ARKA Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 [quote name='Charly']u Filipa tez. raz bylo jedzenie. Zjadl spowrotem od razu. Nie pogryziona karma. Niestety suchą karme mały tylko łyka. To niedobrze, bo potem na żolądku siedzi. Zmienię chyba na mokrą. Bo teraz rano suche, w poludnie mokre. wieczorem suche :mad:;) Chaarly a gdzie te rosolki co to karme sie potem nimi zalewa? A poza wszystkim on chyba powinien jesc karme dla seniorow! Na jaki wiek go ocenili weci w rezultacie?:roll: Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 ARKA napisał(a)::mad:;) Chaarly a gdzie te rosolki co to karme sie potem nimi zalewa? A poza wszystkim on chyba powinien jesc karme dla seniorow! Na jaki wiek go ocenili weci w rezultacie?:roll: Filip na widok suchego zalanego rosolkiem wycofuje sie tyłem z kuchni... Wiesz kto silniejszy? Pies. Dam to, to gloduje caly dzien... Nie moge sobie na to pozwolic w jego stanie. Wiek malego ocenili na "miedzy 3 a 8 lat" Dla seniorkow to on bedzie jadl non stop. Dawalam juniora, ale za szybko tyje. bede dawac teraz zarlo dla psa "miedzy 3 a 8 lat";) wymiotywal tymi bobkami tylko raz. napisalam, co by bylo wszystko spisane jak jest. ale mysle, ze skonczy sie na tym jednym razie. generalnie wymioty od czasu do czasu u psa nigdy mnie nie przerazaly specjalnie (w zaleznosci od kondycji psa). Bo albo sie toto trawy naje, albo przeżre itd. ale w wypadku filipa jest to co innego. za czesto i za bardzo narazony pies. (patrz hodowla Krzyczki) Quote
evita. Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 enia napisał(a):A co do kotów to racja , rzygają raz na jakiś czas swoimi kłaczkami ........... no moja tak ma, żadna pasta odkłaczająca ,żadna trawa, musi to wywalić z siebie i już. Najczęściej nocą pod pani łóżeczko a co........:razz: Ja tylko chciałam powiedzieć, że to są jakieś kłamstwa i pomówienia :evil_lol: Znam Zuzinkę osobiście i jest to urocza, puchata, słodka kuleczka i na pewno nie robi takich rzeczy o jakie jest tutaj oskarżana :eviltong: A tak w sprawie tej pasty odkłączającej to myślę że Filipkowi by nie zaszkodziła. Mój rottek jak mial kłopoty żołądkowe to pojadał sobie taką kocią pastę i bardzo ją sobie chwalił :p. Potem w jego koo były takie zbite kulki podszerstka itp. Quote
ARKA Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Charly napisał(a):Filip na widok suchego zalanego rosolkiem wycofuje sie tyłem z kuchni... Wiesz kto silniejszy? Pies. Dam to, to gloduje caly dzien... Niestety Charly, trzeba sobie powiedziec prawde-marsz do garow-i domowe jedzonka dla psa:mad:;)I garsc siemienia lnianego do ryzu jak gotujesz dodawaj i oliwka z oliwek tez do ugotowanego juz. No jakbys juz chciala byc naprawde dobra pancia to mozesz to siemie zalewac woda i czeka sie pare godzin i wtedy tą mazie co powstanie dodawac do jedzenia. Trzeba mu ten przewod pokarmowy podreperwac a nie jakies mu bobki dajesz- a jakiej firmy to karma jest? :shake: nie jest to normalne-to jakies zabobony-jak z suczka co musi miec raz szczenieta-aby zwierzeta wmiotowaly, o nie! Quote
ARKA Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 evita. napisał(a):A tak w sprawie tej pasty odkłączającej to myślę że Filipkowi by nie zaszkodziła. Mój rottek jak mial kłopoty żołądkowe to pojadał sobie taką kocią pastę i bardzo ją sobie chwalił :p. Potem w jego koo były takie zbite kulki podszerstka itp. :shake: nie zgodze sie-natura przystowala zwierzeta do jedzenia roznych rzeczy-nie obieraly z kosci i skory upolowanej zdobyczy. Fakt, ze czlowiek wpadl na pomysl 'ulepszenia' i tworzyc zaczal rasy ale mimo wszystko cos tam pozostalo naturalnego;) Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 ARKA napisał(a):Niestety Charly, trzeba sobie powiedziec prawde-marsz do garow-i domowe jedzonka dla psa:mad:;)I garsc siemienia lnianego do ryzu jak gotujesz dodawaj i oliwka z oliwek tez do ugotowanego juz. No jakbys juz chciala byc naprawde dobra pancia to mozesz to siemie zalewac woda i czeka sie pare godzin i wtedy tą mazie co powstanie dodawac do jedzenia. Trzeba mu ten przewod pokarmowy podreperwac a nie jakies mu bobki dajesz- a jakiej firmy to karma jest? :shake: nie jest to normalne-to jakies zabobony-jak z suczka co musi miec raz szczenieta-aby zwierzeta wmiotowaly, o nie! rozumiem troske. Filip domowe jedzonko? ryz? z marcheweczka ugotowane? Nieeee Jeeeee. Siemie lniane sama z rana jem (wypelniam zoladek przed tabletkami) Filip niby chce, bo ja jem. Dalam do jedzonka. Wypluwa. Przez pierwsze 2 tygodnie gotowalam, bo wiem jak to jest z psiakami. Nie od razu zjedza. Ale nieee. nie ma sily, nie zje i tyle. Filip nie je nawet super pachnacych miechem extra kostek dla psow. Nie je tez juz zadnych psich smakolykow. jedna kosteczke pomeczyl, pomamlał i to wszystko Mokre dostaje 100% wołowiny, ktora jak wiadomo uwielbia. Podmieszaj marchewke. Wyyyskuuuubuuuje sobie.... Suche je. Najchetniej to dla wybrednych pieskow. Royal Canin za wieksza paczke koszt 69 zl....ale za to z pudelkiem.....:roll: Jak tylko wyjdzie z tego, zmienie mu karme na mniej drozsza i zmusze do gotowanego jedzenia. Jest to niby zdrowsze (pisze niby, bo kazdy ma inne zdanie) ale przede wszystkim bardziej ekonomiczne. Odbije to sobie, jak maly sie wykuruje:roll: A co do wymiotow, nasz cocer spaniel (swietej pamieci)i dalmatynka naleza chyba do najbardziej zarlocznych ras. Dalmatynczyk na pewno. Liscie, kilogramy trawy wszystko to zre. Pajaki, myszy, nadgnila sarne itd. Nie uchronisz zawsze..nie ma szans. Dobrze mu zrobi jak sobie to wyrzyga. Bardzo dobrze. Nie rzyga przeciez non stop. Tylko po wyzej wymionionych delicjach. I tez nie zawsze Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 ARKA napisał(a)::shake: nie zgodze sie-natura przystowala zwierzeta do jedzenia roznych rzeczy-nie obieraly z kosci i skory upolowanej zdobyczy. Fakt, ze czlowiek wpadl na pomysl 'ulepszenia' i tworzyc zaczal rasy ale mimo wszystko cos tam pozostalo naturalnego;) beda wyniki, bedzie rada Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 evita. napisał(a):Ja tylko chciałam powiedzieć, że to są jakieś kłamstwa i pomówienia :evil_lol: Znam Zuzinkę osobiście i jest to urocza, puchata, słodka kuleczka i na pewno nie robi takich rzeczy o jakie jest tutaj oskarżana :eviltong:. a co z ta domniemana tuszą (10 kg) To prawda, czy Enia tak z zadrosci:eviltong: Quote
enia Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 a moja kocica jak była hmmm bardziej zwinna łapała motylki i ćmy..... zjadała ze smakiem......( bez zwrotów) uroczo wygląda czarny wielki kot co ma w usteczkach białe skrzydełka:p raz złapała wróbelka, ale dostała wciry kapciem i już więcej nie powtórzyła tego numeru.......:mad: 10 kg to prawda! tyle własnie waży, a suka 7 kg:) Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 to bardzo karna kocica. Kocur rodzicow poluje z uwielbieniem. Nie oduczysz. wyglada to tak: w ogrodzie myszka, w ogrodzie kotek. Myszka w pyszczku kotka. Siostra w krzyk i goni uciekajacego kota. Dalmatynczyk zaaferowany (tylko toleruje kota i nie przepusci okazji by go dziabnac choc troszke) przybiega i goni kota z siostra. Przekaze pomysl z kapciem:razz: Quote
evita. Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 [quote name='ARKA']:shake: nie zgodze sie-natura przystowala zwierzeta do jedzenia roznych rzeczy-nie obieraly z kosci i skory upolowanej zdobyczy. Fakt, ze czlowiek wpadl na pomysl 'ulepszenia' i tworzyc zaczal rasy ale mimo wszystko cos tam pozostalo naturalnego;) Śmiem twierdzić że nie tylko "coś tam" naturalnego pozostało ale bardzo wiele ;) Ale fakt jest faktem że to człowiek wymyślił suchą karmę itp i inne wynalazki. Zwierzaki korzystają z naturalnych sposobów niektóre jedzą żwirek, małe kamyki, trawę itp, ale uważam, że czasami nasza pomoc w postaci na przykład pasty odkłaczajęcej (zwłaszcza zimą, kiedy zwierzaki nie mają dostępu do "oyczyszczającej" trawy) nie zaszkodzi ;) ( A tak swoją drogą mimo zrobionych badań wetka stawała na głowie i nie wiedziała jak pomóc mojemu psu az w końcu w akcie desperacji zaproponowała pastę odkłaczającą i okazało sie że to był strzał w dziesiątkę ;) ) Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 Trzeba mu ten przewod pokarmowy podreperwac a nie jakies mu bobki dajesz- a jakiej firmy to karma jest? :shake: nie jest to normalne-to jakies zabobony-jak z suczka co musi miec raz szczenieta-aby zwierzeta wmiotowaly, o nie![/quote] zeby nie bylo nieporozumien. Wymioty malego nie uwazam za normalne. Ja u niego kazde odejscie od normy uwazam za nienormalne i godne konstultacji z wetem. Natomiast jak zdrowy pies z wariactwa i szczescia wtrani kilo trawy, to uwazam, ze wymiot jest normalny. Pies ma lat 11. Wymioty bylo jakies 10 razy, bo tyle razy obzarl sie trawa. Z radosci. Z radosci, kiedy przyjezdzam latem do rodzicow. Wtedy na widok panci wpieprza trawe i ryczy ze szczescia. Dalmaci to wariaci. nie mozna ich porownac do zachowan innych psow. Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 [quote name='evita.']Śmiem twierdzić że nie tylko "coś tam" naturalnego pozostało ale bardzo wiele ;) Ale fakt jest faktem że to człowiek wymyślił suchą karmę itp i inne wynalazki. Zwierzaki korzystają z naturalnych sposobów niektóre jedzą żwirek, małe kamyki, trawę itp, ale uważam, że czasami nasza pomoc w postaci na przykład pasty odkłaczajęcej (zwłaszcza zimą, kiedy zwierzaki nie mają dostępu do "oyczyszczającej" trawy) nie zaszkodzi ;) ( A tak swoją drogą mimo zrobionych badań wetka stawała na głowie i nie wiedziała jak pomóc mojemu psu az w końcu w akcie desperacji zaproponowała pastę odkłaczającą i okazało sie że to był strzał w dziesiątkę ;) ) w zaleznosci od wynikow kalu w piatek przegadam ta opcje z wetem. choc maly je siersc, bo go swedzi skora. Wyniki skory tez beda w piatek. I mysle ze tu lezy pies nie-pogrzebany Quote
evita. Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Charly napisał(a):a co z ta domniemana tuszą (10 kg) To prawda, czy Enia tak z zadrosci:eviltong: Dobrze Charly, ze napisałaś "domniemaną" :evil_lol:. Wypraszam sobie- Zuzinka jest dystyngowaną elegancką kociczką w dojrzałym wieku i o odpowiednich kształtach i zawsze tłumaczę Enii że to śliczna puszysta sierść tak faluje jak niespiesznym krokiem przechadza się Zuzinka a nie fałdeczki tłuszczu :p Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 :evil_lol::evil_lol::evil_lol: alez jak najbardziej jestem za falujaca sierscia:lol::evil_lol: Quote
evita. Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Enia słyszysz ???? Charly też się przychyla do mojej wersji o falującej sierści :jumpie::jumpie::jumpie: Trzymam kciuki za piątek i wyniki Filipka :kciuki::kciuki::kciuki: Quote
ARKA Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 [quote name='Charly'] Suche je. Najchetniej to dla wybrednych pieskow. Royal Canin za wieksza paczke koszt 69 zl....ale za to z pudelkiem.....:roll: No luksus musi kosztowac-pudelko;) Są tez karmy dla psow o wrazliwym ukladzie pokarmowym, moze taką:roll: Jak tylko wyjdzie z tego, zmienie mu karme na mniej drozsza i zmusze do gotowanego jedzenia. Nie ma tak, ze cos tansze i lepsze od tego drozszego-cos za cos-prownaj sobie wtedy sklad tych kram-ile zawierają bialka, tluszczy, popiolow it. Ja mysle,ze on sie przyzwyczail do tego krzyczkowego:placz: a to byly-jelita itp..najtansze, najgorsze odpady....... Pajaki, myszy, nadgnila sarne itd. Nie uchronisz zawsze..nie ma szans. :roll: ja mam suke 'mysliwska' labke- no wiadomo. Polownie Felki polega na tym, ze poluje aby kotom myszy zabierac, ktore one upoluja:mad: Felka mysze zabiera i nosi w pysku i doslownie wydaje wtedy dzwieki jak kwik swinki, a pysiol wyglada jak opuchiety-czesto myszy nie wiadac,ale jest Felki "kwik", i.........czasami ogon wystaje z jej pysia...:smhair2::nerwy: Jak sie powie Fela oddaj to ona wypluwa.:nerwy:Raz wyplula zywa myszke,nie naruszona, tylko mokra od sliny:grab: Ja aby moje nie dorywaly jakis "padli" daje im od czasu do czasu tzw. żwacze. zabijają sie o ten "aromatyczny' przysmak Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 [quote name='ARKA']No luksus musi kosztowac-pudelko;) Są tez karmy dla psow o wrazliwym ukladzie pokarmowym, moze taką:roll: wlasnie ma taka...sensitive:roll: cytatArka:Nie ma tak, ze cos tansze i lepsze od tego drozszego-cos za cos-prownaj sobie wtedy sklad tych kram-ile zawierają bialka, tluszczy, popiolow it. Ja mysle,ze on sie przyzwyczail do tego krzyczkowego:placz: a to byly-jelita itp..najtansze, najgorsze odpady....... powiem szczeze: od tej karmy krzyczkowej to mial kupki cacy. dopiero od mojej karmy:-( i tabletek na robaki tak mu sie zaczelo. jakies czary czy co... Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 Ja aby moje nie dorywaly jakis "padli" daje im od czasu do czasu tzw. żwacze. zabijają sie o ten "aromatyczny' przysmak[/quote] nie ma nic smaczniejszego niz padnieta z mrozu i chlodu odtajała wiosną zgnita sarna....:eviltong: Quote
ARKA Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Charly napisał(a): powiem szczeze, choc do tej pory nie chcialam. od tej karmy krzyczkowej to mial kupki cacy. dopiero od mojej karmy:-( i tabletek na robaki tak mu sie zaczelo. jakies czary czy co... Tabletki to trucizna, niestety obciazają tez wątrobe, nerki..ale wyjscia nie bylo, trzeba bylo pozbyc sie 'pasazerow na gapę". Apropos zebralas pasazerow w paczuszkę?;) Quote
emilia2280 Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Charly napisał(a): powiem szczeze, choc do tej pory nie chcialam. od tej karmy krzyczkowej to mial kupki cacy. dopiero od mojej karmy:-( i tabletek na robaki tak mu sie zaczelo. jakies czary czy co... Nie mow tego glosno Charly, bo Zbyniu z Krzyczek jeszcze przeczyta (ups, ktos mu przeczyta, bo on chlop zajéty ratowaniem Krzyczek- od psów) i podskoczy z radosci na parniku, na którym to hojne "seledynowe" cudo dla psów pichci. Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 ARKA napisał(a):Tabletki to trucizna, niestety obciazają tez wątrobe, nerki..ale wyjscia nie bylo, trzeba bylo pozbyc sie 'pasazerow na gapę". Apropos zebralas pasazerow w paczuszkę?;) niestety, pomysl Arko podalas za pozno. Wsje niezywe. zreszta nie mam teraz czasu, bo sie kłóce na innym watku. Jestem cała zalatana. Quote
ARKA Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Charly napisał(a):Ja aby moje nie dorywaly jakis "padli" daje im od czasu do czasu tzw. żwacze. zabijają sie o ten "aromatyczny' przysmak nie ma nic smaczniejszego niz padnieta z mrozu i chlodu odtajała wiosną zgnita sarna....:eviltong: To jest wlasnie to! Mają niedobory flory baktryjnej w przewodzie, ktora wlasnie jest w takiej padlince. Żwacze to sa jelita, to co Filipek jadl w schronie ale wartosci pokarmowych to takie jelita nie mają.:shake: A co w tych jelitach krzyczkowych bylo jeszcze, to widac w koopalach.. Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 hm...moze cos w tym jednak jest... ale wierz mi oprocz tego zew krwi. Charly goni sarny i slini sie tylko na ich widok. Quote
Charly Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 ARKA napisał(a):nie ma nic smaczniejszego niz padnieta z mrozu i chlodu odtajała wiosną zgnita sarna....:eviltong: To jest wlasnie to! Mają niedobory flory baktryjnej w przewodzie, ktora wlasnie jest w takiej padlince. Żwacze to sa jelita, to co Filipek jadl w schronie ale wartosci pokarmowych to takie jelita nie mają.:shake: A co w tych jelitach krzyczkowych bylo jeszcze, to widac w koopalach.. to skad wytrzasne to co Ty swoim dajesz te "zwacze"? Bo Filip tez chcialby kazde niezywe na dworze pozrec. a substytut trawki masz?;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.