Kasia Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Dobrze widzisz Green, z otwartą raną na tułowiu i okropną raną na gardle :-( I do tego dzis tylko ponoć ktoś przyjedzie fotki porobić...:shake: Quote
maciaszek Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 http://img148.imageshack.us/img148/7505/index02aeu9.jpg - to jest fila? To spory pies... [quote name='Marlena:)']Dziewczyny z TSPZ przyjadą koło drugiej.:roll: .... ale pewnie nic opucz fotek zrobić nie będą mogły :shake:.... [quote name='Kasia']To kto ma go zabrać do tej lecznicy???? Nie rozumiem już...pies umiera i tylko fotki mu sie zrobi? No właśnie... Naprawdę nie da się go złapać? A gdyby dorzucić środki usypiające (Sedalin na przykład) do jedzenia? Potem kaganiec na pychol, do samochodu (Emilia zaoferowała zapłacenie za taksówkę) i do lecznicy. W kilka osób na pewno dacie radę! Temu psu trzeba pomóc, zanim będzie za późno! :-( Quote
Kasia Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Ja też dołoże kasy jak będize potrzeba ale zróbcie coś!!! Quote
GreenEvil Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Japierdykam, ludzie... podajcie mu sedalin do zarcia i zawiezcie do kliniki.... zdjecia.. co dadza zdjecia? :angryy: Nie dziwie sie, ze on jest agresywny. sama bym byla na jego miejscu, przeciez to okrutnie boli!!!!! pzdr GreenEvil edit: nieno wybaczcie ale... pies chodzi ranny od ponad miesiaca A WY JEDZIECIE ZROBIC FOTKI?????? Uspijcie go lepiej.. nie bedzie sie meczyl :( Quote
Kasia Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Marlena, czy mozesz zabrać psa do weta? Mmasz kogoś kto mógłby Ci pomóc? O kase sie nie martw, na pewno uzbieramy!!!! Temu psu trzeba pomóc JUŻ! Quote
GameBoy Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 czy tam jest ktos pelnoletni kto moze pomoc temu psu? Quote
kako80 Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 matko, faktycznie moze sadlin da rade, trezba mu pomoc, ja niestety jestem za daleko.. Quote
Kasia Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 [quote name='GreenEvil'] edit: nieno wybaczcie ale... pies chodzi ranny od ponad miesiaca A WY JEDZIECIE ZROBIC FOTKI?????? Uspijcie go lepiej.. nie bedzie sie meczyl :( Obawiam się, że tam nawet tego nie ma kto zrobić. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 :shake::shake::shake: A co Z rUBIKIEM?? oDNALAZŁ SIĘ? sWOJĄ DROGA NIE ROZUMIEM DLACZEGO PIES NIE BYŁPRZYPIETY SMYCZA W SAMOCHODZIE DO ZAGŁÓWKA...OJ DZIEWCZYNY.... Quote
GreenEvil Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 czy ktos ma numer tel do Marleny? Jesli tam beda razem z jakimis ludzimi, jak rozumiem prozwierzecymi, to moze cos zdzialaja wiecej niz tylko zdjecia?? pzdr GreenEvil Quote
Kasia Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Ja nie mam. Jogi na pewno ma ale do Niej też nie mam... Quote
marzenkap Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 boże przecież ten pies już tak długo chodzi z wżynającą się obrożą :placz: , jak on strasznie cierpi , trzeba go natychmiast zawieźć do weta , oby nie było za późno Quote
Marlena:) Posted February 25, 2008 Author Posted February 25, 2008 Dziewczyny to nie jest wcale takie proste jak wam się wydaje. U mnie nie ma nikogo- żadnej straży..... Pies jest dziki!... Potrzebny wet z bronią,a u nas nie ma żadnego. Stowarzyszenie podobno nie może pomóc... to kto ma sie tym zająć? Ja już próbowałam.....zrozumcie :-( ... Tyle juz czekam na jakiś odzew,na pomoc,a tutaj po dwóch tygodniach wchodzicie krzycząc na mnie,że pies z otwartą raną biega sobie po ulicy :shake:.. Cioteczki,zlitujcie się.... jam 17 latka.. co ja moge...nikt nie bierze mnie na poważnie,wiec cóż :shake:. Rana na tułowiu nie jest powazna i nie jest otwarta.. rana na szyi już nie krwawi,ale nie wyglada najlepiej. Co do fotek to chce je zrobic,bo moze nie wszyscy wierzą,ze z psem jest źle :roll:. Quote
Kasia Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Gdzie jest najbliższa lecznica? Masz jak przewieźć psa? Czy te osoby były juz u psa co miały TYLKO fotki porobić? Matko, jak to stowarzyszenie nie może pomóc? :angryy: Quote
GameBoy Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Marlena jest szansa zebys podala mu sedalin i odstawila gdzies do lecznicy? moze straz miejska Ci pomoze? chlopak/przyjaciele/rodzice? Quote
Marlena:) Posted February 25, 2008 Author Posted February 25, 2008 Ja pomagam jak mogę,ale wszyscy mnie olewają. Naprawdę. Pies nie jest agresywny,a poprostu przerażony. Czeka już dwa tygodnie z raną na szyi od soboty. Co chwile ktos podrzuca mi psy...ja je zbieram.. wszystkie mieszkają na podwórku.. Nikogo to nie obchodzi,tylko jogi biedna lata na każde zawołanie...jest na każde skinienie :shake:. Miejcie pretensje do kogoś, kto moze coś zrobić,a jakoś go to nie obchodzi. Do naszej gminy powinno przyjsc pismo i psy powinny być zabierane do schronisk,a tak nie jest i dziesiątki umierają....w jednej miejscowości! :angryy:.. Sedalin itp jest wykluczony,bo przy stresie nie działa,w dodatku wokół pola i ulica :roll: .. Quote
Kasia Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 A Jogi? Nie moze Ci pomóc? ma samochód, prawda? Quote
Kasia Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Kasia napisał(a): Czy te osoby były juz u psa co miały TYLKO fotki porobić? Ponawiam pytanie. Quote
Marlena:) Posted February 25, 2008 Author Posted February 25, 2008 Staży miejskiej nie ma... nikogo nie obchodzą psy. Tylko jedna głupia nastolatka ratuje co może:shake:. Naprawdę mi juz to wszystko sie sni po nocach. Odwieźć psa do lecznicy to nie problem. Jogi jest wetem i zabierze go do swojej lecznicy. Kwestia złapania :shake: Co do TSPZ to nikogo tu nie oskarżam,ale proszę - tak dalej być nie może. Moja miejscowosc to koszmar dla zwierząt,a gmina i wszyscy mają to głęboko w D***E !! Quote
Marlena:) Posted February 25, 2008 Author Posted February 25, 2008 Nie nie było ich. Mówiły,że będą po 14 i przywiozą karmę... narazie czekam :roll:... Quote
emilia2280 Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Marlenko, naprawdé doceniamy to co robisz, juz w tak mlodym wieku. Wybacz nasze zdenerwowanie - liczylismy, ze znajdá sie osoby dorosle, które pomoglyby w tym zadaniu i odciázylyby Cie z tej wielkiej odpowiedzialnosci - to jest nie fair, ze tylko Ty i Jogi dbacie o zwierzaki w okolicy. W miaré Twoich mozliwosci, jaka jest szansa, zeby ktos z osób doroslych pojechal z Tobá zlapac psa i zawiezc do lecznicy? Masz od nas gwarancjé, ze wszystkie te koszty zostaná pokryte, ktos je musi wylozyc, ale mozesz byc pewna, ze odzyskacie je co do zlotówki. Proszé, spytaj kogos z Twoich bliskich. Quote
Kasia Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Marleno prosze spróbujcie go złapać :modla::modla: Czy możesz skontasiez Jogi i z Nia psróbować? Może Ona będzie wiedziała co i jak zrobioć aby go złapać... Quote
GreenEvil Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Marlenko, ja nadal prosze o Twoj numer telefonu. pzdr GreenEvil Quote
Marlena:) Posted February 25, 2008 Author Posted February 25, 2008 mój tel: 15 8362352 Jak coś to dzwońcie... Wszystkie wiemy,ze ganianie za wielkim dogowatym psem nie da zadnego skutku... Ręcznie go nie złapiemy:shake:... Quote
Kasia Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Gdzie dokładnie są te Gorzyce czy też Stalowa Wola? Koło jakiego większego miasta? Marlena a jak dajesz mu jesc to podchodzi czy ucieka? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.