_ChiQuiTa_ Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Cholerka nie gadałam dzisiaj z Gosią bo miałam tyle spraw na głowie, że masakra. Od 12 musiałam użerać się z jakimś gościem co chce psa... ale dziwny typek... hmmm...A co to za domek miałby mieć żółty?? Quote
jogi Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 na razie żaden, bo nie dostałam zdjęć i nie pokazałam go. Za to jutro do tych chętnych jedzie sunia od nas. Quote
Marlena:) Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Super:multi:... AA..Która sunia? :cool3: znam? .. Quote
Marlena:) Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Rubik siedzi u mnie na schodach :razz: .. No przynajmniej nie jest włóczęgą jak Domino,którego juz pewnie nie znajdziemy :cool1:... Quote
jogi Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 mam nadzieję, że Domino znalazł dom A Rubika oglądnę na weekendzie i zobaczymy, co i jak Quote
Marlena:) Posted January 23, 2008 Author Posted January 23, 2008 Ja też mam nadzieje,ze Domiś wrócił do domu (lub znalazł nowy):roll:... A Rubik już na Ciebie czeka :lol:... Quote
Marlena:) Posted January 23, 2008 Author Posted January 23, 2008 Fotka mojej najnowszej bidulki....i największej jak narazie:shake: Zobaczcie te wystające kości..tę ranę .. tę 'obrożę'.... Ten strach... On naprawdę expresowo potrzebuje pomocy. Proszę-pomóżcie... http://img180.imageshack.us/img180/4338/im004101db2.jpg Pies jest duży... ale napewno nie taki jak dog niemiecki, którego troszeczkę przypomina.. szczególnie tym długaśnym ogonem i wyraze pyska... W rzeczywistości wygląda dużo gorzej... chodzi mi tutaj o wystające kości...Chyba potrzebna mu będzie pomoc weta...nie wiem jakaś kroplówka,czy cuś... Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 O matko i córko, rzeczywiście biedactwo :( Jutro rano będę miała odpowiedź co z nim zrobimy... Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Cholerka jeszcze nie mam żadnych wieści od Małgosi. Logan (tak go wczoraj z Marleną ochrzciłyśmy) naprawdę potrzebuje pilnie pomocy:( Quote
Marlena:) Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 Edyta,to napewno nie jedyny taki przypadek :shake: ... zwierzaków w potrzebie jest multum :roll: .. Jogi go zobaczy i określi,w jakim jest stanie.. ja potrafię tylko powiedzieć,że wychudzony i odwodniony :roll: .. no jeszcze przerażony:razz:. Nie boi się już tak panicznie,bo pozowoli do siebie podchodzić bliżej niż zwykle... Nie zapominajmy też o Rubiku.. nadal jest chudy i coś ostatnio ma problemy z wydalaniem :razz: , albo mi się zdaje :roll:. No ale to tez przydałoby sie sprawdzić, bo to nie przelewki :mad:. Quote
Marlena:) Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 Nikt tu nie zagląda,zaraz mnie modzi zatłuką,że ciągle piszę :mad: ... Z Logankiem nie jest najlepiej :shake: ... coraz mniej chodzi,woli leżeć,lub siedzieć .. może traci siły :roll:... Rubik śpi u mnie :razz: .. mama już powoli zaczyna go telerować - ale nigdy nie będzie to tolerancja do końca.. bo u nas z kasą nienajlepiej:razz:... A tu coraz więcej psów. W dodatku Rubik jest atakowany przez wszystkie psy, łącznie przez Spajka, który niepowstrzymany - polamałby Rubikowi wszystkie kości (nie w przenośni:shake:). Nie wiem,czy to z innymi psami ( czyt. Spajkiem i psem sąsiadów) coś nie tak,czy z Rubikiem:roll:... Maluch chodzi za mną krok w krok... ciągle "tyka" noskiem, jakby sprawdzał,czy jestem... Jest bardzo posłuszny..bardzo. Widać,że jest psem blokowym,bo pcha się do domu i trzeba go wynosić :razz: .. Ślicznie chodzi na smyczy-nie ciągnie. Jest nieco strachliwy,ale tylko w stosunku do wybranych osób. Dzisiaj sprzątałam psom budy i byłam w rękawicach roboczych... chciałam wziąć Rubika i przenieść na rękach,zeby Spajk go nie zjadł,ale mały schował się w najciemniejszy kąt:shake: .. może był bity... wkońcu dogrzebałam się do niego, wzięłam na ręce a on tak się trząsł... i nie chciał mnie puścić...Serce pęka co ludzie potrafią zrobić psu:-(... Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Marlena wszystko będzie dobrze. Podziwiam Cię kochana, ze na co dzień sama sobie z tym radzisz. Małgosia podrzuci Ci na czasie trochę karmy to już będzie lepiej:) Quote
Marlena:) Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 Gosia nie znalazła miejsca dla psiaków u siebie, ale przynajmniej dostaniemy żarcie:multi:.. Dziękujemy ChiQuiTa za pomoc :loveu:.. Jesteś kochana. Quote
jogi Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 a kto ma to miejsce znaleźć??:-( kasa na jedzenie to nie wszystko. Ja do bloku nie wezmę, nie mam jak. Fizycznie nie mam jak:-( Ale coś trzeba wymyslić. Przywiozę Ci karmę i spróbujemy złapać tego olbrzyma Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 jogi napisał(a):a kto ma to miejsce znaleźć??:-( kasa na jedzenie to nie wszystko. Ja do bloku nie wezmę, nie mam jak. Fizycznie nie mam jak:-( Ale coś trzeba wymyslić. Przywiozę Ci karmę i spróbujemy złapać tego olbrzyma U nas w "Ogrodzie" jest przepełnienie już od pewnego czasu, a utrudnia nam prace to, że nie mamy wybudowanego przytuliska, które jest dopiero w trakcie budowy. Mamy kilka kojców w okolicach Tarnobrzega i psy u ludzi w DT, a i jeszcze nasze psy są w Mielcu. Chciałam pomóc Loganowi, myślałam że znajdzie się dla niego miejsce w którymś z kojców (bo potrzebuje opieki). Ale naprawdę jest ciężko i nie mamy miejsc. Gosia ma Marlenie podrzucić trochę karmy dla psiaków. Wybacz jogi ale odnosze dziwne wrażenie, ze za każdym razem mnie poprawiasz, co nie napisze, zaproponuje nie jest tak jak Tobie się podoba. Może to tylko moje dziwne wyobrażenia, ale naprawdę ciągle o coś się czepiasz... chcę pomóc... robię wszystko co mogę, to źle? Rozumiem, że nie masz gdzie go wziąć, ale nikt Ci przecież nie każe. Quote
jogi Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 nie czepiam się Ciebie, pisze co mnie boli. Po prostu jedyną szansą dla Gorzyc jest pomoc stowarzyszenia, nie ważne czy Waszego, czy sandomierskiego. A tak w zasadzie każdy umywa ręce. Taka spychologia stosowana Gdyby ten sam pies byl na terenie jednego z tych miast, to dostałby szansę, ale jest z Gorzyc. A Gorzyce to takie śmierdzące jajo, nikt się nie chce dotknąć. I mam takie wrażenie, że gdybym nie pomagała, to jakieś miejsca dla tych biedaków by się znalazło. ale ja głupia lece i odławiam tamte psy mając swoje bezdomniaki na głowie. Nie mam stowarzyszenia i jakoś daję radę, czyli się da. Powoli pies po psie. Gorzej jak kilka na raz się ich zbierze. I jak jest sytuacja krytyczna to nie ukrywam, że liczę na pomoc, bo w końcu stowarzyszenie to jest organizacja, a ja to prywatna osoba i mam ograniczone możliwości, ale nic to coś poradzę. A nikt owszem mi nie każe, każe mi moje zwykłe człowieczeństwo Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Ok, takie tylko odniosłam wrażenie. Ja nie twierdzę, że my umywamy ręce. Wiem jaka jest sytuacja naszego stowarzyszenia i mówię o tym bo nie ma co koloryzować. nie ma miejsc po prostu, kojców brakuje a i domów tymczasowych tym bardziej, bo ludziom to się nie uśmiecha. I nie chodzi o to, że gdyby np. Logan był na terenie Tarnobrzega od razu znalazło by się dla niego miejsce. Nie. Ostatnio miałam u siebie pod blokiem ONkowatego i też miejsce się dla niego nie znalazło. Bo po prostu ich brakuje.... :shake: I mnie jogi boli dokładnie to samo co Ciebie, wiem co czujesz. Ja w stowarzyszeniu jestem tylko wolontariuszką, staram się jak mogę pomagać, ale moja pomoc też jest ograniczona, nie z racji tego że nie mam czasu, chęci... bo mam wielkie, ale trudno dotrzeć do psów które są porozrzucane po ludziach, miastach etc. Ludzie prywatni mają ograniczenia wiem, ale stowarzyszenie ograniczenie też ma. Moje człowieczeństwo też mi każde wziąć wszystkie bidy do siebie i zaopiekować się nimi. Ale obydwie doskonale wiemy, że to nie realne. Dlatego, każda pomoc, nawet najmniejsza się liczy. A tak jak dla Marleny, myślę że karma to wielka pomoc. Bo sama z nieba żarcia też nie wytrzaśnie. Co do Logana, Jogi jesteś weterynarzem i jak tylko go zobaczysz i ocenisz będzie wiadomo mniej więcej jakie są jego szanse na dalszą przyszłość. Jak jego stan nie będzie taki najgorszy sądzę, że jak będzie miał co jeść da sobie radę a dom przyjdzie z czasem. Quote
jogi Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Chiquita ja wiem, że Ty chcesz i ja chcę, ale to za mało, niestety. Trzeba zjednoczyć siły i sobie pomagać, tylko wtedy te psy będą miały szansę na lepsze zycie. Jeśli stowarzyszenie nie ma miejsc, to chociaż niech walczy w urzędzie i śle pisma do władz gminy, z apelem o rozwiązanie problemu. Ja jako prywatna osoba w tej materii mogę sobie palcem w bucie pomagać. Tutaj tylko oficjalne pisma od stowarzyszenia będą miały jakąś moc. ziarnko do ziarnka i zbierze sie miarka, jakoś tak to brzmi;) Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Z tymi miejscami jest krucho, ale będzie budowane przytulisko, tylko już od roku sytuacja praktycznie się nie zmienia. To miastu powinno zależeć na pozbyciu się częściowo problemu z bezpańskimi psami, a nie robią nic, a jeszcze można by powiedzieć, ze utrudniają. Bo ileż można czekać, łazić z pismami do urzędu. Tak, trzeba zjednoczyć siły tylko w czym ja mogę Wam pomóc?? Nie mogę oferować DT :( ale wiem, że na ludzi ze stowarzyszenia liczyć można zawsze i w miarę możliwości zawsze pomagają. Jogi ja z miłą chęcią z Wami się zjednoczę :) jak to się mówi "w kupie siła" co? :) Quote
Marlena:) Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Ja od zawsze byłam sama z tym wszystkim, odkąd znam jogi wszystko się zmieniło - i ma rację,że odwala całą robotę,a przecież jest człowiekiem- jak my wszyscy. Nie moze mieć 20 psów w domu :shake:, ja nie moge mieć nawet 4 ... jak na swój wiek( chodzi o to,ze jeszzce nie pracuję) mam zadużo na głowie... sama utrzymuję moje zwierzaki,a do tego jeszcze bezdomniaki,którym nigdy pomocy nie odmówię, bo nie potrafię :mad:. I jeszcze jogi nie pozwala mi tego wszystkiego rzucić :lol: .. wszystko przez nią!:lol: Gdyby nie zabrała Miśka i nie pomogła mi przy szczeniakach,to nie byłoby tego wszystkiego :mad:. A tak na serio sytuacja jest naprawdę niewesoła, nie jestem wetką,ale wydaje mi sie,że Logan długo nie pociągnie. Rubik też,bo zostanie rozszarpany przez inne psy :shake: , które masakrycznie go dominują. Już nie raz rzucałam się w szarpiące się psy,chociaż wiem,że to nienormalne :roll:. Ale ja normalna nie jestem:evil_lol:.. Aktualizuję pierwszy post i opiszę tam charaktery psisk.. żeby nie było trzeba grzebać:roll:...To tyle narazie. P.S. Jestem naprawdę wdzięczna za każdą pomoc, nawet za podrzucenie karmy. Quote
Paulina_mickey Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 ja również oferują swoją pomoc, chociaż też niewiele moge:-( może chociaż ogłoszenia rozwiesić, albo gdzieś w necie ogłosić? Quote
jogi Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 a ja zamiast jechać i zobaczyć, co z psami to leżę z grypą żołądkową:-( Marlena nie przyjadę jutro, nie ma szans, bo co 15 min odwiedzam wc, masakra Quote
Marlena:) Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Nie martw się jogi -zdrowiej siostro;). Wiesz,że ja silna jestem i sobie poradzę. Teraz najpilniejszy jest DT dla Logana - Rubik narazie wytrzyma ( jest u mnie). Dom tymczasowy musi by jednak raczej doświadczony,bo nie wiadomo co z nim będzie. Dzisiaj poproszę o pomoc Sandomierskie stowarzyszenie :roll: ,zobaczymy co z tego wyjdzie. Dotychczas nie pomogli mi bespośrednio,a tylko nasyłałam ich na świętokrzyskie bezdomniaki :roll:. Mają szybkie adopcje (organizują adopcje na giełdzie) więc jest duża szansa. No nic- trzymać kciuki! Ogłoszenia oczywiście się przydadzą- dla Rubika, bo Logan narazie raczej sie nie nadaje..:roll:... Chociaż możecie gdzieś o nim napisać,że potrzebuje dobrego domu,chociaż tymczasu,że jest płochliwy i wychudzony tylko dla doświadczonych psiarzy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.