Marlena:) Posted January 13, 2008 Author Posted January 13, 2008 Narazie jest tylko na adopcje.org :roll: ,ale będzie też wystawiony na allegro (jutro zrobie lepsze fotki:razz: )... Quote
Marlena:) Posted January 14, 2008 Author Posted January 14, 2008 Dzisiaj Rubik lekko mówiąc zakochał się (poleciał do Jenny - starszej suki tej starej kolekcjonerki :mad: ..uff teraz lata za nia po gorzycach z 12 psów :cool1: w tym mój Rubik..) potem będę musiała wybrać się na łowy zakochanych (gratis lanie:mad:) no i może przy okazji domino sie do nich 'podczepi'...kto wie:cool3:. Quote
Marlena:) Posted January 14, 2008 Author Posted January 14, 2008 Kto zechce mnie zauważyć?? :roll: tutaj widać conieco jaki jest "wielki" :roll:: Fotki z telefonu ... może jeszcze dzisiaj będą poządne;).. Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 Dziołchy ! nie nadużywać mojej dobroci :diabloti: Rubik pokazuj się ślicznie !!:iloveyou: Quote
Marlena:) Posted January 15, 2008 Author Posted January 15, 2008 W górę Rubiś :loveu: ... Szukamy DT/DS :multi:.... Quote
Paulina_mickey Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Rubik w górę :multi::multi::multi::multi: Quote
Marlena:) Posted January 17, 2008 Author Posted January 17, 2008 Maluch mieszka na ulicy ... może jednak znajdzie sie jakiś tymczas? Quote
Marlena:) Posted January 20, 2008 Author Posted January 20, 2008 ślicznie siedzę i czekam... Tutaj w całeh okazałości... Tutaj wcinam... Quote
Marlena:) Posted January 20, 2008 Author Posted January 20, 2008 Słuchajcie...u mnie nie jest zadobrze :shake: ... Tato się do wszystkiego wtrąca, a ja już mam dość..naprawdę. Czasem mam ochotę z tym wszystkim skończyć...przestać pomagać. eh.. ale nie mogę. Dzisiaj pomoglam kolejnej bidzie... nawet mojej mamie zrobiło się smutno na jego widok - duży,żółty,zmasakrowany pies.. Wygląda na kilku-letniego .. no najwyzej 2-3 :shake:. Żołądek normalnie zaczyna mu przyrastać do kręgosłupa, ma rany na ciele.. Lezy w rowie na mojej ulicy,obok jednego domu,w którym nie jest mile widziany (jest tam cieknąca suka). Biedak jest na maxa wystraszony,dziki. Przy szyi ma coś w rodzaju obroży z zapięciem do wielkeego łańcucha:-(.. Ale jak już jogi wie,ja nie mogę mu narazie pomóc-tak samo jak nie moge pomóc Rubikowi. Może ktoś potraficoś wymyślić?...Dać tymczas,przynajmniej budę,coś do jedzenia i trochę ciepła:shake:. Bidulek jest dużym psem w stylu nie wiem,może doga niemieckiego.. Szukamy tymczasów dla małego i dużego:-(.. PILNIE! O fotki postaram się jutro.Miałam robić dzisiaj,ale nastąpiły "komplikacje" domowe i strasznie się wkurzyłam.Potem nie byłam juz w stanie tam iść :mad:...Pies obecnie leży na deszczu w rowie:shake:,długo tak nie pociągnie. Rubik też moknie:roll:.... Quote
jogi Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 jutro nie dam rady, ale we wtorek przyjadę i coś wymyślimy trzymaj się i nie daj się Quote
Marlena:) Posted January 21, 2008 Author Posted January 21, 2008 Jogi,ale ja nie chce,żeby obrywało ci się za mnie:shake:... Rubik się jakoś trzyma...chociaż chudy nadal..babcia go tylko zobaczyła,odrazu zaczęła głaskać i tulić :loveu: ... No po kimś to mieć muszę:evil_lol:. Ten duży jest nadal w tym samym miejscu:shake:..ale nie wiem ,czy da się go złapać na jakieś tabletki,czy Sadolin :roll:.. Bo jest tak przestraszony,że raczej nic nie tknie... Nie jest agresywny..wcale,ale pełno strachu i przerażenia w jego oczach...Być może jest czyjś,ale nie zasługuje,by tam wracać:-(...Jest jeszcze młody (na moje oko,bo w zeby mu nie zaglądałam) i nie moze całego zycia spędzić na wielkim krowim,półmetrowym łańcuchu,jakich na naszej ulicy pełno. Dzisiaj obiecałam fotki,więc będą.Teraz tylko wyjdę z psami i idę.;) Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Marlenko rzeczywiście nie ciekawie. Strasznie chcialabym Ci jakoś pomóc, ale nie za bardzo mam jak. U nas miejsc właściwie nie ma, bo co chwile nowe bidy. Masakra. Gadałaś z kimś od nas? może maja jakieś miejsca. Ten psiak zmasakrowany nie może tak przecież leżeć, zagadaj do Malgosi ona coś zaradzi bo ja teraz jestem pod Lublinem. Quote
jogi Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Chiquita tutaj tylko stowarzyszenie może pomóc, bo ja sama jedna już wymiękam. Bid w Gorzycach od zatrzęsienia, władze gminy mają to w d.... prywatnych ludzi chętnych do pomocy zero i tylko Marlena wbrew rodzicom na posterunku. Tak się dalej nie da, a wszyscy umywają ręce:-( Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 jogi napisał(a):Chiquita tutaj tylko stowarzyszenie może pomóc, bo ja sama jedna już wymiękam. Bid w Gorzycach od zatrzęsienia, władze gminy mają to w d.... prywatnych ludzi chętnych do pomocy zero i tylko Marlena wbrew rodzicom na posterunku. Tak się dalej nie da, a wszyscy umywają ręce:-( Tak dokładnie, ludzie wolą stać z boku nic nie robić jedynie ślicznie pięknie mówić... ojjjj skąd ja to znam :shake: Zaraz pogadam z Marleną, bo tego psiaka trzeba natychmiastowo zabrać stamtąd. Jutro pogadam o tym z Gosią bo teraz już nie będę do niej dzwonić. myślę, ze jakieś miejscu mi znajdą... muszą... :roll: Quote
Marlena:) Posted January 21, 2008 Author Posted January 21, 2008 Wielki żółty nie jest umierający... przynajmniej tak mi sie wydaje.. Jest chudy i poraniony/pogryziony,ale oddycha;)... Jutro przyglądnę się bardziej i moze wkoncu uda mi sie go obfocić i ocenic w miare w jakim jest stanie. Moze ten alarm nie jest masakrycznie wielki:roll:... tylko ja jak zwykle panikuje... Quote
_ChiQuiTa_ Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Marlenko nie ma co panikować, tylko na trzeźwo i racjonalnie pomyśleć. Wiem chciałabyś wszystkie do siebie zabrać ale to nie możliwe tak samo jak u mnie. Jutro dam znać co powiedziały babeczki z TSPZ Quote
Marlena:) Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Nie panikuję..jak zacznę panikować,to wtedy będziecie wiedzieć,że jest naprawdę źle. Narazie jest spoko...może cieczki nie pozostawią zbyt wielu ofiar :cool1:... Rubik ciągle szczeka,żeby wpuścić go do domu...mama wygania go,ale nasza furtka nie powstrzymuje nawet naszego byczka Toffika,a co dopiero kościstego drobnego dziadziusia :lol:... Także jest wesoło..ale spoko. --- Żółty (myślę nad imieniem) nadal jest gościem małej suczki :roll: .. jest w nienajlepszym stanie-zarówno psychicznym jak i fizycznym.. Już nie obiecuję,ze zrobię fotki,bo nie wiem jak to jutro będzie..dzisiaj znowu wyszły nici :roll:... Jest przesuper i jeśli tylko właściciel go nie zgarnie,to napewno znajdzie super domek... jesli tylko się oswoi. --- Aha..nasz Rubiś jest okropnie atakoway przez inne psy.. Wczoraj rzucił się na niego mój Spajk..omało go nie rozszarpał..niedługo potem pies sąsiadki.. Ja nie wiem..czy to jakiś kozioł ofiarny,czy co?:mad: Jejku...jak sie na niego rzucają,to wskakuje mi na ręce i tak się trzęsie:-( Jemu naprawdę by się coś przydało:shake:... Od jutra ma być mróz:roll:... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.