Jump to content
Dogomania

Dlaczego warto adoptować psa ze schroniska? Metamorfozy str 1-2. Zdj str 329-331.


Recommended Posts

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ocelot napisał(a):
Ciapka nie wrzuciłaś jeszcze na stronę?


Nie, bo nic o nim nie wiem. Nie wiem ile ma lat, jak mi charakter, jak się dogaduje z psami. Nie mam opisu i nie mam czasu na jego wymyślanie. Niestety w pracy mam ostatnio sporo pracy.

Posted

W skrócie to Ci mogę o nim powiedzieć:
Niespełna roczny piesek, na śmiesznych, krótkich łapkach, zresztą bardzo radośnie umaszczony - różnokolorowo.
Przyjacielsko nastawiony do wszystkiego co żywe: psów, ludzi, dzieci. Zresztą widać jak próbował wydostać się z boksu, jak zobaczył ludzi. Dokonywał cudów. W schronisku ok. miesiąca i jeszcze nie popadł w apatię. Lubi bardzo być głaskany - wiem bo przychodził do nas do piaskownicy. Dzieci uwielbia.
Wykastrowany, zaczipowany od razu do wzięcia. Na szyi zaraz po przyjeździe do schroniska miał obtarcie spore, jakby miał zaciasną obrożę, albo urwał się z uwięzi.

Posted

beka napisał(a):
Czy Donka już ciachnięta???

na zdjęciach nie widać żeby miała nużycę, może to grzybek??


Może grzybek. Nie wiem.
Nie jest ciachnięta. Kierownik ma chyba do niej jakiś uraz. (On jest dziwny.) Myślę, że ciachnie ją dopiero, gdy znajdzie sie chętny dom. Ona już tam siedzi z pół roku i nie została ciachnięta, więc pewnie ot tak nie zostanie. No cóż tak się dzieje, gdy pies jest starszy. A podobno ONka jest starsza.

Posted

Maciek (wet) planuje połączyć dwa boksy, tzn. zlikwidować ścianę i zgromadzić tam wszystkie starsze On-ki, a mamy niestety kilka.

Piękna jest Don-ka niedawno przywieziona, chyba z 5 lat ma, ale jest tak zestresowana, że z budy nie wychodzi nawet:shake:

Posted

Taki tekst dostałam od rudej76. Wydarzenie to było opisane w Dzienniku Łódzkim i regionalnej trójce:

"Trudno opisać męczarnie, w jakich ginęły psiaki, których jedyną winą było to, że się urodziły. Faktem jest, że przynajmniej w ich przypadku agonia nie trwała zbyt długo… W przeciwieństwie do ich matki, bowiem za wrzuconymi do ognia szczeniakami skoczyła suka. Poparzyła się i choć została wyciągnięta z pieca przez znajomą kobiety, która zabiła maluchy, nie uratowało to jej życia – umarła następnego dnia.

Policja obiecuje ukaranie

O całym zdarzeniu poinformował policję anonimowy rozmówca. Funkcjonariusze odnaleźli m.in. zakopane w ogródku ciało martwej suczki oraz ustalili wstępną wersję zdarzeń. Kobieta, 37-letnia mieszkanka Tomaszowa Mazowieckiego (mieszka na ul. Kołłątaja), usłyszała już zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Zgodnie z artykułem 35 (ust. 1 i 2) Ustawy o ochronie zwierząt taki czyn „(…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Policja zapewnia, że kobieta odpowie za uśmiercenie psów.

W praktyce z odpowiedzialnością bywa różnie. Nieletni sprawcy pełnego okrucieństwa morderstwa na kilkumiesięcznym szczeniaku w typie psa husky (oblali go denaturatem i podpalili, a umierającego kopali i deptali, filmując wszystko telefonem komórkowym) też mieli odpowiedzieć za swoje postępowanie. Kaci – bracia Damian i Stanisław S. z Motycza oraz Piotr D. z Tomaszowic – nie zostali nawet zatrzymani przez prokuraturę, tylko po przesłuchaniu i przyznaniu się do winy wypuszczeni do domów; ostatecznie dostali zaledwie nadzór kuratora sądowego, który zresztą i tak był już przyznany najstarszemu z młodocianych bandytów, 16-letniemu Stanisławowi S."

Posted

Dlaczego wstyd akurat dla Waszego miasta? Debili i popaprańców nie brakuje nigdzie. Ani w Polsce ani na świecie:-(
U nas "pani weterynarz" robiła sobie eksperymenty na zwierzakach.:angryy:Ginęły psy i koty we wsi w której miała dom.:angryy: Też było o tym głośno parę lat temu. A Ozzy:-( A smalec:-( To się nie kończy.

A swoją drogą babę to bym smażyła w piekarniku na wolnym ogniu. Elektrycznym piekarniku bo dłużej trwa:angryy:

Posted

staruszek wyciągnięty z rzeki dostał na imię Basje. Ma ok. 10 lat i ogólnie jest w dobrej kondycji. Wet podejrzewa, że miał złamaną tylną łapę w przeszłości. Nie będą go kastrować, bo jest już za stary.



Lotte - starsza suńcia ma ok. 7 - 8 lat. Ma małe guzki, ale weterynarz stwierdził, że na razie są nie groźne i lepiej ich nie ruszać. Lotte jeszcze ciągle jest wystraszona, praktycznie tylko śpi. Je wtedy jak nikogo nie ma w pobliżu.

Gandhi czuje się świetnie - młody bóg. Zachowuje się jak dwulatek :)

Dyzio zdrowy i szczęśliwy

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...