Dark..Lady.. Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Witam ponownie :D DuDziaczek do tamtego konta zgubiłam gdzieś hasło..:( musiałam założyć nowe. Przejrzałam ten temat i w większej części zgadzam się z Amber. Żeby nie powstał zbyt duży offtop, szybko streszczę się na temat wege. Ja lubię mięso i na pewno z niego nie zrezygnuję. Potrzebuję mięsa, bo jest niezbędne dla organizmu, a soi i tym podobnym wynalazkom nie ufam. Istnieje śmierć bezbolesna i szybka, tylko niektórzy nie potrafią przyjąć tego do świadomości. Filmik o martwej świni nie robi wrażenia - przynajmniej dla mnie - bo martwe ciało, to tylko martwe ciało, nie ma nad czym się rozwodzić. Ci ludzie, co przeklinają wykonawców filmiku i życzą im najgorzej, wcale się od nich nie różnią. Quote
Kida i Olo Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Ci ludzie, co przeklinają wykonawców filmiku i życzą im najgorzej, wcale się od nich nie różnią Różnią się i to dużo, bo nie bawią się martwymi ciałami śmiejąc się z tego bezczelnie. Quote
Dark..Lady.. Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Praktycznie nie ma żadnych różnic. Ale życząc komuś śmierci to żaden powód do dumy Quote
Kida i Olo Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Jeśli, to jest dla Ciebie ,,praktycznie żadna różnica", to gratuluję. Ale życząc komuś śmierci A w którym miejscu w tym temacie ktoś życzył komukolwiek śmierci? Wskaż mi to, bardzo Cię proszę. Quote
Saint Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Mięso nie jest niezbędne dla organizmu. Koniec, kropka. szybka może tak. niestety nie bezbolesna. UN jest zbyt szybki. fizjologii nie pokonasz. tylko martwe ciało.. mhm.. nekrofilia to też przecież nic. bo to tylko martwe ciała.. Quote
Dark..Lady.. Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Jeszcze nie do końca wiem, jak się poruszać na tym forum ''Jeśli chodzi o to pierwsze, to przepraszam, że się tak wyrażę, ale bym tym ludziom z sierpowego w nos zasadziła. Albo jeszcze lepiej: z półobrotu w nos.'' To chyba była złagodzona wersja tego, co naprawdę myślałaś. Nie wiem, nie mogę Ci zajrzeć do głowy, to takie przypuszczenia. Ci co krzywdzą i ci co źle myślą w swojej głowie, to jest to samo, tylko że jeden z czynów jest dokonywany dosłownie. Samym myśleniem NIE DOSłOWNIE zniżasz się do poziomu autorów filmiku Quote
Dark..Lady.. Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Jeszcze nie do końca wiem, jak się poruszać na tym forum ''Jeśli chodzi o to pierwsze, to przepraszam, że się tak wyrażę, ale bym tym ludziom z sierpowego w nos zasadziła. Albo jeszcze lepiej: z półobrotu w nos.'' To chyba była złagodzona wersja tego, co naprawdę myślałaś. Nie wiem, nie mogę Ci zajrzeć do głowy, to takie przypuszczenia. Ci co krzywdzą i ci co źle myślą w swojej głowie, to jest to samo, tylko że jeden z czynów jest dokonywany dosłownie. Nekrofilia to zaburzenie wymagające leczenia. Ale raczej żadnej krzywdy samemu martwemu ciału nie wyrządza. Quote
Saint Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Poniża martwe ciało... a to wystarczy. tak jak poniżali niczemu niewinne martwe ciało ci rzeźnicy/ kucharze. zrobili sobie z niego zabawkę. nie wiem w jakim jesteś wieku, ale idą święta, prezenty itd - może sprawisz swoim dzieciom (jeśli je masz) taką 'zabawkę'? prawda, że to niedorzeczne? właśnie. zatem oni też nie powinni byli robić takich głupot. Quote
Kida i Olo Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Fragment zacytowany przez Ciebie nie jest życzeniem śmierci. Śmierć, moja droga Dark Lady, to nie wypowiadanie się na temat sierpowego w nos. Coś mi się wydaje, że prowadzenie dalszej dyskusji z Tobą nie ma sensu, bo nie potrafisz znaleźć konkretnego argumentu ani cytatu, który byłby adekwatny do tego, co piszesz. Nikt tu nie napisał, że życzy komuś śmierci i musisz się z tym pogodzić. To chyba była złagodzona wersja tego, co naprawdę myślałaś. Nie wiem, nie mogę Ci zajrzeć do głowy, to takie przypuszczenia. Jak sama napisałaś - nie możesz zajrzeć mi do głowy. Nie jesteś mną, nie wiesz, co myślałam, więc za przeproszeniem nie wpychaj mi na siłę nic, czego nie powiedziałam. Ci co krzywdzą i ci co źle myślą w swojej głowie, to jest to samo, tylko że jeden z czynów jest dokonywany dosłownie. Samym myśleniem NIE DOSłOWNIE zniżasz się do poziomu autorów filmiku Dosłownie, niedosłownie, zaczynasz już się plątać w wypowiedziach. Przykro mi, że muszę to powiedzieć, ale fakt, że dla Ciebie znęcanie się na zwierzętami i MYŚLENIE, że komuś kto to robi, mogłoby się coś zrobić, to to samo, rozśmieszył mnie. Taki mały detal - ktoś zabił zwierzę i się nad nim znęcał, a tu ktoś coś napisał. Faktycznie, mała różnica. Ech. Quote
Kida i Olo Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 I dodam jeszcze, że nie będę się już z Tobą kłóciła, bo to nie ten temat. Jeśli masz do mnie jakieś ,,ale", to napisz mi na PM. To jest temat o tym, że ludzie znęcają się nad zwierzętami, a nie o tym, że niektórzy dosyć dziwnie interpretują jakieś teksty. Quote
Dark..Lady.. Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Martwe ciało to ''skorupa'', bez najważniejszej części czyli duszy. Martwe ciało raczej nie zaprotestuje, a dusza się nie zemści. Rzeźnia rzeźnią, ''ciekawsze'' rzeczy dzieją się w kostnicach. Zgodzę się z Tobą Saint, że takich rzeczy robić się nie powinno. Mnie to osobiście nie uraża, ale każdy jest inny. Kida i Olo -Nie plątam się w wypowiedziach, tylko Ty masz chyba problemy ze zrozumieniem treści, nie obrażając Cię. A jednak, jest to samo. Myślenie naprawdę nie boli. Od myślenia do czynów niedaleka droga. W sumie za myślenie nie ma żadnej kary, ale każdy już to oceni po swojemu Quote
Guest ursa81 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Saint napisał(a):Mięso nie jest niezbędne dla organizmu. Koniec, kropka. To prawda, człowiek jest wszystkożercą ale czy nie istnieją ludzie, których biochemia jest bardziej przystosowana do diety roślinnej oraz ludzie bardziej przystosowani do przyjmowania pokarmów pochodzenia zwierzęcego? To nie jest pytanie retoryczne, sama się zastanawiam jak to jest. W jednych rejonach świata od wieków spożywa się głównie mięso, w innych głównie pokarmy roślinne. Fakt, że w rejonach gdzie mięso stanowi podstawę diety ludzie żyją krócej ale z drugiej strony organizm tych ludzi zapewne trudniej będzie tolerował dietę wyłącznie roślinną. Nie jestem pewna czy każdy może zostać wegetarianinem. Quote
DuDziaczek Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 [quote name='Amber']Ale przecież zakazy i przepisy nic nie dają. Sami napisaliście :razz: (ja uważam to za bzdurę) Uważasz więc, że w Warszawie poziom rzeźni, rzeźników, transportowców i hodowców bydła jest wyższy? Jedno nie wyklucza drugiego. Zwierzęta rzeźne nie są krzywdzone, tylko zabijane na mięso, po to aby je zjeść. Szybko i prosto. Bez zbędnych rozczuleń, ale też bez krzywdy. W takim razie skoro w Wawie zwierzeta sa zabijene bezbolesnie i wszystko jest cacy to w Bodzentynie sa inni ludzie. [quote name='Dark..Lady..']Witam ponownie :D DuDziaczek do tamtego konta zgubiłam gdzieś hasło..:( musiałam założyć nowe. Przejrzałam ten temat i w większej części zgadzam się z Amber. Żeby nie powstał zbyt duży offtop, szybko streszczę się na temat wege. Ja lubię mięso i na pewno z niego nie zrezygnuję. Potrzebuję mięsa, bo jest niezbędne dla organizmu, a soi i tym podobnym wynalazkom nie ufam. Istnieje śmierć bezbolesna i szybka, tylko niektórzy nie potrafią przyjąć tego do świadomości. Filmik o martwej świni nie robi wrażenia - przynajmniej dla mnie - bo martwe ciało, to tylko martwe ciało, nie ma nad czym się rozwodzić. Ci ludzie, co przeklinają wykonawców filmiku i życzą im najgorzej, wcale się od nich nie różnią. Dark nie myslalam ze juz nawet na dogo bedziemy miec inne poglady :evil_lol: Ale kocham Cie za to od zawsze sie klocimy :cool3: A i napisz do moda zeby tamto konto skasowal. Okej:roll: Jezeli chodzi o filmik o martwej swini no coz to swiatczy tylko i wylacznie o glupocie i poziomie inteligencji ludzi tam pracujacych.. :shake: Co do soi itp. Dark zobaczymy :evil_lol: jak dlugo ja na wege pozyje i czy wytrwam i nie bede miala problemow oby nie... A ja ufam marchewce i soi :roll: Co do smierci nie bede chyba z Toba dyskutowac bo to Twoj temat:eviltong: [SIZE=2]Powiem tylko ze przede wzsytkim nie ta smierc lecz to co przezywaja zwierzeta przed smiercia jest nurtujace. Caly swiat napewno nie bedzie wege boto nie realne, nie napalajmysie az tak. Najwazniejsze jest humanitarny transport wyladunek i to jaki zywot prowadza przed smiercia. No i oczywiscie sposob w jaki te zwierzeta sa zabijane. Bo walczyc o to by nie byly nie ma sensu i tak beda. Quote
Dark..Lady.. Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 DuDziaczek to chyba dobrze, ze mamy inne poglądy :D Nawet jakbym chciała przejść na wege, to chyba byłabym biała jak duch, wiesz zresztą jaka ja blada jestem :D raz matka mówiła, że chyba mam anemie, ale nie o tym temat. O śmierci każdy może dyskutować, tylko ja w tym siedzę od dosć dawna. Quote
Saint Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Ursa - co masz na myśli mówiąc o biochemii ludzi? to znaczy, ze zakładając, ze 'moja biochemia' jest nastawiona na mięso, a ja będę na diecie wegetariańskiej, to gastryna, sekretyna, cholecystokinina itd. przestaną u mnie prawidłowo funkcjonować i na dobrą sprawę będę tylko jadł, zamiast się odżywiać? coś nie tak chyba.. Quote
Guest ursa81 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Saint napisał(a):Ursa - co masz na myśli mówiąc o biochemii ludzi? Rozwinę swoje przemyślenia: Różnimy się pomiędzy sobą na poziomie wewnętrznym jeśli chodzi o biochemię i fizjologię. Prostym przykładem jest różnica reakcji organizmów tego samego gatunku na daną substancję, np. ludzi na etanol. Powiedzmy, że ty wypijesz 6 piw i dobrze prawisz, a ja 2 i chodzę do tyłu, a po 3 zjeżdżam do boksu ;) [ Zakładamy, że mamy taką samą masę, płeć i próby przeprowadzaliśmy wielokrotnie wyciągając średnią :D ] Różnimy się może stężeniem dehydrogenazy alkoholowej, a może nawet wydzielamy odmienne rodzaje tych enzymów bo moja ma optimum działania w niższym pH niż twoja. Biochemia każdego gatunku jest inna ale również poszczególne osobniki tego samego gatunku różnią się pomiędzy sobą niuansami, a choćby i w ilości wydzielanych hormonów o których wspomniałeś. Nie widzę innej opcji jak taka, że w rejonach gdzie od wieków ludzie żrą mięso - są do tego bardziej przystosowani, ich organizmy pewnie różnią się nie tylko ilością ale i rodzajem wydzielanych enzymów. Proszę wybaczyć pseudonaukowy bełkot ale to są moje takie luźne wywody i przemyślenia. Quote
zerduszko Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 ursa81 ja się z Tobą zgadzam. Może nie tyle się zgadzam, co myślę podobnie. Uważam, że zdrowy dorosły człowiek na wege nie będzie miał problemów, jeśli tylko się troszkę wysili (obecnie jest za duży dostęp do wszystkiego, to nie komuna ;) ). Jednak w sytuacja choroby (nie chodzi mi tu o choroby typu przeziębienie) czy ciąży, nie każdy organizm będzie tak dobrze sobie radził. Ale już np. moje ewentualne dzieci o wiele lepiej by sobie radziły. Takie ewolucyjne przystosowanie ;) Skoro człowiek się do takiej ogromnej ilości spożywanego mięsa przystosował, to w drugą stronę tez się da :] Prawda jest taka, że nasze organizmy się do tego przyzwyczaiły, bo tak jest łatwiej (w sensie na teraz, rozważając długoterminowo, to gorzej). Ale sokoro sobie radzi dobrze, to nie rozumiem czemu miałabym od niego tego nie wymagać. U mnie w rodzinie krąży problem z wchłanianiem żelaza. Anemie występują głównie u kobiet, silne szczególnie po ciąży. A ja wege, przez pierwsze lata zero dbania o żelazo, krew czasem oddawałam i mi żelazo podskoczyło do góry w stosunku do czasów mięsnych. Quote
Guest ursa81 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 Zerduszko, jasne! :) W drugą stronę też: daj jakiemuś pipolkowi z plemienia gdzie od zawsze jedzą tylko roślinki kawał mięcha. Zresztą nie trzeba być ewolucyjnie przystosowanym ;) Wege gdyby nawet był w stanie i zjadł kawał mięcha po kilku latach bycia wege... ciężkie zatrucie zapewne? Quote
Amber Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 I ja się z Tobą naprawdę nie chcę kłócić. Niektóre Twoje poglądy są jednak zbyt prowokujące - bo są nieprawdziwe. A Ty z uporem maniaka bronisz i bronisz i bronisz Które z moich poglądów są nieprawdziwe? Skąd możesz to wiedzieć? :-o Akurat to są jedne z moich bardziej łagodnych poglądów, ciesz się, że nie słyszałaś gorszych... Ja jestem złem wrodzonym :p Mięso nie jest niezbędne dla organizmu. Koniec, kropka. Ale bardzo, bardzo potrzebne :p A na samych roślinkach się nie wyżyje niestety. właśnie. zatem oni też nie powinni byli robić takich głupot. Ludzie robią gorsze rzeczy, denerwuje was postępowanie kilku półgłówków i się tym podniecacie... Nikt tak naprawdę nie ucierpiał... Mnie by się nawet nie chciało tego komentować... Ale taki urok dogo - zewsząd komentarze typu "ukręcić mu jajka" a nikt nic konstruktywnego nie robi... Fakt, że w rejonach gdzie mięso stanowi podstawę diety ludzie żyją krócej To nie jest prawda. Nie jestem pewna czy każdy może zostać wegetarianinem. Nie każdy. W takim razie skoro w Wawie zwierzeta sa zabijene bezbolesnie i wszystko jest cacy to w Bodzentynie sa inni ludzie. Ludzie są wszędzie tacy sami, inne są przepisy i tzw. "przymykanie oka", ale to się zmieni. Quote
ulvhedinn Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 ursa81 napisał(a):Zerduszko, jasne! :) W drugą stronę też: daj jakiemuś pipolkowi z plemienia gdzie od zawsze jedzą tylko roślinki kawał mięcha. Zresztą nie trzeba być ewolucyjnie przystosowanym ;) Wege gdyby nawet był w stanie i zjadł kawał mięcha po kilku latach bycia wege... ciężkie zatrucie zapewne? Do przystosowań ewolucyjnych trzeba jeszcze dodac specyficzną florę bakteryjna przewodu pokarmowego, którą sobie starannie hodujemy i która sie może dość mocno różnić u poszczególnych osobników czy lokalnych społecznośći:evil_lol: Quote
Saint Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 ursa - no i widzisz. od razu lepiej :razz: Quote
Guest ursa81 Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 [quote name='ulvhedinn']Do przystosowań ewolucyjnych trzeba jeszcze dodac specyficzną florę bakteryjna przewodu pokarmowego, którą sobie starannie hodujemy i która sie może dość mocno różnić u poszczególnych osobników czy lokalnych społecznośći:evil_lol: O tym nie pomyślałam. Bardzo ciekawe! Fakt, że w rejonach gdzie mięso stanowi podstawę diety ludzie żyją krócej To nie jest prawda. Będę miała więcej czasu to poszperam na necie ale wydaje mi się, że jednak prawda. No jak to? :) Quote
Kida i Olo Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Fakt, że w rejonach gdzie mięso stanowi podstawę diety ludzie żyją krócej To nie jest prawda. Owszem, to jest prawda i tej prawdy żadną swoją wypowiedzią nie zmienisz. Gdy jemy mięso ryzyko zachorowania na raka zwiększa się o 95%, a na jakąś chorobę serca o 99%. Nawet z tego prosty wniosek można wyciągnąć - dieta wegetariańska jest dużo zdrowsza. Mięso zawiera więcej szkodliwych substancji niż rośliny. Ale bardzo, bardzo potrzebne :p A na samych roślinkach się nie wyżyje niestety. Oj, nie jesteś wegetarianką, żeby to stwierdzić. Znowu nie masz racji, bo owszem, wyżyje się. Wielu ludzi było wegetarianami przez prawie całe życie i zmarli niewiele przed setką. To ma znaczyć, że nie wyżyli na roślinkach? :lol: Ludzie są wszędzie tacy sami, inne są przepisy i tzw. "przymykanie oka", ale to się zmieni. Skąd wiesz, że się zmieni? Quote
ulvhedinn Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Z tym wiekiem to dość złożony problem. Mianowicie wyniki będą zależały od rzetelności badacza i tego, czy weżmie pod uwagę wszystkie zmienne dane. ;) Warto pomyśleć, że w krajach zachodnich większość zjadaczy mięsa to ludzie odżywiający się bardzo bogato, spozywający pokarm w ilościach znacznie przekraczających podstawowe zapotrzebowanie energetyczne zresztą to ogólna plaga krajów rozwiniętych). A większość wegetarian "pobiera" znacznie mniej kalorii ;) I to może mieć olbrzymi wpływ na wyniki badań dotyczących wieku, bo akurat wpływ diety niskokalorycznej (no dobra, lekko głodówkowej :evil_lol:) na znaczne przedłużenie życia jest jednoznacznie udowodniona. Z punktu widzenia zdrowotnego to że jemy mięso samo w sobie nie jest specjalnie szkodliwe. Ale za to jakie mięso jemy i w jakich ilościach.... :shake: Dorzucę jeszcze coś nt. ewolucyjnego przystosowania do określonego pokarmu. Po pierwsze Inuici. Od pokoleń dieta oparta na mięsie i tłuszczu zwierzęcym i żyją :evil_lol: Jakimś cudem nie cierpią na szkorbut, masowe nowotwory etc. I nawet wskaźnik zawałów, czy poziomu cholesterolu jest normalny... Po drugie, jest jakiś lud (poszukam nazwy) żyjący od wieków w warunkach skrajnie trudnych, ich dieta była zawsze drastycznie uboga. mimo to żyli zdrowo i całkiem dobrze, aż do... rozwoju turystyki i wzbogacenia się na tym :shake: Okazało się, że to co dla nas stanowi podstawę energetyczną dla nich jest dietą wysokokaloryczną. I zaczęli byc potwornie otłuszczeni, chorować i umierać. Ot, ewolucyjne przystosowanie, które zawiodło w nowych warunkach. Quote
Amber Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Owszem, to jest prawda i tej prawdy żadną swoją wypowiedzią nie zmienisz. Dorzucę jeszcze coś nt. ewolucyjnego przystosowania do określonego pokarmu. Po pierwsze Inuici. Od pokoleń dieta oparta na mięsie i tłuszczu zwierzęcym i żyją :evil_lol: Jakimś cudem nie cierpią na szkorbut, masowe nowotwory etc. I nawet wskaźnik zawałów, czy poziomu cholesterolu jest normalny... Żyje na świecie mnóstwo ludów, które odżywiają się praktycznie tylko mięsem, ponieważ w ich otoczeniu bardzo utrudniona jest uprawa roli... Ludzie ci są bardzo długowieczni i nic im nie dolega. Jak to wytłumaczysz? Oczywiście są przystosowani - ale nie zmienia to faktu, że na mięsie żyje się tak samo dobrze i długo jak na diecie roślinno-zwierzęcej, o wegetariańskiej nie wspomnę. Oj, nie jesteś wegetarianką, żeby to stwierdzić. Znowu nie masz racji, bo owszem, wyżyje się. Wielu ludzi było wegetarianami przez prawie całe życie i zmarli niewiele przed setką. To ma znaczyć, że nie wyżyli na roślinkach? Nie muszę być wege, żeby stwierdzać cokolwiek, tak jak ginekolog nie musi być kobietą, żeby stwierdzić ciążę. Kiepskie musiało być to życie, bez B12 (anemiczne). Teraz jest łatwiej, bo są multiwitaminy i swoją "cudowną (nie)pełnowartościową" dietę wege można sztucznie wspomagać, ale prawda jest taka, że w żadnej roślinie (oprócz jakiś glonów, ale tych glonów trzeba by jeść całe ciężarówki dziennie, żeby coś dały) ta witamina się nie znajduje. Tak samo z żelazem i wit. D, tylko w mniejszym stopniu. Skąd wiesz, że się zmieni? Czytam z wnętrzności zwierząt ofiarnych... Nie bądź smieszna, a pomyśl logicznie - gospodarka idzie na przód. Nie oglądasz TVN24? :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.