Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dziekuje Bogu ze sa tacy ludzie jak Wy, josi nie wiem czy przygarnelas ciagotke na stale czy tez nie,nie jestem w stanie tego przeczytac,bo plakac sie chce. pierwszy raz tak sie wzruszylam na wątku niewidomej rudzi ktora teraz jest moim psem, na poczatku i rudzia i ciagotka to byly psy ktore powinno sie uspic,nie zniodlsbym placzu PSA...mam nadzieje ze ciagotka jest szczesliwa choc w czesci tak jak moja rudzia,powiedzcie ze tak jest

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

JoSi!

Słów mi brak na to co Ty wyprawiasz, Kobieto, z tym psem :loveu:>
Jedno wiem - bez Ciebie dawno by już Frotencji nie było!!!! I chwała Ci za to!

Frocia w wózeczku wygląda super!!!!! :loveu::loveu::loveu:

Posted

To dzięki Monii Frotka chodzi na spacery i dzięki tym wszystkim, którzy załatwiali przejazdy wózka i rozmawiali(ły) z p. Piotrem.
Ja tu "tylko sprzątam". Dzięki Wam Frotka jest szczęśliwa.
Suczkę uratowały dziewczyny z Radomia, gdyby nie one umarła by anonimowo.
No i nie zapominajcie o Sabinie, która wkleiła Ciągutkę/Frotkę na mój wątek.
Osobiście dziękuję wszystkim, dzięki Wam mogę mieć u siebie taką rewelacyjną suczkę... chociaż na DT.

Posted

JoSi napisał(a):
(...)Ja tu "tylko sprzątam"(...)

JoSi nie umniejszając zasług innych ale skomentuję to, co w cytacie: "powiedzmy, powiedzmy...", bo to Ty odwalasz żmudną, codzienną robotę
i to Ty przełykasz łzy szczęścia i porażek. Pisz, co Ci Twoja kochana łepetynka zapoda, mnie nie oszukasz.:loveu:

Posted

Wszyscy po troszę byliśmy Frotce przeznaczeni ze swoja pomocą.
Ale Ty Josii jesteś najważniejsza.
Bez Ciebie dziewczyny nie miałaby Jej gdzie wyciagnąć, bez Ciebie mój wózek dalej stał by w piwnicy, bez Ciebie nie byłoby po co rozmawiac z panem Piotrem....Bez Ciebie nie byłoby Foroci takiej jaka jest!

Posted

Tak się dobrze wózeczkiem jeździło, gdy niespodziewanie Frotka zaczęła spuszczać prawą tylną łapkę niżej. Prawie dotyka ziemi przy poruszaniu się, a gdy stanie łapka stoi na poduszeczkach jak u każdego psa.
Byłyśmy dzisiaj na bioenergoterapii umówione w szkole, gdzie odbywałay się seanse dla ludności, prowadzone przez specjalistów z Krakowa. Dopadł nas na korytarzu naczelny specjalista i wykonał zabieg bez zapraszania. Powiedział to, co zauważyłam już wcześniej, czyli że będą dni gorsze i lepsze. Teraz są lepsze, Frotka unosi się na prawej łapce stale przy poruszaniu się do przodu. Coraz lepiej jej idzie. W jednym miejscu, przy dotykaniu ogona, zachowuje się tak, jakby się coś włączyło i nóżki gimnastykują się same bardzo długo.
Majqa, pan potwierdził, niech się ruszają ile mogą, mięśnie pracują.

Posted

[quote name='JoSi'](...)Majqa, pan potwierdził, niech się ruszają ile mogą, mięśnie pracują.
Wspaniałe wieści!!! :multi: :multi: :multi: Cieszę się, że ktoś Cię uspokoił!!!:loveu:

Posted

Frotka ma cieczkę, komputer się psuje, kota Filipa zdenerwowały ciągłe powarkiwania suni i pierwszy raz się postawił ale nie uderzył. Pomogło natychmiast. Pies Fafik, wykastrowany prawie rok temu, nie jest zainteresowany Frotką.
Na wczorajszym spacerze sunia nie wyciągała łapek, chodzilo się świetnie, zaliczyłyśmy okoliczne sklepy przy pomocy pilnującej znajomej.
Ciekawa jestem jak dalej będą wyglądały wózeczkowe spacery. Dużo psów biega bez opieki właścicieli a pogoda jest zmienna. Trafiamy na przerwy w opadach.
Dzisiaj Frotka głównie śpi, jak i reszta stada. Chciałam wziąć koo... do analizy ale składała się ze zjedzonej zabawki kotów. Poczekam.
Pozdrawiam wszystkich.

Posted

dwa pytania (nie czytałam całego wątku, przepraszam, jest dość długi):
1. gdzieś mi mignęło, że psiczka ma przykurcze, myslał ktos o naświetlaniu lampą sollux?
2. Czy poszukanie DT na Śląsku i próba rehabilitacji w specjalistycznym zakładzie u Pani Markowicz (laser, magnetronic, lampy, masaże itp) nie byłoby sensowniejsze?

Pytam bazując na własnych doświadczeniach z kotem i jego bezwładną łapką - efekt potrącenia przez samochód, też w Krakowie. Przez dwa miesiące jeździłam na zastrzyki (steryd, cocarboxylaza, wit B, oczywiście z odstępami czasowymi), lasery, robiliśmy masaże 3-4 razy dziennie i nie dały one takich efektów jak 3-tygodniowa kuracja u tej właśnie pani. Za laser w Krakowie płaciłam 10 zł (ok 15-minutowy zabieg), ponad godzina dziennie wszystkich zabiegów w Katowicach kosztuje nas 30 zł (teraz mamy dostać kolejny rabat). Dodatkowo kupilismy solux za ok 130 zł i dodatkowo Sheridan jest naświetlany w obecnym DT.

Ja absolutnie nie sugeruję, że JoSi robi coś nie tak, że Frotka ma niewłaściwą opiekę, niech mnie Bóg broni!!! Osobiście pokornie skuliłam uszki i oddałam Sheridana w ręce specjalistki i żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej, bo może już by biegał. Teraz szukamy DT na Śląsku dla kolejnej koteczki, która też ma sparaliżowany tył i potrzebujemy wózeczka dla niej.

Posted

Frocia jest poogłaszana i znikąd nie było odzewu w związku z tymczasem, nie wykluczając z tej puli Śląska. Gdyby nie pomoc JoSi, sunia byłaby uśpiona.
JoSi sama robi jej masaż i biorąc pod uwagę postęp, uważam, że robi to fenomenalnie. Mała jest dodatkowo ćwiczona i co jakiś czas naświetlana Bioptronem. Sollux byłby tu już sztuką dla sztuki, długość emitowanego światła nie przywróci suni władzy w nogach (pracuję z solluxem na codzień stąd śmiem się wypowiedzieć), a z kolei by wykorzystać jego walor grzewczy równie dobrze można by użyć poduszki elektrycznej. Co do magnetroniku zwłaszcza na zakresie regenerującym struktury w organizmie -(czyli tzw. S), jak najbardziej tak, podobnie i laser. Tu jednak wkrada się brak mobliności i czasowości JoSi ze względu na jej własny stan zdrówka
i opiekę nie tylko nad Frocią. Kółko więc się zamyka. Telefony, o ile mi wiadomo, "poogłoszeniowe" w sprawie wyręczenia JoSi w adopcji, jakoś się nie urywały.:-(

Nie bardzo rozumiem tylko określenie "lampy" więc się nie wypowiem. Pacjenci zazwyczaj tym mianem określają wszystko co stoi w gabinecie rehabilitacji, a w gruncie rzeczy są nimi wyłącznie - wspomniany sollux, lampa emitująca podczerwień i UV, dodatkowo pod to miano wchodzi Bioptron.

Posted

majqa napisał(a):
Frocia jest poogłaszana i znikąd nie było odzewu w związku z tymczasem, nie wykluczając z tej puli Śląska. Gdyby nie pomoc JoSi, sunia byłaby uśpiona.
JoSi sama robi jej masaż i biorąc pod uwagę postęp, uważam, że robi to fenomenalnie. Mała jest dodatkowo ćwiczona i co jakiś czas naświetlana Bioptronem. Sollux byłby tu już sztuką dla sztuki, długość emitowanego światła nie przywróci suni władzy w nogach (pracuję z solluxem na codzień stąd śmiem się wypowiedzieć), a z kolei by wykorzystać jego walor grzewczy równie dobrze można by użyć poduszki elektrycznej. Co do magnetroniku zwłaszcza na zakresie regenerującym struktury w organizmie -(czyli tzw. S), jak najbardziej tak, podobnie i laser. Tu jednak wkrada się brak mobliności i czasowości JoSi ze względu na jej własny stan zdrówka
i opiekę nie tylko nad Frocią. Kółko więc się zamyka. Telefony, o ile mi wiadomo, "poogłoszeniowe" w sprawie wyręczenia JoSi w adopcji, jakoś się nie urywały.:-(

Nie bardzo rozumiem tylko określenie "lampy" więc się nie wypowiem. Pacjenci zazwyczaj tym mianem określają wszystko co stoi w gabinecie rehabilitacji, a w gruncie rzeczy są nimi wyłącznie - wspomniany sollux, lampa emitująca podczerwień i UV, dodatkowo pod to miano wchodzi Bioptron.


wiem, że jest w kłopot z DT, bo sama szukałam dla Sheridana przez 3 tygodnie a jest w o wiele lepszym stanie (to przednia łapka). Jak pisałam, absolutnie nie zarzucam złej opieki ale właśnie kwestię doświadczenia i stosowny sprzęt. Mamy przykłady wyleczonych zwierzaków, które były w fatalnym stanie i Pani Halinka postawiła je na nogi. Dlatego robienie tego co do tej pory a jednocześnie szukanie wsparcia poprzez DT na Sląsku mogłoby być dobrym rozwiązaniem.
Co do lampy, to miałam na myśli sollux

Posted

Tweety napisał(a):
(...)Jak pisałam, absolutnie nie zarzucam złej opieki ale właśnie kwestię doświadczenia i stosowny sprzęt. Mamy przykłady wyleczonych zwierzaków, które były w fatalnym stanie i Pani Halinka postawiła je na nogi. Dlatego robienie tego co do tej pory a jednocześnie szukanie wsparcia poprzez DT na Sląsku mogłoby być dobrym rozwiązaniem.(...)

W żadnym razie nie odebrałam postu jako zarzut, w żadnym. :lol: Domek jest szukany od x czasu, skutek widoczny. Szczytem marzeń by były warunki jakie opisałaś Tweety, tylko skąd wytrzasnąc takie lokum na Śląsku, bo połączyć zakładową rehabilitację z opieką kalibru JoSi:loveu:, bo JoSi Frocią żyje. Daj Boże bym ja kiedyś na starość miała taką opiekunkę, jaką Frocia ma teraz.

Posted

Rozmawiałam przed chwilą z JoSi!

Niestety jest odcięta nie tylko od netu, ale też od komputera. Ma zawirusowany komputer i od środy jej sprzęcior jest w naprawie, czyli jest odwirusowywany.
U Froci wszystko jest ok. We wtorek Frotka dostała cieczkę :shake:. Dzisiaj Joanna będzie się dowiadywała o "robale" więc wieczorem mam do niej dzwonić co z "nimi".... Po telefonie.. napiszę!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...