caroolcia Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 kochane biedactwo ... Goni może któryś z domków które zgłosiły się po fabi a jej nie dostana skuszą się na tane - bedę ja pokazywać ... może to coś da? Quote
GoniaP Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 Tak o Tane napisała Hania, która widzi ją codziennie: " interesuje się wszystkim dookoła ignorując całkowicie drugą końcówkę swojej smyczy. Myślę, że mało miała kontaktu z człowiekiem,a lbo miała z kimś kto ją traktował jak rzecz, a nie istotkę którą warto czasami przytulić (chyba mentalność polskiej wsi się kłania). Nie wyrywała się jednak przy próbach przygarnięcia jej do mnie - nie było to dla niej niemiłe - dobre i to. Przywiązania i miłości do czlowieka i wszystkiego co taka więż daje, musi się jeszcze nauczyc. Nie unika glaskania po pyszczku, drapania po tyłeczku... będzie z niej jeszcze boksia-przytulanka, wszystko wymaga czasu. Psychicznie jest o wiele lepiej niż 2 dni temu, bez paniki wchodzi jużdo kliniki, coraz częściej odrywa nos od ziemi po to by porozglądac się dookoła. Fizycznie to trudno powiedzieć; jest kolosalna poprawa z oczkami, a ze stanem skóry - wiadomo, to będzie długotrwały proces. Na smyczy chodzi jak ostatnia sierota, biegając na trawie czasami się w nią zaplątuje i przewraca - zdaje się że tylne łapki nie są za silne. Nie potrafię powiedzieć czy skojarzyła już moją obecność z rannymi spacerami, ale jedno jest pewne; "niewyrafinowane" smakołyki są niewątpliwie kluczem do jej serduszka - dzisiaj upaprałam się totalnie tą nieszczęsną pasztetową - ale było warto- cały jej pycholek wyrażał ogromne zainteresowanie (oczywiście nie mną!!!)." Quote
caroolcia Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 kochana doopeczka i ma tak przesłodko uszaki postawione!!! http://img207.imageshack.us/img207/884/klinika5av1.jpg Pomimo tych gołych placków mordka wygląda już duzo lepiej. czy ona po tym tygodniu w klinice będzie wymagała dalszego podawania lekartw? Konieczne będzie dalsze leczenie? Quote
Cez Posted November 15, 2007 Author Posted November 15, 2007 biedna jeszcze, no ale jak ja Hania bedzie dalej pasztetowa przekupiac to pewnie sie rozweseli, a uszy ma przecudne :) fajnie, ze tyle zdjec ze spacerku wkleilas, juz widac, ze Tane sie poprawia. Quote
GoniaP Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 caroolcia napisał(a):Pomimo tych gołych placków mordka wygląda już duzo lepiej. czy ona po tym tygodniu w klinice będzie wymagała dalszego podawania lekartw? Konieczne będzie dalsze leczenie? Cez napisał(a):juz widac, ze Tane sie poprawia. Lekarstwa to ona będzie musiała brać jeszcze przez wiele miesięcy. Nużeniec to bardzo upierdliwa choroba... Ale ja też uważam, że Tane wygląda już znacznie lepiej... Przede wszystkim ujawniły się piękne boksiowe oczka, nie gości już w nich taka beznadzieja jak pierwszego dnia kiedy ją ujrzałam, uszka postawione, kuperek chodzi... Myślę, że będzie dobrze!! Quote
GoniaP Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 Zastąpiłam dziś Hanię w spacerze z Tane. Nie widziałam jej od tygodnia i stwierdzam, że jest zarówno w lepszym stanie fizycznym jak i psychicznym. Oczywiście jej kondycja jest daleka od ideału, nie mniej nie jest to już ta drżąca na całym ciele, wystraszona i spanikowana psina. Hania nie pomyliła się co do oceny jej wieku. Wg mnie to również bardzo młodziutki pies, tyle, że zniszczony przez chorobę i stres. Spotkałam w klinice znajomych z suczką pitbulla (bardzo przyjazną) i Tane miała wielką ochotę się z nią pobawić. Nie ma w niej cienia agresji, tylko szczenięce ogniki w oczach :) Na spacerze wszystko ja ciekawi i zawzięcie wącha każde źdźbło trawy, każdy krzaczek i murek. Siusiu nie zrobiła ani razu... Kontakt można z nią złapać ... szczebiocząc słodko. Dobrze, że mnie nikt nie słyszał... Widać też, że jest spragniona wolności. Pobrykałaby chętnie po jakimś terenie, może wtedy dałaby się skusić na zabawę z człowiekiem, bo namiastki kręcenia kuperkiem i podskoków na czterech łapkach uskuteczniała na krótkiej smyczy. Najsmutniejsze jest to, że klinikę i kojec traktuje jak swój dom. Dopiero tam, na terenie kliniki rozluźniła się na tyle, by przyjąć ode mnie smakołyki. Na spacerze nie było o tym mowy. Tane to bardzo niepewna siebie istotka. Ale myślę, że bokserzy charakter zwycięży przy odrobinie domowego ciepła i stabilizacji. Widziała mnie dziś po raz drugi w życiu, i dostałam namiastkę buziaka - taki króciutki moment między szczebiotaniem a drapaniem pod bródką... Ona się otworzy i wyzdrowieje zupełnie. Ale potrzeba czasu i cierpliwości. No i dużej dawki miłości. Poza tym, Tane jest piękna, choć bardzo drobniutka :) Quote
caroolcia Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 ach Gosiu ty to potrafisz sczebiotac jak nikt inny :evil_lol: Świetnie, że sie tane poprawia!!!! na pewno będzie lepiej!! Pamietasz Limka na spacerkach początkowo tz była taka niepewna a potem z Ewka brykała.... nie mówiąc o tym co jest teraz! Quote
malagos Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 ale ma ładna mordusię! I takie bystre czka! Quote
malagos Posted November 17, 2007 Posted November 17, 2007 ale ma ładna mordusię! I takie bystre oczka! Quote
Jagoda1 Posted November 18, 2007 Posted November 18, 2007 Boksinko, teraz może być tylko lepiej... Quote
AgaiTheta Posted November 19, 2007 Posted November 19, 2007 Nie mamy DT dla Tane :placz: Ten który był, okazał się nieodpowiedzialny :placz: Sunie mozna zabierać a nie ma gdzie :placz: Spier....łam sprawe :flaming: Quote
caroolcia Posted November 19, 2007 Posted November 19, 2007 o matko nie ma domku :((((((!!!!!!! Quote
caroolcia Posted November 19, 2007 Posted November 19, 2007 i co teraz z tymczasem sa jakies opcje zapasowe? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.