Paula03 Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 Gratulujemy prawka i zapraszamy do Łowicza :diabloti: Quote
omry Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 No po prostu piękny DON :loveu: Strrrasznie mi się te psy podobają, cuda po prostu. Witamy się i będziemy wpadać :) Quote
Avaloth Posted November 1, 2011 Author Posted November 1, 2011 Trochę mnie tu nie było :razz: dziękuję wszystkim za gratulację prawka ;) już kilka razy jeździłam po odbiorze papierków, na razie idzie mi średnio, bo samochód mam wielki (octavie combi) ale po mieście jest ok. Pies żyje i ma się całkiem dobrze, ostatnio w tamtym tygodniu byliśmy u weterynarza pierwszy raz o 5 miesięcy, więc pobiliśmy nasz życiowy rekord w długości nie bycia u weta :D a teraz też byliśmy tylko na odrobaczenie i zważenie przy okazji. Z tym że Chesterowy ostatnio chudnie, a je coraz więcej, więc boję się że nawrót problemów z trzustką, jak dalej waga będzie lecieć trzeba będzie badania zrobić. Poza tym wszystko z nim dobrze, wczoraj zaliczyliśmy pierwszą podróż autobusami i nawet wielkiej wiochy nie zrobił :) Więc myślę że teraz częściej będzie krakowskie parki i błonia odwiedzać. Do schroniska na wolontariat chodzę nadal, całkiem niedawno była mega dobra passa, kilka moich ukochanych podopiecznych znalazło dom :) Jeszcze niedawno wystraszona Ucieszka, starsza weteranka Julcia, czarna Melania, kochana Sonia z lekiem separacyjnym, bura Honda, zwykły Kasjusz, ślepy Jokerek, półślepy Bonus, gryząca Pimpusia, wariat Oli, kilku schroniskowych weteranów i kilka innych cudnych psiaków. Za to ostatnie tygodnie przyniosły same psie tragedie.. Najpierw dowiedziałyśmy się o śmierci weterana Gązo (pogryzły go psy, weterynarze nie byli w stanie mu pomóc..), Olafa (nagły paraliż) i Majora (guz mózgu), potem zaginęła malutka, adoptowana kilka dni wcześniej Krecia, właściciele olali sprawę, praktycznie nie szukali małej, a nam przez telefon powiedzieli, że już jej nie chcą, bo chcieli psa do przytulania a ona cały dzień siedziała trzęsąc się pod szafką, i generalnie mamy dziwne psy w schronisku, oni sobie kupią na giełdzie następnego, bo tam są lepsze.. Z kilkoma wolontariuszkami i innymi osobami z dogo szukaliśmy Kreci ale jak do tej pory śladów niestety brak.. Minęły już 2 tygodnie, a Krecia jest maleńka i bardzo niesamodzielna.. Do tego pare dni później zaginęła adoptowana jakiś miesiąc temu przekochana donka Agawa, mimo poszukiwać właścicieli i zgrai innych osób jak na razie również bez odzewu.. Do tego wszystkiego, pani, która adoptowała moją pierwszą schroniskową miłość- mixa rottka Napoleona jakieś 2 tygodnie temu napisała do Natalii maila z informacją, że Napiś odszedł.. Od paru dni nie chciał nic jeść, był osowiały, weterynarz kazał pani to leczyć jako zatrucie pokarmowe.. okazało się że w jelitach utknęła mu jakaś plastikowa część, nie przeżył.. Mam nadzieję, że teraz już pójdzie ku dobremu, bo mam dość. A poza tym u mnie dobrze. Już dłuuugo nie miałam takiego okresu w życiu, podczas którego byłabym non stop nastawiona pozytywnie. A teraz od wakacji cały czas jest super ;) Studia świetna rzecz, milion razy lepiej niż w LO. Sam kierunek może nie najlepiej trafiony, ale nie jest źle :) Poznałam tyyle świetnych ludzi na obozie integracyjnym i potem na samej uczelni, ogólnie jest świetnie. Jedyne co stanęło w miejscu na czas nieokreślony to kwestia drugiego psa. We wrześniu miał być, nagle rodzice się zaczęli wykręcać, z tatą się w ogóle porozmawiać nie dało bo za każdym razem jak zaczynałam temat było 'psu nawet miski nie umyłaś, w pokoju bałagan sratatata' generalnie nie miał argumentów, więc robił mi wyrzuty z każdego możliwego powodu, co z tego że nie związanego z tematem ^^. Wrzesień przeszedł, i teraz już sama musiałam odpuścić, bo przy okazji wyszło że z 'moją' Ditą nie najlepiej. Na początku była strasznie wystraszona, przy regularnych spacerach się otwarła, zachowywała normalnie, ale jak się okazało, nie wszędzie. Zaczęłam jakoś pod koniec wakacji z nią spacerować po innej niż zwykle części schroniska i okazało się, że Dita nadal się boi w nowych dla niej miejscach czy sytuacjach. Ostatnio przechodziłyśmy koło zaparkowanego samochodu, jakaś kobieta otworzyła drzwi a Didi wpadła w taką panikę, przez 10 minut stała jak wryta i nie było szans jej ruszyć, czy choćby zmusić do popatrzenia na siebie żadną siłą. Niestety gdybym takiego psa chciałą wprowadzić teraz do domu musiałabym poświęcić kupę czasu, raz że samej jej, dwa na przywykniecie do sytuacji Chestera i nauczenie ich funkcjonować razem. A aktualnie w domu spędzam czasu niewiele, i w tej chwili nie bardzo jestem w stanie to zmienić, chyba że zrezygnowałabym z całego życia poza domem i szkołą. Także póki co moją najkochańszą Didi zaczynam ogłaszać, ja z drugim psem poczekam i zobaczymy jak to się potoczy. Może ostatecznie maleńka wyląduje u mnie, może uda mi się znaleźć wcześniej jakiś cudowny dom dla niej, a sama za jakiś czas przygarnę inną bidę. Ależ się rozpisała, ciekawe kto to przeczyta :D Kilka Krowiastych żebyście nie zapomnieli jak wygląda ;) Quote
sator_k_ Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Ja przeczytałam! Ciekawie napisałaś to i lekko się przeczytało. Dobrze słyszeć, że u Was wszytsko dobrze. W schronisku jak to w schronisku jest lepszy i gorszy okres. A Chester nie starcił nic, a nic ze swojego uroku osobistego po mimo spadku wagi ;) Quote
*Magda* Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Ja też przeczytałam :multi: Przykro mi z powodu zaginionych piesków i tego za TM :-( No ale fajnie, że inne psiaki znalazły domki ;) No i Chester boski :loveu: Quote
Paula03 Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Ja też przeczytałam ;) Przykroi mi z powodu schroniskowych psiaków :( Niestety czasami tak bywa... :( http://wd9.photoblog.pl/np5/201110/FD/106099478.jpg Chester jak zawsze słodki :loveu: Quote
Aleksa. Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 ja też przeczytałam. szkoda psiaków. :( a za drugiego psiaka trzymam kciuki choć może to potrwać długo. :) jaki on fajny. ten języczek.:lol: Quote
xyzxyz Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 http://wd2.photoblog.pl/np1/201110/9C/105975291.jpg To jest po prostu przepychota :loveu: Kurcze, aż mam kompleksy, że mój donopodobny nie ma takiej świetnej szaty :oops: Zdradź mi, jak przystojniaka pielęgnujesz :p Quote
kalyna Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 biscuit napisał(a): Kurcze, aż mam kompleksy, że mój donopodobny nie ma takiej świetnej szaty :oops: Zdradź mi, jak przystojniaka pielęgnujesz :p nie martw się, bo to i tak sprawa genów. Tak mi się wydaje. Mi się znowu ostatnio DONy podobają, ale rodzicom już nie... a szkoda. Szkoda, że Wy też macie problemy z trzustką :( kiedyś nawet o tej chorobie nie słyszałam jak miałam ONy. Ale jak czytam fora to aż roi się od tego problemu. I jak nie dysplazja to właśnie problemy z brzuszkiem.... Quote
Kashdog Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 I ja przeczytałam nawet ! Zdrowia dla Chestera życzę przede wszystkim, bo to najważniejsze. Pamiętam czasy jak takie cyrki z wizytami u weta miałam z Fifką....normalnie przynajmniej raz w tyg. przychodziłyśmy w odwiedziny... Jak będą jakieś efekty pracy z Ditą to się chwal, bo ciekawa jestem strasznie jak się jej los potoczy. Quote
*Magda* Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Avaloth a możesz mi powiedzieć (napisać) czym się objawiała ta choroba trzustki u Chestera? No i czy wet zakazał podawania Wam jakiś konkretnych rzeczy psu do jedzenia? Pytam, bo od kilku dni zastanawiam się czy to nie dopadło Tory :( Od kilku dni ma żółtawą kooopkę, z taką śliskawą z wyglądu powłoką i dziś żygnęła białawą konsystencją (po raz drugi w ciągu tego tygodnia). Quote
Avaloth Posted November 3, 2011 Author Posted November 3, 2011 Agawa kochana wróciła do domu w końcu, uff. Chociaż jeden plus ;) Za to teraz kolejny problem- mój podpopieczny ONek Maks ma depresję, schudł straszliwie, praktycznie nie wychodzi z budy, do tego ma dysplazję i podejrzenie niedoczynności trzustki. Jeśli mu czegoś nie znajdziemy nie wiem jak on wytrzyma zimę w schronisku :-( Jeśli znacie kogokolwiek kto mógłby wziąć go na DT lub chciałby adoptować 5 letniego, przekochanego ONa dawajcie znać, proszę! Nie mamy czasu.. http://www.dogomania.pl/threads/215865 Patrzcie jak on wyglądał pół miesiąca temu, teraz jest jeszcze gorzej: a kiedy trafił do schroniska w wakacje wyglądał tak: [quote name='sator_k_']Ja przeczytałam! Ciekawie napisałaś to i lekko się przeczytało. Dobrze słyszeć, że u Was wszytsko dobrze. W schronisku jak to w schronisku jest lepszy i gorszy okres. A Chester nie starcił nic, a nic ze swojego uroku osobistego po mimo spadku wagi A szkoda, chciałoby się żeby dobra passa trwała non stop ;) No tak, Krowa to Krowa :evil_lol: [quote name='magdabroy']Ja też przeczytałam Przykro mi z powodu zaginionych piesków i tego za TM No ale fajnie, że inne psiaki znalazły domki No i Chester boski Niestety zawsze są i dobre i złe wieści, nie może być za kolorowo.. Dzięki ;) [quote name='Paula03']Ja też przeczytałam Przykroi mi z powodu schroniskowych psiaków Niestety czasami tak bywa... http://wd9.photoblog.pl/np5/201110/FD/106099478.jpg Chester jak zawsze słodki Dzięki ;) [quote name='Aleksandra95']ja też przeczytałam. szkoda psiaków. a za drugiego psiaka trzymam kciuki choć może to potrwać długo. :) jaki on fajny. ten języczek.:lol: Jeden już się odnalazł, w sobotę idziemy większą grupą szukać drugiego, mam nadzieję że w końcu się uda, bo był telefon że była widziana. [quote name='biscuit']http://wd2.photoblog.pl/np1/201110/9C/105975291.jpg To jest po prostu przepychota Kurcze, aż mam kompleksy, że mój donopodobny nie ma takiej świetnej szaty Zdradź mi, jak przystojniaka pielęgnujesz :p Dziękujemy bardzo za komplementy :) Hmm, szczerze mówiąc nic specjalnego :D czeszemy go na codzień zwykłą, drucianą szczotką, kąpiel 2-3 razy w roku (szampon dr. seidla hipoalergiczny), karma Brit Care, czasem jakieś jajko surowe, raz na czas witaminki z Beaphara albo jakiś olej czy tran dla psów. Po prostu chyba taką szatę genetycznie miał, a że jest zadbany i raczej dobrze odżywiony to wygląda ładnie ;) [quote name='dOgLoV']Piękny :loveu: dziękujemy:loveu: [quote name='kalyna']nie martw się, bo to i tak sprawa genów. Tak mi się wydaje. Mi się znowu ostatnio DONy podobają, ale rodzicom już nie... a szkoda. Szkoda, że Wy też macie problemy z trzustką :( kiedyś nawet o tej chorobie nie słyszałam jak miałam ONy. Ale jak czytam fora to aż roi się od tego problemu. I jak nie dysplazja to właśnie problemy z brzuszkiem.... Też tak uważam ;) znaczy kwestia dbania o psa na pewno też, no i jest różnica w szacie psów które mieszkają na zewnątrz a w domu. [quote name='Kashdog']I ja przeczytałam nawet ! Zdrowia dla Chestera życzę przede wszystkim, bo to najważniejsze. Pamiętam czasy jak takie cyrki z wizytami u weta miałam z Fifką....normalnie przynajmniej raz w tyg. przychodziłyśmy w odwiedziny... Jak będą jakieś efekty pracy z Ditą to się chwal, bo ciekawa jestem strasznie jak się jej los potoczy. Gratuluję :D My za szczeniaka tak samo, potem się ustabilizowało do mniej więcej raz na miesiąc :evil_lol: a teraz proszę, szaleństwo ;) Będę pisać na bieżąco co z malutką na pewno, to moja największa schroniskowa miłość więc na pewno jej nie zostawię ;) [quote name='magdabroy']Avaloth a możesz mi powiedzieć (napisać) czym się objawiała ta choroba trzustki u Chestera? No i czy wet zakazał podawania Wam jakiś konkretnych rzeczy psu do jedzenia? Pytam, bo od kilku dni zastanawiam się czy to nie dopadło Tory :( Od kilku dni ma żółtawą kooopkę, z taką śliskawą z wyglądu powłoką i dziś żygnęła białawą konsystencją (po raz drugi w ciągu tego tygodnia). Na co dzień w zasadzie niczym. Okresowo biegunki, chudnięcie (brak przyswajania pokarmów) i chyba tyle. W tym momencie nawet nie pamiętam jak to wyszło.. Chyba nie chciał jeść dłuższy czas, właśnie biegunki miał etc. U nas sprawę załatwiły tabletki, dostał dwa opakowania i był spokój, teraz po prawie roku coś chyba wróciło. Ale niedoczynności trzustki jest mnóstwo rodzai, więc to wszystko zależy, niestety są też ostrzejsze w przebiegu. Quote
sator_k_ Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Przetraszyłaś mnie, bo Sator jakoś nie wiele chudszy jest od tego psa na zdjęciu. Ja go cały czas chcę podtuczyć, ale mi jakoś nie wychodzi :D Quote
omry Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 sator_k_ napisał(a):Przetraszyłaś mnie, bo Sator jakoś nie wiele chudszy jest od tego psa na zdjęciu. Ja go cały czas chcę podtuczyć, ale mi jakoś nie wychodzi :D Jeszcze chudszy? Quote
Avaloth Posted November 4, 2011 Author Posted November 4, 2011 sator_k_ napisał(a):Przetraszyłaś mnie, bo Sator jakoś nie wiele chudszy jest od tego psa na zdjęciu. Ja go cały czas chcę podtuczyć, ale mi jakoś nie wychodzi :D Nie wiele chudszy? Chyba grubszy :d Nie wiem jak to wygląda na zdjęciach, ale w realu jest tragicznie.. Na nim dosłownie czuć każdą kość, na głowie, żebra, miednica, kręgosłup.. Jest bardzo chudy, zdecydowanie za chudy, na pierwszy rzut oka, a jak się go głaska to się płakać chce.. Jest szansa na DT dla chłopaka, trzymajcie kciuki. Quote
sator_k_ Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Oczywiście, że NIEWIELE GRUBSZY. Tak to jest jak się coś pisze szybko, zaraz po szkole jak jeszcze nie do końca się kontaktuje :D W mojej galerii też głupoty popisałam i musiałam prostować. ;) Quote
łamAga Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 https://lh4.googleusercontent.com/-jOWkVMY35E0/TkQ2lWqatuI/AAAAAAAAEko/C1EVYSbRvyM/s720/IMG_8515.JPG piękna psinka :loveu: Quote
Avaloth Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Jaaa ale jestem szczęśliwym człowiekiem:loveu::loveu::loveu::loveu: W piątek miałam telefon o Maksa, pani zastanawiała się nad daniem mu DT. W sobotę zadzwoniła, że co ona się zastanawiać, oglądać będzie, przyjeżdża po niego jutro (tzn dzisiaj) i jeśli wszystko pójdzie dobrze to go bierze. Przyjechała, zobaczyła i wzięła :loveu: Pani przecudowna, zresztą na dogo ma konto :) Maks będzie miał jak w raju, mam tylko nadzieję że dogada się z kotem, bo na razie młodą nastraszył.. Mam nadzieję że szybko wydobrzeje na 'swoim' i będziemy szukać domku stałego, a może i ten się przemieni, zobaczymy :lol: Koło 16 zadzwoniła do mnie koleżanka (natalek) że Tolka (8letnia onka która była pod jej opieką) znalazła świetny dom, są też chętni na wystraszonego sznaucera Eustachego :) A przed chwilą dzwoniła paoii, że mój kochany wariat Plutek znalazł super dom! :loveu: i jeszcze są chętni na 3 asty, w tym jednego starszego, kochanego Asterka który czeka już 2 lata:loveu: Quote
*Magda* Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Avaloth napisał(a):Jaaa ale jestem szczęśliwym człowiekiem:loveu::loveu::loveu::loveu: W piątek miałam telefon o Maksa, pani zastanawiała się nad daniem mu DT. W sobotę zadzwoniła, że co ona się zastanawiać, oglądać będzie, przyjeżdża po niego jutro (tzn dzisiaj) i jeśli wszystko pójdzie dobrze to go bierze. Przyjechała, zobaczyła i wzięła :loveu: Pani przecudowna, zresztą na dogo ma konto :) Maks będzie miał jak w raju, mam tylko nadzieję że dogada się z kotem, bo na razie młodą nastraszył.. Mam nadzieję że szybko wydobrzeje na 'swoim' i będziemy szukać domku stałego, a może i ten się przemieni, zobaczymy :lol: Koło 16 zadzwoniła do mnie koleżanka (natalek) że Tolka (8letnia onka która była pod jej opieką) znalazła świetny dom, są też chętni na wystraszonego sznaucera Eustachego :) A przed chwilą dzwoniła paoii, że mój kochany wariat Plutek znalazł super dom! :loveu: i jeszcze są chętni na 3 asty, w tym jednego starszego, kochanego Asterka który czeka już 2 lata:loveu: Widzisz jaki szczęśliwy weekend :) Quote
Falkaa Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Avaloth napisał(a)::) jak obiecałam c.d ^^ kopiąc w resztkach lodu.. Ten język to do was :evil_lol: Za gałązką ^^ Drugi krzaczek do niszczenia ^^ No i taki Głupek xD c.d.n :) o mój boże :o Klon mojego Nera ! :o nie do wiary aż ! :o :D Quote
kalyna Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Falkaa napisał(a):o mój boże :o Klon mojego Nera ! :o nie do wiary aż ! :o :D to zobacz jakie cudo z niego wyrośnie, jak pójdzie śladami wujka Chestera :) Quote
C&B Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 http://wd3.photoblog.pl/fp2/201110/52/632782.jpg Chester jest tu wybitnie uroczy :evil_lol::loveu: Quote
Falkaa Posted November 10, 2011 Posted November 10, 2011 [quote name='kalyna']to zobacz jakie cudo z niego wyrośnie, jak pójdzie śladami wujka Chestera :) o tym samym pomyślałam! :) Avaloth, w jakim wieku był Chester na tych zdjęciach? :) Quote
xyzxyz Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Może i geny- matka Atosa jest identyczna jak on, a rzekomy ojciec, którego widziałam był mocno podobny do Chesterka :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.