Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a.piurek napisał(a):
Masz Charly poczucie humoru:crazyeye:
A w sprawie psa wyadoptowanego przez DN najlepiej pisać " na Berdyszów"
odpowiedzi i tak nie dostaniesz


Z Berdyszowa tez juz psy biora :evil_lol: ?

Posted

Wellington!
Wcale mnie nie dziwi,że z Berdyszowa też biorą,po przeczytaniu tego co napisał Pies Wolny na wątku Pieknej!
Myślałam,że tu wejdzie,bo tak mu radzono,aby tu opisywał swoje doswiadczenia i obserwacje!
Skoro tego jeszcze nie zrobił,to musze go zacytować,bo uważam,że to bardzo ważne! I straszne:angryy:

Cytat:
Zagraniczne adopcje
Będzie OFF. To jest wątek Pięknej więc kolejny raz przepraszam. Przemyślałem złożoną propozycję założenia wątku o zagranicznych adopcjach - zrobię to. A tu i teraz powiem tyle, żadne adopcje za granicę nie są rozwiązaniem naszych polskich, psich i kocich problemów. O tych adopcjach nie powinno się nawet pisać dlatego żeby nie robić nadziei naszym woluntariuszom, zamieszania, wody z mózgu, ani reklamy niemieckim organizacjom, które w swojej masie w 80 % robią to dla kasy. Byłem w tym tyg. w Schwedt-Krajnik Dolny. Mało mnie szlag nie trafił po tym czego się tam dowiedziałem i naoglądałem. :angryy: :mad:Dziś dostałem maila od małej organizacji z Niemiec, która donosi, iż jedna z większych, niemiecka obecna w Polsce w większej części przekazuje zabrane psy z Polski po prostu pośrednikom na sprzedaż, aniżeli szuka im DS - jeśli - to sporadycznie.:angryy: :mad: Liczba zaś wywożonych psów nie jest mała. Ustalę to tak czy owak.
Nawet jeśli AisoK, kogoś z dwunożnych przy tej okazji obrażę to mam to w małej dbałości.
Podkreślam zdarzają się dobre adopcje. Mi się takie zdarzają - jedna w roku lub na dwa lata. Są masz rację, są takie. Ale to wyjątki. W sprawie Sary DNH nie jest bez winy, nie wiesz o wszystkim.:mad:
Przepraszam za język ale jestem wściekły:angryy:

Posted

AisoK wybacz, ale nie zostawię Twoich informacji bez komentarza. Pisałaś na wątku Pięknej, że dla Sary był DS. To nie prawda. Sara po dwu dniach trafiła do hoteliku blisko 800 km od granicy. Tam miała czekać na adopcję. Sara była w widocznej zaawansowanej ciąży ( 6 tydz.) Ja rozumiem, że działaczki się nie znają i nie widziały, ale fachowcy od DNH ?, i to tacy, którzy działają w tej branży najmniej 10 lat podejmują się bez oceny lekarskiej transportu psa w tym stanie na odległość prawie 800 km:angryy::angryy: Sara faktycznie została odebrana staraniem działaczek. W pierwszym dniu po jej zabraniu ja deklarowałem, że odbiorę ją osobiście ( chodziło jakoby o Berlin ) , ale już następnego dnia po awanturach okazało się, że nie ma jej w Berlinie. Wkroczyła policja na wniosek właścicielki więc wycofałem propozycję, zwłaszcza, że działaczki uznały, że to mój obowiązek, bo się włączyłem w tą sprawę. W żadnym momencie nikt z DNH nie wykazał działaczkom ich błędu. Do dziś sobie razem rzepkę skrobią. A za dzień pobytu w jakoby DS trzeba było płacić 15 Eurasków. Zapłaciły za to też działaczki - i dobrze, kara musi być. :mad:
Myślę AisoK, że nikogo nie obraziłem, nie oczerniłem, nie napadłem. Wiesz co, .... ja znam ten slang i wiem dobrze do czego on prowadzi. Nie czyń zarzutów jeśli nie ma podstaw. Ja co mówię jestem w stanie udowodnić. Chodzi mi wyłącznie o psy. Walka z ludźmi, jeśli nie krzywdzą zwierząt mnie nie interesuje. Nie mam czasu.

PS. Tydzień po powrocie Sara urodziła dwa duże bobasy - parka, szczęśliwie znalazły dom i o swojej podróży za granicę nic nie wiedzą.:lol::lol:
Sara też już zapomniała. Dziwnie tylko patrzy na ludzi i pyta czasem : a te działaczki to już się czegoś nauczyły ???? No i co jej powiedzieć ? :cool3:

Posted

nie jestem AisOK czy jak tam, tylko aisaK, czyli Kasia, jesli już...
po drugie-kim ty jesteś, żeby ci fundacja miała opowiadać o czym kolwiek? jesli do mnie byś napisała, jako XY też nic bys sie nie dowiedziała. Po prostu: nie twoja sprawa. Chyba, że pies był u ciebie lub ty go wyciagałaś.
cokowliek by się napisało i tak znajdziecie dziure i tak rozdmuchacie i tak zmienicie wersję-na swoją. :roll:
Zamiast zobaczyć co i gdzie się tak na prawde dzieje, to czepiacie się akurat jednej z lepszych fundacji, to jest chore, jak dla mnie.
Zobaczcie ile psów jest wywożonych po cichu, bez wiedzy, masowo(bez szczepien, chipów, w klatkach albo i bez!). A gdzie wy wtedy jestescie? czytacie bzdury i piszecie bzdury. A tu każdy zainteresowany wie wszystko, są umowy adopcyjne, psy są szczepione, chipowane, leczone i hotelowane potem jada i trafiają do domów albo DT albo DS. Osoby zainteresowane dostaja zdjęcia psa, informacje co u niego. Ci, którzy byli bardziej zainteresowani mogą mieć kontakt bezpośredni z rodziną...ehhh, czepcie się innych ludzi...

Posted

Nie mam czasu na wielkie pisania, ale jedno napisze.
Nasza Fundacja wyadoptowała poprzez DNH kilka psiaków. Nigdy nie było problemów żeby dowiedzieć się, co z nimi jest. Pisałam o wieści, otrzymałą i wieści i ostatnio kolejne zdjęcia.
Nie piszę nigdy o cudze psiaki, tylko o nasze.
Jeśli byłaby szansa na kolejna adopcję naszego psa - ja jestem za.

Posted

Nasze psiaki też wysyłamy do niemieckich dobermanów i dalmatyńczyków, zyczę każdemu psu by trafił do niemiec, nigdy żadnych problemow nie mieliśmy, mamy informacje o psiakach i stały kontakt z domkami.
A...wiele naszych piesków było starych, bardzo chorych, tu nie mialyby szans na rehabilitację, operacje itp żyją dzięki Niemcom.

Posted

Po pierwsze nas jest jeden, pisałem sam i jestem on nie ona. Puszczają Ci nerwy, a to złyyyy znak. Uogólniasz, a to jeszcze goooooorszy znak. Po drugie gdybym chciał przyjąć Twój ton i pytać Ciebie kim Ty jesteś to pewnie zjawiłby się mod. Ja potrafię się bronić i atakować. Nie miałem zamiaru Ciebie ani atakować, ani prowokować. Opisałem fakty, a znam jeszcze gorsze. I nie gwarantuj niczego i nie zapewniaj - sprawdzaj. Każdy ma do tego prawo. Jesteś członkiem DNH ? . Jeśli nie to wybacz nie bardzo rozumiem Twoje emocje. Chyba , że chodzi Ci o wzbudzenie poczucia winy mojej i nie tylko za niedokonane adopcje do Niemiec - kraju wszelkiej szczęśliwości. No to może wspólnie przetłumaczymy pewien nowy filmik z tego topiku. Powtarzam jeszcze raz nie interesują mnie przepychanki.

PS. Pozdrawiam mimo wszystko ( to z powodu tych udanych adopcji) Kasiu. Jestem Jan. Nie Janina - chociaż dla psów wszystko:lol:

Posted

Współpracuję z DNH od 3 lat. Mało tego - dostaje zdjęcia i koresponduję z rodzinami, które mają moje psy.
Byłam w Mannheim kiedy zawoziłam psiaki do adopcji. Takiej weryfikacji rodzin, takiego sprawdzania nie robimy wierzcie mi ani ja ani wy. NIKT w Polsce. Ich siedziba w tym mieście to prawdziwe centrum adopcyjne. Tam ludzie aplikują o psy, czekaja na nie ale co ważniejsz - otrzymują prawdziwą pomoc w postaci weterynarza, szkolenia itd.
WIEM BO WIDZIAŁAM i ROZMAWIAŁAM z NIEMCAMI OSBOBIŚCIE.

Mam całą dokumentację każdego psiaka - od leczenia po numer czipu i dalszę korespondencję - przekazanie psa, umowa adopcyjna, zdjęcia, maile itd.


Mogę tylko podziękować Simonie i jej ekipie za to że psy chore, w leczeniu wymagające nakładów finansowych OGROMNYCH biorą, leczą i kochają. Kochają i oni i rodziny do których nasze psiaki trafiają

Adopcje zagraniczne skonsultowałam ze służbą celną, wojewódzkim lekarzem weterynarii i naszym lekarzem prowadzącym.
Nikt zastrzeżań nie ma.

Po niemiecku nie mówię ale mówię po angielsku. Z porozumiewaniem sie nie mam problemów .

Nie wiem jak działają inne fundacje w Niemczech - pewnie tak jak w Polse - RÓZNIE. Ja współpracuje z Dobermaniarzami bo to dobrzy i solidni ludzie. Tylko ja i moi wolontariusze wiem ile nas wysiłku kosztuje uratowanie jednego psiego życia. Wiem też jaką pomoc otrzymujemy od DNH - ta pomoc jest nie do przecenienia. WIem ile zawdzięczaja DNH Gini, Andreas, Rubik , itd.

Aisak- nie przejmuj sie głupim gadaniem, prawda sie obroni - pamiętaj o tym!!!!!!

A tak swoją drogą im częściej czytam wątkina dogomanii tym bardziej mnie od niej odrzuca. Szkoda czasu....

Posted

Amikat!
Przeczytaj jeszcze raz co napisał Pies Wolny! Ja odczytałam z jego wypowiedzi,że wcale nie potępia tej organizacji jako całości!
Cytat:
Otóż ja znam inną nieco praktykę postępowania niektórych ludzi z Dobermann-nothilfe, a dokładnie z rejonu Brandenburgii. DNH to ogólnoniemiecka organizacja, mająca sześć głównych oddziałów w różnych landach. Niestety nie zawsze chcą oni współpracować w kontrolach przed adopcyjnych jak i co ważniejsze po adopcyjnych.

Nie można na podstawie współpracy z jednym z oddziałów uogólniać!
Ty masz dobre doświadczenia z jednym,a Pies Wolny złe z innym oddziałem!
Po prostu samo życie!

Posted

epe-poczytaj kto zawinił w sprawie akurat opowiadanej histori, bo jak dla mnie Polacy, niestety...wypychając i prosząc ich o pomoc a adopcji tego psa, bez sprawdzenia wczesniej czy sie nie zgubił...
do psa wolnego ;) - nie jestem członkiem DoNoHi,ale jak pisałam znam je osobiscie, pozwole sobie za nie rękę uciac, jak trzeba bedzie, bo wiem ile im ja i nasze psy zawdzieczają. Wspólpracuje z nimi 3 lata, są dla mnie prawie jak niemiecka rodzina. Wiem ile robią dla psów, były łzy i płacz, jak jakiś umierał, była radośc, jak sie udało uratowac i to taka prawdziwa. Wiem, jak stają na głowie , żeby zrobić wszystko aby jakiś pies był uratowany, wyleczony. I nie pozwolę aby ktoś pisał nieprawde. Czy wiercił im dziure, bez podstaw, bez dowodów. Ich dobre adopcje moge wyliczac, ich ratowanie zawsze kończyło sie powodzeniem, ich praca jest wiele warta, ich pomoc dla bezdomności, czy w Polsce czy w innych krajach-wspaniale to robią. Ale robią jedno-współpracują, czego pomiedzy polskimi psiarzami nie ma. My potrafimy sie tylko kłócić, wyzywać, szukać na seibie haka, przykre to, ale prawdziwe. Dopóki nie bedzie inaczej-wierzcie mi- nie bedzie wiele lepiej w naszym kraju.

Posted

Aisak!
Ja dzięki Tobie zawsze uważałam tą org. za najbardziej godną zaufania!
Wypowieszi Amikat i Ady-jeje utwierdzały mnie w tym przekonaniu i nadal w to wierzę!
Wypowiedź Psa Wolnego jest o tyle istotna,że skoro on również współdziała z tą org.która ma tyle oddziałów,ponadto wypowiada się,ze ma dowody na swoje słowa - czyli to nie jest oczernianie!
Być może chodziło mu,aby przy współpracy z oddziałem w Branderburgii być bardziej ostrożnym?

Posted

Pies ze schroniska, którym się opiekowałam, dostał szansę i dzięki DHN trafił na tymczas w Niemczech - nie potrafię zliczyć ile razy lepiej ma tam, niż w schronie, gdzie nie miał praktycznie żadnej szansy na adopcję. gdyby nie aisaK i DHN siedziałby zamknięty w komórce i skazany na czekanie aż go na spacer zabiorę - choć ogłoszony w róznych miejscach nie poruszył jakoś nikogo a tam się na nim poznali i pomogli psa nie zmarnować.
nawet jeśli są jednostki, które mają jakieś uchybienia, to właśnie nie powinno się uogólniać i ostrzegać przed DHN - poza tym, jak aisaK napisała, to Polacy przedobrzyli w historii Sary.

Posted

si_bcw napisał(a):
Pies ze schroniska, którym się opiekowałam, dostał szansę i dzięki DHN trafił na tymczas w Niemczech -

choć ogłoszony w róznych miejscach


Czy ten piesek mial watek na dogo i gdzie byl oglaszany ?

Masz kontakt z obecnym dt ?

Posted

Jak sie okazuje DHN ma filie w calych Niemczech, i byc moze wlasnie w jednej z tej fili nie radza sobie tak dobrze jak pozostale osoby. Tylko ten nie popelnia bledow kto nic nie robi. Mieszkalam 18 lat w Niemczech i nie spotkalam osoby na swoim terenie ktora by zle traktowala swoje zwierzeta. Dzieki spacerom z wlasnym psem poznalam mase ludzi psiarzy z ktorymi rozmowy byly budujace. Od okolo trzech lat zajmujemy sie adopcja w Polsce i powiem szczerze zadowolona jestem z 10 % i te 10 % bedzie traktowac zwierzata tak jak to robia Niemcy,( nie pisze o obcokrajowcach mieszkajacych w Niemczch) Znam tez osoby ktore zajmuja sie adopcja psow z Polski i nie wydaja naszych zwierzakow: Turkom, Wlochom, Arabom :shake:

Posted

gagata napisał(a):
Albo ktos chce rozmów to wtedy rozmawia, albo nie chce, to wtedy nie powinien tu wchodzic i pisac takich rzeczy...
Przez takie własnie wypowiedzi jak Twoja i Twoje zrozumienie tematu powstaja póżniej plotki,że Polacy żle mówia o DH...
No to nie pozostaje mi nic innego jak zacytować swoja odpowiedz skierowana do Oris....
Ludzie, czytanie ze zrozumieniem, bez emocji, bdy nie widać mimiki i nie słychać głosu, naprawde sie na forach przydaje...

Posted

aisaK napisał(a):
epe-poczytaj kto zawinił w sprawie akurat opowiadanej histori, bo jak dla mnie Polacy, niestety...wypychając i prosząc ich o pomoc a adopcji tego psa, bez sprawdzenia wczesniej czy sie nie zgubił...


Pytanie jest KTO wywiozl psa na prosby polskich dzialaczek ?
Bo osobe wywozaca psa obowiazywaly (i dalej obowiazuja) przepisy cytowane wczesniej przez gagate, mi.i.

Szczepienie uzyskuje ważność po upływie 21 dni od jego dokonania w przypadku pierwszego szczepienia wykonanego u zwierzęcia w wieku powyżej 3 m-ca życia (Decyzja Komisji Nr 2005/91/WE

Czy pies mial papiery gdy przekraczal granice czy jechal bez papierow ?

Jesli mial papiery tu musialy byc sfalszowane - innej mozliwosci nie ma.

Mogl jechac bez papierow - rozumiem, pospiech i ponaglanie ze strony polskiej, ale wtedy transport odbywal sie nie wedlug litery prawa.

Czy ktos moze odpowiedziec na te pytania ?

Posted

To może tak. Na chwilę wrócę do Sary. Jeżeli uznać, że działaczki popełniły błąd, a mentorzy z DNH go widzą to na przyszłość wyciągają wnioski. I dalej albo kończą z działaczkami, albo je uczą, szkolą czy jak kto chce i w przyszłości takie rzeczy się nie zdarzają. Mam rację ? - NIE MAM :angryy:, bo oni dalej wspólnie robią mniej więcej to samo:angryy:. A jak się jakiś pies w schronie spodoba to go podprowadzą i guzik mnie obchodzi czyja to wina , że pies się ukradł - ważne, że robią to osoby z tego samego kręgu. :angryy:

AisaK - teraz do Ciebie. Miałem nieśmiałą nadzieję, że zapytasz może o nazwiska, kontakty, adresy zwłaszcza, że tak Ci blisko do Centrali. Ale Ty zwołujesz pomoc.:-o No i dobrze. Masz prawo. Zważ tylko, że gdybym chciał być złośliwy to do ca. 60 szt. wziętych psów ze schronu z Gorzowa za ostatni rok to do wymienionych przez Ciebie i innych super przykładów to tych psich imion trochę brak. Manko jest jak nie przymierzając jeden taki rogaty. I nie pytaj mnie jakim prawem ja się pytam.

Jeszcze raz powtarzam, iż dobre adopcje do Niemiec się zdarzają. Jednak żadna z organizacji niemieckich nie ma patentu na wyłącznie dobre.

Teraz krótko pieprzu jeszcze. Otóż z mojej łapy, choć nie do końca z mojej woli pojechało do DNH też parę ogonów. I obiecane info nie nadeszło. Podzwoniłem, pogadałem i .... dalej nic. Otóż dowiedzieli się od naszych, takich to właśnie co służą kontaktem, tłumaczeniem D-PL i nazad, że bywam upierdliwy. No już nie jestem 'przyjacielem' zwierząt - psów i kotów, w ich oczach. Jak myślicie żal mi - nie bo to oni mają problem.

Z tym płaceniem za chipy, szczepienia badania itd. itp jest też różnie. DNH płaci to fakt - nie kwestionuję tego. Tylko nie zawsze kasę biorą lub dostają bezpośrednio zainteresowani nasi woluntariusze lub organizacje. Czasem kasę rozdają czy przekazują inni zagraniczni woluntariusze DNH - w każdym razie nazywającymi siebie członkami DNH . Wniosek, który mogę zaproponować jest prosty. Ujednolicić standardy w 'celu jeszcze lepszej współpracy'.

Posted

Dziękuję FDNH za pomoc naszym psom. Dzięki nim i Kasi wiele naszych psow znalazło nowe domy. Byłam w Niemczech widziałam ludzi, widzialam domy. To będzie jedyna moja wypowiedź na ten temat, ponieważ mamy tak duzo pracy, że szkoda czasu na próźne gadanie.

Mam tylko nadzieję, że Kasia potraktuje te nieprzychylne komentarze "zlewająco".


Zresztą gdy weszliśmy do Unii, to wszyscy zostalismy jakby "jedną rodziną", a psom i tak jest obojętne czy się mówi do nich dzień dobry, guten tag, bonjour, nawet zdrastwujtie by paniały - najważniejsze dla nich by miały pełną miskę, ciepło i dużo serca.

Posted

[quote name='aisaK']nie jestem AisOK czy jak tam, tylko aisaK, czyli Kasia, jesli już...
po drugie-kim ty jesteś, żeby ci fundacja miała opowiadać o czym kolwiek? jesli do mnie byś napisała, jako XY też nic bys sie nie dowiedziała. Po prostu: nie twoja sprawa. Chyba, że pies był u ciebie lub ty go wyciagałaś.
quote]

To do mnie? oczywiście ze pies był u nas w schronisku. Szedl przez dziewczynę z dogo...Obiecane były informacje, zdjęcia. nie ma nic. Otrzymałam więc email osoby z DNH, żebym sobie sama zapytała. Pytałam i nic z tego. Jestem ostatnią osobą, która będzie się awanturować, bo pies idzie do Niemiec. Nie obchodzi mnie czy dom jest w Polsce czy w Niemczech czy gdziekolwiek- ale chcę wiedzieć, co stało się z psem.

napisze na pw- bo to nie jego wątek;)

Posted

Wellington - elastyczne odpowiadam:eviltong:
DNH przyjachało wtedy po 20 ogonów. Była lista wytypowanych, zaszczepionych i zaczipowanych psoli. Był na miejscu Wet i Kierowniczka schronu z obsługą. Niech mnie nikt nie pyta czy wszystkie formalia były dopełnione - nie były i wszystkie strony zamieszania o tym wiedziały. W trakcie pakowania ogonów pojawiły się dwie duuuuże działaczki i wywierając presję na Kierowniczkę doprowadziły do zamiany. Dwa psole z listy cofnęły się na stare śmieci, a dwa świeżo przytargane pod płot schronu - pojechały na saksy do BRD.
W wyniku tej zamiany w młynie sprawiedliwości powstały różne zarzuty i zostały niektórym postawione. Jak myślisz - dostał ktoś w doooopę - NIE !.
Mamy takie dobre prawo, jeszcze lepszą jego egzekutywę - vide casus Biedrzyckiej. W każdym razie Wet z zarzutu potwierdzenia nieprawdy - kwarantanna, został zwolniony, a działaczki do dziś dumne ze swojej "interwencji".

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...