giselle4 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 zuziaM napisał(a):Juz nie wiem, co o tym wszystkim myslec ......:shake: Ale jednego jestem pewna, ze wielkim bledem bylo pozostawienie tych psow u wlasciciela w momencie, kiedy tylko byla wydana decyzja o mozliwosci ich odebrania. Bez wzgledu na wszelkie terminy..... mozna bylo walczyc o wszelkie zmiany juz po zabraniu psow ....... Na to byl czas .... ale dla psow czasu juz nie bylo ! ! ! Ile ich w tym czasie zachorowalo ? ? ? A ile .... odeszlo ..... ? ? ? :shake: TAK ZUZIA MASZ RACJE:-( Quote
demi Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Wiecie co, ja mam już tych przepychanek dość. Toż to skandal i porażka:shake: Albo się jakoś dogadamy i wspólnie zadziałamy, albo niech każdy robi swoje, nie konsultując się z innymi (w tym przypadku organizacjami). Bo to się w głowie nie mieści. Ja nie mam się kiedy po tyłku podrapać, a jak mam zajrzeć na ten wątek to mi żołądek skręca- szkoda czasu... Może ktoś kto ma więcej czasu pomógł by mi koty wyłapywać do zabiegów?:razz: bo siedzieć przy kompie i snuć plany rewolucyjne to każdy potrafi... sleepingbyday- jeszcze do nas nie przyszedł raport, czekamy, wiemy tylko to co udało sie wyciągnąć przez telefon i zostało już napisane na tym forum. Zrobimy z tym coś mądrego? czy zostajemy na tym poziomie na jakim jesteśmy? Te przepychanki, tłumaczenia się, kłótnie tylko nam zabierają cenny czas, który można by kompletnie inaczej, LEPIEJ spożytkować- ja osobiście będę ten czas wykorzystywać na "coś" wiele ważniejszego (tzn. mam co robić, jeśli chodzi o pomoc kudłaczom)- przynajmniej w moim mniemaniu, bo chyba nie każdy kto jest na dogo ma ten sam cel, lub choć podobny, ale to inny temat.... Quote
demi Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Ja też już nie wiem co o tym myśleć, ale jestem pewna, że zachowujemy się jak małe dzieci:shake: Quote
sleepingbyday Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 dzięki! mała dygresja do "wymiany zdań" - trudno czasem współdziałać, jak sie ma na działania rózne poglądy. faktycznie byłoby najlepiej, jkabyście sobie przynajmniej nie przeszkadzali, ale poniewaz chodzi o jedą sprawę - sobiecha, to łatwo nie będzie. za to, jakby wam sie udało pogodzić, bylibyście przykładem dla całego dogo świecącym w ciemnościach :-). bo ja tak sobie mysle, że faktycznie sobiech może być nie w ciemie bitym kombinatorem (vide przypadek biedrzyckiej, umiała latami oszukwiać ludzi świetna aktorka). byc może wrato byłoby sie spotkac, ustalić, ale na żywo -co kto skąd wie i zobaczyć, gdzie namieszał między wami sobiech, a gdzie zwykłe "przekłamania na łączach". tak się zdarza, rzecz jest ludzka, ważne, żeby się z klasą kłótnia zakończyła. wygląda na to bowiem, że wasza współpraca byłaby niesamowicie owocna. umieć się przyznac do błędu to rzecz warta szacunku. myslę, że obie strony moga do tego dojść. ale nie przez dogo, bo tak się nie da na serio dogadać. naprawdę należy wam sie spotkanie... Quote
giselle4 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 [. Alem się obśmiał:-) Hehehe, aż mnie brzuch rozbolał !! Większej bzdury nie słyszałem!! Chyba, że akceptujecie wywóz psów do Białogardu k. Koszalina, znanemu w całej Polsce człowiekowi - p. Harłaczowi !!!! Zapytajcie Arkę co o nim myśli, a jak sądzę takich osób jest więcej.... na tym Forum... Gdyby Wójt był taki dobry dla zwierząt, to zabrałby je w styczniu, czy grudniu, kiedy był juz prawie dogadany ze schroniskiem w Dzierżoniowie, a wiec blisko, ale było mu za drogo... i zrezygnował z tej oferty. Potem to juz tylko kombinował jak by tu nie zabrać tych psów. W kwietniu (30 kwietnia) też była decyzja na 9 psów i 7 szczeniąt, decyzje w ręku miała Sekretarz Gminy i Kierowniczka Referatu czy Wydziału, który się tą sprawą zajmował, był Mrunio, TOZ, PIW, Policja i ekipy z transportem do przewozy psów i co ...????..... Wójt odwołał odebranie psów po kilku godzinach stania pod bramą. Skoro Wójt jest taki "skory i chętny", to dlaczego nie pozwolił wówczas na zabranie choćby tych 9 psów i 7 szczeniąt??? !!!!!!!!! --------------------------- 1.PROSZE UWAZAC BO SZKALUJE PAN CZŁOWIEKA PUBLICZNIE:mad:TO JEST KARANE.[mozemy mieć rozne poglądu,ale nie na forum] 2.ARKA NIE JEST DLA MNIE WYROCZNIĄ [chociaż ją szanuje za jej akcje] 3.SCHRONISKO W DZIERZONIOWIE MÓWI PAN ŻE BYŁO ZBYT DROGO DLA WÓJTA mhhhhhh ja mysle nie było po myśli Pana koleżance Ś............ a pieski chaciało [i dalej chce] zachipować,zaszczepić i odrobaczyć oraz przebadac po kosztach weterynarza i to zanizonych. ...i kojce nowiutkie czekają. 4.ZAPOPMNIAŁ PAN DODAC ZE NIE TYLKO PAN HARŁACZ CHCIAŁ PRZYJAC PSY DO SWOJEGO SCHRONISKA...moze Pan dopisze kto jeszcze chciał? czekamy---------------- Dobra rada[ponoć piekło jest wybrukowane dobrymi radami,my to pieklo zrobiliśmy tym psom]smiech to gimnastyka serca ale w tak skrajnej sytuacji i dramatycznej to wrazliwemu człowiekowi raczej ciekną łzy.Pan sie usmiał aż brzuszek rozbolał.....szkoda biednego brzuszka.:oops:Prosze dbac o zdrowie. To tyle,juz nie będę pisac mam tyle zwierzat do wyadoptowania i do leczenia i tym sie zajmę.Sorry to wszystko boli ...przepychanki słowne i te wszystkie wymagania pod płaszczykiem pomocy .....żenada. Quote
demi Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 [quote name='sleepingbyday']dzięki! mała dygresja do "wymiany zdań" - trudno czasem współdziałać, jak sie ma na działania rózne poglądy. faktycznie byłoby najlepiej, jkabyście sobie przynajmniej nie przeszkadzali, ale poniewaz chodzi o jedą sprawę - sobiecha, to łatwo nie będzie. za to, jakby wam sie udało pogodzić, bylibyście przykładem dla całego dogo świecącym w ciemnościach :-). bo ja tak sobie mysle, że faktycznie sobiech może być nie w ciemie bitym kombinatorem (vide przypadek biedrzyckiej, umiała latami oszukwiać ludzi świetna aktorka). byc może wrato byłoby sie spotkac, ustalić, ale na żywo -co kto skąd wie i zobaczyć, gdzie namieszał między wami sobiech, a gdzie zwykłe "przekłamania na łączach". tak się zdarza, rzecz jest ludzka, ważne, żeby się z klasą kłótnia zakończyła. wygląda na to bowiem, że wasza współpraca byłaby niesamowicie owocna. umieć się przyznac do błędu to rzecz warta szacunku. myslę, że obie strony moga do tego dojść. ale nie przez dogo, bo tak się nie da na serio dogadać. naprawdę należy wam sie spotkanie... Święta prawda !!! [SIZE=2][SIZE=1]Ja jestem człowiekiem z którym można się dogadać- tak myślę...:roll: ale tylko wtedy gdy NAPRAWDĘ chodzi o dobro zwierząt, bo inaczej to wojna:diabloti: Jestem pewna, że każdy ma swoje za uszami... Ale nic z tym się już nie zrobi. A jak sie to dalej potoczy to zobaczymy...:roll: Quote
TOZ Wrocław Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Edi100 napisał(a):Nie wiem jak toczyła się współpraca, między zainteresowanymi a Wójtem wcześniej. Panie Szczepanie, wiemy tyle ile łaskaw był Pan nam napisać. Rozmawiałyśmy z Wójtem i Panią Sekretarz osobiście w piątek. Dziś rozmawiałam przez telefon i naprawdę odnoszę wrażenie, że są przychylni Psom i chcą ( muszą ) działać zgodnie z prawem i procedurami. Też mają dość, w związku z tą sprawą i nie chcą jej przeciągać, ale pewnych spraw się nie przeskoczy. Rozmowa odbywała się spokojnie i kulturalnie. Wiemy jak postępować dalej i mam nadzieję, że samo dobre z tego wyniknie. Przed chwilą też odbyłam długą rozmowę telefoniczną z Lekarzem Powiatowym. Mamy się spotkać pod koniec tygodnia, bo Pan Powiatowy był właśnie w drodze w służbową podróż. Wójt i Pani Sekretarz czy Pani Kierowniczka Referatu (Wydziału) zawsze byli grzeczni, tylko co z tego? Sekretarz i Kierowniczka zawsze deklarowali, ze chcą, ale to zalezało od widzi mi się Wójta, kiedy i jaka decyzje podejmie. Wszyscy sie go tam boją. Sekretarz i Kierowniczka wielokrotnie nas zapewniali, ze lada chwila zabiorą i co? I nic! Wójt też zawsze deklarował ze chce odebrać i co? I Nic!! Wójt wielokrotnie powinien był psy zabrać(od kilku miesięcy co najmniej), bo gdy wydaje decyzje w trybie 7/1 to tylko onto może zrobić i my nic do tego nie mamy. Mozemy tylko go popędzać i monitować co czyniliśmy! Skoro Wójtowi tak zalezy na zabraniu psów, to dlaczego po pierwszym wniosku (ok. 19 października 2007) odwlekał sprawę, a potem bez obecnosci organizacji społecznych przeprowadził swoja kontrolę weterynaryjną, która wykazała, że jest dobrze i wówczas wydał decyzje o odmowie podjecia decyzji o odebraniu zwierząt? Dopiero nasze odwołanie sie do SKO spowodowało, ze SKO uchyliło decyzje Wójta i odbyła się kontrola 18 marca 2008 r. z naszym udziałem i wtedy już nie mozna było napisać, że psom jest dobrze, bo patrzylismy im na ręce!! A mimo to Wójt zignorował dwie opinie weterynaryjne, moją i lekarza weterynarii z Izby Weterynaryjnej i wydał decyzję na 9 psów dorosłych i 7 szczeniąt, której potem nie wyegzekwował, mimo, że mieliśmy transport i miejsce w legalnych schroniskach dla tych psów!!!! Jak napisałem, nasze odwołania, nie miały żadnego znaczenia dla sprawy niezwłocznej egzekucji wydanych przez Wójta decyzji. Wójt kłamie w żywe oczy albo jest kompletnym ignorantem prawnym (jest z wykształcenia prawnikiem) oraz jego radcy prawni również. Tak, przy okazji... ile czasu trwały (ciagneły się) sprawy Lewina Kłodzkiego, Krzyczek czy Ligoty nowej ? Dlaczego nikt z Was nie napada na tych co w tych sprawach działali, że to też długo trwało? tamte sprawy po wykryciu ciagnęły się kilka lat. A tutaj sprawy ciagneły się 20 lat i dopiero teraz, od roku idą do przodu, powoli ale uparcie. I słusznie Edi100 zauważa, że oni maja juz dość tej sprawy, bo od kilkunastu miesięcy sa bombardowani przez nas i przez innych oraz przez urzedników i polityków i choć Wójt jest niezalezny i samorzadny, to wie, że przegiął i zaczyna się wreszcie bać! A może tylko dalej sobie pogrywa jak do tej pory? Powiatowy Lekarz Weterynarii z Zabkowic Śląskich dopiero w lipcu 2008 r. odważył się oficjalnie napisać, za usilnymi namowami Pani Elzbiety Śmigielski, że psy należy odebrać Sobiechowi. Do tej pory odmawiał. Dlaczego? Przecież kazde dziecko widziało w jakim stanie są te psy, w jakich warunkach sa trzymane i jak karmione! A mimo to fachowcy z PIW uciekali od podjęcia decyzji zgodnej ze stanem faktycznym... Dlaczego? Dlaczego Policja unikała sprawy jak mogła? Sprawa była oczywista dla każdego dziecka, dlaczego nie dla nich? Dlaczego Wójt unikał podjęcia szybkich decyzji w sprawie oczywistej i znanej od lat, która nie wymagała gromadzenia dowodów, tym bardziej, że Mrunio, a potem TOZ i Mrunio i lekarz z Izby Weterynaryjnej, dostarczyli Wójtowi oczywistych dowodów pisemnych i fotograficznych a nawet filmowych? Dlaczego? Dlaczego ten wspaniały człowiek, miłosnik zwierząt, Wójt, prawie rok robi wszystko by psów nie odebrać i kłamie wszystkim na około? Kłamie próbując zwalić na nas wine za jego błedy, i złą wolę oraz nieuctwo albo przestępczą działalność (niedopełnienie obowiazków służbowych i/lub nadużycie władzy) prowadzoną z rozmysłem? Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze! Chodzi o to, że Wójt boi sie odszkodowań za zerwanie umowy dzierżawnej i odszkodowanń za poczynione w Zamku prace budowlane...!!!!! Dlatego, że Sobiech coś zrobił dla Gminy, to wszyscy w okolicy boja się z nim zadrzeć i sa mu też wdzięczni za to co zrobił dla Zamku, a zwierzętami nikt sie nbie przejmuje, tylko my i Wy. Quote
TOZ Wrocław Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 [quote name='demi']Święta prawda !!! [SIZE=2][SIZE=1]Ja jestem człowiekiem z którym można się dogadać- tak myślę...:roll: ale tylko wtedy gdy NAPRAWDĘ chodzi o dobro zwierząt, bo inaczej to wojna:diabloti: Jestem pewna, że każdy ma swoje za uszami... Ale nic z tym się już nie zrobi. A jak sie to dalej potoczy to zobaczymy...:roll: Ja i Pani Ela, za radą prawników, działaliśmy i działamy w zgodzie z prawem, a to Wójt prawo łamie, za co niedługo odpowie przed sądem karnym, tylko najpierw trzeba zająć się sprawą odebrania wszystkich psów !!!!!!!!!!! Z nikim nie konkurujemy i nikomu nie przeszkadzamy, gdy tyl;kjo Edi100 poprosiła o decyzję Wójta (ostatnią) to przesłałęm jej cała korespondencje w tej sprawie jaka miałem, bo my nie mamy niczego do ukrycia, a skoro ktos twiersdzi, ze chce pomóc, to dlaczego mam mu nie pomóc - i co? W efekcie zostałem obrzucomny błotem!!!!! Podobnie Pani Ela! Tak nie postepują Prawdziwi Przyjaciele Zwierząt! Niech ktoś mi powie jakie korzyści odnosze z tytułu pmagania zwierzętom, oprócz strat w moim życiu osobistym !?! Zamiast zająć się robieniem kasy, stara,m się jak moge i potrafię pomagać zwierzęto i ratrować je, a że znam prawo, to staram sie głównie zajmować takimi sprawami, które tej wiedzy wymagają! Czy to jest mo9ja wina, jeśli to jest powód do obwiniania mnie, to dobrze! jestem winny, że staram się pomagać zwierzetom i ratować je tak jak moge i potrafię najlepiej! Quote
TOZ Wrocław Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 giselle4 napisał(a):Edi chylę czoła przed Twoja wrazliwoscią i zaangazowaniem:oops: Wojt to wspaniały człowiek...tak sobie mysle że zasługuje na miano miłośnika zwiarząt bardziej niz Ci ktorzy ukrywaja sie pod wzniosłymi hasłami. Ktoś, kto pisze takie peany o Wójcie, ten musi byc "jego człowiekiem", bo nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek madry mógł cos takiego napisać o człowieku, który od ponad roku robi wszystki, łamiąc prawo, byle tylko psów nie odebrać. W moim przekonaniu utwierdza mnie również fakt, że osoba ta z taka zajadłoscią atakuje osoby, które walczą z Sobiechem i Wójtem od ponad roku! Osoba ta judzi innych uczestników Forum przeciw Pani Eli i przeciw mnie, po to żeby nas skłócić. O innych nie wspominam, bo od 15-latka mądrości nie oczekuję, a tylko kultury i szacunku dla innych, również starszych, do niego. Niestety tego mu brakuje. Innych w napastliwy ton wpędzają nieposkromione emocje, które odbieraja rozsądek i trzeźwość myslenia i nie potrafia współdziałać, a tracą swoja i naszą energię na utarczki zamiast na współdziałanie. Tak sie zachowując, przy okazji oczerniaja i zniesławiają. To tylko szkodzi zwierzetom w pierwszej kolejnosci, nie tylko mnie czy Pani Eli. Ale jak sie ludzie nie opamietają, to jak pisał czesław Miłosz: "Spisane bedą czyny i rozmowy..." Quote
sleepingbyday Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 ludzie to ludzie, zawsze sie cos między nimi popsuje... bez potrzeby. ja widze, że tu miesza sobiech i wzajemne nieidoinformowanie, w natłoku spraw. naprawdę macie jedne cel. naprawdę jeśli X uważa, że Y to i to zrobił źle, to punkt po punkcie wytłumaczcie sobie co i dlaczego. ja mysle, że zwierzeta na schowaniu dumy do kieszeni tylko zyskają... no i ja sobie moge takie światłe rady dawać, bo jestem tylko kibicem sprawy,a nie stroną:diabloti:. Quote
Guest Elżbieta481 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Dajemy światłe rady,bo wszystkim nam na sercu winno leżeć dobro tych zwierząt. Musimy pojąć i oto proszę wszyskich razem i kazdego z osobna,że każda kłótnia między Wami to zysk dla tego człowieka,a strata dla zwierząt. I mam nadzieję,że zle cos zrozumiałam,że ktoś działa przeciwko p,Smigielski i Fundacji Mrunio?Bo to byłby już szczyt szczytów:angryy: E/W Quote
sleepingbyday Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 no tak, tylko problem polega na tym, że kłótni nie da się skończyc odgórnie -ona musi sie rozwiązać, a nie być urwana - bo atmosfera potrzebuje autentycznego oczyszczenia.. Quote
Edi100 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 TOZ Wrocław napisał(a):Ktoś, kto pisze takie peany o Wójcie, ten musi byc "jego człowiekiem", bo nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek madry mógł cos takiego napisać o człowieku, który od ponad roku robi wszystki, łamiąc prawo, byle tylko psów nie odebrać. W moim przekonaniu utwierdza mnie również fakt, że osoba ta z taka zajadłoscią atakuje osoby, które walczą z Sobiechem i Wójtem od ponad roku! Osoba ta judzi innych uczestników Forum przeciw Pani Eli i przeciw mnie, po to żeby nas skłócić. O innych nie wspominam, bo od 15-latka mądrości nie oczekuję, a tylko kultury i szacunku dla innych, również starszych, do niego. Niestety tego mu brakuje. Innych w napastliwy ton wpędzają nieposkromione emocje, które odbieraja rozsądek i trzeźwość myslenia i nie potrafia współdziałać, a tracą swoja i naszą energię na utarczki zamiast na współdziałanie. Tak sie zachowując, przy okazji oczerniaja i zniesławiają. To tylko szkodzi zwierzetom w pierwszej kolejnosci, nie tylko mnie czy Pani Eli. Ale jak sie ludzie nie opamietają, to jak pisał czesław Miłosz: "Spisane bedą czyny i rozmowy..." Panie Szczepanie, nikt nikogo nie oczernia czy zniesławia! Na litość! Chodzi Nam o To samo!!!!! Nie rozmawiałyśmy z ludźmi po to by bawić się w obgadywanie. Wójta pytałyśmy jak On to widzi, by najszybciej z korzyścią dla Psów odebrać zwierzeta! Chciałysmy poznać jego stanowisko w tej sprawie. Wolimy działania po dobroci, kulturalnie bo tak można zdziałać więcej. Nerwy są złym doradcą. Oboje wiemy, dlaczego sprawa się ruszyła... I teraz chyba należy skupić sie na tym jak działać dalej. Jak Pan także wie, mnie nie jest tak łatwo spławić:diabloti: Ja proponuję spotkanie. Wymienimy się informacjami i myslę że coś zdziałamy:diabloti: Co Pan na to? Quote
demi Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 [quote name='TOZ Wrocław'] I słusznie Edi100 zauważa, że oni maja juz dość tej sprawy, bo od kilkunastu miesięcy sa bombardowani przez nas i przez innych oraz przez urzedników i polityków i choć Wójt jest niezalezny i samorzadny, to wie, że przegiął i zaczyna się wreszcie bać! A może tylko dalej sobie pogrywa jak do tej pory? Tak jak mówiłam, każdy ma za uszami swoje... Teraz to już chyba nikomu do konca nie uwierzę w sprawie psin z Kamieńca....:roll: ide z psami na spacerek, nie ma co siedzieć czas marnować:shake: Quote
demi Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 [quote name='Edi100'] Ja proponuję spotkanie. Wymienimy się informacjami i myslę że coś zdziałamy:diabloti: Co Pan na to? To co aranżujemy spotkanie? :razz: pod koniec tygodnia? albo się krew poleje i sie pozabijamy, albo się dogadamy i ruszymy wspólnie nasze tyłki do działania. Quote
Edi100 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 [quote name='demi']To co aranżujemy spotkanie? :razz: pod koniec tygodnia? albo się krew poleje i sie pozabijamy, albo się dogadamy i ruszymy wspólnie nasze tyłki do działania. Jestem za:cool3: Quote
Edi100 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 TOZ Wrocław napisał(a):Wójt i Pani Sekretarz czy Pani Kierowniczka Referatu (Wydziału) zawsze byli grzeczni, tylko co z tego? Sekretarz i Kierowniczka zawsze deklarowali, ze chcą, ale to zalezało od widzi mi się Wójta, kiedy i jaka decyzje podejmie. Wszyscy sie go tam boją. Sekretarz i Kierowniczka wielokrotnie nas zapewniali, ze lada chwila zabiorą i co? I nic! Wójt też zawsze deklarował ze chce odebrać i co? I Nic!! Wójt wielokrotnie powinien był psy zabrać(od kilku miesięcy co najmniej), bo gdy wydaje decyzje w trybie 7/1 to tylko onto może zrobić i my nic do tego nie mamy. Mozemy tylko go popędzać i monitować co czyniliśmy! Skoro Wójtowi tak zalezy na zabraniu psów, to dlaczego po pierwszym wniosku (ok. 19 października 2007) odwlekał sprawę, a potem bez obecnosci organizacji społecznych przeprowadził swoja kontrolę weterynaryjną, która wykazała, że jest dobrze i wówczas wydał decyzje o odmowie podjecia decyzji o odebraniu zwierząt? Dopiero nasze odwołanie sie do SKO spowodowało, ze SKO uchyliło decyzje Wójta i odbyła się kontrola 18 marca 2008 r. z naszym udziałem i wtedy już nie mozna było napisać, że psom jest dobrze, bo patrzylismy im na ręce!! A mimo to Wójt zignorował dwie opinie weterynaryjne, moją i lekarza weterynarii z Izby Weterynaryjnej i wydał decyzję na 9 psów dorosłych i 7 szczeniąt, której potem nie wyegzekwował, mimo, że mieliśmy transport i miejsce w legalnych schroniskach dla tych psów!!!! Jak napisałem, nasze odwołania, nie miały żadnego znaczenia dla sprawy niezwłocznej egzekucji wydanych przez Wójta decyzji. Wójt kłamie w żywe oczy albo jest kompletnym ignorantem prawnym (jest z wykształcenia prawnikiem) oraz jego radcy prawni również. Tak, przy okazji... ile czasu trwały (ciagneły się) sprawy Lewina Kłodzkiego, Krzyczek czy Ligoty nowej ? Dlaczego nikt z Was nie napada na tych co w tych sprawach działali, że to też długo trwało? tamte sprawy po wykryciu ciagnęły się kilka lat. A tutaj sprawy ciagneły się 20 lat i dopiero teraz, od roku idą do przodu, powoli ale uparcie. I słusznie Edi100 zauważa, że oni maja juz dość tej sprawy, bo od kilkunastu miesięcy sa bombardowani przez nas i przez innych oraz przez urzedników i polityków i choć Wójt jest niezalezny i samorzadny, to wie, że przegiął i zaczyna się wreszcie bać! A może tylko dalej sobie pogrywa jak do tej pory? Powiatowy Lekarz Weterynarii z Zabkowic Śląskich dopiero w lipcu 2008 r. odważył się oficjalnie napisać, za usilnymi namowami Pani Elzbiety Śmigielski, że psy należy odebrać Sobiechowi. Do tej pory odmawiał. Dlaczego? Przecież kazde dziecko widziało w jakim stanie są te psy, w jakich warunkach sa trzymane i jak karmione! A mimo to fachowcy z PIW uciekali od podjęcia decyzji zgodnej ze stanem faktycznym... Dlaczego? Dlaczego Policja unikała sprawy jak mogła? Sprawa była oczywista dla każdego dziecka, dlaczego nie dla nich? Dlaczego Wójt unikał podjęcia szybkich decyzji w sprawie oczywistej i znanej od lat, która nie wymagała gromadzenia dowodów, tym bardziej, że Mrunio, a potem TOZ i Mrunio i lekarz z Izby Weterynaryjnej, dostarczyli Wójtowi oczywistych dowodów pisemnych i fotograficznych a nawet filmowych? Dlaczego? Dlaczego ten wspaniały człowiek, miłosnik zwierząt, Wójt, prawie rok robi wszystko by psów nie odebrać i kłamie wszystkim na około? Kłamie próbując zwalić na nas wine za jego błedy, i złą wolę oraz nieuctwo albo przestępczą działalność (niedopełnienie obowiazków służbowych i/lub nadużycie władzy) prowadzoną z rozmysłem? Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze! Chodzi o to, że Wójt boi sie odszkodowań za zerwanie umowy dzierżawnej i odszkodowanń za poczynione w Zamku prace budowlane...!!!!! Dlatego, że Sobiech coś zrobił dla Gminy, to wszyscy w okolicy boja się z nim zadrzeć i sa mu też wdzięczni za to co zrobił dla Zamku, a zwierzętami nikt sie nbie przejmuje, tylko my i Wy. Niestety nie znam odpowiedzi na te pytania. A propos, nieważnosci decyzji Wójta, to powiedziano nam że SKO, napisało z błędem i czekają na odwołanie od odwołania? Kuchnia, zapisałam w notesie dokładnie a nie mam go ze sobą i byc może coś pokręciłam teraz:roll: Quote
sleepingbyday Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 no i co pan na to, panie sobiech? wygląda, ze mącenie nie wypali...:cool3: Quote
TOZ Wrocław Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Edi100 napisał(a):Panie Szczepanie, nikt nikogo nie oczernia czy zniesławia! Na litość! Chodzi Nam o To samo!!!!! Nie rozmawiałyśmy z ludźmi po to by bawić się w obgadywanie. Wójta pytałyśmy jak On to widzi, by najszybciej z korzyścią dla Psów odebrać zwierzeta! Chciałysmy poznać jego stanowisko w tej sprawie. Wolimy działania po dobroci, kulturalnie bo tak można zdziałać więcej. Nerwy są złym doradcą. Oboje wiemy, dlaczego sprawa się ruszyła... I teraz chyba należy skupić sie na tym jak działać dalej. Jak Pan także wie, mnie nie jest tak łatwo spławić:diabloti: Ja proponuję spotkanie. Wymienimy się informacjami i myslę że coś zdziałamy:diabloti: Co Pan na to? Jesli chodzi o mnie, to Pani wie, że zawsze chetnie współpracuję i nikomu nie odmawiam współpracy. Ilekroć mnie Pani o cokolwiek prosiła, zawsze pomogłem jak umiałem, będzie w sumie kilkanaście lat, a co najmniej 8, z przerwą na moją nieobecność we Wrocławiu. Tak samo jest ze sprawa psów z Zamku. Kiedykolwiek prosiła mnie Pani o informację czy dokument, to zawsze udzielałem informacji i dokumenty przekazywałem. Dlatego nie rozumiem przyczyn całej tej nagonki na mnie i na Pania Elę... Quote
TOZ Wrocław Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Edi100 napisał(a):Niestety nie znam odpowiedzi na te pytania. A propos, nieważnosci decyzji Wójta, to powiedziano nam że SKO, napisało z błędem i czekają na odwołanie od odwołania? Kuchnia, zapisałam w notesie dokładnie a nie mam go ze sobą i byc może coś pokręciłam teraz:roll: No, niestety o SKO z Wałbrzycha mam złe mniemanie..., biedacy sami sie pogubili w tej sprawie i nie widzą co czynią.... Tak czy siak, decyzje Wójt powinien wykonać, bo nic jej nie wstrzymało o dawno temu powinna byc wykonana, ale on nie chce, nie chciał, tego zrobić, jak do tej pory. Psy, powinien Wójt natychmiast po wydaniu decyzji odebrać (ustawowy rygor natychmiasowej wykonalności - co to znaczy, wie kazdy najgłupszy prawnik po studiach, a nawet student prawa), tak czynia Wójtowie, Burmistrzowie i Prezydenci w całej Polsce, jak chcą, tylko Wójt nie może choc podobno tak bardzo chce, czy to nie absurd? Natomiast kłopoty proceduralne w SKO, nic tu nie mają do tej sprawy i powinny sie toczyć swoim administracyjnym trybem, podczas gdy psy powinny byc już dawno bezpieczne, leczone i pod właściwą opieką. A deklarować, ze chce to on moze, a ja go oceniam po jego czynach a nie słowach, tych samych od tylu miesiecy... Quote
Charly Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 sleepingbyday napisał(a):złe namieszało.... :evil_lol::evil_lol: a mówiłam, żeby klątw nie rzucać, ale nie....:evil_lol: Quote
Mateo93 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Dzisaj może na zamek pjade ale nie obiecuję:eviltong: Quote
ARKA Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 [quote name='giselle4'][. 3.SCHRONISKO W DZIERZONIOWIE MÓWI PAN ŻE BYŁO ZBYT DROGO DLA WÓJTA mhhhhhh ja mysle nie było po myśli Pana koleżance Ś............ a pieski chaciało [i dalej chce] zachipować,zaszczepić i odrobaczyć oraz przebadac po kosztach weterynarza i to zanizonych. ...i kojce nowiutkie czekają. 4.ZAPOPMNIAŁ PAN DODAC ZE NIE TYLKO PAN HARŁACZ CHCIAŁ PRZYJAC PSY DO SWOJEGO SCHRONISKA...moze Pan dopisze kto jeszcze chciał? czekamy---------------- O co tu wlasciwie chodzi??:crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.