Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 946
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Justynko,
Jogi i Beatka przyjmuja w Stalowej Woli, niedaleko od Ciebie.
A do Theriona mozesz napisac pw. To bardzo porzadny gosc z Krakowa, a w tym miescie jest sporo wiecej zwierzakow i mozna zdobyc doswiadczenie.

  • 2 weeks later...
Posted

Byłam u weterynarza i mam całą historię choroby z datami i lekami jakie brała Negra. Wet powiedział że przed następnym wycinaniem będzie się konsultował z wetem ze Stalowej który ma większe doświadczenie chirurgiczne i nie tylko a przy okazji to jego brat. Jeżeli byłaby możliwość konsultacji z Dobermann Not HIlfe to zeskanuję wszystko i prześlę mailem ( proszę ewentualnie o podanie takowego).
Niestety sterydy zawiodły i narośl jest bardzo duża a do tego znowu krwawi.

Posted

Jezu, biedna Negrunia :placz: czy to ja boli? Co mowil doktor?

Niestety teraz tak wiele psow choruje na rozne nowotwory, nie wspomne o ludziach, wystarczy na onecie przeczytac jaki jest wzrost zachorowan.

Justynko, przeslij prosze ta historie na adres : [email protected],
wysle z jakim takim tlumaczeniem do Fundacji z prosba o pomoc.

Posted

Mail do Fundacji wyslany. Mam nadzieje, ze cos poradza, ze maja doswiadczenie z tego typu nowotworami.

Biedna Negrunia :-( Justynko, bardzo Ci wspolczuje choroby Przyjaciela....:shake:

Posted

Fundacja juz dziala. Przyznaja, ze nigdy takiego nowotworu nie widzieli.
Maja sie konsultowac z jakas lekarka, ktora sie na tym zna.
Jak tylko przyjdzie odpowiedz, dam ja tutaj.

Posted

Bardzo Ci jestem wdzięczna. Ja już nie wiem co robić. Chodzi właśnie o to że to paskudztwo jest bardzo rzadko spotykane. Czekam z niecierpliwością na jakiekolwiek wieści o możliwości leczenia albo przynajmniej zatrzymania rozrostu.

Posted

Justynko, Fundacja napisala, ze nigdy nie spotkala sie z takim nowotworem.
[quote name='justynan2']Bardzo Ci jestem wdzięczna. Ja już nie wiem co robić. Chodzi właśnie o to że to paskudztwo jest bardzo rzadko spotykane. Czekam z niecierpliwością na jakiekolwiek wieści o możliwości leczenia albo przynajmniej zatrzymania rozrostu.

Rene (ten ktory odbiera psy od naszej Reno w Zgorzelcu) wyslal zdjecia do ich weta. Napisali, ze sie zamelduja i ze piekne zdjecia suni sa z Dziecmi.
(wyslalam im te zdjecia z watku).

Temat: Betreff: Re: Weiterl.: [Fwd: Negra - opis choroby]
Od: "Dobermann-Nothilfe" <[email protected]>
Data: Pt Sierpnia 15 2008, 9:37 pm
Do: "dobermann-nothilfe" <[email protected]> (więcej)
Dw: "Anja Sierocki" <[email protected]> (więcej)

Rene hat die Photos schon einem Tierarzt weitergeleitet
Wir melden uns.
Schöne Phtoos mit den Kindern

  • 2 weeks later...
Posted

Justynko, nic jeszcze Fundacja nie odpisala :shake:
Ale mnie tez nie bylo w ubieglym tygodniu, wiec moze mysleli, ze nie bedzie mial kto przekazac wiesci ze skrzynki schroniska.

A jak Negrunia? Rosnie to paskudztwo w jej pyszczku?

Posted

Niestety dobrze nie jest. Wczoraj po nocy było pełno kropelek krwi na podłodze. Apetyt też nie dopisuje jak kiedyś. Chyba jednak we wrześniu zdecyduję się na wycięcie. Teraz niestety finansowo nie bardzo mam jak. Szkoła i trzeba dzieciakom książki kupić.

Posted

Justynko,
bardzo to przykre to spotkalo Negrunie :shake: Widac, ze ten nowotwor nie daje za wygrana....

A jak Negrunia zachowuje sie wobec Was / Dzieciakow? Czy widac po niej, ze ja to boli, jest ostrozniejsza, zachowuje dystans?

Posted

Wobec nas nic się nie zmieniło. Przywiązuje się coraz bardziej z każdym dniem. Moja Emilka ubiera ją w peleryny i korony, prowadzi ją na smyczy i udaje że to królewski konik.
Niestety awersja wobec mężczyzn jej nie przeszła za to daje się pogłaskać nawet obcym kobietom. Już kilka razy była z nami na ogniskach gdzie było conajmniej 20 dzieciaków i zawsze zachowywała się nienagannie.
Nie widać po niej żeby ją to bolało, czasami tylko bardzo intensywnie oblizuje tego guza i wtedy właśnie pewnie jej doskwiera.
Mamy teraz na tymczasie królika którego Negra za wszelką cenę chce upolować. Czasami wbiega do pokoju i uderza łapą o klatkę. Gdy królik biega po pokoju to zakładamy jej kaganiec a ona kładzie się na przeciwko królika i go obserwuje. Jak szarak za długo się nie rusza to podchodzi i go szturcha a potem goni. Bidula na początku był trochę przestraszony i się strasznie chował natomiast teraz sam podchodzi do Negry i ją wącha po pysku. Muszę im porobić fotki.

Posted

justynan2 napisał(a):
Wobec nas nic się nie zmieniło. Przywiązuje się coraz bardziej z każdym dniem. Moja Emilka ubiera ją w peleryny i korony, prowadzi ją na smyczy i udaje że to królewski konik.
.....

Jak szarak za długo się nie rusza to podchodzi i go szturcha a potem goni. Bidula na początku był trochę przestraszony i się strasznie chował natomiast teraz sam podchodzi do Negry i ją wącha po pysku. Muszę im porobić fotki.

Koniecznie poprosimy zdjecia Negruni konika w pelerynkach i koronach.
Widac, ze sunia kocha dzieci :loveu: Jesli 20tka dzieciakow nie wyprowadzila jej z rownowagi, to ten psiak naprawde jest przedobry i spokojny.

A z tym krolikiem, to chyba oni sobie taka zabawe zrobili, moze z poczatku Negrunia chciala go gonic naprawde, a teraz bardziej na żarty :evil_lol:

  • 3 weeks later...
Posted

Pamietacie Lede-Lune strachliwa suczke z b. 60?

Lucie geht es wieder sehr gut, sie hatte zwischendurch eine Gebärmutter entzündung und musste operiert werden. Ist also nun auch sterilisiert.

Die Tierärtztin sowie auch die Hundetrainerin sind begeistert, wie gut und schnell vor allen dingen sich Lucie entwickelt hat.

Sie ist eine absolute Schmusebacke, aber auch ein sehr liebenswürdiger Clown der Immer zu Späßen und Flausen aufgelegt ist. Wenn ich mit ihr trainiere, möchte sie einfach nur alles gut machen und ist sehr Lernwillig ( es sei denn der clown kommt gerade zu tage, dann gibt es immer etwas zu lachen).

Das Männerproblem ist nun auch sehr gut im Griff, sie geht nun auch bei meinem Mann ohne Leine.

Mittlerweile geht sie auch nun auf fremde Menschen zu, nur manchmal noch merkt man das sie sehr traumatiesiert war. Wenn ihr etwas angst macht versteckt sie sich hinter mir.

Ich kann nur immer wieder jedem sagen, das es sich lohnt solch einen traumatisierten Hund bei sich aufzunehmen. Man bekommt es jeden Tag aufs neue gedankt, mit ganz vielen Schmuseeinheiten und Küsschen. (Z.B. Wenn wir an einem verregneten Tag aus dem Wald zurückkommen und ich sie trockenputze, fängt sie auch an mich zu "putzen" Einfach nur süß!)







Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...