Jump to content
Dogomania

Kielce - 6-letnia Miki koczuje na wycieraczce-JUŻ W NOWYM DOMU!!!!


Recommended Posts

Posted

:-(

Nie wiem co napisać...po ostatnich wydarzeniach mamy dosć:-( Psów cala masa, zero adopcji, psy wracają z nieudanych adopcji, dziewczyny nie mają żadnego życia oprocz karmienia, chodzenia po wetach... do tego mala dzialka w centrum miasta i psy, ktorych coraz więcej i więcej:placz::placz::placz:

Dostalismy wiadomosc o ok. 6-letniej suni, ktorej swiat zawalil sie w ciagu paru dni. Wlascicielka zmarla, a corka, ktora nie mieszka w Kielcach po prostu wywaliła sukę swojej mamy jak popsutą rzecz za drzwi:placz::placz: Sunia nie rozumie dlaczego tak nagle została pozbawiona dachu nad glową....ciagle wraca na wycieraczkę, gdzie sąsiedzi ją dokarmiają...do czasu, aż pewnie corka tej pani wroci i wywiezie ją" w cholerę" jak to ladnie powiedziala albo dopóki ktoś nie będzie mial dość i nie powiadomi schroniska....

Nie mamy co z nią zrobic...ona może liczyć tylko na cud:-(

Miki:






sunia mieszkala w bloku....

Nie wiem o co prosić bo psow w tym dziale jest wiele...ale muszę chociaż ją pokazać:shake:

  • Replies 157
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Serce się kraje, jak się patrzy na tą sunię:-(. Jest zdezorientowana, apatyczna, spała ze swoją panią w łóżku, a teraz twarda wycieraczka przed drzwiami, zupełnie nie może zrozumieć dlaczego pani jej nie wpuszcza do domu.:shake:
Sunia nie jest niestety młoda, ma ok.6-7 lat, jest za gruba, to też nie dodaje jej urody.Ale jest bardzo łagodna , przyjacielska . Udało mi się porozmawiać z sąsiadkami zmarłej staruszki, które dokarmiają sunię, bardzo ja lubią i ubolewają nad jej losem, ale mają swoje psy i nie mogą jej przygarnąć.
Ale jak to zwykle bywa zawsze znajdzie się ktoś , komu duża sunia leżącą na klatce schodowej przeszkadza i pewnie będzie alarmował schronisko.
A wiemy, co to oznacza dla tej suni, w dodatku kielecki schron:angryy:.
Sąsiadki boją się też, że córka zmarłej wywiezie Mike do lasu, bo tak sie podobno odgrażała. Ostanio była podobno w tym mieszkaniu i wogóle sie Mika nie zainteresowała, ani nawet nie dała jej jeść.

Ja zostawiłam w drzwiach tego mieszkania karkę,żeby suki nie zabierała,że my ją weźmiemy. ale gdzie???

Posted

Przez wzgląd na swoją zmarłą mamę , szacunek i pamięć , nawet nie lubiąc psów , powinna temu stworzeniu zapewnić spokojną przyszłość.

Co musi czuć ta sunia ?

Może zainteresowć Magdę Hejdę ? Ile się jedzie z Krakowa do Kielc ? Może Magda zechce nakręcić reportaż?

Ściągnę tu AgęG i Kiwi , one mają dobry kontakt z Magdą.

Posted

Patia napisał(a):
Przez wzgląd na swoją zmarłą mamę , szacunek i pamięć , nawet nie lubiąc psów , powinna temu stworzeniu zapewnić spokojną przyszłość.

Co musi czuć ta sunia ?

Może zainteresowć Magdę Hejdę ? Ile się jedzie z Krakowa do Kielc ? Może Magda zechce nakręcić reportaż?

Ściągnę tu AgęG i Kiwi , one mają dobry kontakt z Magdą.


dzięki Patia!!! my naprawdę mamy sytuację podbramkową...:-(

Posted

mysle, ze 1,5-2 godziny, to 122 km

jak mozna wogole tak sie zachowac ? jak mozna z czystym sumieniem patrzec na siebie w lustrze ?
podla baba ! pewnie teraz bedzie chciala jeszcze spadek....

Posted

Ewusek napisał(a):
mysle, ze 1,5-2 godziny, to 122 km

jak mozna wogole tak sie zachowac ? jak mozna z czystym sumieniem patrzec na siebie w lustrze ?
podla baba ! pewnie teraz bedzie chciala jeszcze spadek....


pewnie sprzeda to mieszkanie i wtedy...ktos na pewno przepędzi sunię albo zawiezie do schronu:-(

Posted

nawet nie chodzi o to czy sprzeda, chodzi o to, ze sunia tez byla jej mamy i jezeli sie dziedziczy to dlugi tez... szkoda, ze sprawa psow w takich wypadkach nie jest prawnie regulowana... nawet meble maja wieksza wartosc niz zywa istota...
nikogo (spadkobiercy, adwokata, sedziego) nie interesuje co sie stanie z psem po smierci tej pani, interesuje ich mieszkani i konto w banku, o ile bylo....
brak mi slow na takich ludzi....

Posted

noemik napisał(a):
biedna suńka, a jak ona do dzieci, innych psiaków/kotów? wiadomo?


ona do wszystkich psów jest bardzo łagodna - a karmią ją sąsiedzi, ktorzy mają swoje psy.. nie wiem jak do kotów.... dzieci można sprawdzić - ale z tego co wiem, to sunia sama chodzi kolo bloku więc gdyby byla agresywna to na pewno już dawno by jej nie bylo....

Posted

Jutro będę prosić znajomych o tymczas dla niej ale oni nigdy tymczasem nie byli , umarł im piesek , chcieli sunię , która jest u mnie na tymczasie ale Miki jest w większej potrzebie.

Posted

Nie wyobrażam sobie co musi czuć ten pies :( Po prostu serce mi krwawi jaki to musi być ogromny ból dla małego psiego serduszka... Wierzę w Was, ja niestety jestem "zablokowana" kotami, na 7 zwierzę w domu, nawet na parę dni rodzina się nie zgodzi :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...