Edi100 Posted December 28, 2007 Posted December 28, 2007 Mam nadzieje że wszystko dobrze po zabiegu. Quote
AguśSosnowiec Posted December 28, 2007 Posted December 28, 2007 Jestem teraz na chwilkę w domu, po 15 jedziemy odebrać Maleństwo. Stresuję się, ale musi wszystko być dobrze! Quote
AguśSosnowiec Posted December 28, 2007 Posted December 28, 2007 Nareszcie mogę napisać, wcześniej dogo mi nie chodziło:shake: Morisiątko już ma wyprostowaną łapeńkę, niestety okazało się, że dwa z paluszków były połączone jednym stawem, dlatego trzeba było je usunąć:-(. Jednak reszta łapki została "naprawiona", po weekendzie postaramy się tu umieścić zeskanowaną fakturę za leczenie i opis zabiegu, póki co przepisze co napisał drGierek: Rekonstrukcja odcinka obwodowego kończyny + jeden gwóźdź Kirschnera przez k.promieniową i łokciową ZALECENIA: Synulox 1/4 tabl. 2 razy dziennie Rimadyl 1/4 - 1/8 tabl. 2 razy dziennie Zmiana opatrunku: 31.12.2007 Zdjęcie szwów: ok.10-11.01.2008 KOSZT LECZENIA MORISKA WYNIÓSŁ 497,55,- Bardzo prosimy o wsparcie bo jak widzicie- kwota jest dość duża... Po powrocie z operacji Morisek spał sobie smacznie jakiś czas, a potem zaczął domagać się jedzonka, więc dostał kolacyjkę, popił wodą, poszedł SAM na siku i na spacerek do drugiego pokoju:loveu: Teraz już zaczął w miarę chodzić po mieszkanku, co jakis czas tylko zapłacze gdy zaboli go łapinka. Ale NIE ZMIENIA TO FAKTU ŻE PRZED CHWILĄ WSKOCZYŁ SAM NA ŁÓŻKO DOMAGAJĄC SIĘ PRZYTULANEK:loveu: Nasze kochane Maleństwo.. Jak się cieszę, że już po tej operacji, bardzo się tym stresowałam, ale już po wszystkim <ufff..> PROSZĘ POMÓŻCIE NAM POKRYĆ KOSZTY LECZENIA. MORISEK DZIĘKUJE!! DZIĘKUJE WSZYSTKIM TYM KTÓRYM JEGO LOS NIE JEST OBOJĘTNY.:loveu::loveu::loveu: Quote
Gemini666 Posted December 28, 2007 Posted December 28, 2007 uffff - dobre wiadomości :) ucałowania dla małego:loveu::loveu: Quote
Edi100 Posted December 28, 2007 Posted December 28, 2007 Oj jak sie Cieszę!!!!!!!!!!! Morisku:loveu: Wpłacę grosik, choć wolałabym w styczniu bo grudzień uuuuu spłukany:(:oops: Quote
BajkaB Posted December 28, 2007 Posted December 28, 2007 Moja kochana malutka mordka..Tak się trząsł biedactwo po zabiegu,było mu zimno.Agnieszka troskliwie otuliła go kocykami,zapakowała w torbe i już chłopczyk czuł się bezpieczny .Przytulała torbę z Moriskiem cała drogę i widać było,ze słodkie oczka stają się weselsze. Na pewno wszystko bedzie dobrze,zabieg jest dużo prostszy niż u Łapki. Agnieszko,pisz rano,jak mały! Quote
AguśSosnowiec Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Noc upłynęła nam szybko, ale troszkę męcząco. Maleńki płakał co jakiś czas, a ja nie mogłam spać, pilnowałam go i przytulałam jak płakał. Zgodnie z zaleceniem wczoraj wieczorem Morisek dostał tabletę przeciwbólową, ale i tak go bolało i płakusiał;( A więcej tablety dać nie mogłam. Ale jak już przetrwaliśmy tę noc (zasnęłam po 6 rano) to teraz będzie tylko lepiej. O czym zresztą świadczy to, że gdy ocknęłam się koło południa, to Morisek spał wyciągnięty obok mnie NA ŁÓŻKU i ani myślał z niego zejść :mad: Hehehe:loveu: Teraz sobie śpi, w ogóle ma ogromny apetyt i widać że dochodzi jakoś do siebie po wczorajszych przezyciach. Quote
AguśSosnowiec Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Ajjjjj jaka tu cisza u Moriska...:-( A on mi kazał Wam przekazać MILION merdaczkowych uśmiechów !! :eviltong: Ale komu ja mam je dać jak tu nikt nie zagląda... :mad: Quote
Edi100 Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 AguśSosnowiec napisał(a):Ajjjjj jaka tu cisza u Moriska...:-( A on mi kazał Wam przekazać MILION merdaczkowych uśmiechów !! :eviltong: Ale komu ja mam je dać jak tu nikt nie zagląda... :mad: Ja poproszę uśmiechy:):loveu: Quote
auraa Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 dobre wieści są zawsze mile czytane:lol: Quote
Witokret Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Wspaniałe wieści - teraz będzie już tylko lepiej :lol: Trzymaj się Morisiątko :loveu: Quote
Tola Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Zagladamy, zaglądamy:lol: Bardzo sie cieszę, ze Morisek ma sie dobrze:loveu: Poranne mizianka dla maluszka:loveu: Quote
Alpina Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 W połowie stycznia i ja dorzucę jakiś grosik na koszty leczenia. Mizianko dla Moriska. :loveu: Quote
ewatr Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Morisku czytamy wiesci od ciebie i mocno pozdrawiamy :loveu: Quote
AguśSosnowiec Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Ehh.. Uśmiechnięty nasz morisek, jeszcze przed operacją :loveu:<wybaczcie że takie rozmazane,robione komórką> A oto zdjęcia robione zaraz po powrocie z operacji <dopiero teraz mam czas je powrzucać:oops:> Śpię, zmęczony operacją.. Dobrze że Aguś opatuliła mnie kocykami, bo tzręsłem się z zimna <po narkozie> jak jakaś galaretka Dziś już tyle nie śpię, nawet zacząłem zaczepiać Zuzę żeby się ze mną pobawiła, bo mi się nudzi, założyli mi na łapę jakiś olbrzymi -jak to oni mówią- "opatrunek", no i jak ja mam się bawić z takim CZYMŚ na łapce?:mad: Jutro z Agusiem i ciocią BajkąB jedziemy do weta znowu, ale ja się nie boję, postanowiłem być odważny, w końcu jestem facetem, któremu już wypadł jeden mleczak, więc nie wypada się zachowywać jak dzieciuch:p Całuję Was wszystkich, Morisek vel.Morisiątko vel.Groźny Pies Obronny Szczekający Niezwykle Groźnie Gdy Ktoś Idzie Na Klatce :diabloti: Quote
Edi100 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Ależ z Niego słodziak:loveu::loveu::loveu: Quote
ewatr Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Malenki spi jak dzidzius a ciocia Agusia o niego dba ze ho ho :loveu: Quote
Gemini666 Posted December 31, 2007 Posted December 31, 2007 Zdrowia i Nowego Domku w Nowym Roku!!! Quote
AguśSosnowiec Posted December 31, 2007 Posted December 31, 2007 Byliśmy u weta. Moriskowa łapka goi się prześlicznie, pan doktor zadowolony bardzo:lol: Nie ma potrzeby, żeby Maleńki chodził w opatrunku, lepiej żeby łapeczka się "wietrzyła", a ponieważ ten mały łobuziak od razu po zdjęciu opatrunku zaczął sobie lizać tą łapkę:mad:, to nie było innego wyjścia i teraz Morisek śmiga w kołnierzu:diabloti: Na łapce ma tylko założoną małą skarpetkę i powiem więcej- on juz się na tej łapince nawet czasami PODPIERA!!:loveu: Wieczorem postaram się powrzucać więcej zdjęć, bo teraz nie bardzo mam czas:oops: Ale to jedno musicie zobaczyć: "Wyglądam słodziuchno jak zawsze:cool3:, ale czy naprawdę ten kołnierz jest potrzebny?" Niestety kołnierz jest niezbędny, bo jak tylko zdjęłam go Moriskowi w domu, to zaczął znowu grzebać przy szwach:mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.