Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nareszcie mogę napisać, wcześniej dogo mi nie chodziło:shake:

Morisiątko już ma wyprostowaną łapeńkę, niestety okazało się, że dwa z paluszków były połączone jednym stawem, dlatego trzeba było je usunąć:-(. Jednak reszta łapki została "naprawiona", po weekendzie postaramy się tu umieścić zeskanowaną fakturę za leczenie i opis zabiegu, póki co przepisze co napisał drGierek:
Rekonstrukcja odcinka obwodowego kończyny + jeden gwóźdź Kirschnera przez k.promieniową i łokciową
ZALECENIA: Synulox 1/4 tabl. 2 razy dziennie
Rimadyl 1/4 - 1/8 tabl. 2 razy dziennie
Zmiana opatrunku: 31.12.2007
Zdjęcie szwów: ok.10-11.01.2008

KOSZT LECZENIA MORISKA WYNIÓSŁ 497,55,-

Bardzo prosimy o wsparcie bo jak widzicie- kwota jest dość duża...

Po powrocie z operacji Morisek spał sobie smacznie jakiś czas, a potem zaczął domagać się jedzonka, więc dostał kolacyjkę, popił wodą, poszedł SAM na siku i na spacerek do drugiego pokoju:loveu:
Teraz już zaczął w miarę chodzić po mieszkanku, co jakis czas tylko zapłacze gdy zaboli go łapinka.
Ale NIE ZMIENIA TO FAKTU ŻE PRZED CHWILĄ WSKOCZYŁ SAM NA ŁÓŻKO DOMAGAJĄC SIĘ PRZYTULANEK:loveu:
Nasze kochane Maleństwo..
Jak się cieszę, że już po tej operacji, bardzo się tym stresowałam, ale już po wszystkim <ufff..>
PROSZĘ POMÓŻCIE NAM POKRYĆ KOSZTY LECZENIA.
MORISEK DZIĘKUJE!! DZIĘKUJE WSZYSTKIM TYM KTÓRYM JEGO LOS NIE JEST OBOJĘTNY.:loveu::loveu::loveu:

Posted

Moja kochana malutka mordka..Tak się trząsł biedactwo po zabiegu,było mu zimno.Agnieszka troskliwie otuliła go kocykami,zapakowała w torbe i już chłopczyk czuł się bezpieczny .Przytulała torbę z Moriskiem cała drogę i widać było,ze słodkie oczka stają się weselsze.
Na pewno wszystko bedzie dobrze,zabieg jest dużo prostszy niż u Łapki.
Agnieszko,pisz rano,jak mały!

Posted

Noc upłynęła nam szybko, ale troszkę męcząco. Maleńki płakał co jakiś czas, a ja nie mogłam spać, pilnowałam go i przytulałam jak płakał. Zgodnie z zaleceniem wczoraj wieczorem Morisek dostał tabletę przeciwbólową, ale i tak go bolało i płakusiał;( A więcej tablety dać nie mogłam. Ale jak już przetrwaliśmy tę noc (zasnęłam po 6 rano) to teraz będzie tylko lepiej. O czym zresztą świadczy to, że gdy ocknęłam się koło południa, to Morisek spał wyciągnięty obok mnie NA ŁÓŻKU i ani myślał z niego zejść :mad:
Hehehe:loveu:
Teraz sobie śpi, w ogóle ma ogromny apetyt i widać że dochodzi jakoś do siebie po wczorajszych przezyciach.

Posted

AguśSosnowiec napisał(a):
Ajjjjj jaka tu cisza u Moriska...:-( A on mi kazał Wam przekazać MILION merdaczkowych uśmiechów !! :eviltong: Ale komu ja mam je dać jak tu nikt nie zagląda... :mad:

Ja poproszę uśmiechy:):loveu:

Posted

Ehh.. Uśmiechnięty nasz morisek, jeszcze przed operacją :loveu:<wybaczcie że takie rozmazane,robione komórką>



A oto zdjęcia robione zaraz po powrocie z operacji <dopiero teraz mam czas je powrzucać:oops:>

Śpię, zmęczony operacją.. Dobrze że Aguś opatuliła mnie kocykami, bo tzręsłem się z zimna <po narkozie> jak jakaś galaretka










Dziś już tyle nie śpię, nawet zacząłem zaczepiać Zuzę żeby się ze mną pobawiła, bo mi się nudzi, założyli mi na łapę jakiś olbrzymi -jak to oni mówią- "opatrunek", no i jak ja mam się bawić z takim CZYMŚ na łapce?:mad:
Jutro z Agusiem i ciocią BajkąB jedziemy do weta znowu, ale ja się nie boję, postanowiłem być odważny, w końcu jestem facetem, któremu już wypadł jeden mleczak, więc nie wypada się zachowywać jak dzieciuch:p

Całuję Was wszystkich,
Morisek vel.Morisiątko vel.Groźny Pies Obronny Szczekający Niezwykle Groźnie Gdy Ktoś Idzie Na Klatce :diabloti:

Posted

Byliśmy u weta.
Moriskowa łapka goi się prześlicznie, pan doktor zadowolony bardzo:lol:
Nie ma potrzeby, żeby Maleńki chodził w opatrunku, lepiej żeby łapeczka się "wietrzyła", a ponieważ ten mały łobuziak od razu po zdjęciu opatrunku zaczął sobie lizać tą łapkę:mad:, to nie było innego wyjścia i teraz Morisek śmiga w kołnierzu:diabloti: Na łapce ma tylko założoną małą skarpetkę i powiem więcej- on juz się na tej łapince nawet czasami PODPIERA!!:loveu:
Wieczorem postaram się powrzucać więcej zdjęć, bo teraz nie bardzo mam czas:oops:
Ale to jedno musicie zobaczyć:

"Wyglądam słodziuchno jak zawsze:cool3:, ale czy naprawdę ten kołnierz jest potrzebny?"

Niestety kołnierz jest niezbędny, bo jak tylko zdjęłam go Moriskowi w domu, to zaczął znowu grzebać przy szwach:mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...