dalenka Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Rybo, Andzior jest przepiękny i przesympatyczny;) lubie takie happy endy;) Quote
GrubbaRybba Posted February 29, 2008 Posted February 29, 2008 dalenka napisał(a):Rybo, Andzior jest przepiękny i przesympatyczny;) lubie takie happy endy;) Widzę, że znalazłaś wątek Andziorka :). Jestem w niej zakochana po uszy. Ale, czasem, jak narozrabia konkretnie, mam ją ochotę zamordować. Na szczęście szybko mi przechodzi. :evil_lol: Quote
GrubbaRybba Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 Przez kilka dni miała szczeniaka na tymczasie. Andzia była wniebowzięta. Choć czasem trochę się boczyła, że nowy przybysz też wchodzi na "jej", czyli nasze łóżko i że czasem zabiera jej zabawki. Oto kilka zdjęć z tych chwil: Quote
GrubbaRybba Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 papudraczek napisał(a):jajku jak andzia sie zmieniła!!! szok:-o Trochę zarosła dziewczyna. :D Quote
GrubbaRybba Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 A tu Andzior na łóżeczku, czyli to, co psy lubią najbardziej :) Quote
kasia_r Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Andzia ma przymusowy długi weekend u mnie. Niech se Ryba po powrocie obejrzy, co Andzia pod jej nieobecność wyprawia. Zdjęcia są nieostre ale Andzia szalała z patykiem i nie mogłam jej normalnie sfotografować. To żywe srebro, nie mające na nic czasu. Quote
GrubbaRybba Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Kasiu, wlasnie dorwalam sie do netu, wchodze, patrze, a tu zdjecia Andzi. :loveu: Jestem ci ogromnie wdzieczna za opieke na Andzioerkiem. Widze, ze moj kudlacz nie bardzo za mna teskni. :evil_lol: Ja za to tesknie bardzo. :p Dopiero, jak nie mam Andzi, widze, jak puste jest zycie bez tego potwora. :lol: Quote
kasia_r Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 GrubbaRybba napisał(a):Kasiu, wlasnie dorwalam sie do netu, wchodze, patrze, a tu zdjecia Andzi. :loveu: Jestem ci ogromnie wdzieczna za opieke na Andzioerkiem. Widze, ze moj kudlacz nie bardzo za mna teskni. :evil_lol: Ja za to tesknie bardzo. :p Dopiero, jak nie mam Andzi, widze, jak puste jest zycie bez tego potwora. :lol: Andziołka jest przesympatyczna i nie sprawia kłopotu. Jak ją na troszkę zostawiam samą w domu, to piszczy. No ale coś za coś. Niedawno ją wyrodna pani zostawiła a teraz zostawia ją tymczasowa pani. Fotek miało być więcej ale się aparat rozładował i ładowarki szukam. Spimy razem pod kołderką, a łóżko Andzi czasem zajmuje zły Szary kot. No i jak wrócicie, musicie kupić duże lusro, bo Andzia lubi obserwować w odbiciu całe mieszkanie. Bawcie się dobrze i niczym się nie przejmujcie ;) Quote
kasia_r Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Poprostu nie poznaję mojej hrabianki (kotki), z obcym psem i to tak blisko??? Normalnie by się skończyło na wylizywaniu brzucha do krwi i głodówce! Quote
kasia_r Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Zez: Andzia zamordowała czerwonego pieska. Ryba będziesz musiała szyć!:diabloti: Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 taki oryginalny pies z niej wyrósł! Niepowtarzalna i piękna jest:p Quote
GrubbaRybba Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Andziorek wczoraj była u weta. Od kilku dni prawie nic nie zjadła. Ona zawsze mało jadła i ciągle wybrzydzała. Ostatnio jednak to się nasiliło. Zachowuje się co prawda normalnie, bawi się, biega. Nie ma temperatury. Nie ma czerwonego gardła. Węzły chłonne też OK. Wet ją zbadał i nic nie wykrył. Dał jedynie zastrzyk wzmacniający. Powiedział, że mam ją obserwować. Jak nadal nie będzie jadła, mam przyjść na badanie krwi. Martwię się trochę... Dziś nie chciała nawet szynki, ale z drugiej strony humor jej dopisuje. Sama nie wiem, może panikuję... W święta jedziemy do rodziców. Może jej przejdzie, jak mama zacznie gotować. Może zje rosołku z mięskiem. Po świętach napiszę, jak sie sprawy mają. Tymczasem jednak Moc prezentów od zajączka co koszyczek trzyma w rączkach Wielu wrażeń, mokrej głowy w poniedziałek dyngusowy. Życzymy jaja święconego i wszystkiego najlepszego! Wesołego Alleluja ! Quote
Elurin Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 No wiesz, Andzia, jak to dziecko, wybrzydza. Taki Tadek-niejadek :) Quote
GrubbaRybba Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Wiem, wiem, ale ja panikara jestem. Ale miałam jeden przypadek, pies mojego TZa zjadł na połknął na spacerze kamyk. Potem właśnie przestał jeść, poszli z nim do weta i okazało się, że ma kamyk utknął w jelicie. Szybko miał operację, usunęli kawał jelita, ale wdała się martwica i po tygodniu psa już nie było. Nie udało się go uratować. :-( Od tamtej pory jestem przeczulona. Quote
Elurin Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 A czy ten piesek też zachowywał się normalnie mimo kamienia? Bo słyszałem o podobnej sytuacji, pies był mocno cierpiący... Jeśli Andzia bryka jak zwykle, to wg mnie jest ok. Quote
GrubbaRybba Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 On zachowywał się normalnie. Może nie brykał, ale on nigdy nie brykał. To był owczarek środkowoazjatycki. Spokojny i zrównoważony. Rzadko się bawił, prawie nie biegał. Głównie obserwował otoczenie. Któegoś dnia po prostu nie zjadł. Następnego, jak odmówił posiłku, mama TZa zabrała go do weta, tam wet wymacał coś w brzuchu, zrobił usg, a to był kamień. Następnego dnia była operacja, wycięto jelito, okazało się jednak, że jest martwica i zakażenie. Pies żył jeszcze tydzień. Andzia za to szaleje, jak zwykle. Aktualnie biega po podwórku z Burgundem i zachęca go do zabawy. Zjadła dziś też szyneczkę, ale konserwy psiej nie tknęła. Cwaniara. :evil_lol: Quote
Korenia Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Andzia to widocznie taki typ jak moja Amy. Zje raz na jakiś czas- np. raz na 2 dni, małą porcję - około 100g, jak nie je przez 2 dni to sie już o nią martwimy, więc karmie ją 'na siłe'. Szynke zje od czsu do czasu, ale jak już coś jej nie podchodzi - np. moja mama zawsze odcina pierwszy plasterek, to Amy 'mówi', że on już niedobry i nie będzie jeść ;) Zawsze jak wet się mnie pyta przed szczepieniem czy ma apetyt. to nhigdy nie wiem co mam powiedzieć, bo ona zawsze go nie ma :P Quote
papudraczek Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Ale francuski piesek się z Andziora zrobił:evil_lol: Nie martw się!! jakby miała coś w jelitkach to by nie była taka wesoła!! napewno wszystko edzie dobrze!! poprostu księżniczka nie ma ochoty jeść!! a może się zakochała co??!!??:loveu: Quote
kasia_r Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Oby Andzi nic nie było. Ona jest takim Tadkiem - niejadkiem, no i na jedzenie nie ma czasu. A może kocią puszkę ? Quote
GrubbaRybba Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 kasia_r napisał(a):Oby Andzi nic nie było. Ona jest takim Tadkiem - niejadkiem, no i na jedzenie nie ma czasu. A może kocią puszkę ? Kasiu, kocia puszka już też jest nie dobra. Ona tak ma, codziennie musi być coś innego. Jak idę do sklepu, to kupuje 6 rodzajów puszek małych, bo duże wyrzucam potem, do tego kilka rodzajów mięska, wędliny. Rosołek jest dobry tylko pierwszego dnia, drugiego czasem jeszcze tknie, ale potem nie ma mowy. Nawet szyneczka jest dobra tylko raz, potem już nie pasuje. Rozpuściłam pannę, to teraz mam. :evil_lol: Jelitka miała obmacane, na pewno nic w nich nie ma. Dziś dałam jej rybę. Wszystkie zwierzęta w domu śliniły się niemiłosiernie do tej ryby, a królewna obwąchała i odeszła. Przecież ryba była gotowana wczoraj... :shake: Muszę chyba Andzi głodóweczkę zafundować. Może wtedy zacznie jeść. Bo ja jak głupia, jak nie to, to co innego. Sześć misek stoi, w każdej pełno, a ta małpa nic nie je. Quote
kasia_r Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 GrubbaRybba napisał(a):Kasiu, kocia puszka już też jest nie dobra. Ona tak ma, codziennie musi być coś innego. Jak idę do sklepu, to kupuje 6 rodzajów puszek małych, bo duże wyrzucam potem, do tego kilka rodzajów mięska, wędliny. Rosołek jest dobry tylko pierwszego dnia, drugiego czasem jeszcze tknie, ale potem nie ma mowy. Nawet szyneczka jest dobra tylko raz, potem już nie pasuje. Rozpuściłam pannę, to teraz mam. :evil_lol: Jelitka miała obmacane, na pewno nic w nich nie ma. Dziś dałam jej rybę. Wszystkie zwierzęta w domu śliniły się niemiłosiernie do tej ryby, a królewna obwąchała i odeszła. Przecież ryba była gotowana wczoraj... :shake: Muszę chyba Andzi głodóweczkę zafundować. Może wtedy zacznie jeść. Bo ja jak głupia, jak nie to, to co innego. Sześć misek stoi, w każdej pełno, a ta małpa nic nie je. Uwielbiam takie hrabianki :diabloti: Quote
Korenia Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 GrubbaRybba napisał(a):Kasiu, kocia puszka już też jest nie dobra. Ona tak ma, codziennie musi być coś innego. Jak idę do sklepu, to kupuje 6 rodzajów puszek małych, bo duże wyrzucam potem, do tego kilka rodzajów mięska, wędliny. Rosołek jest dobry tylko pierwszego dnia, drugiego czasem jeszcze tknie, ale potem nie ma mowy. Nawet szyneczka jest dobra tylko raz, potem już nie pasuje. Rozpuściłam pannę, to teraz mam. :evil_lol: Jelitka miała obmacane, na pewno nic w nich nie ma. Dziś dałam jej rybę. Wszystkie zwierzęta w domu śliniły się niemiłosiernie do tej ryby, a królewna obwąchała i odeszła. Przecież ryba była gotowana wczoraj... :shake: Muszę chyba Andzi głodóweczkę zafundować. Może wtedy zacznie jeść. Bo ja jak głupia, jak nie to, to co innego. Sześć misek stoi, w każdej pełno, a ta małpa nic nie je. Dokładnie to samo robi moja Amy - jeden dzień może być, póżniej już jest beee, z puszkami psimi to samo... Quote
Kanzaj Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 Korenia napisał(a):Dokładnie to samo robi moja Amy - jeden dzień może być, póżniej już jest beee, z puszkami psimi to samo... Ale takie zachowanie może wskazywać na chorobę wrzodową lub jakąś nadwrażliwość jelitową, a nie tylko "rozpuszczenie". Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.