Jump to content
Dogomania

Terierkowaty bez łapki ( Rozek vel. HARRY )- w CUDOWNYM DOMU - u dorotikus ! ! ! ! !


Recommended Posts

Posted

ana289 napisał(a):
Witam serdecznie :lol:To ja pytałam o Rożka, bo jest cudny i taki biedny na tym zdjęciu. Wzruszył mnie do łez :-(I wyobrażam sobie dokładnie to co napisałyście o nim na allegro: że ludzie przychodzą i odchodzą, czasem spojrzą, ale przecież nie zabiorą takiego małego, brzydkiego psiaka (dla mnie cudny :loveu:)



:multi: Fantastyczne wiadomosci od samego rana !
Szansa na domek dla tego biedactwa to juz ogromnie duzo .... a jeszcze gdyby ta szansa przemienila sie w ... realny domek ...:roll: ... to juz szczyt marzen !

Psiaczek jest maly... tak pleckami siega do polowy lydki. Siedzial krotki czas w izolatce z 4 innymi psikmi i dogadywal ie z nimi raczej. w kazdym razie nie dochozilo miedzy nimi do zadnych scysji. A jesli mialby przebywac z suczka, to mysle, ze sprawa jest jeszcze latwiejsza. Bo mysle, ze to raczej suczka bedzie wodzila w takim stadku prym.
Natomiast jesli chodzi o stosunek do czlowieka, to Rozek jest bardzo przyjaznym, niesamowicie wesolym i zabawowym psiakiem. Bardzo garnie sie do ludzi i nie wykazuje zupelnie oznak agresji.
Jesli chodzi o 3 pietro w bloku, to z wlasnych obserwacji wiem, ze dla psiaka bez lapki nie stanowi to zadnego problemu :lol:. Mam dwie suczki, ktore nie maja lapek ( Pola - tylnej .... a Kasia - przedniej ) i radza sobie bez nich tak wspaniale, ze trudno az uwierzyc ! Chodzimy na dlugie spacery do lasu, dziewczyny biegaja po schodach ( co prawda niezbyt wysokich, ale to nie jest istotne, bo widac nawet na 10 stopniach, ze nie stanowia one problemu dla psa ). Zreszta moja Polcia rowniez wbiegala po schodach, kiedy mieszkalismy jeszcze na 2 pietrze w bloku.

Trzymam wiec kciuki za podjecie wlasciwej decyzji i za wspanialy domek dla maluszka.


Dziewczyny ... w Allegro jako : "lokalizacja" jest podana Warszawa.
Dzwonila do mnie pani z Warszawy w sprawie piesia, ale zasugerowala sie tez miejscem pobytu psiaka.

  • Replies 329
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Super wieści o Rożku :loveu: Fajnie, że jest taki kochany i żywiołowy.
Co do mieszkania w domu z ogródkiem - pisałam o tym również dlatego, że w domu łatwiej nauczyć psiaka czystości - niestety w tej chwili oboje z TZ pracujemy, mały siedzi z opiekunką w domu i nie będzie możliwości wyprowadzania Rożka częsciej, żeby nauczył się załatwiać na dworze. Melka wychodzi rano i po południu, a sądzę, że początkowo dla Rożka będzie to zbyt rzadko :shake: Dlatego musimy się wstrzymać z adopcją do czasu załatwienia formalności z chatą.

Natomiast, jeśli zgłosi się po Rożka ktoś inny, wcześniej - to nie czekajcie dziewczyny na nas!!!

Znajdziemy wtedy inną biedę do zabrania :cool3:

Posted

ana289 napisał(a):
Super wieści o Rożku :loveu: Fajnie, że jest taki kochany i żywiołowy.

Dlatego musimy się wstrzymać z adopcją do czasu załatwienia formalności z chatą.



A ja mysle, ze Rozek zaczeka na Was :lol:.
On ma niewielkie szanse na adopcje .... wiem to, bo bylo tak i z moimi dwiema suniami, ktore nie maja lapek.
A domek u ludzi, ktorzy juz otworzyli serce dla jednej bidulki i potrafia zrozumiec cierpienie ... niechcianego piesia ... to najwspanialszy domek pod sloncem.
Przemyslcie wiec sprawe jeszcze na spokojnie , a moze znajdziemy Rozeczkowi domek tymczasowy do chewili .... przeprowadzki .....:-(.
On cierpi w schronisku ....

Posted

Wstrzymajcie się z domkiem tymczasowym do czasu, kiedy nie będziemy wiedzieć na 100% że spadamy do chatki (do podpisania umowy :lol:)
Chyba, że niezależnie od nas można mu domek tymczasowy załatwić - byłoby cudownie!!

Ach...i czekam na nowe zdjęcia Rożka - może udałoby się pstryknąć mu poza klatką? Na tym zdjęciu wygląda jak owłosiony ratler-kruszynka :loveu:

Posted

ana289 napisał(a):

Wstrzymajcie się z domkiem tymczasowym do czasu, kiedy nie będziemy wiedzieć na 100% że spadamy do chatki (do podpisania umowy :lol:)
Chyba, że niezależnie od nas można mu domek tymczasowy załatwić - byłoby cudownie!!

Ach...i czekam na nowe zdjęcia Rożka - może udałoby się pstryknąć mu poza klatką? Na tym zdjęciu wygląda jak owłosiony ratler-kruszynka :loveu:

:multi::multi::multi:Witaj!!
ja też mam niepełnosprawną w domu Ana-on jest śliczny-a łapka? drobiazg-ja wzięłam starą, ślepą, ze spondylozą i z rakem.....i jest super:eviltong:też z dogo:razz:

Czekamy na Ciebie i Rożek też na Ciebie czeka!!!:loveu:

Posted

Strasznie się cieszę Ana że tu zajrzałaś :multi:, tak po cichutku liczyłam na to jak zapytałaś w mailu o dogo!:loveu:
Bardzo trzymam kciuki by wszystko sie powiodło!

Kurcze, może w takim razie dałoby się Rozia na ten czas w jakimś hoteliku umieścić...albo na płatnym tymczasie...kasę jakoś uzbieramy wspólnie. On taki biedny w tej klatce.:oops:

Ale się cieszę...:multi:chyba nie zasnę dziś wcale!:lol:

Posted

Ale się cieszę...:multi:chyba nie zasnę dziś wcale!:lol:


O 3.59? :evil_lol: Łaadnie....

Rożek jest boski, bardzo bym chciała, żeby wszystko się udało. Mam nadzieję, że przypadną sobie z Melunią do gustu :cool3:
Dom tymczasowy, albo hotelik to pewnie dobra myśl, do czasu, aż wszystkiego nie załatwimy.
Ale...co będzie jak nie uda nam się kupić tej chaty? - cała jestem zdenerwowana :-?:nerwy:
Ile kosztuje hotelik? Albo płatny tymczas?

I czekam na zdjęcia - uda się pstryknąć jakieś?
Szkoda, że tak daleko mamy do Jeleniej :-(

Posted

ana289 napisał(a):
O 3.59? :evil_lol: Łaadnie....

Ja tak zawsze po nocy buszuję.:lol:

Co do hoteliku...rzeczywiście to ryzyko. :oops:
Trzymam kciuki i odliczam czas!

Posted

ana289 napisał(a):

O 3.59? :evil_lol: Łaadnie....
Rożek jest boski, bardzo bym chciała, żeby wszystko się udało. Mam nadzieję, że przypadną sobie z Melunią do gustu :cool3:
Dom tymczasowy, albo hotelik to pewnie dobra myśl, do czasu, aż wszystkiego nie załatwimy.
Ale...co będzie jak nie uda nam się kupić tej chaty? - cała jestem zdenerwowana :-?:nerwy:
Ile kosztuje hotelik? Albo płatny tymczas?
I czekam na zdjęcia - uda się pstryknąć jakieś?
Szkoda, że tak daleko mamy do Jeleniej :-(

ale to pierw Rożek ma iśc do hotelu? bo ja się pogubiłam:roll:nie adoptujesz go Ana teraz?

Posted

ale to pierw Rożek ma iśc do hotelu? bo ja się pogubiłam:roll:nie adoptujesz go Ana teraz?


Pisałam kilka postów wyżej, że będę mogła go zabrać po przeprowadzce do domu, czyli liczę, że za jakiś miesiąc, dwa, może wcześniej. Załatwiamy wszelkie formalności z tym związane, sprzedajemy mieszkanie i jeśli wszystko pójdzie ok, to zabierzemy małego :cool3:

Teraz nie możemy go wziąć (o czym też pisałam), bo oboje z mężem pracujemy, opiekunka siedzi z dzieckiem w domu, psów się boi i nie ma możliwości, żeby wychodziła z Rożkiem na spacer :-( A dla kluchy po schronisku wyjście raz na 9 godzin to stanowczo za mało :-(
W domu z ogródkiem tego problemu nie będzie - chociaż i tak zamierzamy wyprowadzać niuńki poza teren działki :lol:

Co ze zdjęciami? Jest jakaś szansa? :multi:

Posted

ana289 napisał(a):

Co ze zdjęciami? Jest jakaś szansa? :multi:


Mialam byc w schronisku dzisiaj po dobcia, ale okazalo sie, ze znalazl juz dom na miejscu. I mialam Wam zrobic niespodzianke i zrobic zdjecia.
ale niestety, nie jade ( a to ponad 50 km ). Ale mam nadzieje, ze Lilith bedzie jednak niedlugo, a juz ja prosilysmy o zdjecia, wiec moze sie pojawia.

Jest mozliwosc hoteliku, ale niestety ... doba kosztuje 25 zl :shake:, wiec to spory koszt.
Pewnie, ze maluszkowi byloby o niebo lepiej .... robi sie juz zimno przeciez ....i deszczowo.
W hoteliku mieszkal by w cieplym pokoiku.....
Ale najpierw musi sie wyjasnic, czy Rozek rzeczywiscie zamieszka u ana289.. za co zaciskam baaaaardzo mocno kciuki ! ! !

Posted

za co zaciskam baaaaardzo mocno kciuki ! ! !


Ja mocniej!! ja mocniej!! :loveu:

czekam na zdjęcia z niecierpiliwością :multi:.
A co do hoteliku, rzeczywiście to dużo kasy :-( Biedny Rożek, tyle czasu w schronisku siedzi i jeszcze musi trochę wytrzymać. Trzymaj się Rożku :kiss_2: - ciotka o Tobie pamięta!
Właśnie, od kiedy ten biedak jest w schronie?

Posted

ana289 napisał(a):
Właśnie, od kiedy ten biedak jest w schronie?


skoro Oktawia znalazla jakies ogloszenie niuncia jeszcze z lipca.... to siedzi w schronisku co najmniej od 3 miesiecy, ale to tylko takie optymistyczne wyliczanki ....:-(. Nie wiadomo tak na dobre, bo na stronie schroniska nie napisali, a nie informuja o takich rzeczach ... to nie jest idealne schronisko, niestety :shake:.

Zobaczylam na stronie schroniska, ze psiaki wpisane przed Rozkiem sa od maja 07 .... a wpisane po Rozku sa od czerwca 07.... wiec wynika z tego, ze Rozek moze byc od przelomu maja i czerwca :-(.

Posted

ana289 napisał(a):
Kruszynka mała....:-(
to już prawie pół roku :-(

Bądź dzielny maluszku śliczniutki......:-(


Czekamy wiec niecierpliwie na wiesci o ewentualnej dacie ..... a potem bedziemy wyciagac malucha i szukac mu hotelu albo tymczasiku.
Tak bylo z moja Zosia ( Isia ) z Lublina. Bylismy w takiej samej sytuacji dokladnie. Wypatrzylam ta bidulke straszna, ale nie mialam jej dokad zabrac. Czekalismy na przeprowadzke do nowego domu z wynajmowanego mieszkania.
Isia z Lublina pojechala wiec do domku tymczasowego i czekala tam na nas 1,5 miesiaca. Ale gdyby na nas czekala w schronisku .... nie doczekalaby z pewnoscia zywa .... to straszne schronisko !

Posted

ana289 napisał(a):

Ja mocniej!! ja mocniej!! :loveu:

czekam na zdjęcia z niecierpiliwością :multi:.
A co do hoteliku, rzeczywiście to dużo kasy :-( Biedny Rożek, tyle czasu w schronisku siedzi i jeszcze musi trochę wytrzymać. Trzymaj się Rożku :kiss_2: - ciotka o Tobie pamięta!
Właśnie, od kiedy ten biedak jest w schronie?

Ana-kiedy Rozia chesz adoptowac?:roll:
P.S. tak ja go wyparzyłam na stronie tego schroniska jeszcze jak Bułeczka był u mnie na tymczasie-lipiec jakoś tak..

Posted

Jejciu, ja juz z tego schroniska sama kilka psiakow wyciagalam.
Nie sa tam dobre warunki. Psiaki moze i nie gloduja, ale siedzy wylacznie w kojcach ( jakies 3 x 5 m ) po ok. 10 psow w jednym.
Dwa razy, kiedy pojechalam po jakiegos konkretnego psa, zabieralam dodatkowo innego, ktory na moich oczach byl terroryzowany przez silniejszego i agresywniejszego.
Jedna to byla ON-ka Lena-sunia, ktora urodzila w schronisku szczenieta i je oczywiscie odebrali, a druga toTosia - sunia po przebytej nosowce z tikiem - silne drzenie przedniej lapki ( takie przytupywanie ).
Psiaki sa takie kochane, ale i potrafia byc tak okrutne dla swoich pobratymcow...... ze czasem rece opadaja.
Mam nadzieje, zue Rozek sobie poradzi jeszcze jakis czas.

Posted

Ana-kiedy Rozia chesz adoptowac?:roll:


Jejciu Oktawia6, pisałam to już w kilku postach :roll:
Sprzedajemy właśnie mieszkanie i mamy się wynieść do domu - ale nie wiem ile czasu potrwa załatwianie wszystkich formalności. To może być miesiąc, mogą być 2. Gdyby ode mnie to zależało to wyniosłabym się już dziś zabierając Rożka - ale realia są inne i ja też muszę czekać.
Dlatego napisałam, że jeśli ktoś zadeklaruje przygarnięcie Rożka wcześniej, dając mu wymarzony dom - to nie czekajcie na nas.
My znajdziemy wtedy inną biedę szukającą domku :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...