Jump to content
Dogomania

Zuza czy po czterech latach bedzie musiala zmieniac dom? :(


Recommended Posts

Posted

alez to szybko minelo :-o ja pamietam jak ja przywiozlam do mnie do domu, zadyma z moimi psami a potem podroz do warszawy, cala droge siedziala mi na kolanach :loveu: oj bardzo bolalo jak musialam odejsc i zostawic ja z wami :placz: ale teraz wiem ze naprawde dobrze trafila :loveu::loveu::loveu:



  • 4 months later...
  • Replies 190
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 1 year later...
Posted

Kurcze , może ktoś z Warszawy , ktoś z doświadczeniem , np ktoś kto ma TTB i dziecko , spotkał by się z żoną pana Zuzy . Aż wierzyć mi sie nie chce że dziewczyna może dać sie tak rodzince nakręcić a swoją drogą ...żal mi i Zuzy i Pana :(

Posted

[quote name='Tengusia']
bardzo was prosze o pomoc ... wlasciciel Zuzy ma nadzieje przekonac zone dlatego trzeba zaznaczyc przy rozmowie z potencjalnie nowym domkiem ze pan dalej walczy o zostawienie Zuzy i ze moze tak byc ze wycofa sie z wydania jej do nowego domu (oby sie tak stalo :modla: ) to poki co tyle

Trzymam kciuki, by tak się stało. A jak w międzyczasie znajdziecie chętne dobre domki, to zawsze można podsunąć innego psiaka. :)
Np. tę sunię, też oddaną, bo urodziło sie dziecko (a wcześniej rozmnażaną na potęgę).

Posted

Dominika ...koniecznie rozmowa z panią ....a może ktoś się zdecyduje a oni sie zgodzą spotkać z kimś z Warszawy ...są przecież hodowcy astów , są osoby z fundacji i spoza ...cała masa ludzi ...może kobieta skruszeje

Posted

Hej Ciotki

przeanalizowaliśmy z TZ-tem maila od właściciela i przytaczane przez Dominikę wypowiedzi właściciela o sytuacji i.... trochę nam się to wydaje dziwne... po pierwsze córka jak widać taka malutka już nie jest... trudno na oko stwierdzić ale powiedzmy, że ma ok. 7-12 miesięcy, więc trochę dziwi, że teraz pojawiły się dodatkowe obawy.
Poza tym zdecydowali się na psa razem z żoną (o ile dobrze zrozumiałam) i sunia jest juz jakiś czas u nich, więc mieli okazję ją poznać...

Kolejną sprawą jest najwyraźniej spora przestrzeń, którą dysponują... to nie mini kawalerka jak u nas, gdzie trudno będzie zamknąć dziecko w kojcu, czy wstawić barierkę w drzwi.. oni mają takie możliwości separacji psa i dziecka. Może nie pomyśleli o tym?

Może dziecko nie jest jedynym powodem? Może urlop macierzyński się skończył i kasy mniej? Może czasu dla psa brakuje i łatwiej się pozbyć problemu?

Myślę, że jeśli żona stawia sprawę na ostrzu noża, to jest już za późno na pertraktacje, bo najwyraźniej jest mocno zdeterminowana (wyznaczyła termin).
Może faktycznie ktoś, kto ma dzieci i bullowate mógłby spróbować rozmowy i ew. się rozeznać czy są w ogóle szanse powodzenia, czy lepiej dać sobie spokój i szukać nowego domku.

Posted

Czesc dziewczyny, przymiotlo mnie tu z niebieskiego.
Co do Zuzi, a wlasciwie jej "panstwa", Dominika poprosila mnie o podjechanie i porozmawianie z ta pustoglowa istota. Jednak do tej pory nie mam adresu, wiec nie moge nic zrobic.
Jednak tak jak tam napisalam - moim zdaniem nie ma to wiekszego sensu.
Jedynym najrozsadniejszym wyjsciem, jest zabranie czym predzej malej na tymczas i szukanie jej NORMALNEGO DOMU.
Nie chce mi sie pisac drugi raz tego samego, wiec wklejam link do ostatnich wstepnych postanowien:http://www.amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=69&t=5811&start=20.
Moze wspolnymi silami cos wskuramy, naprawde szkoda suki, a taka sytuacja dobrze na nia nie wplynie :-(

Posted

jesli ktos bedzie naprawde chcial pomoc prosze o info na pw ... nie mam ani czasu ani ochoty na zadawanie sie z ludzmi typu kilcia ktora pokazala swoj poziom na niebieskim fo i tutaj piszac

porozmawianie z ta pustoglowa istota
to tyle ...

suka nadal szuka domu, do czasu znalezienia nowego domu bedzie u Tomka i to ja podejme decyzje czy Tomek i jego rodzina powinni sie znalezc na czarnej liscie czy nie !!! a nie ty kilcia !!!

Posted

Przepraszam wszystkich, których uraziłam. Nie taki był mój zamiar :-(
Mimo, pewnych niejasności , które nie tylko mnie zastanawiały, były też inne głosy na wspomnianym wyżej forum...nie powinnam się tak unosić.
Mimo że Raks wyrwał wiele moich słów z kontekstu i także zostałam obrażona...nie będę do tego wracać, bo sytuacja niefortunnie wymknęła się spod kontroli, a tu nie chodzi o wzajemne gnojenie tylko pomoc suni.
Życzę powodzenia i JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM.

  • 3 weeks later...
Posted

zozolina napisał(a):
I coz sunia? to dziecko tez jakos przezyje przeciez rozstanie z psem...dzieci widza czuja i słysza wiecej niz my dorosli...


sunia dalej u swoich panstwa, poki co gramy nie co na zwloke ale od kwietnia rusze z ogloszeniami i bede miec nadzieje na szczesliwe zakonczenie tej smutnej historii ;) z pania rozmawialam i niestety nie ma opcji zeby zmienila zdanie, probowalam ale nie odnioslam nawet najmniejszego sukcesu :( szkoda ale co zrobic, dobrze ze chca znalezc malej dom, ze nie wyrzucili do lasu czy do schroniska ... to tez sie w tym wszystkim liczy ... sunia tak dlugo jak nie znajdzie nowego domu bedzie u swoich panstwa

  • 4 weeks later...
Posted

Ale powiedzcie o co tej kobiecie konkretnie chodzi,czy Zuza w jakiś sposób zagraża dziecku?A może zmieniliby zdanie,gdyby ktoś mądry wybrał się do nich i porozmawiał.Szkoda suni,bo pokochała ludzi napewno i teraz przwracać jej całe życie do góry nogami,ludzie serca nie mają.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...