AnK Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 Hm. Co do serca nie robiłam jeszcze Kleksowi badań w tej sprawie, gdyż chcę mieć już za sobą okulistykę. A przede wszystkim muszę poczekać, aż przejdzie mu ból pooobijanych kostek, do tej pory jak się go podnosi, to piszczy. Boli go pod brzuchem, pod łapkami, ale jak wiadomo z RTG zrobionego w Cichym Kącie jest cały, tzn. bez złamań.Nie może go nic boleć, jak pójdzie na EKG, no bo jak mu przypną cały ten osprzęt?Natomiast dlaczego podejrzewam...może jestem przewrażliwiona, bo miałam i mam już do czynienia z chorym sercem u psa. Miałam suczkę, która z powodu późnego wykrycia choroby, była tylko rok leczona i po tym roku niestety nerki przestały pracować, trzeba było ją uśpić. Dłuższy czas potem odkryłam, że mój Fikon jakoś tak się dziwnie zapowietrza, wprawdzie nie kasłał tak jak ona, ale ostrożność nie zawadzi. No i co? Oczywiście- serce-początek. Od maja 2006 Fikuś bierze swoje leki i co trzy miechy zasuwa na EKG do dr Kurskiego.No a Kleksior robi niestety to samo. Mam nadzieję, że przypadkowo, bo też nie widuję go jednak codziennie. Niemniej w weekend będę go obserwować pod tym kątem. Zdecydowanie wolę wydać kasę na EKG na darmo i dowiedzieć się, że jest zdrów, niż obudzić się z ręką w nocniku... Quote
Justynak Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 AnK napisał(a):O jena, ale się najadłam strachu...Wiecie co zrobił Kleks??? Podchodziłam właśnie pod dom w Wołominie, gdy zauważyłam, że wyłazi przez szczebelki w furtce! Nie uciekał, podbiegł do mnie, jak zawołałam. Zaraz przybiegł Tata, cały w zgrozie i zainstalowaliśmy na furtce gęstą, z malutkim oczkami siatkę (oczka 0,5cm na 0,5cm). To było z 3 dni temu. Tymczasem wczoraj się dowiedziałam, że Kleksiu znowu nawiał! I to jak! Raz podwinął siatkę i został złapany na gorącym uczynku, a za drugim razem był juz na ulicy, bo...przegryzł siatkę!!!Co za terrier!!!!!!!!! No szok!!!!! Na szczęście i tym razem został odprowadzony do domu. Myślimy nad jakims kuloodpornym zabiezpieczeniem furtki. Siatka była specjalnie wybrana, żeby było coś miękkiego, ażeby się nie uderzał głową np. w blachę. Cyrk. Może powinnam kupić nową furtkę? Tylko za co? A to zbój jeden! :evil_lol: Ale cóż, jak się przygarnęło ciekawskiego terrierowatego, to się ma! :razz: Oj, ja coś o tym wiem... ;) Radzę niezwłocznie nabyć adresówkę (o ile Kleks jeszcze jej nie posiadł) i pod żadnym pozorem nie pozwalać psu się z nią rozstawać, to mała rzecz a potrafi czynić cuda... Quote
Justynak Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Z góry bardzo przepraszam za offa, ale od kiedy Kleks zamieszkał na Mazowszu, to ten wątek zrobił się bardzo "Warszawski" ;), więc może któraś Ciotek, będzie mogła pomóc jakoś temu zwierzakowi: Kacedy napisał(a):Yeti to piękny pies, prawdopodobnie mix akity i ONka . Ma ok.8 lat, z których większość była niestety smutna. Mieszkał w klatce, bez budy, niedożywiony. Los uśmiechnął się do niego dwa lata temu, gdy został odebrany dotychczasowym "opiekunom" i umieszczony w hoteliku dla zwierząt "Bazyli" w Łomnej k. Łomianek pod Warszawą. Od tego czasu szuka swojego domu. Niestety, dotąd nie przykuł niczyjej uwagi - ot zwykły, duży kundel, nic szczególnego, a na dodatek "nie szczeniaczek". Jednak Yeti nie jest zwykłym kundlem. Ten pies nade wszystko kocha ludzi. Czeka cierpliwie i już bardzo długo na swojego Człowieka. Na tego jedynego, któremu będzie mógł dać siebie. Obecnie zajmuje się nim Pani, która wyciągnęła go z klatki. Nie może jednak wziąć Yetiego na stałe, ponieważ ma już inne psy. Yeti, jak większość samców akity nie dogaduje się z psami. Suczki w większości przypadków akceptuje i ładnie bawi się z nimi na spacerach. I jeszcze jedna ważna sprawa. Yeti nigdy nie żył w mieszkaniu, zatem byłoby mu ciężko się do niego przyzwyczaić. Najlepiej więc, aby trafił do domu z ogrodem, z własną ciepłą budą i zawsze pełną miską jedzonka. Ot takie niewinne psie marzenia :). Dajcie Państwo Yetiemu szansę -kawałek ogrodu i serce, a odwdzięczy się całym sobą. Wątek Yetiego: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=35802 Strona Yetiego Kontakt do opiekunki Yetiego: tel.608 608 023, e-mail: [email protected] Może znacie jakiegoś człowieka o dobrym sercu, który potrzebuje takiego "podwórzowca"? Yeti na pewno był by ozdobą każdej posesji a swojemu opiekunowi oddał by całego siebie... A może choć ktoś mógł by pomóc w rozwieszaniu plakatów Yetiego? :roll: Quote
AnK Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Śliczny...Oj, ja to już wyczerpałam pulę miejsc...Mam teraz 4 psiaki i jedno prosię morskie.Właśnie wróciłam od okulisty. Kleksiu tak wypiękniał, że nawet pani okulistka zauważyła, iż zapach mu się polepszył:-) Tata go czesze, ja go dziś wykąpałam- i póki co, z kąpielami odpuszczam;-)A co do oczek to Kleksik jest zdrów (no oprócz tego, że nie widzi), ciśnienie ma OK, zapalenie spojówek, które prawdopodobnie było przyczyną jego tarcia oczu w schronisku już wytępione. Ma wybrać krople do końca i jak powiedziała pani doktor, zapomnieć o oczach:-)Jak się trochę ogarnę i ja i Kleks, to zapisuję go do kardiologa w związku z moimi podejrzeniami.A jutro kupujemy cement i będziemy wylewać pod bramę bo dziś dwa razy już zwiał przekopując się. Nie wspomnę już, co urządził u lekarza, aż pani okulistka musiała wołać panią z recepcji na pomoc i we trzy go trzymałyśmy. Tak się z niego uśmiała, że taka energia w nim! No no, a ja na tę energię muszę cementy i siatki instalować.... Quote
Macho Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Wybiegac go ile sie da ;) i koniecznie wybic z glowy ucieczki ;) najlepiej mlotkiem gumowym ;) Quote
deszczowa Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 AnK napisał(a):No no, a ja na tę energię muszę cementy i siatki instalować.... taki lajf :eviltong: A Kleksiu histeryzuje u pani doktor (po takich przejściach to nie dziwne), bo w końcu może i o! :evil_lol: Quote
AnK Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Jadę dziś do Kleksa i będę z nim i z Guciem cały weekend, bo jak pisałam Tata wyjeżdża.Relację z mojego wychowywania go będę zdawać na bieżąco!Jedzie tez Mimi, moja sucz z dogomanii, nowa ulubiona kumpela Kleksa;-)Fikon mój pies dojedzie jutro osobnym transportem, bo on nie lubi Kleksa i chce go pożreć! Podobnie jak Gucia i większość psów. Fikozaur lubi tylko Mimi. Totez nie będę narażać psychiki Gucia i Kleksa na obecność Fikona Groźnego ps. Canis więcej niż potrzeba. Za to jutro, jak mama go dowiezie, będę sterować ruchem czterech psów! Istna psiarnia:) Quote
Kanzaj Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 AnK napisał(a):Jadę dziś do Kleksa i będę z nim i z Guciem cały weekend, bo jak pisałam Tata wyjeżdża.Relację z mojego wychowywania go będę zdawać na bieżąco!Jedzie tez Mimi, moja sucz z dogomanii, nowa ulubiona kumpela Kleksa;-)Fikon mój pies dojedzie jutro osobnym transportem, bo on nie lubi Kleksa i chce go pożreć! Podobnie jak Gucia i większość psów. Fikozaur lubi tylko Mimi. Totez nie będę narażać psychiki Gucia i Kleksa na obecność Fikona Groźnego ps. Canis więcej niż potrzeba. Za to jutro, jak mama go dowiezie, będę sterować ruchem czterech psów! Istna psiarnia:) To nic w porównaniu do mojej 9-tki (plus 3 koty):diabloti: Quote
Macho Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Hehe...ja to marze o 2 ;) a Wy mi tu o 9 mowicie... ;) Quote
AnK Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 Aloha!A zatem jestem w Wołominie i zarządzam trzodą. Na razie trójką, bo Fikon dojedzie wieczorem.Wczoraj wieczorem jak tylko przybyłam, zaczęło się istne RODEO. Kleksik tak się ucieszył na widok Mimi, że przekomarzaliby się tak całą noc, gdybym nie nadała komendy: SPAĆ!!! Trzoda posłusznie zasnęła. Gutek ze mną w łóżku- bardzo zadowolony- w końcu to on tu jest nr 1, Mimi w swoim kojcu, a Kleks pod łóżkiem (preferuje być blisko ludzi, ale broń Boże nie w kojcu...)Rano ja i lord Gutek wyruszyliśmy na targ (w soboty bywają tu takie) zakupić MIĘSO. Gucio pomógł mi wybrac serca kurczaków i kości wołowe. Metoda okazała się skuteczna. Po rozdaniu kości wszystkim futrzakom zapanowała błoga cisza przerywana jedynie intensywnym chrupaniem...Aktualnie znów zabawa trwa- Mimi i Kleks to rówieśnicy, nobliwy Gucio patrzy na nich jak na durne szczeniaki.A w poniedziałek wieczorem Kleksik rusza do kardiologa na sprawdzenie, czy jego serce jest OK. Quote
Macho Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 AnK..nawet nie wiesz jak bardzo ciesza mnie takie wiesci... :) :thumbs: za serducho ;) Quote
oktawia6 Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 AnK napisał(a): Śliczny...Oj, ja to już wyczerpałam pulę miejsc...Mam teraz 4 psiaki i jedno prosię morskie.Właśnie wróciłam od okulisty. Kleksiu tak wypiękniał, że nawet pani okulistka zauważyła, iż zapach mu się polepszył:-) Tata go czesze, ja go dziś wykąpałam- i póki co, z kąpielami odpuszczam;-)A co do oczek to Kleksik jest zdrów (no oprócz tego, że nie widzi), ciśnienie ma OK, zapalenie spojówek, które prawdopodobnie było przyczyną jego tarcia oczu w schronisku już wytępione. Ma wybrać krople do końca i jak powiedziała pani doktor, zapomnieć o oczach:-)Jak się trochę ogarnę i ja i Kleks, to zapisuję go do kardiologa w związku z moimi podejrzeniami.A jutro kupujemy cement i będziemy wylewać pod bramę bo dziś dwa razy już zwiał przekopując się. Nie wspomnę już, co urządził u lekarza, aż pani okulistka musiała wołać panią z recepcji na pomoc i we trzy go trzymałyśmy. Tak się z niego uśmiała, że taka energia w nim! No no, a ja na tę energię muszę cementy i siatki instalować.... jesssu ale z niego agregat! nie pomyślałabym! byłaś u dr Warzechy zapewne?:p super, że z cementem kombinujesz-to dobre zabezpieczenie! Quote
AnK Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Nie, u dr Elwiry Buczek. Rzeczywiście ogromnie miła osoba. Quote
AnK Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 No to już wróciłam od kardiologa, dr B.Kurskiego.Na szczęście z Kleksiem OK:-)Ma minimalny przerost prawej komory, ale to raczej wysiłkowe. Muszę mieć go na oku, bo to zapowietrzanie się może być objawem czegoś innego, np. (TFU, TFU!)zwapnienia płuc. Generalnie jest w porządku i bardzo się cieszę!Za to Kleks, mój najprawdziwszy z terierów, sprawdził się jako warszawiak!!! Z przyczyn technicznych pojechałam z nim autobusem i tramwajem. Kleks był bardzo grzeczny, spokojny i w ogóle gość z niego. Jak zwykle chciał zagryźć parę psów w przychodni, ale drobiażdżek, jestem przyzwyczajona, bo jest to też hobby Fikona.Pozdrawiamy, ja i Kleksior!:) Quote
satana1 Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Pięknie dziękuję za tak cudowne wiadomości o Kleksie. Tobie składam baaaaaaardzo głęboki ukłon. :B-fly::B-fly::B-fly::B-fly::B-fly: Quote
ania14p Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Aniu, jesteś przyszłym ANIOŁEM (oby jak najpóźniej)! Quote
Hotel KADIF Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 :iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou: Jesteś cudna!!! :buzi::buzi::buzi::buzi::buzi::buzi: Quote
AnK Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 No no, tyle komplementów w tak krótkim czasie...Jak pójdę do piekła, to poproszę was o referencje:diabloti: Niedługo będzie więcej zdjęć Kleksia, już zostały zrobione:loveu: Quote
Macho Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Oby takie wiesci byly od wszystkich Opiekunow Psiakow.... eh.....Dziekuje ogromnie!! :) Quote
kiniaczeq Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 [quote name='AnK']No no, tyle komplementów w tak krótkim czasie...Jak pójdę do piekła, to poproszę was o referencje:diabloti: Niedługo będzie więcej zdjęć Kleksia, już zostały zrobione:loveu:[/QUOTE] czekamy na foty:razz: Quote
Hotel KADIF Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 [quote name='kiniaczeq']czekamy na foty:razz:[/quote] :mad::mad::mad:. Może jestem potrzebna? :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.