AnK Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Foty będą po niedzieli.A z nowości o Kleksie, to przytyło mu się i rozrabia zagryzając różne nieopatrznie porzucone na podłodze papiery... Jest też bardzo zazdrosny o swojego nowego pana! Quote
satana1 Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 :bigcool: AnK - pogłaszcz odemnie Kleksika i powiedz "aniołkowi", że oprócz cudownego nowego Pana ma też baaaaaaaaaaardzo duuuuuuuuuuużo kochających ciotek Quote
Hotel KADIF Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 satana1 napisał(a)::bigcool: AnK - pogłaszcz odemnie Kleksika i powiedz "aniołkowi", że oprócz cudownego nowego Pana ma też baaaaaaaaaaardzo duuuuuuuuuuużo kochających ciotek oooooooo....... o to chodzi ...... Quote
AnK Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Zaraz do niego jadę! Poszalejemy tu i tam!:cool3: Quote
deszczowa Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 a oto zdjęcia:razz: a to psy bez głów :evil_lol: rozumiem, że to Kleksik z Gutkiem na włościach :razz: a to najsłodsza kuleczka :loveu: Quote
AnK Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Deszczowa, jesteś boginią, dzięki. A Kleksik...no normalnie ubóstwiam go!!!:loveu: Otóż jeszcze niedawno był małą, cuchnącą kupką zdredowanej sierści, a teraz...HRABIA. Puchate futro, ogon puszysty, machający...A i ciałka przybyło i to jak! :p Mój Tata to mistrz! Powinien się przekwalifikować. Wiedziałam, że Kleksiu będzie miał u nas dobrze :eviltong: Przytulaśny, przekochany i bardzo kanapowy. Już nie siedzi na dworze 90% czasu, przeniósł się do domu. Przejął duże, miękkie fotele, w tym jeden Gucia. Z zemsty Guceusz śpi na posłaniu Kleksa. Kleks śpi różnie, byle blisko pana. Byliśmy na spacerze, Kleks kocha spacery i w ogóle, mówię Wam, nie ten pies! Quote
Macho Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Widac ze mu dobrze!!! :) AnK pozdrow mooooooooooooooocno Tate :) i podziekuj!! :) Ten ogon na fotkach....:loveu: Quote
satana1 Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Ank - przekaż prosze głęboki ukłon i wielki szacunek dla twojego taty. Jest WSPANIAŁYM CZŁOWIEKIEM a Kleksiu jest najcudowniejszym sierściuchem w całym kosmosie (oczywiście po moim psiurku :cool3:) Bardzo, ale to bardzo mocno ściskam Kleksika ( nie uduszę! ) i teraz już jestem o niego spokojna. Jeszcze raz - wielkie dzięki za Wielkie Serce !! :Rose: :klacz: Quote
Macho Posted October 9, 2007 Posted October 9, 2007 wszyscy bardzo dziekujemy Tacie i Tobie !! :) Quote
AnK Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Uwaga wielbiciele Kleksa! NOWOŚCI... Dziś Kleks postanowił ostro zadziałać, gdy odwiedził mnie w Wawie :siara: Otóż ponieważ ostatnio, gdy ja byłam z wizytą w Wołominie, podobno Kleksik bardzo rozpaczał po moim wyjeździe, wyjąc i chodząc z kąta w kąt przez godzinę, to dziś przybył do mnie, gdy Tata pojechał coś tam załatwiać w stolycy. Jak już pisałam jakieś 100 razy, Kleks bardzo lubi jeździć samochodem, nawet ze schronu 300km to było nic dla niego. Tymczasem dziś jadąc z Wołomina nędzną 25-kilometrową trasą do Wawy, Kleksiu zrobił kopiastą koopę w drugiej klasie (czyli na jego miejscówce, czytaj: tylnym siedzeniu). Potem zaś był jakieś 3-4 minuty sam (tzn. z moimi psami) w domu- był to czas między wyjściem ojca, który go przywiózł, a moim przyjściem do domu. W tym czasie Kleks usadził koopę nr2 na dywanie w pokoju:oops: Potem bardzo miło spędzał czas, spacerując jak zwykle z megagiga radością, baraszkując z Mimi, warcząc na Fikona i bawiąc się ze mną. Siknął oczywiście tu i ówdzie...co gorsza Fikona tak to oburzyło, że zaraz po nim poprawił, mimo że zapastowałam:mad: W każdym razie puenta była taka, że wracając do Wołomina puścił pawia w samochodzie! Naprawdę, nie wiem czemu, może z wrażenia, czy co?:shake: Przed podróżą nie jadł, w Warszawie skubnął tylko ze 4 suche kulki. No chyba nie jest chory, mam nadzieję. Miał świetny humor, widać, że lubi przyjeżdżać tutaj. Jak odjeżdżał, Mimi koniecznie chciała się zaokrętować z nim:eviltong: No ale została, nawiedzi Kleksia, jak znajdę trochę czasu i pojadę go odwiedzić. To takie psie opowieści na dobranoc. Miłych snów, ciotki. Quote
Macho Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 Psie, piekne i mile opowiesci :D dzieki... nawet nie wiesz jak sie ogromnie ciesze czytajac takie wiesci :D :) Quote
Ana_Zbyska Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Jejku, jak On slicznie wyglada!!:loveu: Quote
Hotel KADIF Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 AnK napisał(a):Uwaga wielbiciele Kleksa! NOWOŚCI... Dziś Kleks postanowił ostro zadziałać, gdy odwiedził mnie w Wawie :siara: Otóż ponieważ ostatnio, gdy ja byłam z wizytą w Wołominie, podobno Kleksik bardzo rozpaczał po moim wyjeździe, wyjąc i chodząc z kąta w kąt przez godzinę, to dziś przybył do mnie, gdy Tata pojechał coś tam załatwiać w stolycy. Jak już pisałam jakieś 100 razy, Kleks bardzo lubi jeździć samochodem, nawet ze schronu 300km to było nic dla niego. Tymczasem dziś jadąc z Wołomina nędzną 25-kilometrową trasą do Wawy, Kleksiu zrobił kopiastą koopę w drugiej klasie (czyli na jego miejscówce, czytaj: tylnym siedzeniu). Potem zaś był jakieś 3-4 minuty sam (tzn. z moimi psami) w domu- był to czas między wyjściem ojca, który go przywiózł, a moim przyjściem do domu. W tym czasie Kleks usadził koopę nr2 na dywanie w pokoju:oops: Potem bardzo miło spędzał czas, spacerując jak zwykle z megagiga radością, baraszkując z Mimi, warcząc na Fikona i bawiąc się ze mną. Siknął oczywiście tu i ówdzie...co gorsza Fikona tak to oburzyło, że zaraz po nim poprawił, mimo że zapastowałam:mad: W każdym razie puenta była taka, że wracając do Wołomina puścił pawia w samochodzie! Naprawdę, nie wiem czemu, może z wrażenia, czy co?:shake: Przed podróżą nie jadł, w Warszawie skubnął tylko ze 4 suche kulki. No chyba nie jest chory, mam nadzieję. Miał świetny humor, widać, że lubi przyjeżdżać tutaj. Jak odjeżdżał, Mimi koniecznie chciała się zaokrętować z nim:eviltong: No ale została, nawiedzi Kleksia, jak znajdę trochę czasu i pojadę go odwiedzić. To takie psie opowieści na dobranoc. Miłych snów, ciotki. :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: Przepraszam ... nie mogłam się powstrzymać :shake: i znów musiałam czyścić monitor. AnK, jesteś aniołem :buzi: Quote
Macho Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Hehe ilez to ja razy juz go czyscilam... :eviltong: Quote
kiniaczeq Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Macho napisał(a):Jaki zadbany :loveu: no :loveu: inny pies w ogóle Quote
AnK Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 W imieniu Kleksera Kleksiejewicza dziękuję za te komplementa:bigcool: Rzeczywiście, mówiłam Wam przecież, upasło mu się itp. No i ogólnie zadowolony psiur jest! Apetyt rośnie mu w miarę jedzenia że tak powiem, bo tak jak na początku pisałam, że nie je suchej karmy, tak teraz, owszem, je. Je generalnie wszystko, wielu rzeczy chyba nigdy albo dawno nie jadł. Je gotowane mięso z warzywami i makaronem lub kaszą, je puszkowe, je suche, je suszone przysmaki (typu żwacze albo kurze łapki). Wszystkiego próbuje i nie wybrzydza. Ale nie martwcie się, w końcu poprzewraca mu się w łebku z dobrobytu, jak pozostałym moim psom i zacznie wybrzydzać:eviltong: A propos wybrzydzania- słowo daję, obecność Kleksa wpłynęła konkurencyjnie na Gucia, który je jak za swej młodości:evil_lol: Miejscami do spania się futrzaki zamieniają, a ich współpraca (odpukać) układa się dobrze. Jak pan głaszcze Gutka albo co gorsza bierze go na kolana, to Kleks natychmiast się pojawia i domaga tego samego. Zadziwiające, że on nie widzi! Quote
Macho Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Kleksio najwidoczniej udaje, ze nie widzi, no chyba, ze ma 2 pare oczu ukryta ;) Moj psiak tez zaczyna jesc, jak widzi kota ;) juz kilka razy koty ukradly mu lapki, wiec pilnuje ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.