Helga&Ares Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 evanescence napisał(a):aaa widziałaś ją gdzie są zdjęcia ksenka1 napisał(a):A widziałaś/eś kiedyś brzydkiego konia? ;) Do góry hop evanescence napisał(a):nie ale już myslałam że są zdjęcia a ja przegapiłam :) hop hop zdjęć nie widziałam, ale na pewno jest cudowna:loveu::loveu: Quote
masienka Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Przystan Ocalenie jest kolo Pszczyny... daleko ale kto pyta nie bladzi. Quote
ksenka1 Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Dziweczyny, jeśli kobyła jest w takim stanie jak pisze Asia to trzeba jej zaoszczędzić transportu lub maksymalnie zminimalizować odległość. Trzeba uderzać do Pegasusa Quote
ksenka1 Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Aga podaję link do Pegasusa. Skontaktuj się z nimi. Znasz sprawę i będziesz najbardziej kompetentną osobą do rozmowy z nimi. http://www.pegasus.org.pl/index.php?page=naszestajnie Quote
Aga_Mazury Posted August 25, 2007 Author Posted August 25, 2007 Pani od kobyłki dzwoni z pretensjami czemu jeszcze tego konia nikt nie zabrał... :( Wiecie, że u niego nigdy nie był wet? :roll: przez całe życie... narazie rozmawiałamz Scarlet. Niestety oni mają teraz przeprowadzkę...a nawet gdyby to niestety, ale najprawdopodobniej podróz mogłaby ją wykończyć:roll: ktoś gdzieś pisał, dzwonił?... Quote
Monia70 Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Jak to nie była nigdy u weta??????????????? Przez 30 lat???? Co za ludzie :angryy: :mad: Quote
BasiaD Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Podnoszę kobyłkę. Ona nie może wylądować w rzeźni po 30 latach ciężkiej pracy! :angryy: :angryy: :angryy: Ja niestety mogę tylko pomagać finansowo. Wiem że z "koniarzy" na forum dogo są Greven i met(agnieszka Zera) Może one coś doradzą... Quote
ksenka1 Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Czy ktoś już kontaktował się z Pegasusem? Jeśli nie to ja mogę zadzwonić tam. Quote
Aga_Mazury Posted August 26, 2007 Author Posted August 26, 2007 Bardzo proszę ...skontaktuj się...jak możesz... w ogóle mam prośbę...jeśli ktoś może gdzieś napisać...lub porozmawiać...niech to robi... ja chętnie podam numer do Pani u której jest koń...nie wiem nic ponad to co napisałam... mam tak dużo spraw i teraz jeszcze interwencji, że nie daje rady ze wszystkim... dziękuję Ja rozmawiałam z Tarą.... napisałam do eulali... list wrócił, że nieprawidłowe coś tam.... Quote
ksenka1 Posted August 26, 2007 Posted August 26, 2007 Dobrze podaj mi nr to włascicielki konia, ale to na PW Quote
Aga_Mazury Posted August 31, 2007 Author Posted August 31, 2007 Nie wiem czy zyje dziś.... w tygodniu rozmawiałam z właścicielką i bardzo, ale to bardzo się niecierpliwiła.... zaproponowałam jej, że przyjedziemy z naszym wetem, że zapłacimy za wszystko tylko, żeby jeszcze kobyłka mogła pobyć.... ale niestety nie dało rady... myślę, że wysoce prawdopodobne, że jej nie uratujemy :placz: Quote
ksenka1 Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 Ale ja się kontaktowałam z Pegasusem. Rozmawiałam z nimi osobiście i obiecali zająć się klaczą. Dziś jeszcze zadzwonię do właścicieli klaczy i do Pegasusa. Sprawdzę jak się sprawa ma. Quote
neverend Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Biedna kobyłka... pisz Ciotka,jak wszystko będzie wiadome... Quote
ksenka1 Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 Klacz jest jeszcze w domku. To prawda, jest stara, nawet po 30. Daaaawno nie była werkowana (struganie kopyt), więc jej kłopoty z chodzeniem mogą mieć z tym związek. Ma odlezyny :( Pegasus jest przepełniony, ale mają wysłać tam wolontariuszy, zeby obiektywnie ocenić stan konia. Jak będę wiedziała więcej napiszę Quote
Dorkaa Posted September 6, 2007 Posted September 6, 2007 A ile mniej-więcej w Pegasusie mają miejsc dla koni? Quote
ksenka1 Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Dla zainteresowanych wątek tej klaczy na stronie Pro Equo. (Nie będę kopiowała) http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?pid=8015#p8015 Quote
Greven Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Dziewczyny (i chłopaki?) nie jest dobrze... Najbliżej kobyłki Pegasus, ale dzieje się coś dziwnego - obiecują zadzwonić do właścicielki, nie dzwonią... obiecują wysłać wolontariuszy, nie wysyłają... obiecują skontakotwać się, nie odbierają telefonu. W końcu współpracujące z Pro Equo dziewczyny zadzwoniły z "obcego" numeru i dowiedziały się, że klacz... równie dobrze można przewieźć do nich, jak i do Morynia, a jak nie, to eutanazja. Tylko, że do Pegasusa jest niespełna 100 km, a do Morynia (czyli do mnie) ponad pół tysiąca. Dzisiaj osoba z okolic na prośbę Pro Equo pojechała obejrzeć klacz, zrobić zdjęcia... Ludzie! Trzydziestolatka, która ma problemy z podnoszeniem się, nie może ot tak sobie jechać przez pół Polski, to ją zabije! Quote
BasiaD Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 Podnoszę Klaczkę! Greven wie co mówi. TRzeba za wszelką cenę jej pomóc ( ja niestety mogę tylko finansowo, a ostatnio to też nie za bardzo ) Ale myślę, że wśród dogomaniaków wiele jest takich osób, które nie pozwolą żeby trafiała do rzeźni! Trzymam kciuki za konika :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: Quote
neverend Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 o kurczę...bardzo ciężka sprawa...a co na to fundacja Viva?? Quote
ksenka1 Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Kochani sprawa zaczyna się klarować. Klacz zostanie umieszczona naprawdopodobniej w stajni w której nasza Panterka trzyma swoją Basię. Tylko 18 km od jej dotychczasowego domu!:loveu: Jest tylko jeden problem, ale mam nadzieję ze nam pomożecie. Musimy opłacać hotel. Miesięczny koszt to 250 zł. Pomożecie? jeszcze raz zapraszam do wątku klaczy na stronie Pro Equo http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?pid=8064#p8064 A oto nasza Babinka, żywa, ciekawska z wielką wolą życia. Dajmy jej szansę Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.