Jo37 Posted August 30, 2015 Posted August 30, 2015 Pan chce mieć towarzyszkę do spacerów . Myślę ,że decyzję należy podjąć po rozmowie z bratanicą.A może ktoś ma na oku małą i starszą sunię podobną do Tusi ?Przy okazji zapraszam na bazarek z cebulkamihttp://www.dogomania.com/forum/topic/148542-cebulki-wiosennych-kwiatów-na-utrzymanie-tusi-tiny-i-klusi-do-12092015-do-22-00/ Quote
Tola Posted September 2, 2015 Author Posted September 2, 2015 Pan chce mieć towarzyszkę do spacerów . Myślę ,że decyzję należy podjąć po rozmowie z bratanicą. A może ktoś ma na oku małą i starszą sunię podobną do Tusi ? Przy okazji zapraszam na bazarek z cebulkamihttp://www.dogomania.com/forum/topic/148542-cebulki-wiosennych-kwiatów-na-utrzymanie-tusi-tiny-i-klusi-do-12092015-do-22-00/ Pan nie chce rozmawiać o innej suni, nawet podobnej do Tusi. Quote
Nutusia Posted September 3, 2015 Posted September 3, 2015 Szkoda, że nie chce innej. Najbardziej jego szkoda... Quote
mar.gajko Posted September 3, 2015 Posted September 3, 2015 Szkoda, że nie chce innej. Najbardziej jego szkoda... Buuu, a ja jestem bezduszna. Szkoda, owszem, ale to dorosły czlowiek i powinien realnie myśleć, zdawać sobie sprawę ze swojego wieku i możliwości, i myślec co się stanie z psiakiem, jak zachoruje bądź umrze. To okropny egoizm ze strony ludzi. Mojej mamie podrzucili rok temu małe kociątko. Miala okropny dylemat, chociaż młodsza jest od Pana. Zastanawiała się, czy nie szukać domku. Mimo, że była pewna, że ja bądź brat, gdyby co, to weźmiemy Tośka, ale że i tak będzie cierpiał przy zmianie miejsca i ludzi. Quote
terra Posted September 4, 2015 Posted September 4, 2015 mar.gajko, gdyby to było takie proste, nie byłoby domów starców pełnych nieszczęśliwych, samotnych, porzuconych, bezradnych, odtrąconych ludzi. I wbrew powiedzeniu, że każdy jest kowalem swego losu, tak nie jest. Ale takie doświadczenie zdobywa z czasem ;) No i serce sobie, chociaż rozum podpowiada coś innego. Nasza Tusieńka znajdzie domek odpowiedni dla siebie. Quote
mar.gajko Posted September 4, 2015 Posted September 4, 2015 Terro, ale to właśnie napisałam. Realne myślenie o sobie i innych, sobie o sobie, dzieci o rodzicach. Itd. To właśnie napisałam. Domy starców, czy tzw. Jesieni ;) zawsze będą, nie wszyscy mają rodziny, dzieci, i uwierz mi, niektórzy nawet chcą mieć opiekę w takim domu "starców". Długo by się o tym rozpisywać, ale znając środowisko wielkomiejskie i "małomiasteczkowe", moge stwierdzić, że niejednokrotnie ludzie w małym mieście mają większa i życzliwsza opiekę od sąsiadów, niż niektórzy rodzice od dzieci. Ale na to się "pracuje" właśnie całym życiem. Mam mnóstwo takich przykładów. Ale tak czy inaczej, Tusia powinna mieć dom, gdzie będzie mogła bezpiecznie i szczęśliwie żyć, żyć i ...żyć :) Quote
terra Posted September 4, 2015 Posted September 4, 2015 mar.gajko :) Chyba jednak nie o tym samym myślimy. Nic nie jest czarne, albo białe. Nie zawsze myśląc realnie, jesteśmy w stanie wcielić to w życie. Plany sobie a życie sobie. Życie pisze czasem całkiem niespodziewane i nie pożądane scenariusze. I na to nie ma mocnych. Można misternie budować swój ‘zamek’ a w jednej chwili runie i nie ma zmiłuj się ;) Celowo napisałam „starców” . To słowo wstrząsa, zgrzyta, budzi sprzeciw i niepokój. Czy tylko w nas młodszych? W sprawie Tusi zgadzam się całkowicie, bo o dom tutaj chodzi Quote
Tola Posted September 4, 2015 Author Posted September 4, 2015 A ja jestem po rozmowie z bratanicą pana, który tak bardzo upodobał sobie Tusię. Pani ma 28 lat, mieszka również w Krakowie, przez jakiś czas miała przygarnięta sunię, która niestety chorowała i odeszła. Powiedziała, ze w razie potrzeby zajęłaby się suczka swojego wuja. Długo rozmawiałyśmy; pani opowiadała, że już niejednokrotnie jeździli oboje do krakowskiego schroniska po psa, ale żaden się panu nie podobał. Rozumie nasze obawy, popiera je i spróbuje przekonać wuja do adopcji starszego pieska, chociaż nie liczy na powodzenie. Quote
mar.gajko Posted September 4, 2015 Posted September 4, 2015 Tolu, ciężka decyzja. Ciężko ufać na odległość. Jaką podejmiesz, taką zaakceptujemy :) i taka będzie. Można w ramach "ostatniej" deski podac czyjś telefon w Krakowie, gdyby coś się działo, za ten jakiś czas, aby mała nie była zagrożona schroniskiem. Quote
Tola Posted September 4, 2015 Author Posted September 4, 2015 Tolu, ciężka decyzja. Ciężko ufać na odległość. Jaką podejmiesz, taką zaakceptujemy :) i taka będzie. Można w ramach "ostatniej" deski podac czyjś telefon w Krakowie, gdyby coś się działo, za ten jakiś czas, aby mała nie była zagrożona schroniskiem. Ja decyzję już podjęłam - Tusia nie pojedzie do pana, ale jakiś starszy, stateczny piesek miałby tam dobrze. Ciężko mi, ale myślę, ze to słuszna decyzja i mam nadzieję, ze Tusię jeszcze ktoś pokocha. Quote
mar.gajko Posted September 4, 2015 Posted September 4, 2015 Ja decyzję już podjęłam - Tusia nie pojedzie do pana, ale jakiś starszy, stateczny piesek miałby tam dobrze. Ciężko mi, ale myślę, ze to słuszna decyzja i mam nadzieję, ze Tusię jeszcze ktoś pokocha. A pokazywałaś Panu te dwie starsze sunie, co to mają wątek. Ta rudawa taka słodka jest, no ta czarna też :) Quote
terra Posted September 5, 2015 Posted September 5, 2015 To fakt, ta czarna przyrudziała straszna słodzizna jest. Quote
Tola Posted September 6, 2015 Author Posted September 6, 2015 A pokazywałaś Panu te dwie starsze sunie, co to mają wątek. Ta rudawa taka słodka jest, no ta czarna też :) Tak, rozmawiałam o nich z bratanicą pana, wysłałam zdjęcia, ale cisza, kobieta nie odpisała, nie zadzwoniła. Quote
Jolanta08 Posted September 7, 2015 Posted September 7, 2015 Odwiedzam Tusię i myślę,że decyzja Toli jest słuszna.Żal mi pana ,który upodobał sobie Tusię Quote
Tola Posted September 8, 2015 Author Posted September 8, 2015 Odwiedzam Tusię i myślę,że decyzja Toli jest słuszna.Żal mi pana ,który upodobał sobie Tusię Ja tez coraz bardziej przekonuje się, ze decyzja była słuszna; bratanica nawet nie odpisała, chociaż umawiałyśmy się, ze po rozmowie da znać. I jak wierzyć, ze w razie problemów zajęłaby się Tusią. Tusieńko - czekamy dalej na domek. Quote
Gusiaczek Posted September 9, 2015 Posted September 9, 2015 Nasza Ovolinka jest 3,5 letnią niezwykle energiczną istotką, musi się wyszaleć, wybiegać - jedzenie i zabawa, to priorytety :) Nie tak dawno temu byłam długo uziemiona pooperacyjne - co by było gdybym była sama? zdana na czas kogoś tam, jego "mogę/nie mogę" ? Siostra jest w trakcie formalności adopcyjnych starszej jamniczki dla mocno starszej mamy, ale nim zadzwoniła z deklaracją adopcji upewniła się, że każdy w rodzinie jest w blokach startowych, gdyby pomoc była potrzebna. Tolu, podjęłaś wg mnie bardzo mądrze przemyślaną decyzję. Quote
Tola Posted September 9, 2015 Author Posted September 9, 2015 Nasza Ovolinka jest 3,5 letnią niezwykle energiczną istotką, musi się wyszaleć, wybiegać - jedzenie i zabawa, to priorytety :) Nie tak dawno temu byłam długo uziemiona pooperacyjne - co by było gdybym była sama? zdana na czas kogoś tam, jego "mogę/nie mogę" ? Siostra jest w trakcie formalności adopcyjnych starszej jamniczki dla mocno starszej mamy, ale nim zadzwoniła z deklaracją adopcji upewniła się, że każdy w rodzinie jest w blokach startowych, gdyby pomoc była potrzebna. Tolu, podjęłaś wg mnie bardzo mądrze przemyślaną decyzję. Dziękuję, ze podzielacie moje zdanie, ciężko mi było, jeszcze potem ta rozmowa z bratanicą, jakaś kolejna nadzieja, wątpliwości, czy to dobra decyzja.... A bratanica nawet nie zadzwoniła, nie odpisała, chociaż umawiałyśmy się inaczej; być może podobnie byłoby z ewentualną opieką nad Tusią Tusia już swoje wycierpiała, teraz powinna cieszyć się życiem i swoim człowiekiem jak najdłużej. Mam nadzieję, ze dla Tusi już niedługo znajdzie się wspaniały domek :) Quote
Guest TyŚka Posted September 9, 2015 Posted September 9, 2015 Na pewno się znajdzie, to wspaniała, sympatyczna suczka :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.