Jump to content
Dogomania
MonaLisa8778

szczepienie a własność psa

Recommended Posts

Witam wszystkich,

3 miesiące temu przybląkał się pod nasz dom młody pies (weterynarz stwierdził, że ma nie więcej niż 8 miesięcy). Warunki pogodowe nie były najlepsze (minusowe temperatury) więc nakarmiliśmy go i daliśmy schronienie, jednocześnie umieszczając ogłoszenia w lokalnych mediach (Mińsk Maz) i u sąsiada weterynarza (pies nie wyglądał na bezpańskiego choć nie miał obroży).

Do dziś nie znalazł się właściciel, a że w międzyczasie pies miał stały kontakt z moimi dziećmi, postanowiłam go oczywiście odrobaczyć i zaszczepić. Niestety zwierzak jest hiperaktywny i lubi się sam "wyprowadzać" na spacer - zawsze znajduje możliwość czmychnięcia przez furtkę czy drzwi gdy ktoś z domowników wychodzi na miasto. Czasem znika nawet na 2 dni, jednak zawsze wraca pod nasze drzwi. Jako że mamy w domu alergię na sierść, nie możemy psa zatrzymać na stałe, więc wkrótce planowaliśmy zamieścić ogłoszenia o szukaniu dla niego innego domu.

Dziś jednak uciekł ponownie, tym razem dostał się na teren szkoły i wezwano straż miejską, która skontaktowała się ze mną i zagroziła dość wysokim mandatem. Tłumaczyłam, że tylko przechowuję psa do czasu odnalezienia się właściciela, ale panowie strażnicy stwierdzili, że poprzez szczepienie stałam się jego właścicielem??? Nie bardzo chce mi się w to wierzyć, bo z tego co czytałam na różnych forach, takim właścicielem można się stać prawnie dopiero po 3 latach od znalezienia zwierzaka, ale zanim zacznę dyskusję ze strażą miejską na temat przyjęcia mandatu, chciałabym się upewnić, czy prawo jest po mojej stronie.

Będę wdzięczna za każdą wskazówkę i komentarz w tym temacie. Dziękuję. Monika

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Art. 431 Kodeksu cywilnego, par 1 - "§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, zobowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy". W praktyce oznacza to, że odpowiedzialnością obarczony jest nie tylko właściciel, ale także osoba, która nad psem sprawuje pieczę, nie będąc jego właścicielem (przechowuje, szczepi, żywi). Straż Miejska ma więc duże szanse na udowodnienie, że racja jest po jej stronie. Tym bardziej, że - jak rozumiem - do szczepienia założyliście psu książeczkę, a tam jest rubryka "właściciel" (podobnie zresztą w weterynaryjnej karcie psa).

I jeszcze jedno - zanim znajdziecie psu docelowy dom zadbajcie, żeby "się sam nie wyprowadzał". Da się, naprawdę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak straż miejska ma pełne prawo wlepić mandat. I nawet bym to zachwalała, bo irytuje mnie to, że ciągle pies wam ucieka. Czy to tak trudno psa utrzymać w domu ?

W naszym wypadku dość trudno. Nie możemy trzymać psa w domu, bo mąż ma alergię na sierść. Jak pies wraca z wojaży to przebywa na podwórku, a uznałam za zbyt okrutne przywiązywanie go do budy... Naprawdę łatwo jest krytykować... Dziękuję za miły komentarz. Monika

Share this post


Link to post
Share on other sites

Art. 431 Kodeksu cywilnego, par 1 - "§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, zobowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy". W praktyce oznacza to, że odpowiedzialnością obarczony jest nie tylko właściciel, ale także osoba, która nad psem sprawuje pieczę, nie będąc jego właścicielem (przechowuje, szczepi, żywi). Straż Miejska ma więc duże szanse na udowodnienie, że racja jest po jej stronie. Tym bardziej, że - jak rozumiem - do szczepienia założyliście psu książeczkę, a tam jest rubryka "właściciel" (podobnie zresztą w weterynaryjnej karcie psa).

I jeszcze jedno - zanim znajdziecie psu docelowy dom zadbajcie, żeby "się sam nie wyprowadzał". Da się, naprawdę.

Nie zakładaliśmy psu książeczki, bo nie planowaliśmy go zatrzymać i zostać właścicielami. Nie możemy mieć zwierzaków, bo w domu jest alergia na sierść. No cóż, zdaje się, że każdy dobry uczynek musi zostać ukarany... Dzięki za komentarz. PozdrawiaM

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zakładaliśmy psu książeczki, bo nie planowaliśmy go zatrzymać i zostać właścicielami.

 

Książeczka jako taka nie ma znaczenia. Przy szczepieniu przeciw wściekliźnie informacja o osobie odpowiedzialnej za psa trafia do powiatowego rejestru wet.

De facto zostaliście prawnie odpowiedzialni za psa w momencie wpisu do rejestru...

 

Rozumiem, że pies nie może przebywać w domu, ale to nie zwalnia z odpowiedzialności za niego. Piszesz, że "krytykować jest łatwo" i o karaniu dobrych uczynków. Teraz odwróć sytuację, wyobraź sobie że jakiś zupełnie obcy pies latający luzem przestrazył Twoje dziecko? Wystarczyłoby Ci tłumaczenie "On tylko u mnie przemieszkuje, ja nie czuję się za niego odpowiedzialna"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Książeczka jako taka nie ma znaczenia. Przy szczepieniu przeciw wściekliźnie informacja o osobie odpowiedzialnej za psa trafia do powiatowego rejestru wet.

De facto zostaliście prawnie odpowiedzialni za psa w momencie wpisu do rejestru...

 

Rozumiem, że pies nie może przebywać w domu, ale to nie zwalnia z odpowiedzialności za niego. Piszesz, że "krytykować jest łatwo" i o karaniu dobrych uczynków. Teraz odwróć sytuację, wyobraź sobie że jakiś zupełnie obcy pies latający luzem przestrazył Twoje dziecko? Wystarczyłoby Ci tłumaczenie "On tylko u mnie przemieszkuje, ja nie czuję się za niego odpowiedzialna"?

Rany, przecież nie wypuszczam go na ulicę celowo, naprawdę staramy się uważać przy każdym wyjściu, ale pies jest totalnym świrem, co może zaświadczyć nasz sąsiad weterynarz, sam doradza żeby jak najszybciej pozbyć się tego kłopotu... To nie jest mój pies, bo nie mogę mieć psa. Zlitowałam się nad nim, bo cierpiał na mrozie. Miałam nadzieję, że szybko znajdzie się właściciel, bo pies wyglądał na zadbanego. Tyle w tym mojej winy, nie rób ze mnie potwora straszącego biedne dzieci!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na miau toczyła się kiedyś dysusja nt. własności niezaczipowanych kotów tzn. teoretycznie zwierzak niezaczipowany to zwierzak bezdomny.

Warto podrążyć ten temat, może uda się coś ugrać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może po prostu sprawić mu długi łańcuch ? Nie popieram i nie lubię kiedy ktoś trzyma psa na łańcuchu, ale jeżeli ten pies ciągle ucieka to taki łańcuch może uratować mu życie. Bo kiedyś może wpaść pod samochód i będziecie czuć się winni, że jednak nie daliście go na ten łańcuch. Albo wybudować kojec bo innej możliwości nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czemu ma budować kojec i tym samym ponosić koszty? Pies nie należy do niej, od samego początku jest szukany właściciel, a że psa z litości karmi to co, powinna przestać, żeby mieć święty spokój i żeby nikt z niej nie mógł zrobić kozła ofiarnego za dobre serce?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szanowni Forumowicze,

Nie chciałam swoim postem wywołać dyskusji na tematy moralno-emocjonalne, chciałam tylko w miarę możliwości sprawdzić aspekt prawny całej sytuacji.

Dziękuję wszystkim, którzy wypowiedzieli się w tej kwestii. Psa uwiązałam (i cierpimy wszyscy, sąsiedzi również), a w poniedziałek zapłacę mandat, jeśli takie jest prawo, i zwrócę się do straży o zabranie bezdomnego zwierzaka (nie dam rady przez kilka następnych tygodni / miesięcy patrzeć jak się męczy uwiązany). 

Duuuuuża lekcja na przyszłość, przyznaję...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Książeczka jako taka nie ma znaczenia. Przy szczepieniu przeciw wściekliźnie informacja o osobie odpowiedzialnej za psa trafia do powiatowego rejestru wet.

De facto zostaliście prawnie odpowiedzialni za psa w momencie wpisu do rejestru...

 

Rozumiem, że pies nie może przebywać w domu, ale to nie zwalnia z odpowiedzialności za niego. Piszesz, że "krytykować jest łatwo" i o karaniu dobrych uczynków. Teraz odwróć sytuację, wyobraź sobie że jakiś zupełnie obcy pies latający luzem przestrazył Twoje dziecko? Wystarczyłoby Ci tłumaczenie "On tylko u mnie przemieszkuje, ja nie czuję się za niego odpowiedzialna"?

zauważ, że ten jakiś zupełnie obcy pies latał luzem tak czy inaczej, teraz przynajmniej lata zaszczepiony... (nie to żeby mi się podobało że lata, stwierdzam tylko fakt...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na miau toczyła się kiedyś dysusja nt. własności niezaczipowanych kotów tzn. teoretycznie zwierzak niezaczipowany to zwierzak bezdomny.

Warto podrążyć ten temat, może uda się coś ugrać.

Dzięki za podpowiedź, spróbuję i tego... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szanowni Forumowicze,
Nie chciałam swoim postem wywołać dyskusji na tematy moralno-emocjonalne, chciałam tylko w miarę możliwości sprawdzić aspekt prawny całej sytuacji.
Dziękuję wszystkim, którzy wypowiedzieli się w tej kwestii. Psa uwiązałam (i cierpimy wszyscy, sąsiedzi również), a w poniedziałek zapłacę mandat, jeśli takie jest prawo, i zwrócę się do straży o zabranie bezdomnego zwierzaka (nie dam rady przez kilka następnych tygodni / miesięcy patrzeć jak się męczy uwiązany).
Duuuuuża lekcja na przyszłość, przyznaję...

Zaraz moze pojawic sie kolejny problem. Moga uznac a) uwiazany pies jest twoja wlasnoscia, ponadto placisz mandat czyli przyznajesz sie do winy=pies jest twoj i straz miejska go nie wezmie b) uwiazalas psa,ktory nie jest twoja wlasnoscia=ukradlas psa. W swiecie absurdow prawnych wcale by mnie nie zdziwil powyzszy scenariusz.
Przykre, ze kolejny czlowiek dostal nauczke za pomoc zwierzeciu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaraz moze pojawic sie kolejny problem. Moga uznac a) uwiazany pies jest twoja wlasnoscia, ponadto placisz mandat czyli przyznajesz sie do winy=pies jest twoj i straz miejska go nie wezmie :cool1: uwiazalas psa,ktory nie jest twoja wlasnoscia=ukradlas psa. W swiecie absurdow prawnych wcale by mnie nie zdziwil powyzszy scenariusz.
Przykre, ze kolejny czlowiek dostal nauczke za pomoc zwierzeciu.

No niestety biorę ten scenariusz pod uwagę, ale do lasu nie wywiozę, a chyba tylko to (oczywiście po zerwaniu blaszki z obroży) uszłoby mi bezkarnie w naszej prawnej rzeczywistości...

Share this post


Link to post
Share on other sites
i zwrócę się do straży o zabranie bezdomnego zwierzaka (nie dam rady przez kilka następnych tygodni / miesięcy patrzeć jak się męczy uwiązany

 

A straż miejska da go do schroniska i będzie miał jeszcze gorzej niż u ciebie na łańcuchu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A straż miejska da go do schroniska i będzie miał jeszcze gorzej niż u ciebie na łańcuchu.

To weź go do siebie, na pewno będzie miał lepiej i oszczędzisz sobie irytacji z powodu ciągłych ucieczek, bo Ty z pewnością wiesz jak utrzymać psa w domu.

Dorzucę łańcuch i paczkę karmy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Się tak nie denerwuj. Uratowałaś psa, masz go na podwórko, on ucieka, ma ADHD wiec sprawiłaś mu łańcuch to nie jest nic złego dopóki łańcuch jest długi. Masz go tutaj gdzies ogłoszone na forum ? Jak nie to ogłoś psiaka gdzie się da, I cierpliwie czekaj. Naprawdę uważasz, że w schronisku będzie miał lepiej niż u ciebie na łańcuchu ? Bo takie odniosłam wrażenie tym ostatnim postem. Ja gdybym miała warunki bym wzięła, ale mieszkam w kamiennicy wiec rozumiesz, że jest to niemożliwe. Ale jak bym miała podwórko, ale przykładowo nie mogła bym zatrzymać psa w dodatku miała bym alergie, a ten by uciekał cały czas to sprawiła bym mu długi łańcuch bo co innego można zrobić ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedawno przeprowadziliśmy się z bloku do domu z ogrodem. Ogrodzenie tego domu, jest do wymiany, przez co nie mogę psa ot tak wypuścić na podwórko, bo zaraz zwiewa. Pies więc, dostał łańcuch i co prawda to wciąż pies domowy, to kiedy my pracujemy na podwórku, bądź kiedy tego się domaga, idzie na łańcuch i nie jest z tego powodu nieszczęśliwa, świetnie się bawi rozkopując ziemię, gryząc patyki, skacząc za muchami... krzywda jej się nie dzieje. 

 

Poza tym, oczywiście pies chodzi na spacery i poznaje nowe miejsca, bo brak nowych bodźców powodowałby u niej frustracje i tym bardziej próby ucieczki. 

 

Długi łańcuch + spacery oraz zainteresowanie ze strony ludzi, to nie jest jakaś straszna tragedia dla psa. Jest to dobre rozwiązanie dla Ciebie. Raz że unikniesz więcej przykrości z powodu jego ucieczek, a dwa, że pies będzie bezpieczny zapięty na podwórku... np. nie wleci pod samochód.

Share this post


Link to post
Share on other sites

miałam podobną sytuację - zabrałam młodego psa który niemal że wpadał pod każdy samochód
duży w typie owczarka/husky młody
zabrałam go do domu dałam jeść i od kleszczyłam - może bym go zatrzymała ale moje suki bardzo go nie tolerowały i miałam ciągłą rzeź na podwórku
więc zadzwoniłam na policję co mam zrobić - oni pokierowali mnie do starzy miejskiej - straż miejska do Wydziały Gospodarki Komunalnej i Lokalnej - A oni znów do straży miejskiej >.>
a gdy powiedziałam straży miejskiej caaaały ten łańcuszek to facet zaczoł mi pierdzieć do słuchawki -" Ale to teraz jest pani pies "- niby dlaczego ? że dałam mu jeść ? jest na moim podwórku od 5 godzin ? -" No tak, bo jest na pani posesji więc należy do pani i my nie będziemy interweniować "- to miałam go zostawić na ulicy żeby go rozjechał jakiś samochód ? -"no powinna pani"-

ręce opadają - schroniska też go nie chciały przyjąć z tego samego powodu - tylko jedno się zgodziło za opłatą - ale poszłam jeszcze z tym psem do pewnego pana któremu niedawno padł pies,
trochę to trwało ale zgodził się go przechować - aktualnie piesek jest u niego na stałe


NIE ZGADZAM SIĘ CO DO TEGO ŁAŃCUCHA
jeśli się pani uda niech go pani odda do schroniska - pies będzie miał stałą opiekę a pani będzie miała spokój
zwłaszcza że ma pani w domu alergika - schronisko to nie wyrok tylko szansa

Łańcuch to wyrok - i brak kontaktu z ludźmi
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tu nie chodzi o szczepienia. To tak samo jakbys wziela psa od sasiadki na tydzien, bo ona wyjezdza i w tym czasie za niego odpowiadasz. To tyle jesli chodzi o prawo.
I nie, nie wychodzi teraz dobre serce. Teraz wychodzi to, ze nie potrafisz upilnowac psa, ktorego masz pod swoja opieka. Zwlaszcza, ze on nie zwial raz, bo nie wiedzialas, tylko regularnie zwiewa w ten sam sposob.

I ktory to weterynarz kaze "pozbyc sie problemu"?o.O

Share this post


Link to post
Share on other sites

zauważ, że ten jakiś zupełnie obcy pies latał luzem tak czy inaczej, teraz przynajmniej lata zaszczepiony... (nie to żeby mi się podobało że lata, stwierdzam tylko fakt...)

 

Monika, nie było moją intencją robienie z Ciebie potwora, a tylko przedstawienie tej samej sytuacji z innego punktu widzenia, dzieci wspomniałam tylko dlatego, że psiak zawędrował na teren szkoły.

Ja uważąm, że tolerowanie ucieczek psa - niezależnie od okoliczności - jest zwyczajnym brakiem odpowiedzialności i/lub wyobraźni. Jeśli obecny system się nie sprawdza to się go zmienia. Tyle w temacie

 

Pomijając tą kwestię, całkowicie zgadzam się z absurdalnością przepisów prawnych co do bezpańskich psów ( doświadczam tego przynajmniej kilka razy w roku na własnej skórze) więc spróbuję pomóc.

 

Co możesz zrobić teraz:

 

Pies - wejdź do działu psy w potrzebie ( link: http://www.dogomania.com/forum/forum/22-psy-do-adopcji-znalezione/)i załóż psu wątek we właściwym województwie. W tytule napisz albo pilne potrzebne DT albo, że pies pilnie musi znaleźć miejsce. Przy odrobinie szczęścia lokalni wolontariusze szybko znajdą jakieś miejsce.

 

Ty -  To w zasadzie zależy od tego, co już powiedziałaś SM, jak przedstawiłaś sytuację ucieczki psa.

 

Mnie dalej martwi kwestia udokumentowania szczepienia. Z jednej strony jeśli jest papier i wpis to dobrze dla założycielki wątku ze względu na mandat; z drugiej to formalnie faktycznie wygląda jakby to był jej pies i SM/ schronisko mogą odmówić interwencji.

Jeśli jednak "sąsiad weterynarz" zaszczepił bez papierów....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Monika, nie było moją intencją robienie z Ciebie potwora, a tylko przedstawienie tej samej sytuacji z innego punktu widzenia, dzieci wspomniałam tylko dlatego, że psiak zawędrował na teren szkoły.

Ja uważąm, że tolerowanie ucieczek psa - niezależnie od okoliczności - jest zwyczajnym brakiem odpowiedzialności i/lub wyobraźni. Jeśli obecny system się nie sprawdza to się go zmienia. Tyle w temacie

 

Pomijając tą kwestię, całkowicie zgadzam się z absurdalnością przepisów prawnych co do bezpańskich psów ( doświadczam tego przynajmniej kilka razy w roku na własnej skórze) więc spróbuję pomóc.

 

Co możesz zrobić teraz:

 

Pies - wejdź do działu psy w potrzebie ( link: http://www.dogomania.com/forum/forum/22-psy-do-adopcji-znalezione/)i załóż psu wątek we właściwym województwie. W tytule napisz albo pilne potrzebne DT albo, że pies pilnie musi znaleźć miejsce. Przy odrobinie szczęścia lokalni wolontariusze szybko znajdą jakieś miejsce.

 

Ty -  To w zasadzie zależy od tego, co już powiedziałaś SM, jak przedstawiłaś sytuację ucieczki psa.

 

Mnie dalej martwi kwestia udokumentowania szczepienia. Z jednej strony jeśli jest papier i wpis to dobrze dla założycielki wątku ze względu na mandat; z drugiej to formalnie faktycznie wygląda jakby to był jej pies i SM/ schronisko mogą odmówić interwencji.

Jeśli jednak "sąsiad weterynarz" zaszczepił bez papierów....

Szczepienie jest legalne i udokumentowane i figuruję tam oczywiście jako posiadacz psa, bo taki jest druk; nie ma za to nazwy zwierzaka, wieku ani numeru indentyfikacyjnego, bo to nie jest i nie będzie nasz pies. Jeśli chodzi o zmianę systemu, który się nie sprawdza, jako odpowiedzialny obywatel z wyobraźnią zamierzam oddać psa do schroniska, bo nie będę go trzymać na łańcuchu dłużej niż to konieczne (a szukanie mu domu może potrwać).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu nie chodzi o szczepienia. To tak samo jakbys wziela psa od sasiadki na tydzien, bo ona wyjezdza i w tym czasie za niego odpowiadasz. To tyle jesli chodzi o prawo.
I nie, nie wychodzi teraz dobre serce. Teraz wychodzi to, ze nie potrafisz upilnowac psa, ktorego masz pod swoja opieka. Zwlaszcza, ze on nie zwial raz, bo nie wiedzialas, tylko regularnie zwiewa w ten sam sposob.

I ktory to weterynarz kaze "pozbyc sie problemu"?o.O

 

To ciekawe porównanie uważam mimo wszystko za wyjątkowo nietrafione.

Psa sąsiadki i jego zwyczaje znałabym raczej dość dobrze zanim zdecydowałabym się na opiekę nad nim i w tym wypadku na pewno bym się na to nie zdecydowała. Poza tym psa sąsiadki raczej nie musiałabym ratować przed mrozem i głodem, to byłaby zupełnie innego rodzaju decyzja. Ta była dość spontaniczna i nie koniecznie mądra, to już wiem!

Duża nadinterpretacja jeśli chodzi o "pozbycie się problemu" - chodzi po prostu o jak najszybsze oddanie psa do schroniska, bo będzie bardzo ciężko (z uwagi na jego charakter) zapewnić jemu i otoczeniu bezpieczeństwo w istniejących warunkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...