Tweety Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 Zosia4 napisał(a):No ale najlepszy to był mój syn. Stwierdził, że to jakieś pokręcone, no bo jak to można mieć kota z dogo ? :niewiem: :stupid: nie za bardzo rozwinięte to Twoje dziecko?:evil_lol: Quote
Zosia4 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Agn, wiem że Ci troszkę smutno ale o to przecież w tym wszystkim chodzi żeby w końcu był ten domek dożywotni. A jeśli chodzi o wiek zwierza, to ja naprawdę jestem zaprawiona w bojach. Mój pierwszy dogomaniacki pies był wiekowy, że ho, ho. I był też z półki tych "nieadopcyjnych" - a przeżył u mnie kilka wspaniałych miesięcy. A więc nie ma rzeczy niemożliwych, wszystko można. Quote
Tweety Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 Agn napisał(a):To teraz ja. :cool3: Przede wszystkim - wszystkim Wam bardzo, ale to bardzo dziękuję. Tweety za wątek i wsparcie AFN, i koordynację całej akcji. Martik za doskonały transport. Zosi... Dla mnie Fundacja zawsze kojarzyła się z Bidzią. Kiedy po raz pierwszy dwa lata temu zobaczyłam fundacyjne koty, na pierwszym planie zawsze była Bidzia. Dziwnie będzie mi bez niej. Ale to znaczy też, że dla każdego kota jest gdzieś jego DOM. Nie ma nieadopcyjnych kotów. Co do wieku Bidzieńki. Same przecież wiecie, jak trudno jest ocenić wiek zwierzaka, którego przeszłości nie znamy. Bidzia na pewno nie jest młodym kotem. Nie jest też kotem 'w pełni sił'. Jej przeszłość ciężko na nią wpłynęła. Może mieć równie dobrze siedem, jak i siedemnaście lat. Wiem jedno. Dom i własny człowiek to jest to, czego kotu potrzeba najbardziej. Zwłaszcza temu kotu... Po raz ostatni nazywam ją też 'publicznie' Bidzią. I choć taka zostanie w mojej pamięci, to Zosia ma rację - nowe życie, nowe imię. W takich chwilach czuję, że ta robota ma sens. Dziękuję Wam raz jeszcze. a bo ona tak patrzyła na mnie z tych zdjęć, że wątroba stawała mi w poprzek :shake:. Poza tym mało kto się panniczką interesował przez co była na przegranej pozycji w stosunku do innych kociuchów. A jak jeszcze zachorowała i zaczęłam się bać, że odejdzie nie poznawszy co to własny człowiek i dom ... Tak bardzo ciesze się, że udało sie pomóc Klusiuni:loveu: A jak wiem, że juz jest pod opieką Zosi to spokojnie można zająć się innym kocim bidusiem, którym mało kto się interesuje. Pewnie niektórzy wiedzą o Mamusi Pucusia, to jest koleżanka Klusi z fundacji KOT i tutaj ma swój wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77754 .Więc tutaj będziemy wpadać na sprawozdania od Zosi a do podanego wątku zapraszam wszystkich, którzy mogą jakoś pomóc. Quote
oktawia6 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Zosia4 napisał(a): Oktawia - jakby to ująć - koty też kocham. o.k. nic nie mów:evil_lol:to tak jak z moją ukrytą miłścią do Pit Bulli:cool1::evil_lol:-POWAŻNIE! Quote
Zosia4 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 No co Ty - już widzę u Ciebie takie coś :crazyeye:. Ale TŻ-ta to by Ci zjadł, a taka Bułeczka go oszczędziła :diabloti:. Quote
akucha Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Zosia4 napisał(a):No ale najlepszy to był mój syn. Stwierdził, że to jakieś pokręcone, no bo jak to można mieć kota z dogo ? :niewiem: :stupid: :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: :roflt: Ale się uśmiałam!!!!!!!! Dziekuję wam Zosiu, za pogodny początek pochmurnego dnia! Gratulacje!!! Czekam na fotki i dalsze relacje! Quote
Zosia4 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Niestety - tylko takie zdjęcie. Okupujemy nadal kącik za biurkiem. Nie było sikania ani picia. O 2 w nocy wyszłam do lodówki, a kićka wskoczyłą na szafkę gdzie stoi wiklinowy domek i tam sobie spała. Rano próby wywabienia jej zza biurka nie dały rezultatu. Poczekamy cierpliwie. Quote
Tweety Posted September 16, 2007 Author Posted September 16, 2007 czekamy, czekamy. Ona musi się odnaleźć Quote
Zosia4 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Ano czekamy. Pies nadal izolowany ale skubany ma tak dobry węch, że już wie, że coś intrygującego jest w okolicach biurka, tylko co to może być do licha. Wiadomość z ostatniej chwili: było siku do kuwetki :loveu:. Mądry kot !!!!! Z tego wszystkiego idę Wam "zdjąć" przepiękne maślaki (moje własne). Quote
Tweety Posted September 16, 2007 Author Posted September 16, 2007 a Ty myślałaś Zosiu, że ja Ci podeślę kota, który nie jest mądry? Zresztą nie znam takiego:razz: Dzielna dziewczynka, jak zrobiła siusiu to już jest nieźle Quote
Zosia4 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 No i słowo się rzekło: A to ostatnie - zgadnie ktoś co to jest ? Quote
Agn Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Smagliczka? Maślaki cudo. Dobrze, że było siusiu. I to, że wskoczyła do budki na drzemkę. Zdjęcie zabiurkowe... 'mój' aniołek... Quote
Zosia4 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Jasne, że smagliczka, przepięknie miodem pachnie, dlatego mam ją blisko domu. Kićka zjadła przed chwilą kawałeczek wątróbki drobiowej. Pierwszy raz u mnie coś zjadła. Dostałam pocztą pantoflową informację, że ją uwielbia i zaraz syn pojechał jej kupić. Miało być 10 deczko a jest ponad pół kilo :roll:. TŻ natknął się na kićkę nad ranem i narobił wrzasku, że jakaś kotka do nas się wkradła i będzie się kocić :diabloti:. Quote
fona Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 hahahahaha hahahhahaa :) i co, podjelas temat czy wyprowadzilas z bledu? ;) Quote
Zosia4 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Odrzekłam, że to nasza kotka i raczej to niemożliwe jest żeby się okociła :evil_lol:. Odpowiedź była taka: O BOŻE :crazyeye:. Quote
fona Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Buziakiiiiiii, Zosiu :) :) Niemozliwa jestes! Quote
Tweety Posted September 16, 2007 Author Posted September 16, 2007 Zosiu, jak juz się panna odstresuje to wyściskaj i wymiziaj ja ode mnie bardzo mocno. Powiedż, że ciotka Tweety-histeryczka juz opłakała jej wyjazd do domu:oops: Oczywiście ze szczęścia Quote
Zosia4 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Jasne, że wyściskam. Dzisiaj tylko dwa razy na króciutko dała się wywabić i wziąć na kolanka. A tak cały czas siedziała w swoim schowku. Wiem, że w nocy wyjdzie i połazikuje. Nie ma się co spieszyć i robić coś z nią na siłę. Z czasem będzie coraz lepiej. Przede wszystkim cierpliwość. Quote
Tweety Posted September 16, 2007 Author Posted September 16, 2007 no jak miałaś ją już na kolanach i nakarmiłaś wątróbką drobiową to ona chyba już zrozumiała, że jest w domu:loveu: Quote
Zosia4 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Myślę, że za wcześnie jeszcze o tym mówić. Liczę, że jeszcze kilka dni to potrwa. To nie jest młody kociak, którego wszystko interesuje bez względu na otoczenie. Poza tym pani w jej szacownym wieku na pewno potrzebuje więcej snu. Jak zaglądałam dzisiaj do niej kilkanaście razy to raczej podsypiała niż czuwała. Poczekam aż sama zdecyduje się wychodzić. Quote
Isabel Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Dopiero teraz weszłam na ten wątek. Zosiu, tak się cieszę i gratuluję nowego domownika! Quote
Zosia4 Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Miałam rację, że będzie łazikowanie w nocy: Quote
Szyszka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Badanie terenu :evil_lol: Śliczności, dziękujemy Zosiu :loveu: Quote
Tweety Posted September 17, 2007 Author Posted September 17, 2007 Zosia, czy poza tą wątróbką to panna jeszcze coś zjadła? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.