Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zosia4 napisał(a):
No ale najlepszy to był mój syn. Stwierdził, że to jakieś pokręcone, no bo jak to można mieć kota z dogo ? :niewiem: :stupid:


nie za bardzo rozwinięte to Twoje dziecko?:evil_lol:

  • Replies 598
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agn, wiem że Ci troszkę smutno ale o to przecież w tym wszystkim chodzi żeby w końcu był ten domek dożywotni.

A jeśli chodzi o wiek zwierza, to ja naprawdę jestem zaprawiona w bojach.
Mój pierwszy dogomaniacki pies był wiekowy, że ho, ho. I był też z półki tych "nieadopcyjnych" - a przeżył u mnie kilka wspaniałych miesięcy.

A więc nie ma rzeczy niemożliwych, wszystko można.

Posted

Agn napisał(a):
To teraz ja. :cool3:
Przede wszystkim - wszystkim Wam bardzo, ale to bardzo dziękuję. Tweety za wątek i wsparcie AFN, i koordynację całej akcji. Martik za doskonały transport.
Zosi...
Dla mnie Fundacja zawsze kojarzyła się z Bidzią. Kiedy po raz pierwszy dwa lata temu zobaczyłam fundacyjne koty, na pierwszym planie zawsze była Bidzia. Dziwnie będzie mi bez niej. Ale to znaczy też, że dla każdego kota jest gdzieś jego DOM. Nie ma nieadopcyjnych kotów.

Co do wieku Bidzieńki. Same przecież wiecie, jak trudno jest ocenić wiek zwierzaka, którego przeszłości nie znamy. Bidzia na pewno nie jest młodym kotem. Nie jest też kotem 'w pełni sił'. Jej przeszłość ciężko na nią wpłynęła. Może mieć równie dobrze siedem, jak i siedemnaście lat.
Wiem jedno. Dom i własny człowiek to jest to, czego kotu potrzeba najbardziej. Zwłaszcza temu kotu...

Po raz ostatni nazywam ją też 'publicznie' Bidzią. I choć taka zostanie w mojej pamięci, to Zosia ma rację - nowe życie, nowe imię.

W takich chwilach czuję, że ta robota ma sens. Dziękuję Wam raz jeszcze.

a bo ona tak patrzyła na mnie z tych zdjęć, że wątroba stawała mi w poprzek :shake:. Poza tym mało kto się panniczką interesował przez co była na przegranej pozycji w stosunku do innych kociuchów. A jak jeszcze zachorowała i zaczęłam się bać, że odejdzie nie poznawszy co to własny człowiek i dom ...
Tak bardzo ciesze się, że udało sie pomóc Klusiuni:loveu: A jak wiem, że juz jest pod opieką Zosi to spokojnie można zająć się innym kocim bidusiem, którym mało kto się interesuje. Pewnie niektórzy wiedzą o Mamusi Pucusia, to jest koleżanka Klusi z fundacji KOT i tutaj ma swój wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77754 .Więc tutaj będziemy wpadać na sprawozdania od Zosi a do podanego wątku zapraszam wszystkich, którzy mogą jakoś pomóc.

Posted

Zosia4 napisał(a):
No ale najlepszy to był mój syn. Stwierdził, że to jakieś pokręcone, no bo jak to można mieć kota z dogo ? :niewiem: :stupid:


:megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: :roflt:
Ale się uśmiałam!!!!!!!! Dziekuję wam Zosiu, za pogodny początek pochmurnego dnia!

Gratulacje!!! Czekam na fotki i dalsze relacje!

Posted

Niestety - tylko takie zdjęcie. Okupujemy nadal kącik za biurkiem.



Nie było sikania ani picia.
O 2 w nocy wyszłam do lodówki, a kićka wskoczyłą na szafkę gdzie stoi wiklinowy domek i tam sobie spała.

Rano próby wywabienia jej zza biurka nie dały rezultatu.

Poczekamy cierpliwie.

Posted

Ano czekamy. Pies nadal izolowany ale skubany ma tak dobry węch, że już wie, że coś intrygującego jest w okolicach biurka, tylko co to może być do licha.

Wiadomość z ostatniej chwili: było siku do kuwetki :loveu:. Mądry kot !!!!!

Z tego wszystkiego idę Wam "zdjąć" przepiękne maślaki (moje własne).

Posted

a Ty myślałaś Zosiu, że ja Ci podeślę kota, który nie jest mądry? Zresztą nie znam takiego:razz: Dzielna dziewczynka, jak zrobiła siusiu to już jest nieźle

Posted

Smagliczka?
Maślaki cudo.


Dobrze, że było siusiu. I to, że wskoczyła do budki na drzemkę.
Zdjęcie zabiurkowe... 'mój' aniołek...

Posted

Jasne, że smagliczka, przepięknie miodem pachnie, dlatego mam ją blisko domu.

Kićka zjadła przed chwilą kawałeczek wątróbki drobiowej. Pierwszy raz u mnie coś zjadła. Dostałam pocztą pantoflową informację, że ją uwielbia i zaraz syn pojechał jej kupić. Miało być 10 deczko a jest ponad pół kilo :roll:.

TŻ natknął się na kićkę nad ranem i narobił wrzasku, że jakaś kotka do nas się wkradła i będzie się kocić :diabloti:.

Posted

Zosiu, jak juz się panna odstresuje to wyściskaj i wymiziaj ja ode mnie bardzo mocno. Powiedż, że ciotka Tweety-histeryczka juz opłakała jej wyjazd do domu:oops: Oczywiście ze szczęścia

Posted

Jasne, że wyściskam.
Dzisiaj tylko dwa razy na króciutko dała się wywabić i wziąć na kolanka.
A tak cały czas siedziała w swoim schowku. Wiem, że w nocy wyjdzie i połazikuje.
Nie ma się co spieszyć i robić coś z nią na siłę. Z czasem będzie coraz lepiej. Przede wszystkim cierpliwość.

Posted

Myślę, że za wcześnie jeszcze o tym mówić.
Liczę, że jeszcze kilka dni to potrwa. To nie jest młody kociak, którego wszystko interesuje bez względu na otoczenie. Poza tym pani w jej szacownym wieku na pewno potrzebuje więcej snu.
Jak zaglądałam dzisiaj do niej kilkanaście razy to raczej podsypiała niż czuwała.

Poczekam aż sama zdecyduje się wychodzić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...