Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
etka1973

kaganiec i smycz - czy obowiązkowo?

Recommended Posts

okazuje się, że w gruncie rzeczy nie najgorszych masz sąsiadów,
o nieszczekającym psie to nawet nie marzę:cool3: chyba też mam nie najgorszych sąsiadów, bo nie narzekają, a nawet, o dziwo, moje suki są lubiane:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='bila1']:evil_lol:
zakagańczyć je! zasmyczyć!!!:mad:[/quote]
Nie po prostu szanować innych ;) Puszczamy psy w parku nie legalnie. Niestety takie mamy lokalne prawo. Jeśli kilka psów przepraszam za wyrażenie ujada o godzinie 23 czy 24 w parku (bardzo małym) wokół którego są mieszkalne bloki to chyba słusznie niektórzy mogą mieć pretensję?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='bila1']
o nieszczekającym psie to nawet nie marzę:cool3: [/quote]
Nie marz. Spróbuj coś z tym zrobić. Sporo psów lubi sobie poszczekać, ale właściciele chcą zmieniać takie zachowania. Czytałaś dział szczekanie?
[url]http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=466[/url]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='AngelsDream']Ja po wywieszeniu na korytarzu przepisów mam spokój, pies nadal tylko na smyczy, a szczeka na szczescie bardzo rzadko i tylko w ciagu dnia, jak sie bawimy.[/quote]
Tyle to chyba normalne? ;) Moje milczki też czasami szczekną:razz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tyle, to raczej normalne, ale i tego staramy się unikać. Taka prosta zasada - psa słychać góra pięc minut na dobę... [url]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10723285&postcount=633[/url] Zerknijcie na to, mi opadły ręce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ależ szanuję prawo okolicznych mieszkańców do ciszy, zmieniliśmy jakiś czas temu parkowe zwyczaje, nie spotykamy się w dużym gronie, bo wtedy trudno było psy opanować; moje psy są z natury szczekliwe, ale kiedy ganiają za piłką nie mają czasu na darcie pysków, co najwyżej Bila się odzywa, jędza jedna:angryy: (na nią nie ma sposobu, bo to oślica jest, co najwyżej na smycz zapiąć); zmieniłam rejon spacerów - jak najdalej od bloków, szczekanie mniej przeszkadza mieszkańcom; zresztą nawet Bila nie szczeka już tak dużo, jak dawniej:evil_lol:; oczywiście, że wciąż łamiemy prawo spuszczając psy za smyczy, policja nas upomina - niektórzy policjanci są całkiem sympatyczni:razz:
generalnie posypuję głowę popiołem, bo moje suki są za bardzo szczekliwe, także w domu, ale spycham całą winę na moją mamę i jej antywychowawczy wpływ z ciągu dnia:roll:, o czym mogłam się przekonać, będąc 2 dni chora...hmmm...
szanując prawo innych do ciszy, szanuję także ich prawo do hałasowania od czasu do czasu (remonty np.), żyjemy w mieście, przyzwyczailiśmy się do miejskiego szumu, ryku silników, do odgłosów budowy, muzyczki sączącej się z głośników centrum handlowego (wkurzające bardzo w niedzielę), głośnych imprez miejskich na Rynku...pies szczeka, bo mówić nie potrafi, gdyby potrafił, nikt nie miałby do niego pretensji;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
owszem, niekulturalnie jest zakłócać komuś spokój;

Wyobraź sobie, że ktoś ma za sąsiada bardzo zdolne dziecko ćwiczące grę na pianinie (może drugi Blechacz z niego wyrośnie?) boszzz... to dopiero musi być piekielnie wkurzające; można by powiedzieć, że jak się nie ma warunków lokalowych do gry na instrumencie, to lepiej się za to nie brać, analogicznie do twierdzenia niektórych, że dla jak się ma psa, to i trzeba mieć własny kawałem ziemi, i tam sobie tego psa można puszczać wolno, tam może wyrażać emocje werbalnie, a najlepiej w ogóle wynieść się z psem na wieś;

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='bila1']ależ szanuję prawo okolicznych mieszkańców do ciszy,[/quote]
:p
[quote] zmieniliśmy jakiś czas temu parkowe zwyczaje, nie spotykamy się w dużym gronie,[/quote]To raczej ,,grono" zmieniło zwyczaje.:cool3: Wymiękli. Nie każdy lubi szczekanie jakby w ciemnym parku nocą odbywały się regularne walki psów a dodatkowo ryzyko, ze okoliczni mieszkańcy znów wezwą Policję.
[quote] bo wtedy trudno było psy opanować;[/quote]A teraz łatwo? :lol: 2 osoby i 5 a w porywach 7 psów.
[quote] moje psy są z natury szczekliwe,[/quote]Z natury to większość psów jest szczekliwa :evil_lol: Naturę zostawmy więc w spokoju i postawmy na wychowanie ;) Na naszym osiedlu mieszkają również inne corgi - rodzina z Twoimi suczami. Tamtych nie słychać. Jak to więc jest? Natura czy wychowanie? :cool3:
[quote]ale kiedy ganiają za piłką nie mają czasu na darcie pysków[/quote]:lol: Dopiero wtedy je słychać. Wymuszają szczekaniem rzucanie.;) [quote]zmieniłam rejon spacerów - jak najdalej od bloków, szczekanie mniej przeszkadza mieszkańcom;[/quote]A pytałaś tych mieszkańców? Park jest wielkości chustki do nosa. Dookoła są bloki lub domy mieszkalne -> zmiana miejsca niewiele tu da.
[quote]oczywiście, że wciąż łamiemy prawo spuszczając psy za smyczy, policja nas upomina [/quote]Oczywiście to łamanie prawa, ale myślę, ze najmniejszym problemem w tym przypadku jest puszczanie psów ze smyczy. Problemem jest zakłócanie spoczynku i spokoju innych. Zwłaszcza, gdy odbywa się to po godzinie 22.
[URL]http://psy24.pl/art.php?art=1100[/URL]
[quote]szanując prawo innych do ciszy, szanuję także ich prawo do hałasowania od czasu do czasu (remonty np.), żyjemy w mieście, przyzwyczailiśmy się do miejskiego szumu, ryku silników, do odgłosów budowy, muzyczki sączącej się z głośników centrum handlowego (wkurzające bardzo w niedzielę), głośnych imprez miejskich na Rynku...pies szczeka, bo mówić nie potrafi, gdyby potrafił, nikt nie miałby do niego pretensji;)[/quote]Nie to nie to samo. Czym innym jest miejska impreza ( nie podpada pod art.51. p.1) Również czym innym są remonty- jeśli ktoś Ci je urządza w zakazanych godzinach 6-22 to zawsze możesz złożyć skargę.
Natomiast twierdzenie, ze ,,pies szczeka bo mówić nie potrafi"' oddaje istotę problemu. Skoro Ty stwierdzasz, ze tak jest i jest ok to skąd Twoje psy mają wiedzieć, ze zachowują się niewłaściwie? :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
zdemaskowałaś mnie...:cool1:

a poważnie, nie wiem, czy większość psów jest szczekliwa z natury,
ale corgi są i przy tym się upieram, bo one tak pracują;
zawaliłam wychowanie za młodu i teraz mam kłopot (na marginesie: rodzinka jest równie szczekliwa, zapewniam)
nie jestem zwolenniczką prawa pt. „psu wolno szczekać przez 5 minut dziennie”, ale wbrew pozorom nie jestem też miłośniczką ujadania;

kiedy pisałam o miejskim hałasie, nie miałam na myśli tego, że można zakłócać ciszę nocną, to o czym pisałam dzieje się w dzień, ale i tak czasem przeszkadza; myślę, że psie szczekanie [B]za dnia[/B] wspaniale się z tym szumem komponuje:diabloti:

ps.: traktuję psy zdziebko po ludzku i pozwalam im na odrobinę autonomii;
czyż nie są naszymi przyjaciółmi?

the end. (chwilowo mam dość tego wątku)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='palma']Ale dlaczego doszło do pogryzienia ludzi przez twojego psa, i to tyle razy? Czy po pierwszym razie nie dało to Ci nic do myślenia? Dlaczego już wtedy nie trzymałaś go na smyczy i w kagańcu dla jego dobra i dobra otoczenia?!

A co do prawa ... straszne ale prawdziwe :shake:[/quote]
Uważam, że dla naszego i psa dobra należy trzymac go na smyczy i w kagancu. Bardzo lagodny pies znajomych ugryzl kiedys podczas niewinnej zabawy dziecko, a był bez kagańca. Sprawa skończyła sie nieprzyjemną sprawą na policji i mandatem 200 zł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
eeee tam :) Ja jestem posiadaczką goldenicy i powiem Wam, że ostatnio nie wpuszczona nas na festyn - ponieważ psica nie miała kagańca (miała wtedy 7 miesięcy). Nie wpuszczona również zaprzyjaźnionej labradorki.
Pan ze strazy powiedział mi, że nie musi znać się na rasach psów i wcale nie musi wiedzieć, ze jest to rasa łagodna (na dowód moja suka leżała na ziemi, kołami do góry i otoczona gromadką dzieci, które zbiegły się żeby je pogłaskać).
I generalnie nie rzucałabym sie o to ale gdy zobaczyłam przechadzającego się za plecami pana straznika psa marki bulterier - oczywiście bez kagańca - to mi się wszystko zagotowało.
Tłumaczenie matoła ze strazy było takie, że bulterier - jest psem mniejszym (?) od mojego (wzrostowo) - a tym samym mój psiak jest groźniejszy :crazyeye:
Normalnie mnie zatkało. Skończyłam rozmowę z matołem gdy mojego goldena nazwał "groźnym narzędziem" zagrazającym przebywającym tam osobom.

I dla jasności powiem - nie miałabym pretensji o ten kaganiec - gdyby ten ograniczony typ nie próbował mi wmawiać, ze golden i labrador muszą nosic kaganiec (z uwagi na swój wzrost) i rzekome zagrożenie dla otoczenia - a np. bulterier tegoż kagańca posiadac nie musi jako pies wzrostowo niższy od mojego a tym samym łagodniejszy (?) :angryy:

W życiu nie założę mojej Asti kagańca !!!! Uważam, że po pierwsze nie ma takiej potrzeby (Asti wychowuje się z moją 4letnia córką od szczeniaka - i NIGDY nie widziałam nawet cienia zniecierpliwienia - o agresji czy złości nie wspominając), a po drugie : uważam, ze kaganiec na mordce goldenowej - uwłacza godności tegoż psa :loveu:

Pozdrawiam
Agnieszka


[quote name='sacred PIRANHA']gratulacje dla tych ze strazy miejskiej....widze ze sie zaczeli interesowac tym ktore rasy sa lagodne a ktore nie...hihi...[/quote]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przeczytałam większą część dyskusji, ale nasuwa mi się pytanie w związku sytuacją, która nas ostatnio dotyka. Mój brat mieszka na wsi w gminie Słupsk - miejscowa regulacja jest taka, że w miejscach publicznych pies na smyczy i bez kagańca, na wolności w kagańcu, chyba, że agresywny. Brat ma psa i jego sąsiedzi też. Nasze bydlątko (wyżeł niemiecki) wyprowadzane na smyczy i spuszczane dalej, gdzie nie ma ludzi. Sąsiedzki mieszaniec wyłazi luzem i ciężko nienawidzi naszego psa. Na tym tle kilka razy doszło do ataków ich psa na naszego i co gorsza na osoby psu towarzyszące. W raz atak nastąpił przy naszej bramce. Do tej pory były tylko siniaki, ale ostatnio bratowa została tak pogryziona, że skończyło się szyciem nogi. Domagamy się, aby sąsiadka swojego - agresywnego psa (skoro pogryzł już kilka osób) wyprowadzała na smyczy. I nic. Twierdzi, że on nic nikomu nie robi, nasza wina, że mamy psa, którego jej nie lubi, nasz biega luzem po łące (w pewnej odległości od wsi). Skoro było już kilka pogryzień psów i ludzi (nie tylko z naszego "podwórka") to chyba wystarczający argument, że ich pies jest agresywny i powinni go bardziej kontrolować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...