Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:lol: Toffi

Generalnie to wejście na 'główna' plażę z psem jest zabronione.

Trzeba się albo 'przemknąć' - przez główną plażę - z psiurem na smyczy DALEJ, albo wchodzić nad morze kolejnym, dalszym wejsciem.

Ponieważ nasze wybrzeże morskie ma prawie 500 km to trudno Tobie radzić GDZIE masz pojechać.

Sprawdzone, przez nas miejsce - jesli chodzi o spokój i swobodny dostep do morza przez psa to Wyspa Sobieszewska. :lol:

:hand:

  • Replies 4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Dzimdybry, zastalem Jolke?

Wrocilam z wakacji i przywiozlam troche sloneczka w bagazniku, a Samba odtanczyla indianski taniec radosci na moj widok (na czas wyjazdu zostala w domciu z moimi rodzicami) i teraz sie boje, ze wywola tym tancem deszcz...

W Sejnach widzialam trzy razy labki biszkoptowe i byly to conajmniej dwa rozne osobniki (bo plec mialy rozna...). Swoja droga ciekawa jestem ile labradorow jest w Polsce. Czy to jest liczba rzedu tysiaca czy raczej dziesieciu tysiecy egzemplarzy?

Posted
Dzimdybry ...,

:lol:

Wieczmdobry :wink:

zastalem Jolke?

:hmmmm:

Od czasu Sejn jesteś ZUZ ... ZUZA ... czy :oops: ? :gent:

Witaj po ... wypoczynku bes psa????? :o 8)

:gent: :lol:

Posted

Asia, a jesteś pewna, że sie 'dziwię'? :roll:

A może i mnie się :wink:

A ... :roll: ]wypsenlo :lol: 8)

Zresztą, po wypoczynku z psem :lol: jestem ... :facelick:

happy66.gif

:lol: :wink:

Posted
Argo, Ty sie tak nie dziw, Sambie chyba sie wypsenlo :D 8)

Mi sie wcale nie wypsenlo, ja tylko cytuje klasyke.

A wypoczynek bez psa ta raza, ale obiecalismy sobie, ze teraz codzienne spacerki nad Swiderek (chlupanie PLUS), a w przyszlym roku pojedziem na zaglowke i zapakujemy pse w walowke (zeby sie rymowalo). Nawet wymyslilismy, ze zdemolujemy przednie siedzenie (to obok kierowcy oczywiscie :D ) i Samba tam bedzie miala legowisko na czas jazdy. Ktos tak moze probowal? :hmmmm:

Posted
Nawet wymyslilismy, ze zdemolujemy przednie siedzenie (to obok kierowcy oczywiscie :D ) i Samba tam bedzie miala legowisko na czas jazdy. Ktos tak moze probowal? :hmmmm:

Ja bym zdemontował. :roll: - i to tak zmyślnie coby móc ponownie zamontować.

Przeca pies nie będzie zawsze i wszędzie jeździł samochodem...

Na czas jazdy ze 'moi' rozkładam dla Argo tylne siedzenia.

Sprawdza się tyż podgumowany koc weekendowy jako leże.

Noooo :wink: - obowiązkowa jest poduszka puchowa po kocem. Ręcznik pod ręką do obcierania kufy. Ulubione zabawki kiele psich łap. Butelka z wodą za oparciem kierowcy. Miska.

Podwójny komplet reczników do wycierania psiura gdyby, miał to szczęście w czasie drogi, i wparował do wody.

Oooo :lol: Tyż udało się mi rymnąć na koniec.

:hand:

Posted
obowiązkowa jest .........Podwójny komplet reczników do wycierania psiura gdyby, miał to szczęście w czasie drogi, i wparował do wody.

:o :o i rezerwacja duuuuuużej ilości czasu, żeby psa do sucha wytrzec :lol: :lol: :lol:

U nas nie ma problemu. Pies skapany w jakiejś "wielkiej wodzie" otrzepie sie, polata pare minut za patykami i woda przestaje z niego kapać, a jak przestaje to pies normalnie wsiada do autka. :lol:

A do dyspozycji ma całe tylne siedzenie (bez rozkładania, bo nie ma nawet takiej możliwości) i sobie, albo leży, albo patrzy przez okno na świat, czasami jak bardzo zmęczona to i spac idzie

Siedzenia zapezpieczamy poszwą na kołdre. I wyprac to łatwo można i strzepać. Z kocem to juz troszke trudniej

Posted

Normalnie :wink: to my jezdzimy z Samba w bagazniku. Autko to punto, bagaznik ma taki wlasnie pod labradora. Problemem sa jednak wakacje, kedy trzeba zmiescic (na raz!) dziecko z fotelikiem, meza, mnie i Sambe, a do tego tyyyyyyyle bagazu... Zastanawialam sie nad takim bagaznikiem na dach, co to wyglada jak futeral na kontrabas, you know. Wtedy graty na dach, a pies nadal ma bagaznik. Czy pies siedzacy obok kierowcy (w miejscu przedniego fotela, na puchowej poduszce oczywiscie 8) ) nie bedzie samoistnie zmienial mi biegow??? Albo wyciagal kluczyki ze stacyjki, bo sie fajnie merdaja?

Posted

Przepraszam że tak nie do tematu ni z gruszki ni z pitruszki...

Ale na innych topicach nikt mi nie odpisze :(

A potrzebuje waszej rady!

Cz jeżeli posiadzacz labka lb goldena bedzie czępco szczotkował sierść psa to znacznie zmniejszy sie poziom sierci W MIESZANIU????

Co wy robicie podczas linienia?

Posted
Przepraszam że tak nie do tematu ni z gruszki ni z pitruszki...

Ale na innych topicach nikt mi nie odpisze :(

A potrzebuje waszej rady!

Cz jeżeli posiadzacz labka lb goldena bedzie czępco szczotkował sierść psa to znacznie zmniejszy sie poziom sierci W MIESZANIU????

Co wy robicie podczas linienia?

Ja gryze sznurek. Nienawidze sznurka w zebach (1000 razy gorsze niz styropianem po szybie). A jak go gryze, to ta nienawisc skutecznie odwraca moja uwage od wszechobecnej siersci... Ale faktem jest, ze gdy szczotkuje Sambe codziennie, to w sumie mniej zostaje gdzie indziej. Uzywam takich gumowych lap-rekawic z wystajacymi antenkami. Gdy psica linieje, to przy czesaniu wylazi z niej ze 20 pelnych garsci siersci, albo i lepiej...

Posted
Normalnie :wink: to my jezdzimy z Samba w bagazniku
To Punto ma taaaki bagaznik ? :o :lol:

A tam punto jest duże, a lab mały, :lol: dla porownania powiem, że kiedys widziałam doga niemieckiego w maluchu :o

Posted
A tam punto jest duże, a lab mały, :lol: dla porownania powiem, że kiedys widziałam doga niemieckiego w maluchu :o
A gdzie byl kierowca ? :lol:

Obok pasażera z lewej strony autka :o ...... to w Polsce było :roll:

Mój ex małżonek miał 198 cm wzrostu i tez jeździł maluchem, z tym, że z tyłu za nim nie dało się usiąść :lol:

Posted
Mój ex małżonek miał 198 cm wzrostu i tez jeździł maluchem, z tym, że z tyłu za nim nie dało się usiąść :lol:
noooo, pierwsze jazdy za kierownica, tez maluchem praktykowalam. :roll:

Raz pojechalam na wakacje pod namiot:

kierowca - dorosly facet,

ja,

moj 'przyszly' 90 kg,

dziecko 3 lata,

przyczepa z tylu. :lol:

Posted

Wyscie chyba, z przeproszeniem, puntowi nie zagladaly! W bagazniku zmiesci sie spokojnie z poltora laba, lekko liczac! Nomen omen zaraz bede laba wiezc do weta, bo labowi cos wyskoczylo na samiuskim ryjku...

Co do doga w samochodzie, to jechalam kiedys w korku pol godziny (znaczy sie stalam w korku), to mialam czas, zeby przyjrzec sie samochodowi, ktory jechal za mna. Wygladal jakos tak dziwnie, dopiero po jakims czasie dotarlo do mnie, ze w aucie jedzie dog. Patrzylam pod slonce i ten dog robil wrazenie, ze siedzi za kolkiem, a on po prostu cala przestrzen soba wypelnial. Na dodatek okazalo sie, ze on siedzial w bagazniku, a nie na tylnej kanapie. Mimo to siegal sufitu... Auto bylo spore, jakies volvo to bylo...

Posted
Mój ex małżonek miał 198 cm wzrostu i tez jeździł maluchem, z tym, że z tyłu za nim nie dało się usiąść :lol:
noooo, pierwsze jazdy za kierownica, tez maluchem praktykowalam. :roll:Raz pojechalam na wakacje pod namiot:

kierowca - dorosly facet,

ja,

moj 'przyszly' 90 kg,

dziecko 3 lata,

przyczepa z tylu. :lol:

No. Ja tyż 'maluszkiem' :lol:

:hmmmm: :lol:

Wprawdzie 198 cm ni mom aleee :roll: w dowodzie stoi jak byk - WYSOKI.

A propos jazdy 'maluszkiem'.

Wybraliśmy się: moja Mama, Pani, Siostra, Argo prime / a większy był od laba/ nad morze do Stegny. Dodatkowo zabrałem, coby uwiecznić ten wyjazd, kamerę video. A wtedy nie było jeszcze takiej miniaturyzacji jak teraz czyli kamera spoczywała dumnie w WALIZCE. :roflt:

O dziwo wszyscy się doskonale zmieścili.

A Argo 'prime' nawet sie zdrzemnał w powrotnej drodze. :o

Nooo - :lol: TO BYŁY CZASY. :lol:

A po drodze trafiliśmy nawet na dostawę papieru toaletowego do sklepu. :roflt:

:hand:

Posted

A po drodze trafiliśmy nawet na dostawę papieru toaletowego do sklepu. :roflt:

:hand:

Normalnie pasmo sukcesow!

Ja pamietam, jak jechalam na wakacje dziecieciem bedac (rok osiemdziesiaty) maluchem w skladzie: wujek (195cm), ciocia (160), moja mama (158), ja (lat szesc), Marcin (lat siedem) i Szeryf (mieszaniec wilka syberyjsiekgo i ON'a). Moj tata sie nie zmiescil i pojechal w pierwszej turze z bagarzami, czekajac na nas jako autoalarm bokser... My dzieci jechalysmy pod kocem, zeby udawac, ze nas nie ma wcale. Papieru nie bylo poza octem, wiec przynajmniej nie zabieral miejsca... Ech...

I pamietam, jak rozbilismy nad jeziorkiem oboz dwunamiotowy, a Szeryf zostal przycumowany do namiotu wujkow. I w srodku nocy przyleciala jakas krowka czy inny wrobelek i Szeryf za tym pogonil... Silny byl jak diabli, a namiot wytrzymaly - urwal sie dopiero po kilku metrach. Przez pol dnia moj tata i wujek wbijali pal na dwa metry w ziemie, zeby juz wiecej Szeryf sie nie urwal :-))). Nastepnego dnia poszlismy sobie na obiadek jakies dwa kilometry dalej, a Szeryf, przycumowany do tego pala, zostal pilnowac obozowiska. Uszlismy z kilometr, gdy nagle ludzie idacy z naprzeciwka zaczeli sie dziwnie zachowywac. Jak kury przed autem. A to tylko Szeryf lecial z dragiem, koszac po drodze wszystko i wszystkich, ech to byly czasy...

Posted
Zuza :lol:

Co z nochalem Samby?

Gdzie go wtykała i co dalej?

Konkretnie nie nos, tylko jedno fafle, albo jeden fafel, nie wiem jaki to ma rodzajnik... Ma taka zmiane na wardze, jakby jakis parchaty wyprysk. I zauwazylam tez na przedniej lapie przy lokciu. Wiem, ze rozne zmiany skorne (np reumatyczne) wyskakuja w okolicy stawow. Albo cos w Swidrze zlapala. Albo pod moja nieobecnosc wyzebrala troche wieprzowinki i sie uczulila... Laby to straszne zebraki, a mojej mamie serce sie kraje, jak Samba tak patrzy...

Nic to, wlasnie ide pakowac ja do bagaznika (tego na poltora laba) i jedziem do lekarza na ogledziny.

Posted
...Albo cos w Swidrze zlapala...
Wpuszczasz Sambe do Swidra ? :o Jak pamietam Swider zawsze 'swiecil' 8)

Sama sie nim taplalam :roll: i zawsze cus po takiej wyprawie na skorze przynioslam. :(

Posted
...Albo cos w Swidrze zlapala...
Wpuszczasz Sambe do Swidra ? :o Jak pamietam Swider zawsze 'swiecil' 8)

Sama sie nim taplalam :roll: i zawsze cus po takiej wyprawie na skorze przynioslam. :(

To jakies insynuacje! Swierk wcale nie zanieczyszcza Swidra na swiecaco 8) Co najwyzej Mienia przynosi z mleczarni, ale tysz nie ostatnio. W kazdym razie my tez brodzimy i nic nam nie wyskakuje...

A gdzie Twoj jezyczek!

Posted

Rany, ale sie ubawiłam, jak was czytałam :lol: :lol: :lol:

Ja też miałam podróz maluchem na trasie Katowice - Warszawa. Kierowcą był mój ex- małzonek.

Do malucha (i na malucha) weszły graty jakie uzbierałysmy (czytaj nakupowałyśmy) z dwiema koleżankami w czasie pólrocznego pobytu w Katowicach. Począwszy od ciuchów, poprzez sprzet grający, drobne AGD, skończywszy na 5 obrazach w tym trzech ogromniastych.

Poza tym w maluchu jechałam ja (na przednim siedzeniu, a pod nogami miałam jakieś pudło) oraz otoczona jakimis pudłami, pudełeczkami jedna z koleżanek (najmniejsza z nas :lol: ) oraz jej szczeniak. Druga koleżanka wróciła pociagiem mając przy sobie tylko podręczną torebkę.

W czasie jazdy padał deszcz i w pewnym momencie Elka mówi, że jej woda pod nogami chlupie. My w śmiech bo to nie mozliwe w samochodzie.

Na postoju okazało się, że rzeczywiście ona miała nogi po kostki w wodzie. :lol: :lol: Wodę wybierałysmy dzbankami od ekspresów do kawy. :lol: :lol:

Okazało się, ze w drzwiach samochodu przy lakierowaniu zatkali jakies dziurki (nie wiem o co chodzi do tej pory :niewiem: ) i to powodowało, że woda dostawała się do samochodu

Od tamtej pory nikt mi nie wmówi, że maluch nie jest pojemnym samochodem :lol: :lol:

A gdzie Twoj jezyczek!

jak to gdzie? Na miejscu :lol: Tylko, że siem z tego języczka ozór cały zrobił :lol:

Posted

:lol: :lol: :lol:

PIKA, okazuje sie ze maluch jest niezatapialny :lol: :lol: :lol:

A gdzie Twoj jezyczek!

Moj ? :oops:

Spracowany odpoczywa. 8)

jak to gdzie? Na miejscu Tylko, że siem z tego języczka ozór cały zrobił
Otoz to, tez spracowany, ruszyc sie nie ma sily :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...