Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Matko i córko praca zawodowa nie pozwoliła mi przez dwa dni dotrzeć na dogo. Jestem w szoku ! No i komu jak komu ale Maciaszkowi tak się oberwalo po d... :angryy:

Jutro zaczyna się akcja w Silesii ogrom roboty i zamieszania a tu taka jazda ! i na kogo ?! na Maciaszka !

Zdecydowałam się wpłacać pieniądze na konto tylko dlatego, że mam do Maciaszka szczególne zaufanie, współpracujemy już jakiś czas i potwierdzam za Larą jest to osoba odpowiedzialna i godna zaufania. Obiecuję, że jak zmienię zdanie dam znać na dogo.

Oczywiście popieram Maciaszka w jej decyzjach.
Potwierdzam, że pieniądze są przeznaczone na szczególne okoliczności - znowu cytuję Larę .
Czasem jest taka podbramkowa sytuacj, że pieniądze są potrzebne na już i nie ma czasu na czekanie aż spłyną jakieś pieniądze z bazarków i cały czas wydawało mi się, że na to one są i czekają. Jest ich ostatnio sporo -ok - ale kto śledzi dokładnie wątek wie, że tymczasy poszły do domów a nowych nie ma i z tego powodu suma ostatnio wzrosła. Dlatego też pieniądze są rozdysponowywane na inne potrzebujące pieski.


Zawsze wyglądało to tak, że najpierw bazarki, zbiórka pieniędzy a potem wspomaganie z katowickiego konta a w tytule wątku Viki nie ma nawet wzmianki o pomocy finansowej ?!

No to oddajmy DG32 pieniądze z bazarków a na przyszłość proszę o przesyłanie jasnych informacji co do przeznaczenia pieniędzy, bo za chwilę wszyscy się tu zgłoszą po swoje pieniądze i Maciaszek jeszcze będzie dopłacała.

A to, że na Vikę poszło tylko 100zł i że inne psy dostały tyle samo choć potrzeby zawsze są większe wcale nie znaczy, że nie można negocjować (czyt. nie robić kwasów).

Maciaszku nie wycofuj się ze swojej działalności bo przecież wiesz, że nikt się nie zgłosi na twoje miejsce. Jeśli się mylę to proszę o propozycje. Ale najpierw proszę się zapoznać z całym ogromem działalności Maciaszka.
Przypominam, że jest to jedyny wątek katowickich psów który nie umarł - zerknijcie kto go założył, kto go prowadzi i większość dobrych akcji urodziła się na tym wątku.

Sprawa Viki nie jest zamknięta.

Jutro sobota, rozpoczynamy akcje w Silesii.
Jestem w sobotę i niedzielę od 10.00 do 18.00. - 20.00 - czyli do końca zapraszam do negocjacji.


Ps. Przypominam, że Maciaszek też miała tymczasy i nie brała pieniędzy z tego konta. A co zakupiła zostało do użytku wspólnego (patrz str. 1)

Posted

Maciaszku nie przejmuj sie, glownie Ty trzymasz caly ten watek i mam do Ciebie wielkie zaufanie w kwestii finansowej, masz moje blogoslawiensto w sparawach finansowania psiakow.

bylam dzis w schronie..oddalam malego z interwencji na hotel,

na kwarantannie jest chudy owczarek niemicki, mlody raczej.

przy mnie przyszedl pan oddac pieknego onka 3 letniego, agresywnego w stosunku do corki, do syna jest ok, wiec pies jest do oddanie do domu bez dzieci a przynajmniej bez dziewczynek. poniewaz pan byl z mikolowa, pies nie zostalby przyjety, ale wiem ze kierowniczka dawalu mu telefon twoj Maciaszku,
wiec w razie telefonu pana trzeba go przepchnac do petera beny.

Posted

Dziękuję za wypowiedź i miłe słowa :loveu:.
Zrobię tylko 2 małe sprostowania, żeby znowu jakiś mod nie oskarżył nas/mnie o oszustwo, bo coś źle doczyta (i jeszcze na dodatek usunie moją odpowiedź jak to uczynił na wątku Viki. A kto chce ją przeczytać, to mogę podesłać zrzut ekranu, który wcześniej zrobiłam).

JOMA napisał(a):
No to oddajmy DG32 pieniądze z bazarków a na przyszłość proszę o przesyłanie jasnych informacji co do przeznaczenia pieniędzy, bo za chwilę wszyscy się tu zgłoszą po swoje pieniądze i Maciaszej jeszcze bedzie dopłacał.
Nie będziemy oddawać DG32 pieniędzy z bazarków, bo te bazarki były robione na katowickie schronisko, a nie na Vikę (na Vikę zresztą, zgodnie z regulaminem nie mogły być zrobione) i tak było od samego początku do końca. Zamieszanie wprowadziła jusstyna85, która napisała, że to miała być kasa na Vikę i to najprawdopodobniej dzięki niej zrobiło się to całe zamieszanie :shake:.

JOMA napisał(a):
Ps. Przypominam, że Maciaszek też miał tymczasy i nie brała pieniędzy z tego konta. A co zakupiła zostało do użytku wspólnego (patrz str. 1)
Większość rzeczy, która jest wymieniona w pierwszym poście została zakupiona z pieniędzy z katowickiego konta. Zdjęcia rachunków były na wątku.

Posted

kako80 napisał(a):
Maciaszku nie przejmuj sie, glownie Ty trzymasz caly ten watek i mam do Ciebie wielkie zaufanie w kwestii finansowej, masz moje blogoslawiensto w sparawach finansowania psiakow.

Dziękuję :loveu:.
Ale niestety, jak widać, nie wszyscy mają do mnie zaufanie, a niektórym zależy na tym, że wyrobić mi złe imię.

kako80 napisał(a):
przy mnie przyszedl pan oddac pieknego onka 3 letniego
Tak, wiem. Schronisko dzwoniło do mnie w tej sprawie, rozmawiałam też chwilę z panem. Pies nie jest agresywny, tylko niedelikatny. Pan ma zadzwonić do mnie popołudniu i wszystko obgadamy dokładnie. Jak będę miała dane i fotki, założę psu wątek.

Tego smutnego pieska, o którym pisałaś nie kojarzę...

--------------------------------------------------------------------

Przelałam na konto Fundacji S.O.S. 200 zł. 100 zł na hotel dla białęgo asta z tego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/f28/katowice-bialy-bullowaty-pomoz-oplacic-hotel-125116/ i 100 zł na powypadkowego pieska, który jest na Brynowie, a którego pobyt tam i leczenie opłaca fundacja: http://www.dogomania.pl/forum/f28/po-wypadku-w-okolo-auta-sam-na-srodku-potrzebny-dt-wsparcie-125033/ Poza tym przelałam 65 zł na konto DG32, czyli pokryliśmy w całości badanie Viki. I jeszcze raz podkreślam, że pieniądze na Vikę nie pochodzily z bazarków, a z wpłat prywatnych, czyli nie złamaliśmy regulaminu!
Na koncie mamy w tej chwili: 1259,20 zł.

----------------------------------------------------------------------

__Lara napisał(a):
Dostałam stypendium, więc będę mogła co miesiąc wspierać choć trochę schronisko :multi:
Dziękuję Ci bardzo. Za wszystko! :loveu:

Posted

maciaszku bardzo dziekuje ci za wplate dla bialego :loveu::loveu::loveu:



co do zaistnialej sytuacji ja osobiscie nie podjelabym sie zbierania pieniedzy na swoje konto, zrobilam to tylko raz dla Abigail (zreszta tez z katowickiego schronu) i to byl pierwszy i ostatni raz, ale tobie wielki szacunek za odwage i samozaparcie naprawde robisz kawal dobrej roboty :loveu:

Posted

macaiszku-jesteś wielka! robisz kawał dobrej roboty i mam nadzieje,że jakieś nieoparte na faktach zarzuty Ci nie będą się już naprzykrzać.:lol: w sumie Cię nei znam,ale patrząc na to co na tym wątku robisz mam do Ciebie ogromne zaufanie.:)
Moim zdaniem cała zaistniała sytuacja jest śmieszna,ale nie dziwie Ci się,że dało Ci to po d**** bo podejrzewam,ze gdyby to mnie dotyczyło to też bym była wściekła.
Co do tego,że się nie odzywałam w sprawie rozdysponowania pieniędzmi to,chociaż prawie każdy tak mówi,naprawde myslalam,ze nie powinnam się wtrącać. Na tym watku jestem stosunkowo niedawno,nie wspierałam psiaków z Katowic żadnym bazarkiem ani przelewem ( jedynie zobowiazalam sie odwbierac maile i telefony z ogłoszeń ),w schronie nie byłam,na Dniach psa również nie byłam więc nie byłam pewna czy moge się odezwać. Oczywiście na wszystkie wpłaty na Vike i dwa pozostałe psiaki bym się zgodziła,bo od tego są te pieniądze.

Maciaszku-jesze raz składam Ci ukłony,wielki SZACUN dla Ciebie za to co robisz.:loveu::loveu::loveu:

Posted

Maciaszku rób dalej swoją robotę,bo to kawał - wielki - dobrej pracy i było by szkada,żeby się zmarnowała.Niepotrzebnie ci sie oberwało,to nie tak miało wyglądać.Jesteśmy tu po to,żeby pomagać psom a nie doczepiać się jeden do drugiego.
I bardzo dobrze,że wspomogłaś tamte dwa psy - im pomoc też się należy,w końcu są z Katowic.
I bardzo dziękujemy Ci za twoją działalność!!!

Posted

Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia i to tak miłe słowa :loveu:. Aż mi głupio.... :oops:

Nie mam zamiaru rezygnować z dogo, nie mam zamiaru rezygnować z prowadzenia katowickiego wątku i z pomagania psom. Sama nie zrezygnuję, choć najwyraźniej ktoś się stara, żebym to zrobiła. Mam nadzieję, że nie dacie się temu komuś zwieść... :shake: Nie wiem kto to, nie wiem po co to robi. Wiem tylko, że to musi być niedoinformowana, zakompleksiona świnia...

Natomiast zdecydowanie mam zamiar zrezygnować z prowadzenia "katowickiego konta". Tam, gdzie pieniądze wcześniej czy później pojawią się kwasy... A ja nie mam zamiaru psuć sobie nerwów.

Posted

Maciaszku-ja tak łatwo nie daje się zwieść.;) musze mieć solidne fakty,żeby w coś uwierzyć.:lol:
Co do konta,to wydaje mi się,że jak Ty przestaniesz się tym zajmować to nikt się za to nie weźmie.:roll: Rozumiem,ze jest Ci ciężko,ale na mnei zawsze możesz liczyć i ja zawsze stane w Twojej obronie.:lol::loveu:

Posted

Dziękuję :loveu:.

Muszę się spokojnie zastanowić co z tym kontem, co z tymi pieniędzmi. Są pewne propozycje rozwiązania sytuacji, muszę je spokojnie przemyśleć. Jak do czegoś dojdę dam znać :).

Posted

Zaktualizowałam listę psiaków z naszego wątku. Te poszły do nowych domów:







Biały ast pojechał do hotelu.

Pamiętajcie o tym, że od kiedy ruszyła strona internetowa schroniska, to na naszym wątku znajduje się tylko część psiaków. Na stronie internetowej jest ich w tej chwili 70! Przypominam adres strony: Schronisko Dla Zwierząt Zaglądajcie tam, wybierajcie psiaki do ogłoszeń, ogłaszajcie. One potrzebują naszej pomocy!

Posted

dogomanka_ napisał(a):
Maciaszku-jak mam prowadzić sprawe do końca? bo nie za bardzo zrozumiałam.:oops:
Już Ci objaśniam. I innym osobom, które podają na siebie namiary w ogłoszeniach.
Jeśli Wasz numer jest podany w opisie allegro, to niestety musicie przeglądnąć wszystkie allegro jakie są wystawione na Was i porobić sobie notatki dot. każdego psa, żebyście wiedzieli o jakim ludzie mówią jak dzwonią. Jak nie macie pewności i nie jesteście akurat przed kompem, żebyście mogli to sprawdzić, poproście dzwoniącego, żeby dokładnie opisał o którego psa chodzi. Jak już będziecie oboje mówić o tym samym psie ;), to przeprowadźcie rozmowę przedadopcyjną (tak, jak to zrobiłaś, dogomanko, w wypadku pani z Gliwic :)!). Jeśli przepytywany wypadnie ok, to dowiedzcie się skąd dzwoni i czy może psiaka sam odebrać. Potem pogadajcie o wizycie przedadopcyjnej. Jak będzie zgoda, to spróbujemy kogoś na taką wizytę skołować. No chyba, że nie będziecie mieli żadnych wątpliwości co do osoby, która dzwoni - wtedy wyślecie ją do schroniska :). Powiedzmy sobie szczerze, że nie jesteśmy w stanie sprawdzić wszystkich domów, a poza tym to trwa i pies może w międzyczasie zniknąć ze schronu (pójść w nieznane nam ręce i może 10 razy gorsze...:roll:). Jeśli będziecie mieli po rozmowie wątpliwości to wizyta przedadopcyjna jest jak najbardziej wskazana (nie mówię oczywiście o dużych wątpliwościach, bo te jakby skreślają daną osobę)! Wtedy nie mówicie gdzie jest pies, tylko informujecie, że ktoś skontaktuje się w spr. wizyty przedaopcyjnej. Szukamy takiego kogoś, ta osoba przeprowadza wizytę i albo sami zawozimy psa albo kierujemy sprawdzonego, przyszłego, właściciela do schronu. Oczywiście, gdy trwa proces sprawdzania domku, to trzeba zadzwonić do schroniska i "zaklepać" psa, poprosić, żeby go przetrzymali tych kilka dni, nikomu nie wydawali (a ponieważ generalnie w schronisku nie ma takiej opcji i się tego nie praktykuje, nie robi, to staram się o to prosić jak najrzadziej...). I wtedy dajecie mi cynk, że trzeba taki telefon wykonać i ja go wykonuję. Resztę załatwiacie sami, z naszą oczywiście, pomocą (tu, na dogo).
Czyli, podsumowując:
- wszelkie kontakty z chętnym na adopcję - to rola osoby, na którą są namiary w ogłoszeniu,
- kontakty ze schroniskiem ("zarezerwowanie" psa, "zamówienie" kastracji, dopytanie o jakieś sprawy) - to moja rola (bo mnie w schronie znają).

Posted

Maciaszku-te notatki to dobry pomysł,musze to zrobic,ale nie teraz bo jestem tylko przelotem.;) co do tego pilotowania sprawy to mam teraz pewną przeszkodę,a mianowicie brak funduszy na koncie.:shake: wiem,że to głupio brzmi,ale pieniądze na karte dostaje w okreslonym miesiącu,a teraz już kaski brak,bo wydzwoniłam o innego psiaka wszystko..baa..na minusie jestem nawet.:roll: Ja się staram w pierwszej rozmowie dowiedzieć wszystkiego,czy przyjadą po psa,jakie warunki,gdzie mieszkaja,wizyty po i przed,kastracja itp. i jak wszystko jest okej to mówie,że ktoś w sprawie wizyty się odezwie na następny dzień i podaje Ci tu numer.;P moge jeszcze sama szukać osoby do wizyty i chyba na tym moja rola się konczy,bo jak mówisz,to Ty załatwiasz sprawy ze schronem itp.;P

Apropo,wczoraj miałam telefon o sunie ON . Nie musi być najmłodsza,najlepiej tak w wieku ok. 4 lat. Pani mieszka w domu z ogrodem pod Gliwicami gdzieś i szuka towarzysza.Ma dwoje dzieci,synek( nie pamiętam ile ma lat,ale nie jest maluchem.;P ) i córka 6 letnia. Pies mieszkałby w domu.Pani zgadza się na sterylke i wizyty przed i poadopcyjne.Kilka miesiecy temu pochowali sunie ON ,starszą już. Córka bardzo przezyła strate tamtej psiny więc Pani postanowiła adoptować jakąs bide,bo w domu bez psa jest im pusto. Pani pytała się o możliwość dowozu psiaka,powiedziałam,ze raczej nie byłoby problemu.Pytała się gdzie psiak sie znajduje więc powiedziałam,że pod Katowicami,Pani chyba myśli,ze to jakieś przytulisko.:oops:
To by było chyba na tyle,Pani czeka dzisiaj na telefon kogoś dalej,więc podaje numer: 509296594 . Jakby co Maciaszku to dzwon do mnie ( 694-000-505 ) to ugadamy się w sprawie tej wizyty czy coś. Ja już dzisiaj nei będe na dogo,więc skontaktujcie się z Panią.

Chyba chodzi jej o sunie z pierwszej strony nr. 18a. lub 28 .

Posted

[quote name='dogomanka_']co do tego pilotowania sprawy to mam teraz pewną przeszkodę,a mianowicie brak funduszy na koncie.:shake:Spoko, rozumiem. Da się ten problem rozwiązać :). Podaj numer konta i powiedz ile mniej więcej kasy przelać Ci na rozmowy :).
Problem z kasą na dzwonienie można rozwiązać też i tak, że nie mówisz, że ktoś zadzwoni, tylko prosisz zainteresowanego, żeby to on zadzwonił (w zasadzie to on powinien wykazywać większą inicjatywę, czyż nie?).

[quote name='dogomanka_']moge jeszcze sama szukać osoby do wizyty Właśnie o to chodzi :). Nie jestem w stanie zajmować się wieloma rzeczami jednocześnie, dlatego proszę Was o pomoc. Poza dogomanią mam na głowie jeszcze stronę internetową schroniska, kontakty ze schronem, a jedno i drugie zajmuje naprawdę dużo czasu (np. wprowadzenie nowych psów na stronę zajmuje mi dobrych kilka godzin - trzeba zdobyć fotki, obrobić je, zrobić opisy, a potem to wszystko wprowadzić)! Do tego, jak każdy z nas, mam prywatne życie, pracę, problemy, rodzinę, itd. Dlatego po raz n-ty powtarzam, że bez Was nie dam rady! Że bez Waszej pomocy te psiaki dalej będą gniły w schronie...

A, jeszcze jedna ważna kwestia - daj sobie i nam więcej czasu na znalezienie kogoś do wizyty przedadopcyjnej - jeden dzień to mało. Nie mów ludziom, że następnego dnia ktoś oddzwoni. Poproś, żeby zadzwonili do Ciebie za 2-3 dni i dowiedzieli się co i jak. Ew. jak znajdziemy kogoś do wizyty to ta osoba zadzwoni do właścicieli i już sama umówi się na spotkanie.

Posted

Dziewczyny "od bazarków", super, że odpowiedziałyście na mój czerwony dramatyczny apel ;). Robienie bazarków to prosta sprawa, trzeba na to tylko trochę czasu. W zasadzie wszystko tłumaczy regulamin bazarków, który przeczytacie tu: http://www.dogomania.pl/forum/f99/nowy-regulamin-bazarku-112101/ Zakładacie bazarek przez wciśnięcie "nowy post: tu: Bazarek - Dogomania Forum
Przyjrzyjcie się bazarkom już istniejącym i... powodzenia! :)

Lolka, jeśli masz maila do Pani zainteresowanej kudłatą suczką dla koleżanki, podaj. Podeślę jej kilka propozycji z naszego schronu.

Przed chwilą dostałam mmsa (niestety nie mam kabelka, więc na dogo nie wrzucę) ze zdjęciem tego psiaka:



i sms z podziękowaniami i informacją, że na razie wszystko ok, tylko państwo muszą mieć oczy na około głowy bo ich małe dziecko chce psu towarzyszyć we wszystkim.
Psiak dostał na imię Wasyl :). Pasuje prawda?
_Laro, możesz wycofać jego allegro albo (lepiej) wymienić psiaka na innego :).

Posted

[quote name='dogomanka_'] tym bardziej myśle,że z katowickiego konta powinno trafić więcej niż 100 zł na ten hotelik dla Hagera.I tak też się stanie :).
Dzięki za doradztwo :). Zobaczymy ile uda się uzbierać z innych źródeł, a potem uzupełnimy braki, co Wy na to?

_Laro, przelałam Ci kasę za wystawione aukcje - 15 zł. Mamy teraz na koncie 1254,20 zł. Zapomniałam Ci przelać te 91 groszy, to następnym razem (bo uważam, że powinnam Ci je przelać).

Dziewczyny podawajcie osobom zainteresowanym psiakami, a nie do końca zdecydowanym, adres internetowej strony schroniska - tam jest już połowa psów ze schronu :). Powoli dochodzi reszta.

Posted

Długo się hamowałam, ale to, co się tu dzieje i to, co się nie dzieje wymaga chyba małego komentarza.

Może wpierw odniosę się do tego, co mnie dotknęło osobiście, a mianowicie sprawa Viki.


kama_i_ja napisał(a):
Uważam, że nie powinniśmy opłacać całego leczenia Viki.


Więc tak droga Kamo ja nie prosiłam o pomoc w leczeniu Viki, no chyba, że chcesz pomagać w leczeniu psa, bo trzeba by pomagać do końca życia psa, czyli jakieś 10 lat.
Ja poprosiłam o coś, co normalnie nie wykracza poza obowiązek dt, czyli o zdiagnozowanie psa, bo ja osobiście nie wyobrażam sobie wyadoptować chorego niezdiagnozowanego psa, a był chory, bo wet nie zaszczepił go w ciągu całego kilkumiesięcznego pobytu na dt.


kama_i_ja napisał(a):
Przykro mi to mówić ale ona nie jest w bardziej wyjątkowej sytuacji od innych psów, na które TYMCZASOWI właściciele kombinowali kasę skąd tylko można (chociażby Ty, Bounty, na Dżeka i wielkie ukłony za to), a z katowickiego konta brali tylko niewielką część potrzebnej kwoty. Myślę, że STALI właściciele razem z wolontariuszami też by mogli. Wiem, że trudno, ale każemu psu jest trudno, a sytuacja nie jest tak beznadziejna, żeby robić wyjątek.


Po pierwsze na psa w ds. nie można robić bazarków, bo gdyby można to bym taki zrobiła. Ale to chyba nie ja powinnam się poczuwać do tego, to nie jest pies z mojego dt i to nie ja go wyciągałam ze schronu i nie będę przypominać, kto przepraszał Timonka, że naciska na niego w sprawie psa. Ja tylko pojechałam na wizytę po adopcyjną, której nikt inny z „wolontariuszy” katowickich nie mógł zrobić przez 3 miesiące. I chyba też nie lunarmermaid powinna się tym psem przejmować, bo to nie ona go wyciągała ze schronu, ona tylko dała dt, a że była tu nowa to nie wiedziała, co ją czeka biorąc psa na dt.

Posted

A teraz jeszcze napisze ogólnie.
Moja uwaga - żeby pomagać to trzeba coś od siebie dać – czas, umiejętności albo pieniądze, nie wystarczy hopnąć wątku, napisać biedny piesek, bo to psom nie pomaga.

Śmieszy mnie, ze nikt ze starych katowickich wolontariuszy nie ma czasu zrobić paru ogłoszeń, gdyby nie Lara i osoby, które podały na siebie namiary, to dalej by nie było ogłoszeń, a przecież to nie zajmuje tak dużo czasu, choćby teraz wystarczyłoby skopiować treść ogłoszeń i powrzucać na inne portale. Ciekawe, co będzie jak Lary i osób odbierających telefony zabraknie, a na zdrowy rozsądek jedna osoba nie spamięta 20 psów i nie będzie umiała udzielić o nich informacji, a tym bardziej pilotować wszystkich adopcji. A przecież można by się podzielić, bo na tym wątku jest tyle osób, że na każdego wypadłby 1, 2 psy do ogłoszenia. Ale lepiej pisać, ze się nie ma czasu, nie umie itp.

I jeszcze ta nieszczęsna sprawa wizyty, znowu nikt nie ma czasu, nie ma doświadczenia, za to Lara na pewno ma, może by tak ktoś z nią pojechał, autobusem to jest przecież tylko pół godziny z Katowic.

Moje powyższe uwagi nie są skierowane przeciwko konkretnej osobie, są po prostu refleksją na to, co się tu dzieje, a może powinnam napisać nie dzieje.
A jeszcze niedawno były przecież osoby, które aktywnie się udzielały na wątku, ale się wykruszył, zniechęciły tym, że inni nic nie robią.

Podsumowując, jeśli nie chce się nikomu robić ogłoszeń, jeździć do schronu, sprawdzać domy, dawać dt, szukać ds., itd. To może ten watek nie ma sensu, bo co prawda wszyscy mamy jakieś ograniczenia, ale chyba nie takie, że w niczym nie jesteśmy w stanie pomóc.

Posted

Tak jak Maciaszek prosila, piesze tutaj, e za rozmowy telefoniczne Hagera na dzien dzisiejszy wydałam 27,05 zł. - koszt ten pewnie jeszcze się zmieni, bo dzisiaj jeszcze bede dzwonic do Psiej Kainy itp. :)

Posted

DG32 napisał(a):
Długo się hamowałam, ale to, co się tu dzieje i to, co się nie dzieje wymaga chyba małego komentarza.

Może wpierw odniosę się do tego, co mnie dotknęło osobiście, a mianowicie sprawa Viki.

[...]

Więc tak droga Kamo ja nie prosiłam o pomoc w leczeniu Viki, no chyba, że chcesz pomagać w leczeniu psa, bo trzeba by pomagać do końca życia psa, czyli jakieś 10 lat.
Ja poprosiłam o coś, co normalnie nie wykracza poza obowiązek dt, czyli o zdiagnozowanie psa, bo ja osobiście nie wyobrażam sobie wyadoptować chorego niezdiagnozowanego psa, a był chory, bo wet nie zaszczepił go w ciągu całego kilkumiesięcznego pobytu na dt.

[...]

Po pierwsze na psa w ds. nie można robić bazarków, bo gdyby można to bym taki zrobiła. Ale to chyba nie ja powinnam się poczuwać do tego, to nie jest pies z mojego dt i to nie ja go wyciągałam ze schronu i nie będę przypominać, kto przepraszał Timonka, że naciska na niego w sprawie psa. Ja tylko pojechałam na wizytę po adopcyjną, której nikt inny z „wolontariuszy” katowickich nie mógł zrobić przez 3 miesiące. I chyba też nie lunarmermaid powinna się tym psem przejmować, bo to nie ona go wyciągała ze schronu, ona tylko dała dt, a że była tu nowa to nie wiedziała, co ją czeka biorąc psa na dt.

Szczerze mówiąc nie chciało mi się odpowiadać na tego posta, ale to nie świadczyłoby chyba o szacunku, którego mam dużo dla DG.

Odpowiem jak najkrócej. Nie wiedziałam, że na psy w DS nie można wystawiać bazarków - nigdy ich nie wystawiałam stąd nie znam regulaminu.
Proszono mnie o zdanie to powiedziałam. Głupio teraz się kłócić o sprawę już dawno zamkniętą. Twoje uwagi są cenne, ale trzeba było powiedzieć coś kiedy sprawa była rozstrzygana. Jak wiadomo wszyscy zdecydowali inaczej i pieniądze na Vikę zostały wpłacone w całości. Nie mam o to żadnych pretensji i nie robie z tego problemu, bo też nie mam prawa. Nie rozumiem więc po co rozjątrzać spór skoro i tak zakończyło się po Waszej myśli.

Nie wiem gdzie to wyczytałaś, ale nigdy nie obarczałam Cię powinnością za Vikę.

A za zwrot 'wolonatriuszy' w cudzysłowiu dziękujemy.

Posted

Przepraszam za przestoje, ale nie miałam dostępu do kompa.

Lassie pojechała do nowego domu. Pani była i ją zabrała :).

Bendżi malamut został wyadoptowany, ale nie wiem do kogo trafił. Nie miałam z tym nic wspólnego. Wiem tylko, że pod koniec zeszłego tygodnia został wydany.

Zaglądajcie proszę na stronę internetową schroniska, bo nie daję rady już o wszystkich psiakach pisać tu... Zresztą nawet nie dałabym rady przestawiać tu wszystkich kilkudziesięciu (w tej chwili, a docelowo stukilkudziesięciu)

Na konto wpłynęło 100 zł od JOMY, ze stałego zlecenia. Mamy 1394,20 zł.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...