Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ciężko, dobrze jakby choć jedna znalazła domek ... :niewiem:

To prawda.Są kochane ,ale na spacerach mnie wykańczają.Wracam podenerwowana i chętnie bym łapy z doopek powyrywała.

Posted

Baby mnie wykończą na spacerach.Jak zobaczą psa nawet z odległości kilkudziesięciu metrów, to szarpią ,skaczą ,szczekają jak oszalałe. Już nie wiem jak reagować ,żeby je oduczyć.

Nieco brutalny w tył zwrot...? :hmmmm: :hmmmm: :hmmmm:

Zapobieganie - Ty widzisz wcześniej, "zagadujesz", odwracasz uwagę, nagradzasz za brak reakcji...? :hmmmm: :hmmmm: :hmmmm:

Posted

HAHAHA, w tył zwrot i pad na mój włąsny dziób.One w sekundzie potrafią mnie tak okręcić smyczami ,że szok. Próbuję tych metod i jak pierwsza zauważę psa, to odwracam uwagę co przy ich spostrzegawczości jest prawie niemożliwe albo mówię zdecydowanym głosek "spokój"i idę dalej. Zawrócić mi trudno jak pies idzie np. z boku w odległości 50 m , a one zapierają się jak 2 osły.

Dolarek w parku biega luzem i na ogół słucha. Jak są wszyscy na smyczach to gorzej.On im wtedy pomaga i mam 3 szarpiące się potwory ręce do ziemi.O kręgosłupie już nie wspomnę.

 

Wiga_1.jpg

 

Zojka_17.jpg

 

Dziś na ogródku. Szalały jak pijane zające.

Posted

Poker, ja myślę, że Ty to wszystko wiesz, i wiesz co i jak próbować, tylko tak głośno myślę... bez niczego złego na myśli... :oops:

Dobrze, że wyobraźnię mam nieprzesadnie wybujałą, bo wystarczy mi w zupełności to, co mi podpowiedziała po Twoim opisie... :mdleje:

Posted

Poker, ja myślę, że Ty to wszystko wiesz, i wiesz co i jak próbować, tylko tak głośno myślę... bez niczego złego na myśli... :oops:

Dobrze, że wyobraźnię mam nieprzesadnie wybujałą, bo wystarczy mi w zupełności to, co mi podpowiedziała po Twoim opisie... :mdleje:

Właśnie nie wiem i dlatego piszę licząc ,że może ktoś coś podpowie.

Ja też tak lubię głośno myśleć co czasami nie wszystkim odpowiada.Co więcej głów to nie jedna.

Posted

Też chodziłam z moimi tymczasami i własną psicą osobno. I w związku z tym, cały czas nic, tylko spacerowałam ;). Wynikało to zarówno z braku ogródka(mieszkamy w bloku), jak i gabarytów psów. Własna ONka + albo drugi ON, albo sunia wielkości boksera i z niewiele mniejszym temperamentem. Wtedy całą uwagę, mogłam skupić na jednej smyczy i jednym psie. Wspólny spacer był do lasu, na łąki itp, czyli razemz TZ i psice bez smyczy, latające i ganiające się do upadu w odludnym miejscu. Po takim spacerze, ostatnie metry do domu, szły na smyczy rozłącznej. Spokojnie i zgodnie.

Posted

Wyobrażam sobie, że spacer z taką temperamentną dwójką, to jak jazda tandemem.

Nie ma lekko. Trzeba się zgrać. Tylko jak je zgrać, zanim  pourywają ręce?

Moja jak podskakuje do innych psów, rzucam stanowcze: spokój, siad.

Ale ona jest jedna i do tego karna.  :rolleyes:

 

Fajna Wigunia, taka rzeczywiście o zjawiskowej urodzie. I nie tylko sympatyczne pysio,

ona ma coś jeszcze w sobie, co wywołuje u mnie :).  Od początku, od  pierwszej fotki.

 

Posted

I ja trzymam! I przypominam sobie spacery z Alutką, która co prawda rąk nie wyrywała, ale na widok psa za płotem dostawała kompletnego amoku. Też musiałam wychodzić tylko z nią, by w odpowiednim momencie zaczynać skarmiać chrupkami, co miało odwrócić jej uwagę od doskakujących do płotów psów. Żadnej przyjemności z takiego spaceru nie ma, niestety...

Posted

jak te psy się zmieniają! Tak łagodna, uległa sunia, zmieniła się w tygrysa. Nawet prążki ma wyraźniejsze! :smile: 

Ja ze swoimi tymczasami również stosowałam metodę gwałtownej zmiany kierunku. Moze kiedy sa dwie zastosować tą metodę z jednoczesnym odwróceniem uwagi np. smaczkami. Lub piszczącą zabawką?

Posted

auraa, rady dobre tylko ,że ja mam 2 ręce ,a psy są 3. Jest szansa ,ze Zoja pojedzie jutro do DS, to może łatwiej mi będzie opanować samą Wigę.

Ja zmieniam kierunek ,ale one nie i muszę je ciągnąć ,a one stoją jak wryte .Siłę we dwie mają jak koń pociągowy ,a ja mam słabe ręce.

Wiga nadal jest łagodna, uległa i ona ciągnie do psów raczej w celach zabawowych. Co do Zojki nie byłabym tego pewna, bo z sierści na grzbiecie robi się jej irokez.

Posted

A zdarzyło Ci się wyjść z nimi osobno...?

Wtedy też tak obie się ciągnęły do psów...?

Nie, zawsze wychodzę z nimi razem. Zojka jutro jedzie do DS, może będzie mi lżej z samą Wigą.

Posted

Nie, zawsze wychodzę z nimi razem. Zojka jutro jedzie do DS, może będzie mi lżej z samą Wigą.

To ogromne kciukasy za Zojkę! :thumbs:

 

...ta mordka, jak Sepci (mojej ex-tymczaski) - a może Zojka ma też pazurki w paski...?

 

Sepia-w-dt-u-inka33-12-04-2013-warszawsk

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...