Lucyna Posted December 3, 2014 Posted December 3, 2014 Ciężko, dobrze jakby choć jedna znalazła domek ... :niewiem: Quote
Poker Posted December 3, 2014 Author Posted December 3, 2014 Ciężko, dobrze jakby choć jedna znalazła domek ... :niewiem: To prawda.Są kochane ,ale na spacerach mnie wykańczają.Wracam podenerwowana i chętnie bym łapy z doopek powyrywała. Quote
konfirm31 Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 No, to najwyższa pora na pójście do domku. Przynajmniej jednej pannicy :) Quote
inka33 Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 Baby mnie wykończą na spacerach.Jak zobaczą psa nawet z odległości kilkudziesięciu metrów, to szarpią ,skaczą ,szczekają jak oszalałe. Już nie wiem jak reagować ,żeby je oduczyć. Nieco brutalny w tył zwrot...? :hmmmm: :hmmmm: :hmmmm: Zapobieganie - Ty widzisz wcześniej, "zagadujesz", odwracasz uwagę, nagradzasz za brak reakcji...? :hmmmm: :hmmmm: :hmmmm: Quote
konfirm31 Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 No, ale z dwiema szalonymi ;) babami, pewnie trudniej, niż z jedną ;). I w dodatku, jest jeszcze facet(na szczęście, chyba zrównoważony :)) Quote
Poker Posted December 4, 2014 Author Posted December 4, 2014 HAHAHA, w tył zwrot i pad na mój włąsny dziób.One w sekundzie potrafią mnie tak okręcić smyczami ,że szok. Próbuję tych metod i jak pierwsza zauważę psa, to odwracam uwagę co przy ich spostrzegawczości jest prawie niemożliwe albo mówię zdecydowanym głosek "spokój"i idę dalej. Zawrócić mi trudno jak pies idzie np. z boku w odległości 50 m , a one zapierają się jak 2 osły. Dolarek w parku biega luzem i na ogół słucha. Jak są wszyscy na smyczach to gorzej.On im wtedy pomaga i mam 3 szarpiące się potwory ręce do ziemi.O kręgosłupie już nie wspomnę. Dziś na ogródku. Szalały jak pijane zające. Quote
konfirm31 Posted December 4, 2014 Posted December 4, 2014 No coś Ty ;) . Łagodne i spokojne suczynki są na tych zdjęciach :). A na drugim - jeszcze spokojniejszy chłopaczek :) Quote
Poker Posted December 4, 2014 Author Posted December 4, 2014 Bo one ogólnie są łagodne tylko jak psa zobaczą , a dziś jeszcze wiewiórkę wypatrzyły , to szał ciał. Quote
inka33 Posted December 5, 2014 Posted December 5, 2014 Poker, ja myślę, że Ty to wszystko wiesz, i wiesz co i jak próbować, tylko tak głośno myślę... bez niczego złego na myśli... :oops: Dobrze, że wyobraźnię mam nieprzesadnie wybujałą, bo wystarczy mi w zupełności to, co mi podpowiedziała po Twoim opisie... :mdleje: Quote
Poker Posted December 5, 2014 Author Posted December 5, 2014 Poker, ja myślę, że Ty to wszystko wiesz, i wiesz co i jak próbować, tylko tak głośno myślę... bez niczego złego na myśli... :oops: Dobrze, że wyobraźnię mam nieprzesadnie wybujałą, bo wystarczy mi w zupełności to, co mi podpowiedziała po Twoim opisie... :mdleje: Właśnie nie wiem i dlatego piszę licząc ,że może ktoś coś podpowie. Ja też tak lubię głośno myśleć co czasami nie wszystkim odpowiada.Co więcej głów to nie jedna. Quote
Lucyna Posted December 5, 2014 Posted December 5, 2014 Ja chodziłabym z nimi osobno, ale teraz jak wiedzą, że wszystkie wychodzą razem może być trudno ... oby tylko do niedzieli i ciut dłużej :jumpie: :loveu: Quote
konfirm31 Posted December 5, 2014 Posted December 5, 2014 Też chodziłam z moimi tymczasami i własną psicą osobno. I w związku z tym, cały czas nic, tylko spacerowałam ;). Wynikało to zarówno z braku ogródka(mieszkamy w bloku), jak i gabarytów psów. Własna ONka + albo drugi ON, albo sunia wielkości boksera i z niewiele mniejszym temperamentem. Wtedy całą uwagę, mogłam skupić na jednej smyczy i jednym psie. Wspólny spacer był do lasu, na łąki itp, czyli razemz TZ i psice bez smyczy, latające i ganiające się do upadu w odludnym miejscu. Po takim spacerze, ostatnie metry do domu, szły na smyczy rozłącznej. Spokojnie i zgodnie. Quote
iwstar58 Posted December 6, 2014 Posted December 6, 2014 Wyobrażam sobie, że spacer z taką temperamentną dwójką, to jak jazda tandemem. Nie ma lekko. Trzeba się zgrać. Tylko jak je zgrać, zanim pourywają ręce? Moja jak podskakuje do innych psów, rzucam stanowcze: spokój, siad. Ale ona jest jedna i do tego karna. :rolleyes: Fajna Wigunia, taka rzeczywiście o zjawiskowej urodzie. I nie tylko sympatyczne pysio, ona ma coś jeszcze w sobie, co wywołuje u mnie :). Od początku, od pierwszej fotki. Quote
kabaja Posted December 7, 2014 Posted December 7, 2014 Wiga cały czas trzymam za ciebie kciuki śliczna pręgusko :) Quote
Nutusia Posted December 8, 2014 Posted December 8, 2014 I ja trzymam! I przypominam sobie spacery z Alutką, która co prawda rąk nie wyrywała, ale na widok psa za płotem dostawała kompletnego amoku. Też musiałam wychodzić tylko z nią, by w odpowiednim momencie zaczynać skarmiać chrupkami, co miało odwrócić jej uwagę od doskakujących do płotów psów. Żadnej przyjemności z takiego spaceru nie ma, niestety... Quote
auraa Posted December 8, 2014 Posted December 8, 2014 jak te psy się zmieniają! Tak łagodna, uległa sunia, zmieniła się w tygrysa. Nawet prążki ma wyraźniejsze! :smile: Ja ze swoimi tymczasami również stosowałam metodę gwałtownej zmiany kierunku. Moze kiedy sa dwie zastosować tą metodę z jednoczesnym odwróceniem uwagi np. smaczkami. Lub piszczącą zabawką? Quote
konfirm31 Posted December 8, 2014 Posted December 8, 2014 Lepiej je, bardziej intensywnie wybarwiona ;). I większy z niej tygrys :) Quote
Poker Posted December 8, 2014 Author Posted December 8, 2014 auraa, rady dobre tylko ,że ja mam 2 ręce ,a psy są 3. Jest szansa ,ze Zoja pojedzie jutro do DS, to może łatwiej mi będzie opanować samą Wigę. Ja zmieniam kierunek ,ale one nie i muszę je ciągnąć ,a one stoją jak wryte .Siłę we dwie mają jak koń pociągowy ,a ja mam słabe ręce. Wiga nadal jest łagodna, uległa i ona ciągnie do psów raczej w celach zabawowych. Co do Zojki nie byłabym tego pewna, bo z sierści na grzbiecie robi się jej irokez. Quote
auraa Posted December 8, 2014 Posted December 8, 2014 Nie wiem co radzić w takiej sytuacji. Tylko domków! Quote
inka33 Posted December 8, 2014 Posted December 8, 2014 A zdarzyło Ci się wyjść z nimi osobno...? Wtedy też tak obie się ciągnęły do psów...? Quote
Poker Posted December 8, 2014 Author Posted December 8, 2014 A zdarzyło Ci się wyjść z nimi osobno...? Wtedy też tak obie się ciągnęły do psów...? Nie, zawsze wychodzę z nimi razem. Zojka jutro jedzie do DS, może będzie mi lżej z samą Wigą. Quote
inka33 Posted December 8, 2014 Posted December 8, 2014 Nie, zawsze wychodzę z nimi razem. Zojka jutro jedzie do DS, może będzie mi lżej z samą Wigą. To ogromne kciukasy za Zojkę! :thumbs: ...ta mordka, jak Sepci (mojej ex-tymczaski) - a może Zojka ma też pazurki w paski...? Quote
iwstar58 Posted December 8, 2014 Posted December 8, 2014 Jest szansa, że Wiga straci trochę wigoru jak zostanie ze spokojnym Dolarkiem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.