Edi100 Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 Nie ma dzieciaka:( Zostawiłam żarełko w tym samym miejscu co wczoraj, czyli koło kontenera. Pewnia stara go uwiązała na działce. Maluchu, dziś bedziesz głodny:( Quote
oktawia6 Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 a może ponownie do tej wariatki puścic kontrolę? skoro inni ludzie za nią doprowadzili zwierzęta do porządku i zostały jej zabrane-to jakiś nadzór kuatora może powinna miec.....albo psychiatrę:angryy: Quote
Edi100 Posted August 31, 2007 Author Posted August 31, 2007 Oktawio, ta kontrolą byliśmy my:( Nie ma nadzoru, nie ma nikogo tutaj kogo by to obchodziło. Sama nie jestem w stanie tego popychać:( A dzieciaka znowu nie ma:( Pewnie uwiązany pod chmurka na działce:-( Serce mi pęknie:placz: Quote
malagos Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 Nie ma nadal? No nie mam pomysłu :shake: Quote
Edi100 Posted September 1, 2007 Author Posted September 1, 2007 Dziś jest. Stara musiała go przywlec za sobą. Drzwi do klatki ( straej kamienicy) otwarte i uchylone drzwi do piwnicy. Zostawiłam mu żarełko obok. Ciemno ja nie wiem co. Nie udało się zakropić chłopaka:( Za bardzo boi się ręki. Mały ruch i pies biegnie przed siebie. Bałam się żeeby pod samochód nie wpadł:( Jeju jak on chodzi:( kiwa się chyba od pcheł. Chodzi jak pijany, co chwile siada i się drapie:( Jak go odpchlić żeby pchły nie leciały do oczu ( widziałam cos takiego), jak uciekały tam gdzie nie ma preparatu). Jak pchły mu oczy zajmą to wpadniepod auto:( Co robić???????? Quote
Edi100 Posted September 1, 2007 Author Posted September 1, 2007 Dzieciaku, tak mi Cię szkoda:placz: Jutro jak będzie poproszę KropkęKropke żeby zrobiła mu foty Quote
malagos Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Edi, a nie mozna go skusić jedzeniem? Do reki nie podejdzie? Quote
Edi100 Posted September 2, 2007 Author Posted September 2, 2007 Do ręki nie podchodził. Do miski tak, ale jak się zbliżyłam to odchodził:( Boi się Biedak:placz: Nie ma zdjęć. Dziś go nie było:( Zostawiłam jedzonko, tam gdzie zawsze Pewnie sąsiedzi starej się skarzyli i stara znów go uwiązała, a to naprawdę dzieciak z takim smutkiem w oczach... Quote
Edi100 Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 Sprawa przekichana. Dziś rano był widziany przed bramą starej. Ona go tam zamyka na noc, bez jedzenia bez wody na gołym betonie! Psiak ma rzadką sierść, jest młodziutki i lada moment zatrzęsie się z zimna. On cierpi:( Nie mogę tam wejśc żeby zanieść mu cokolwiek do jedzenia. Brama zamknięta na amen, a lokatorzy zbuntowani bo się załatwia w piwnicy a stara nie sprząta i nie otwierają by nakarmić dzieciaka. Żadne argumenty nie przechodzą. Nic nikogo to nie obchodzi bo nie ich pies! Szlag mnie trafi z bezsilności:placz: Jak pomóc takiemu dzieciakowi??? Quote
Edi100 Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Miałam rację, Stara zamyka go w piwnicy bez jedzenia. A jak go nie zamknie to On lata od piwnicy do piwnicy. Ludzie mówia że się maluch boi i że taki chudy:placz: Ale nikt nie chce pomóc i zaadoptować dzieciaka:(Sąsiedzi zgłosili go DZBM u że stara go w piwnicy zamyka i nie wiem jaki będzie los chłopaka:shake: Quote
malagos Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 co to BZDM?:oops: nie mogą psa odebrać i zawieżć do schroniska np. we Wrocławiu? Quote
Edi100 Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Nie, nie mogą:( DZBM to hm, Komunalka. To znaczy właściciel mieszkań miejskich. Nic nie zrobią. Dziś go nie bylo, nie wiem czy stara go uwiązała czy zamkneła o głodzie:( Zostawiłam miskę po bramą. Może rano zje, jeśli nikt tego nie skopie... On głoduje i to jest najgorsze! Zresztą reszta co jest u baby zapewne tez:placz: Quote
Edi100 Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 Nie będzie mnie dwa dni. Moja córka KropkaKropka bedzie zostawiała mu jedzenie i może uda się fotki zrobić:( Quote
oktawia6 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 nie złapiecie go bez palmera :shake: na żadne skuszenie smakołykiem:shake: Quote
Irkowa Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 To jakis koszmar ! ! ! ! ! ! edi1 - postaram sie cos wymyslec dla dzieciaka , jakiej jest wielkości ? Quote
Edi100 Posted September 7, 2007 Author Posted September 7, 2007 Niewielki jest dzieciak. Może do kolana a może nawet nie. Nie bardzo wiem bo się kulił do ziemi ze strachu. Wczoraj i dzis go nie było. Pewnie znowu zimna piwnica o głodzie... Bardzo boję się zimy. Boję się że psy u baby wychudzone i chore bedę odchodziły w strasznych meczarniach:( Czy jest jakaś organizacja, która mi pomoże? Ta stara nadaje się do psychiatryka i to nie tylko moja opinia:( Quote
GrubbaRybba Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Jeziu... :placz: jaki biedaczek. A ta baba :lmaa::zly7:... szkoda gadać. Moi zdaniem trzeba zadzwonić do TOZ. Jest we Wrocławiu oddział czynny w pn, śr i pt od 16:00 - 18:00. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział we Wrocławiu ul. Żeromskiego 56 52-312 Wrocław tel. 0-71 322-56-92 Trzeba zadzwonić i zgłosić znęcanie się nad zwierzętami. Oni będą musieli wysłać inspektorów, aby to sprawdzili. Quote
Edi100 Posted September 8, 2007 Author Posted September 8, 2007 Przed akcją, byłam osobiście w TOZ i opowiadałam o sytuacji. Pani chciała zrobić mnie inspektorem. Powiedziała tez żebym wyłapała kotki do sterylki i na tym sie skończyło:( A propos Kotka, gdyby ktoś miał wolny domek, to jest tu jeden taki zbyt ufny szary bezdomny pręgusek. Zbyt ufny jak na bezdomnego:( Jak wychodzę z jedzonkiem dla Moich podopiecznych to ten leci, miauczy, łasi się. Zauwazyłam że jak zobaczy człowieka to pędzi prosić o łaski...Niedobrze, bo dzieciaki tu i ludzie nie mają litości. Kociak ( a może Kotka) nie ma więcej jak kilka miesięcy (8 może 10) A psiaka dalej nie widać...:shake: Quote
BasiaD Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Edi przesyłąm pozytywne fluidy do działania1 A gdybyś coś potrezbowaął-poproszę pw. Ten kocinek taki ufny.. pwinien trafićdo dobrego domku. Pozdrawiam serdecznie Quote
oktawia6 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Przepraszam a dzwoniłaś do Dziuby? ona jest w Straży dla Zwierząt-Wrocław oczywiście-czy podjęłaś kroki by ją o tym powiadomic? Bo Żmigród i starą torbę to wszyscy już tu znamy............. Quote
Edi100 Posted September 8, 2007 Author Posted September 8, 2007 Nie, nie dzwoniłam:( Ulv obiecała cos zadziałać w sprawie. Robię rekonesans z sąsiadami i zamierzam zawiadomić GOPS, by się zajeli straszą hm... panią:mad: Ponieważ nie mogłam spać, wziełam Foke i wyszłyśmy na spacer( przed momentem). Kiedy wracałysmy zauwazyłam że brama jest otwarta u staruchy. Zaprowadziłam kudłatą, wziełam miche żarełka i poszłam. Brama oraz drzwi od piwnicy były otwarte. Światło nie działa tam, więc nic nie zobaczyłam :( Postawiłam miskę przy drzwiach piwnicy. Pewnie uwiązany, albo Ktos go przepędził. Oby tylko:( Quote
Edi100 Posted September 8, 2007 Author Posted September 8, 2007 Oktawio, wiem że Żmigród niestety znany:( Jestem tu zupełnie sama i nie ogarniam wszystkiego:( Bezdomne głodne koty, chore psy których właściciele nie maja kasy na leczenie, ciągłe kombinowanie i brak koncepcji dołują mnie na maxa a wierzcie mi, nie uodporniłam się ani trochę. Bardzo wszystko przeżywam i to źle się odbija na moim życiu... Quote
oktawia6 Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 rozumiem Edi, ale ja sugeruję, byś skontaktowała sięz Dziubą i Strażą dla Zwierząt-temat dzikich kotów jest drugim tematem-a Dziuba działa dobrze, Straż też ma na swoim koncie spore osiągnięcia-między innymi Ligota. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.