zuziaM Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 I ja sie dolaczam do zyczen. Szczegolnie zycze duuuuuzo sily i wytrwalosci Wam.... wspanialym i ofiarnym cioteczkom, ktore juz tyle biednych kocich malenstw wybawilyscie od smierci. Jolu, strasznie zaluje, ze nie wyszlo nasze spotkanie. Ale moze i dobrze, bo mialabym wyrzuty sumienia, bo gdybys potem wracala do domu, to Zakopianka byla strasznie zakorkowana..... Ale moze jeszcze bedzie okazja. Quote
magda z. Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 a ja z refleksjami-coraz częściej gdy idę z Bismarckiem na spacer to na ulicach leżą kocie zwłoki:-( Wcześniej aż tyle ich nie było-conajmiej 1 na tydzień, fakt, ze mieszkam w centrum i ruch bywa spory, ale ludzie to czasami wyobraźni nnie mają i wypuszczą kociaka a ten lata jak dziki i wszędzie:shake: Quote
Jola_K Posted January 10, 2008 Author Posted January 10, 2008 jestem chwilke, korzystajac z komputera znajomych... we wtorek piec kociakow pojechalo do wandy, dwa mniejsze i trzy wieksze mam zdjecia ale niestety nie dam rady ich wkleic :( jest tez 7 kotkow do odebrania, kobieta wylapala je na gospodarstwie, wszystkie pochodza z dzikiej kotki, ale od poczatku byly karmione i nie sa dzikie, w ubieglym tygodniu kobieta je wylapala i zawiozla na sterylki, blaga nas o pomoc, aktualnie ma ich 13! jest samotnie mieszkajaca emerytka, po dokonaniu obliczen doszla do wniosku ze taniej bedze ja kosztowala sterylka kotow, niz wykarmienie kolejnej partii, ktore z nich sie narodza. Spotkalam ja przypadkowo w klinice w dniu w ktorym przywiozla kociaki na operacje. Jestem z nia umowiona na wtorek by odebrac od niej chociaz czesc. POMOZMY TYM KOTOM! POMOZMY KOBIECIE! Ona mieszka pod lasem, wiele jej kotow zginelo w paszczy lisow...... Quote
halbina Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 niestety na razie nie pomogę... off: http://forum.kroliki.net/viewtopic.php?p=38232#38232 kto chce króliczka? a może chociaż dom tymczasowy się znajdzie? Quote
Jola_K Posted January 12, 2008 Author Posted January 12, 2008 nadal nie mam stalego lacza :evil: juz trace nadzieje czy przed wyjazdem zdaza mi go zrobic bo, ja w przyszlym tygodniu wyjezdzam na kilka tygodni, nie bedzie mnie do 12 marca :( z tego powodu mam ogromne wyrzuty sumienia, martwie sie co bedzie z kociakami w schronie :( czy ktos pod moja nieobecnosc bedzie im pomagal :( oprocz mnie sa jeszcze dwie wolontariuszki, ale nie wiem czy znajda jeszcze czas na kociaki w czasie wyjazdu powinnam miec dostep do internetu ale bede daleko wiec oprocz wirtualnej obecnosci nic wiecej nie dam rady zrobic :? zawieszam wiec swoja czynna dzialalnosc, pozyczylam pieniadze na splate dlugu, bo przez strate internetu nie zdolalam nadrobic zalglosci, robiac aukcje na bazarkach :( a to az 2tysiace! moje tyczasy, Amis i Bella zamieszkaja u Anity z forum miau, warunek to kastracja Amisia, wiec w poniedzialek pojedzie sie ciachnac kciuki trzymac! Quote
Hund Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 Jolu wiesz że zawsze jak jestem w schronie zaglądam do kociarni więc jesteśmy na bieżąco. Quote
wandul 66 Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 to jakaś zaraza była , joli padł net , mi komp , ale mam nadzieję , że juz wracam . Jola dzisiaj odlatuje do Madrytu , bardzo proszę , pomagajcie na miejscu kociakom , zawsze możecie do mnie podrzucić . Tu sa fotki towarzystwa , które jest u mnie . Dodam jeszcze , że koci pan niania ma za 2 tygodnie domek , musze go tylko najpierw ciachnąc - domek nie wychodzacy z wysterylizowaną roczną tri . Tu sa fotki moich obecnych kotów http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=104160 Quote
Mraulina Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Jolu, zostaw namiary na tą merytkę... Może coś dla niej się uda załatwić? Quote
wandul 66 Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Mraulina napisał(a):Jolu, zostaw namiary na tą merytkę... Może coś dla niej się uda załatwić?jakby co , mam do niej numer telefonu , zaraz Ci wysle na pw Quote
halbina Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Zawsze możemy przekopiować, skor już wiem, że tu miały trafić: Mar_tika: "kotka.da sie pogłaskac jednak pod dotykiem kuli sie w sobie jakby chciala powedziec prosze nie rób mi krzywdy:-( " Mar_tika: "kotka czarna jak heban ,piekna puchata ,przytulasta lgnaca do człowieka .poprostu pieszczocha:smile: " Quote
halbina Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Mar_tika: "Pan niania, starszy kocurek wyciągnęty ze schronu wraz z małymi. Kocur choć starszy cudny przytulasty,lgnie do ludzi lasi sie włazi na kolana cud mód. Wartałoby takeimu kociakowi założyc nowy watek" Quote
halbina Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Mar_tika: "kocurek ma około 3-4 mies jeszcze bezjajeczny(tzn jajk nie wstąpiły w woeczek jeszcze) .cudny przytulas jak wlazł na rece do Darka to nie chcial zejśc potrzebny cudny domek ktory szuka kocurka przylepy." Quote
halbina Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Mar_tika: "kotka jest u mnie.oczywiscie przytulas jak cholera niestety ma swieżba ,robale .est po odpchleniu i odrobaczeniu." Quote
Jola_K Posted January 17, 2008 Author Posted January 17, 2008 Hund napisał(a):Jolu wiesz że zawsze jak jestem w schronie zaglądam do kociarni więc jesteśmy na bieżąco. tak, ale ja wyjechalam, nowoprzybyle kociaki trzeba bedzie zabierac i zawozic do Wandy, wiesz jakie warunki sa w schronie, je trzeba w try-miga stamtad zabierac, odpchlic odrobaczyc, podac lek jeli tego wymagaja ciekawe czy dojechaly zapowiedzine trzy maluchy z mama Mraulina napisał(a):Jolu, zostaw namiary na tą merytkę... Może coś dla niej się uda załatwić? namiary ma Wanda, ale i ja podesle zaraz do Ciebie wczoraj przed wyjazdem rozmaiwalm z nia dlugo przez telefon kobieta ma w sumie trzymascie kotow, wszystkie same u niej zamieszkaly, przychodzily kolejno, kotki ciezarne, w koncu zrobila sie spora gromadka, byloby ich wiecej ale dom jest pod lasem, duzy teren, sady, podchodza blisko lisy.... :placz: w ubieglym roku porwaly caly jeden miot jak pisalam kobieta pomimo malych srodkow ktore ma na zycie, zaczela masowa sterylizacje kociakow mowi ze jest jej ciezko wyzywic cala te gromade z niskiej emerytury ale dzieli sie z nimi wszystkim czym tylko moze pomozmy jej prosze, pomyzmy jej kociakom do Wandy zawiozlam wczoraj trzy kociaki, dwa ze schronu i jeden z lecznicy za ktorgo zaplacilam potwornie wielki rachunek :shake::cool1: u Wandy sa wiec: 1. Pan Niania (ma obiecany domek) 2. sliczny Burasek prztulasek (ma obiecany domek) 3. czarno-biala zasmarkana dzikuska, zaczela leczenie antybiotykiem, ciezko oddycha, kk zawalilo jej caly nosek :( nowe nabytki: 4 bialo-czarna wielkooka ok 3-4 m-na koteczka 5. czarno-bialy kocurek ok 3-4 m-ny slodziak do ludzi, burczacy na inne koty, w schronisku okreslony jako plochliwy agresor, a u Wandy pstawil ogon w pion i paradowal chetny do glaskania 6. czarny kocurek, ktorego wyratowalam od uspienia, z powodu... grzybicy, rodzina po adopcji bezposrednio ze schronu, gdy okazalo sie ze kotek ma zmiany na skorze zaniosla go do weta by jgo uspic, szczesciem bylam wtedy w lecznicy, przejelam kotka, od kilku tygodniu jest leczony, czeka go drugie szczepienie wczoraj tez wrocil z adopcji jeden z kociakow, to bialo-szary kocurek, tez podchodzi z Zywca, maluszek, smutny byl.... ale znajdziemy mu dobry domek mam fotki kociakow, ale dzisiaj jeszcze nie dam rady wkleic Quote
Hund Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Jestem w staŁym kontakcie ze schronem więc jeśli przyjadą będę wiedzieć na razie ich nie ma, od razu zabrać ich i tak nie ma jak i kto. Quote
Jola_K Posted January 17, 2008 Author Posted January 17, 2008 Hund napisał(a):..od razu zabrać ich i tak nie ma jak i kto. wiec wracamy do poczatku mojej wypowiedzi, ze sie martwie tym ze moze byc problem z zawiezieniem ich w jak najkrotszym czasie do Wandy gdyby sie dzisiaj pojawily, to na jutro moglabym zorganizowac przerzut na Slask w kolejnych dniach - na chwile obecna nie potrafie powiedziec aha, o kociaki trzeba schron pytac, sami o nich nie informuja Quote
Hund Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Mnie informują ;) mamy staŁy kontakt z bubu. Quote
Jola_K Posted January 17, 2008 Author Posted January 17, 2008 sami zwykle nie informuja dopiero odpowiadaja na pytanie, gdy do nich zadzwonisz i zawsze slyszysz ze przyszly wczoraj.... a czy sami od siebie powiadomili was wczoraj, ze szczeniaki przyniesiono? Quote
Hund Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 RozmawiaŁam z Panią M, zaraz po Twoim wyjściu, zresztą Jolu to nie ma znaczenia, my bierzemy najgorsze przypadki więc nic nam nie daje info o tym że przyszedŁ jakiś nowy biedak. Quote
Jola_K Posted January 17, 2008 Author Posted January 17, 2008 nie chce sie sprzeczac, wyjasniam raczej niescislosci dla czytajacych te wpisy wiadomym jest ze kazdy maly kociak umiera w schronie, to kwestia kilku dni, czasem tygdnia, czy dwoch dlatego kazdy nowy mlody kotek to "trudny" przypadek im dluzej w schronie tym ich stan jest gorszy, wiecej czasu trzeba wlozyc w ich regeneracje, latem, kazdy dzien spoznienia wiazal sie ze smiercia jednego, dwoch, serce pekalo :( kiedys z grupy 17 kociat do Wandy trafilo tylko 7.. z tej grupy byla Molly i Nelly, siostry, ktore mialy po jednym oczku... :( jak sobie przypomne jaka to byla trauma :( ryczec sie chce obecnie szczeniaki sa trzymane w kuchni, kociaki w zimnym baraku, jest roznica... w schronie na pomoc czekaja, czarna kotka ze zmianami grzybicznymi, przywieziona z meliny i kocur rowniez z choroba skory, ze wzgledu na wyjazd nie moglam sie nimi zajac, to nie jest tylko chwilowy przerzut do Wandy, one wymagaja izolacji by nie przeniesc choroby na inne koty, czasu na leczenie, badania zeskrobin, podawania lekow, szczepienia Quote
Hund Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Jolu proszę skończ ten wywód bo będę musiaŁa ja napisać wszystko co myślę. Quote
wandul 66 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 mysle , że mozemy to zoorganizować , mój TZ zazwyczaj rozładowuje sie w Bielsku Białej , wiózł juz nieraz kociaki , pozostaje wtedy tylko kwestia dowiezienia ich do niego ze schroniska . Zawsze mozna to dograć !!! Emocje pozostawmy , bo dla nich to walka o życie!!! Quote
Hund Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Spokojnie na razie kotków nie ma w schronisku!!! wandul ja Cię mimo wszystko poprosze o telefon na Pw w razie czego. Gdyby maluchy się pojawiŁy. Wczoraj rozmawiałam ze schronem , kotów nie byŁo dzisiaj była rano tam bubu kotów nadal nowych nie ma. Są stare chore które potrzebuja pomocy ale nowych nie ma. Quote
wandul 66 Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 niestety parę dni temu po 2 miesiacach wrócił mi z adopcji ten kocurek , nawet nie mam siły pisac tych bzdur , które były powodem rezygnacji , usłyszałysmy -jak go nie wezmiecie to za 5 minut jest w katowickim schronisku albo w lesie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.