Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

I ja sie dolaczam do zyczen.
Szczegolnie zycze duuuuuzo sily i wytrwalosci Wam.... wspanialym i ofiarnym cioteczkom, ktore juz tyle biednych kocich malenstw wybawilyscie od smierci.

Jolu, strasznie zaluje, ze nie wyszlo nasze spotkanie. Ale moze i dobrze, bo mialabym wyrzuty sumienia, bo gdybys potem wracala do domu, to Zakopianka byla strasznie zakorkowana.....
Ale moze jeszcze bedzie okazja.

Posted

a ja z refleksjami-coraz częściej gdy idę z Bismarckiem na spacer to na ulicach leżą kocie zwłoki:-( Wcześniej aż tyle ich nie było-conajmiej 1 na tydzień, fakt, ze mieszkam w centrum i ruch bywa spory, ale ludzie to czasami wyobraźni nnie mają i wypuszczą kociaka a ten lata jak dziki i wszędzie:shake:

Posted

jestem chwilke, korzystajac z komputera znajomych...

we wtorek piec kociakow pojechalo do wandy, dwa mniejsze i trzy wieksze
mam zdjecia ale niestety nie dam rady ich wkleic :(

jest tez 7 kotkow do odebrania, kobieta wylapala je na gospodarstwie, wszystkie pochodza z dzikiej kotki, ale od poczatku byly karmione i nie sa dzikie, w ubieglym tygodniu kobieta je wylapala i zawiozla na sterylki, blaga nas o pomoc, aktualnie ma ich 13! jest samotnie mieszkajaca emerytka, po dokonaniu obliczen doszla do wniosku ze taniej bedze ja kosztowala sterylka kotow, niz wykarmienie kolejnej partii, ktore z nich sie narodza. Spotkalam ja przypadkowo w klinice w dniu w ktorym przywiozla kociaki na operacje.
Jestem z nia umowiona na wtorek by odebrac od niej chociaz czesc.

POMOZMY TYM KOTOM!
POMOZMY KOBIECIE!

Ona mieszka pod lasem, wiele jej kotow zginelo w paszczy lisow......

Posted

nadal nie mam stalego lacza :evil:
juz trace nadzieje czy przed wyjazdem zdaza mi go zrobic
bo, ja w przyszlym tygodniu wyjezdzam na kilka tygodni, nie bedzie mnie do 12 marca :(

z tego powodu mam ogromne wyrzuty sumienia, martwie sie co bedzie z kociakami w schronie :( czy ktos pod moja nieobecnosc bedzie im pomagal :(
oprocz mnie sa jeszcze dwie wolontariuszki, ale nie wiem czy znajda jeszcze czas na kociaki
w czasie wyjazdu powinnam miec dostep do internetu ale bede daleko wiec oprocz wirtualnej obecnosci nic wiecej nie dam rady zrobic :?

zawieszam wiec swoja czynna dzialalnosc, pozyczylam pieniadze na splate dlugu, bo przez strate internetu nie zdolalam nadrobic zalglosci, robiac aukcje na bazarkach :(
a to az 2tysiace!

moje tyczasy, Amis i Bella zamieszkaja u Anity z forum miau, warunek to kastracja Amisia, wiec w poniedzialek pojedzie sie ciachnac
kciuki trzymac!

Posted

to jakaś zaraza była , joli padł net , mi komp , ale mam nadzieję , że juz wracam . Jola dzisiaj odlatuje do Madrytu , bardzo proszę , pomagajcie na miejscu kociakom , zawsze możecie do mnie podrzucić . Tu sa fotki towarzystwa , które jest u mnie . Dodam jeszcze , że koci pan niania ma za 2 tygodnie domek , musze go tylko najpierw ciachnąc - domek nie wychodzacy z wysterylizowaną roczną tri . Tu sa fotki moich obecnych kotów http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=104160

Posted

Zawsze możemy przekopiować, skor już wiem, że tu miały trafić:


Mar_tika: "kotka.da sie pogłaskac jednak pod dotykiem kuli sie w sobie jakby chciala powedziec prosze nie rób mi krzywdy:-( "



Mar_tika: "kotka czarna jak heban ,piekna puchata ,przytulasta lgnaca do człowieka .poprostu pieszczocha:smile: "

Posted



Mar_tika: "Pan niania, starszy kocurek wyciągnęty ze schronu wraz z małymi. Kocur choć starszy cudny przytulasty,lgnie do ludzi lasi sie włazi na kolana cud mód. Wartałoby takeimu kociakowi założyc nowy watek"

Posted





Mar_tika: "kocurek ma około 3-4 mies jeszcze bezjajeczny(tzn jajk nie wstąpiły w woeczek jeszcze) .cudny przytulas jak wlazł na rece do Darka to nie chcial zejśc potrzebny cudny domek ktory szuka kocurka przylepy."

Posted

Hund napisał(a):
Jolu wiesz że zawsze jak jestem w schronie zaglądam do kociarni więc jesteśmy na bieżąco.

tak, ale ja wyjechalam, nowoprzybyle kociaki trzeba bedzie zabierac i zawozic do Wandy, wiesz jakie warunki sa w schronie, je trzeba w try-miga stamtad zabierac, odpchlic odrobaczyc, podac lek jeli tego wymagaja
ciekawe czy dojechaly zapowiedzine trzy maluchy z mama

Mraulina napisał(a):
Jolu, zostaw namiary na tą merytkę... Może coś dla niej się uda załatwić?

namiary ma Wanda, ale i ja podesle zaraz do Ciebie
wczoraj przed wyjazdem rozmaiwalm z nia dlugo przez telefon
kobieta ma w sumie trzymascie kotow, wszystkie same u niej zamieszkaly, przychodzily kolejno, kotki ciezarne, w koncu zrobila sie spora gromadka, byloby ich wiecej ale dom jest pod lasem, duzy teren, sady, podchodza blisko lisy.... :placz:
w ubieglym roku porwaly caly jeden miot
jak pisalam kobieta pomimo malych srodkow ktore ma na zycie, zaczela masowa sterylizacje kociakow
mowi ze jest jej ciezko wyzywic cala te gromade z niskiej emerytury ale dzieli sie z nimi wszystkim czym tylko moze
pomozmy jej prosze, pomyzmy jej kociakom

do Wandy zawiozlam wczoraj trzy kociaki, dwa ze schronu i jeden z lecznicy za ktorgo zaplacilam potwornie wielki rachunek :shake::cool1:

u Wandy sa wiec:
1. Pan Niania (ma obiecany domek)
2. sliczny Burasek prztulasek (ma obiecany domek)
3. czarno-biala zasmarkana dzikuska, zaczela leczenie antybiotykiem, ciezko oddycha, kk zawalilo jej caly nosek :(

nowe nabytki:
4 bialo-czarna wielkooka ok 3-4 m-na koteczka
5. czarno-bialy kocurek ok 3-4 m-ny slodziak do ludzi, burczacy na inne koty, w schronisku okreslony jako plochliwy agresor, a u Wandy pstawil ogon w pion i paradowal chetny do glaskania
6. czarny kocurek, ktorego wyratowalam od uspienia, z powodu... grzybicy, rodzina po adopcji bezposrednio ze schronu, gdy okazalo sie ze kotek ma zmiany na skorze zaniosla go do weta by jgo uspic, szczesciem bylam wtedy w lecznicy, przejelam kotka, od kilku tygodniu jest leczony, czeka go drugie szczepienie

wczoraj tez wrocil z adopcji jeden z kociakow, to bialo-szary kocurek, tez podchodzi z Zywca, maluszek, smutny byl.... ale znajdziemy mu dobry domek


mam fotki kociakow, ale dzisiaj jeszcze nie dam rady wkleic

Posted

Hund napisał(a):
..od razu zabrać ich i tak nie ma jak i kto.


wiec wracamy do poczatku mojej wypowiedzi, ze sie martwie tym ze moze byc problem z zawiezieniem ich w jak najkrotszym czasie do Wandy

gdyby sie dzisiaj pojawily, to na jutro moglabym zorganizowac przerzut na Slask
w kolejnych dniach - na chwile obecna nie potrafie powiedziec




aha, o kociaki trzeba schron pytac, sami o nich nie informuja

Posted

sami zwykle nie informuja
dopiero odpowiadaja na pytanie, gdy do nich zadzwonisz i zawsze slyszysz ze przyszly wczoraj....


a czy sami od siebie powiadomili was wczoraj, ze szczeniaki przyniesiono?

Posted

RozmawiaŁam z Panią M, zaraz po Twoim wyjściu, zresztą Jolu to nie ma znaczenia, my bierzemy najgorsze przypadki więc nic nam nie daje info o tym że przyszedŁ jakiś nowy biedak.

Posted

nie chce sie sprzeczac, wyjasniam raczej niescislosci dla czytajacych te wpisy
wiadomym jest ze kazdy maly kociak umiera w schronie, to kwestia kilku dni, czasem tygdnia, czy dwoch
dlatego kazdy nowy mlody kotek to "trudny" przypadek
im dluzej w schronie tym ich stan jest gorszy, wiecej czasu trzeba wlozyc w ich regeneracje,
latem, kazdy dzien spoznienia wiazal sie ze smiercia jednego, dwoch, serce pekalo :(
kiedys z grupy 17 kociat do Wandy trafilo tylko 7.. z tej grupy byla Molly i Nelly, siostry, ktore mialy po jednym oczku... :(
jak sobie przypomne jaka to byla trauma :( ryczec sie chce

obecnie szczeniaki sa trzymane w kuchni, kociaki w zimnym baraku, jest roznica...

w schronie na pomoc czekaja, czarna kotka ze zmianami grzybicznymi, przywieziona z meliny
i kocur rowniez z choroba skory, ze wzgledu na wyjazd nie moglam sie nimi zajac, to nie jest tylko chwilowy przerzut do Wandy, one wymagaja izolacji by nie przeniesc choroby na inne koty, czasu na leczenie, badania zeskrobin, podawania lekow, szczepienia

Posted

mysle , że mozemy to zoorganizować , mój TZ zazwyczaj rozładowuje sie w Bielsku Białej , wiózł juz nieraz kociaki , pozostaje wtedy tylko kwestia dowiezienia ich do niego ze schroniska . Zawsze mozna to dograć !!! Emocje pozostawmy , bo dla nich to walka o życie!!!

Posted

Spokojnie na razie kotków nie ma w schronisku!!! wandul ja Cię mimo wszystko poprosze o telefon na Pw w razie czego. Gdyby maluchy się pojawiŁy.
Wczoraj rozmawiałam ze schronem , kotów nie byŁo dzisiaj była rano tam bubu kotów nadal nowych nie ma. Są stare chore które potrzebuja pomocy ale nowych nie ma.

Posted

niestety parę dni temu po 2 miesiacach wrócił mi z adopcji ten kocurek , nawet nie mam siły pisac tych bzdur , które były powodem rezygnacji , usłyszałysmy -jak go nie wezmiecie to za 5 minut jest w katowickim schronisku albo w lesie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...