Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no to kilka informacji o BUNI, mamce schroniskowej, ktora znalazla wspanialy dom u naszej drogiej zuziM
wiesci o niej sa na biezaco w watkach prowadzonych przez zuziaM
np w tym http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9385745#post9385745

kicia ma sie swietnie, zaprzyjaznila sie z kilkumiesieczna kotka Zuzia, spia razem ale i ganiaja sie po calym domu w dzikich zabawach
oprocz Buni i Zuzi, zuziaM ma jeszcze sunie: Inusie, Isie, Polcie i trzylapkowa tymczasowiczke Kasie :)

oto Bunia (ta bura z bialymi lapkami, grafitowa-corcia kotki Grafitki zreszta-to Zuzka wlasnie, wieeeelki rozbojnik :diabloti: ):







ciekawe co u Malwinki? innej kotki ktora zamieszkala u znajomej zuzi, postaram sie dowiedziec


przytulaski dla wszystkich panienek, podopieczych zuziM :loveu:

Posted

obiecane informacje o dwoch kolejnych kociakach

o tych kocietach pisalam 18.08.2007 w tym poscie KLIKNIJ TUTAJ zamieszcilam wtedy ich zdjecia
i pozniej jeszcze kolejne KLIKNIJ TUTAJ

dzisiaj chcialabym napisac o dwoch kociakach, ktore kilka dni pozniej zawiozlam na dt do Karoliny

byly to kicia-tygryska i buro-bialy kocurek
pisalam o tym TUTAJ

te dwa kotecki spedzily ze mna wiele godzin w podrozy, wyjechalismy rano z Zywca, przystanek u weta w Bielsku, odpchlenie, odrobaczenie, zabezpieczenie na czas podrozy (nawodnienie podskorne..), podroz do Wandy do Bytomia, gdzie zostawilismy kilka, a te dwa kicorki wyruszyly w dalsza podroz do Warszawy, gdzi edotarlismy dopiero poznym popoludniem.

oto zdjecia z podrozy:






Bardzo sie matwilam o tygryske miala biegunke i zaczela wymiotowac robalami. W znacznie lepszym stanie byl buro bialy kocurek, jak sie okazalo pozniej to jego zycie bylo bardziej zagrozone.....

a to zdjecia ktorych nie publikowalam, robione u Karoliny na dt

buro bialy kocurek, ktory dostal wdzieczne imie MANIUS









i tygrysia Zuzia













wraz ze zdjeciami dostalam taka wiadomosc:

Cześć Jolu.
Mam dla Ciebie 2 wiadomości. Jedna b. dobra, niestety druga nie.
Kotek (nazwany przez nas Maniuś) wczoraj o 21:30 odszedł...
Walczyliśmy o niego przez ostatnie 3 dni, ale niestety nie udało się go
uratować.
Jak już wcześniej Cię informowałam był bardzo osowiały, miał wysoką
gorączkę, nie chciał jeść. Postanowiłam zrobić mu badanie krwi. Okazało
się, że biedaczysko ma mocznicę - III stadium niewydolności nerek.
Właściwie nie miał już jednej nerki (torbielowata), a i z drugą nie było
najlepiej. Próbowałam go nawadniać, ale najgorsze było to, że niestety
już nie sikał, bo nerki przestały pracować. W sobotę wieczorem byliśmy
jeszcze u weta, dał mu leki wywołujące sikanie, ale to również nie
odniosło rezultatu. Mieliśmy czekać do rana z nadzieją, że wreszcie
będzie lepiej, byliśmy umówieni z wetem na kolejną wizytę. Niestety
Maniuś nie doczekał. Zmarł podczas głaskania i tulenia. Rano pochowałam
go z Michałem przy lesie. Już biedaczysko nie cierpi.

Teraz ta lepsza wiadomość. Bura koteczka - Zuzia właśnie dzisiaj
znalazła swój domek. Odkarmiłam ją, nabrała ciałka i apetytu. Zaczęła
szaleć, bawić się, ale nade wszystko kocha się przytulać i głaskać.
Trafi do domu, gdzie jest już malutki kotek i właściciele chcieli
drugiego bombla, żeby się razem bawiły. Jak tylko prześlą mi o niej
jakiekolwiek informacje lub zdjątka to oczywiście prześlę równiez Tobie.

Ponieważ nie jestem zalogowana na dogomani proszę Cię, żebyś pod
zdjęciem Maniusia i Zuzi wstawiła, powyższy opis sytuacji.

Bardzo ciepło Cię pozdrawiam, tym cieplej, że podczas pisania cały czas
płyną mi łzy. Dołączyłam Ci zdjęcia, które ja robiłam, również jeżeli
możesz wrzuć na forum.

Karolina




pozegnalismy MANIUSIA :placz:

cdn

Posted

Wracamy do Zuzi, oto zdjecia jeszcze ze schroniska:




Zuzi udalo sie znalezc dobry dom.
Dostala nowe imie GENEVIVE :loveu:

oto wiesci z pierwszej reki:


Czesc,

Ksiezniczka ma sie dobrze, nawet lepiej niz dobrze.....

Genevive, bo o niej mowa, rosnie jak na drozdzach, jest okropnym lakomczuchem do tego najwiekszym rozrabiaka w naszej rodzinie. Od razu po przyjezdzie do nowego domu zachowywala sie dosc pewnie i od poczatku zdominowala kolezanke Anne Luize (równiez ksiezniczke), w domu Vivka (skrót) rzadzi. Chociaz sa w tym samym wieku, obecnie Vivka jest od Anny L. dwa razy wieksza, Ze wzgledu na to, ze Anna Luiza troche nam chorowala- dwa razy brala serie antybiotyków, to obydwie zaszczepione zostaly dopiero tydzien temu, Vivka nie choruje wogóle. Caly czas walczymy jeszcze z uszkami Vivki- to bardzo upierdliwa przypadlosc, staramy sie ja leczyc miejscowo...kocinkom rosna juz stale zabki...

pare razy chcialam przeslac zdjecia i z pewnoscia to zrobie, ale musze je pozgrywac z aparatu, a poniewaz jestesmy zbyt leniwi w przypadku, gdy karta jest jeszcze nie zapelniona, to pewnie troche czasu potrwa...ulubiona zabawa Vivki, to podrzucanie kostek i pionków do gry lub przegladanie sie w srebrnym korku siedzac w brodziku (uwielbia moczenie lap w wodzie, a w korku potrafi przegladac sie nieprzerwanie przez godzine), ulubione miejsce odpoczynku- wnetrze kosza na bielizne....i chyba tradycyjnie- telewizor...mimo, ze kocinki bardzo rozrabiaja- Vivka wymysla psote, a Anna ja nasladuje, to o dziwo jeszcze nic nam nie zniszczyly...

decyzji nie zalujemy, wrecz przeciwnie, z dwoma takimi lobuzami jest smiesznie...i chyba dom jest bardziej przytulny...


Odezwe sie i przesle zdjecia...


Pozdrawiam


a oto i zdjecia ksiezniczki





Pozdrawiamy cieplo Karoline i Michala, oraz nowa rodzine Genevive!

Posted

i ja sie ciesze z tej adopcji, wyczekala swoje bidula, wiele przeciez przeszla, wielokrotne porody, mamkowanie...

ona ma wspanialy charakter!

zuziaM jest nia zachwycona!

Posted

Cieszę się że jest u ZuziM , Bunia pewnie też jest z tego pwodu zachwycona , należaŁo jej się coś wyjątkowego ! DOMEK najlepszy z możliwych.

Posted

tak, zuziaM to kobieta o zlotym sercu :loveu:

na jej watkach czesto sa wiesci i duzo zdjec Buni i drugiej kotki- niegrzecznej Zuzki :diabloti: , wychowanki kociego aniola czyli drogiej wandul66 :loveu:
oraz wiadomosci o czterech suczkach, kazda sunia jest inna, kazda ma swoja dluga historie z tragedia w tle, to cztery suczki na .... 14 lapkach

ciekawa lektura :)

Posted

Zagladam tu regularnie, ale nic nie pisze, bo samo pisanie nie da nic, jesli sie nie moze pomoc .... jak wczesniej Wanda napisala, to u nas, jak i w Zywcu ... adopcje kociakow sa .... pawie "0-owe" :shake:.
Ale zdobylysmy nowa dogomaniaczke, ktora wlasnie kociakom pomaga, wiec kto wie .... moze wkrotce i u nas cos drgnie.
Dzieki Wam za dobre slowo, kochane kobiety:lol:.
Bunia to naprawde slodka kocinka :loveu:. Ma anielska cierpliwosc do rozbojnika - Zuzki :diabloti:. Poki co obie siedza w domu.
Wczoraj byla proba i obie wyekspediowane zostaly, na polowanie na myszy, do garazu.
A czym sie skonczylo ? ? ? Zanim zdazylam wyniesc im do garazu kuwetke i miseczke z jedzonkiem ..... obie kocice byly juz w domu :mad:.... I tak sie pierwsze polowanie zakonczylo :razz:.... Ae sie nie poddam ..... bo albo one sie zajma myszami, albo beda wystaione lapki :placz:... a tego chce uniknac za wszelka cene !
Jesli myszki maja ginac, niech zgina naturalna mysia smiercia - w paszczy kota , a nie tragiczna ... w lapce :shake:.
A poza tym, licze na to glownie, ze , jak myszy poczuja koty, to same sie wyniosa z garazu.....

Natomiast, jesli chodzi o Malwinke, to ma sie rownie dobrze :lol:.
Po odejsciu Buni, Malwinka zaopiekowala sie malym kocurkiem - znajdka. Ma tez kumpli - 2 podrzucone kocury ( bily Bunie, dlatego Bunia trafila ostatecznie do mnie - ale Malwina sobie z nimi poradzila sama ).
Chodzi sobie po pobliskich lakach calymi dniami, a wiczorami wraca do domku :lol:

Posted

ales im atrakcje zgotowala :shake:

z cieplego mieszkanka dwa piecuchy wywalilas do garazu... :roll:
w dodatku najedzone, nie czuly potrzeby lapania myszy, chyba zeby sie jakas akurat napatoczyla wiec w ramach zabawy ewentualnie by ja pogonily

a tak serio, nie zdazyly je poczuc, ale mam nadzieje ze myszy zdazyly poczuc koty ;)

o kotach z JG rozmawialam juz kiedys z maszka i wiem ze tam rowniez jest ciezka sytuacja, to chyba klasyka w schronach :shake:
ciesze sie ze ktos zglosil sie do pomocy, kciuki zaciskam za domki dla tych koteckow!

Posted

Jola_K napisał(a):
ales im atrakcje zgotowala :shake:

z cieplego mieszkanka dwa piecuchy wywalilas do garazu... :roll:
w dodatku najedzone,

o kotach z JG rozmawialam juz kiedys z maszka i wiem ze tam rowniez jest ciezka sytuacja, to chyba klasyka w schronach :shake:


Moje garazowe myszy sa strasznie bezczelne :cool3: !
Pare dni temu schowyly sie do garazu przed deszczem - INA i ISIA. Dalam im tam tez troche suchego pokamu. oczywiscie , nie zjadly :cool3:.
Wieczorem sobie poszly juz do siebie spac, a rano chcialam im te chrupy znowu dac, zeby sobie je zjadly . No i ....... oczywiscie - nie bylo ani jednej chrupeczki :mad::crazyeye: ! ! ! Baaaaa.... nawet okruszkow nie bylo :crazyeye::mad: ! ! ! Wszystko myszy w nocy powynosily !
Stad tez wlasnie pomysl z wydelegowaniem koteczek do garazu :lol:.

A kotki jeleniogorskie ..... na szczescie nie ma ich zwykle duzo.
siedza co prawda na zewnatrz, ale maja zabudowane scianki kojca i maja sporo budek postawionych w srodku, wiec raczej nie marzna.

Posted

Myszy są niezdrowe dla kotów - nie słyszałyście???:evil_lol:

Przenoszą np. pasożyty ukł pokarmowego. Dodatkowo gdybym była myszą wolałabym ponieść tragiczną ale szybką śmierć niż umierać podrzucana w zabawie przez kota.
Są takie fajne plastikowe łapki, którymi nie przycina się juz palców, a bardzo łatwo usunąć z nich zwłoki przyciskając łapkę jak klamerkę do prania.

Posted

niezla grupa, Green ;)

wierze ze beda tak dzielne w walce z choroba jak Migosia! cud dziewczynka (dzisiaj przyszedl wynik kolejnego badania FeLV, jest negatywny! :lol:
ale.. czekamy jeszcze na kolejny interferon i powtorzymy test, kciuki!)

Posted

A tak apropos myszek:
ostatnio wydalam dwa koty do chlopaka... wlasciwie on chcial jednego, ale kociuch taki byl zestresowany obcym miejscem, ze chlopak zgodzil sie na kolezanke :) Kociuchy, pomimo, ze nazarte po uszy myszki lapia dzielnie.
chlopak raz zastawil lapke na myszy - taka ekologiczna. Efekt jest taki, ze ma 2 myszy w sloiku, bo nie wie co ma z nimi zrobic :evil_lol: stwierdzil, ze sprawe jednak pozostawi kotom do rozwiazania :evil_lol:

pzdr
GreenEvil

Posted

feee w sloiku?

ale to mi przypomina, jak w dziecinstwie znalazlam martwa £aske, nie wiedzialam co z nia zrobic wiec wlozylam ja do puszki po jakiejs konserwie i polozylam... na polce w garazu, bo w tym momencie nie mialam pomyslu gdzie ja zakopac :roll:
oczywiscie zapomnialam o tym i po jakims czasie moj tata idac za smrodkiem, odnalazl £aske w puszce i nie mogl sie nadziwic jak tam wlazla (przykrylam wieczkiem).. ja sie nie przyznalam, ze to moja sprawka :oops:

Posted

Tak tych kociaków w schronie juz nie ma. W tej chwili (dane z moich odwiedzin schronu z niedzieli ) nie ma ani jednego małego kotka oraz podrostków. Wszystkie koty i kotki które zostały są dorosłe.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...