andzia69 Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 Zakładam ten wątek tutaj, gdyż pies raczej będzie potrzebował nowego domu. Jakieś 7 miesięcy temu rodzina z Krakowa adoptowała od nas dalmatyńczyka. Od początku mieli z nim problemy typu agresja do innych psów i parę razy zdarzyło mu się nawarczeć lub lekko ugryźć jednego z synów państwa. Dzisiaj rano zadzwoniła roztrzęsiona właścicielka Eltona - wczoraj najpierw ugryzł w rękę jednego syna, potem - podczas zabawy zaatakował drugiego syna - po czym zachowywał się jakby nic się nie stało. Mieli go kastrować (w koncu dojrzeli do tej decyzji) - ale po wczorajszym wybryku psa jego los jest niepewny. Schronisko odmówiło przyjęcia psa. Cóż mogłam na odległosć - podałam im namiary na tresera (ale wiem,że jest ciężko uchwytny)- to jedyna osoba która mogłaby pomóc w ocenie psa - czy rokuje na opanowanie czy nie. Jeśli nie - albo nowy dom albo decyzja ostateczna - choć im ciężko o tym mówić. Oni mimo wszystko kochają tego psa - ale sobie z nim nie radzą. Na spacerkach: z panem z pancią: Czy mółby ktos z Krakowa lub okolic pomóc tym ludziom i psu????? Quote
agamika Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 Z tego co gdzieś czytałam Anashar miał problem z agresją swojego psa, (duzy owczarkowaty i pies i się udało), nie znam go więc nie wiem czy będzie mógł pomóc (wiem ze tez jest z Krakowa).Z tego co pamietam to bardzo pomogła kastracja i praca z psem. Quote
andzia69 Posted June 21, 2007 Author Posted June 21, 2007 tyle psów szuka domów, tyle właścicieli chce się pozbyć problemu - oni chcą pracować z psem, tylko ktoś musi im pomóc...jeśli nie to poradzę uśpienie - nie mam jak pomóc inaczej jak szukać pomocy tam na miejscu...:shake: Quote
agamika Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 Znalazłam wątek o którym pisze wyzej, http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=72436&page=9&highlight=8+letni przeczytaj co pisze Anashar, i moze napisz do niego pw? Moze bedzie umiał pomóc, lub chociarz wskazac, kogos kto moze Quote
andzia69 Posted June 21, 2007 Author Posted June 21, 2007 Dzięki agamika - wysłałam pw do Anashara...tym ludziom potrzebny ktoś kto by podpowiedział jak i co robić.... Ja bym zaczęla od kastracji - choć w sumie to juz nie wiem... Dla niektórych uważających, że to ich wina - a są tacy - powiem,że to pies znaleziony, był u nas trzymany na działce z braku dt i nikt tak naprawdę nie wiedział za wiele o jego charakterze...Oni go pokochali takim jakim był - z jego wadami i zaletami - dla mnie to po prostu on rządzi po panu. Nigdy nie okazał agresji w stosunku do pana ani pani - tylko do dzieci - a jak widać ze zdjęć to nie są mali chłopcy!(na zdjęciu jest starszy syn państwa, a drugi jest mlodszy). Quote
Anashar Posted June 21, 2007 Posted June 21, 2007 Tak więc jestem, ale nie wiem czy dałbym rade pomóc. Andzia - poleciłaś im bardzo dobrego tresera, który jest specjalistą i ma wiedzę na temat różnych zachowań psów. Sam wolę się nie mieszać, bo ja fachowcem nie jestem. Przynajmniej na dzień dzisiejszy. Ja ze swoim psem w miarę sobie poradziłem, ale dziś znów był atak choć szybko doprowadziłem psa do porządku. Trzeba się liczyć z tym, że 100% pewności, że pies nigdy nie zaatakuje się nie dostanie. Ale wszyscy muszą chcieć z psem pracować. I przede wszystkim muszą mu pokazać gdzie jest jego miejsce. Quote
andzia69 Posted June 22, 2007 Author Posted June 22, 2007 chciałabym,zeby ktoś mający trudnego psa podszedł do nich czy sie jakos spotkał i pogadał tak po ludzku...bo wiadomo treser to pogada po fachowemu, ale im też potrzebne wsparcie od serca albo pomoc przy podjęciu tej ostatecznej decyzji jesli nic z tego... Quote
fochistka Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 jest forum kropek, napisać tam czy ktoś z Krakowa nie mógłby pomóc?agresywne kropki są chyba często spotykane Quote
Guest Mrzewinska Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Wskazalam na priv trenera i szkolke, gdzie niejednego psa dano rade wyprostowac. Nie ma innego sposobu jak natychmiastowa kastracja i natychmiastowa praca z psem pod kierunkiem trenera. Trzeba dokladnie opisac sytuacje, w ktorych pies zachowuje sie agresywnie - ale to sie nie da na odleglosc, trener musi zobaczyc psa. Zofia PS na zdjeciu mlodszy chlopiec swoja pozycja okazuje psu uleglosc... Takie zabawy wobec niepewnego psa sa naprawde ryzykowne. Tak mozna sie bawic z psem, ktorego zachowania sa absolutnie socjalne. Quote
fochistka Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 napisałam na kropkach. jeśli nie fachowo, to może chociaż psychicznie ktoś ich wesprze, żeby się nie poddali bo zapewne ciężka praca przed nimi. a czy to jest ich pierwszy pies? Quote
andzia69 Posted June 22, 2007 Author Posted June 22, 2007 Mrzewinska napisał(a):Wskazalam na priv trenera i szkolke, gdzie niejednego psa dano rade wyprostowac. Nie ma innego sposobu jak natychmiastowa kastracja i natychmiastowa praca z psem pod kierunkiem trenera. Trzeba dokladnie opisac sytuacje, w ktorych pies zachowuje sie agresywnie - ale to sie nie da na odleglosc, trener musi zobaczyc psa. Zofia PS na zdjeciu mlodszy chlopiec swoja pozycja okazuje psu uleglosc... Takie zabawy wobec niepewnego psa sa naprawde ryzykowne. Tak mozna sie bawic z psem, ktorego zachowania sa absolutnie socjalne. Podałam im ten telefon, kazałam dzwonic do oporu! ale dobrze by było jakby ktoś życzliwy podtrzymał ich na duchu!!!! Quote
mar.gajko Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Może do Andrzeja Kłosińskiego ich podesłać? Quote
Mariol Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Jestem włascielką tego pieska, to prawda, że sprawia trochę kłopotu, ale w ten sposób ujawnia się nasza niewiedza. Staramy się dokształcać z wszelkich dostępnych źródeł, szukam pomocy i rady u różnych ludzi, wiem że trzeba go uczyć posłuszeństwa ale przed nami jeszcze bardzo dużo pracy. Od dramatycznych wydarzeń minęło kilka miesięcy. Pies przeszedł obserwację w kierunku wscieklizny po czym został wykastrowany i teraz nie tracąc nadziei czekamy na efekty. Mam bardzo dużo spostrzeżeń związanych z jego zachowaniem i w domu i na spacerze (o ile to można tak nazwać) ale sama nie umiem ich zinterpretować. Jeśli chodzi o telefon do trenera - nie udało mi się dodzwonić, a na sesję Pana Kłosińskiego mnie zwyczajnie nie stać. W tej chwili nie ma już mowy o uśpieniu Eltka, potrzebne nam są za to praktyczne rady co robić i jak robić...Jeszzce jedno -Pragnę tą drogą serdecznie podziękować wszystkim, którzy dzwonili do mnie w tamtym czasie gdy wsparcie było mi bardzo potrzebne, zwłaszcza Pani Danusi i Pani Oli (od Posokowców), które zechciały się ze mną spotkać w czasie wystawy psów w Krakowie. Wszystkim z serca dziękuję i serdecznie pozdrawiam. Quote
andzia69 Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 Witam Pani Mariolu!!! Proszę pisać na tym wątku o wszystkim - po to tu jesteśmy,żeby w razie czego próbować pomóc!!!! Mam nadzieję,że będzie już tylko lepiej:loveu: Proszę pisać o każdym jego "dziwnym" zachowaniu, a także o jego dobrych osiągnieciach!!! Quote
Mariol Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Dawno nie rozmawiałyśmy - prawda? Jest tak jak napisałam Elton został wykastrowany, na spacerach się jeszcze niewiele zmieniło nadal szaleje z wściekłości na widok każdego pieska przy tym skacze na 2 metry w górę więc z nim sama nie wychodzę (a bardzo bym chciała...). Robią to moi chłopcy.Zlikwidowałam miskę z jedzeniem, wszystko daję mu z reki ( okazało się że z całej naszej czwórki mogę to robić tylko ja, bo tylko ja nie mam uczulenia na psią ślinę). Nie głaszczemy go bez powodu, wyłącznie jako nagrodę za dobrze wykonane zadanie, szukamy różnych zabaw żeby się nie nudził i żeby ćwiczył!!! Bardzo się staramy i liczymy, ze predzej czy później będą tego efekty. Acha, żeby pies nie ciągnął smyczy kupiliśmy obrożę typu halti, ale w naszym przypadku zupełnie się ona nie sprawdza, pies się strasznie denerwuje, na siłę ją ściąga i gryzie tak że trudno mu ją odebrać, na spacer w niej też nie można iść bo przy spotkaniu z innym pieskiem potrafi agresję skierować na właściela (tak się dostało mężowi) zanim się spostrzeże.Ale dość narzekania jesteśmy dobrej myśli bo Elton coraz mniej czasu poświęca dumaniu (chłopcy mówili, że się zawieszał), jest weselszy, ma mniej smutne spojrzenie i ogólnie bardzo kochany. Quote
andzia69 Posted September 12, 2007 Author Posted September 12, 2007 Będzie dobrze!!!!! Musi być!!! Bardzo dobra metoda to jedzenie z ręki!:p Quote
Anashar Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 A mi wstyd, bo w końcu się z Państwem nie spotkałem ale czas mi niestety nie pozwolił. Ja przy obreswowaniu agresji u swojego psa zauważyłem, że jest strachliwy i zaczeło się to pogłębiać. pani Mariolu, czy Elton wykazuje na spacerach/w domu jakieś lęki? Czy się czegoś boi, czy jest płochliwy? Quote
fochistka Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 tutaj jest wątek Eltona na forum dalmatyńczyków, nie wiem czy pani już zaglądała tam:) http://www.dalmatynczyki.fora.pl/do-wlasciecieli-dalmatynczykow-z-krakowa-t388.html Quote
Mariol Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Wczoraj pisałam trochę o klopotach na spacerze, że nie sprawdził się halterek, nie ukrywam, ze szukam sposobu na wyeliminowanie ciągnięcia smyczy. Szukam informacji na temat kolczatki ale jak w każdej sprawie zdania są podzielone (tyle samo zwolenników co zdeklarowanych przeciwników). Myślę, że mechanizm działania i halterka i kolczatki jest taki sam - jeśli piesek się nie szarpie nie odczuwa dyskomfortu, a ja bym chciała bez drastycznych metod wogóle...! Dodam jeszcze że on szaleje na widok każdego napotkanego pieska czy suki, kota, gołębia więc wyobrażam sobie, że kolczatka będzie bardzo uwierać! Na którymś forum doczytałam się nawet, że może dojść do zranienia? Czy to prawda? Czy jest sens próbowania z kolczatką?P.S. Przeczytałam wątek na Laciatej stronie, wszystko to prawda, ale emocje dawno minęły, pozostała tylko systematyczna praca z pieskiem. Quote
Mariol Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Może ktoś mógłby opracować wątek adresowany do ludzi, którzy chcą wziąć pieska ze schroniska? Dobrze by było, żeby zawierał proste informacje jak sobie radzić w trudnych sytuacjach, no i żeby przestrzegał że to nie zabawa!Ja ze swej strony apelowałabym zeby wszyscy chętni czytali, szukali wszelkich możliwych publikacji, na przykład książeczek Pani Mrzewińskiej....!Poryw serca to jedno a rzeczywistość to drugie! Z drugiej strony kłopoty bardzo zbliżają nas do tego zwierzaka (tak,tak! wspaniale smakuje najdrobniejszy sukces, obserwowanie pozytywnych zmian również). Wiem, że tu jest wątek adopcyjny, ale przeznaczony dla osób wydających pieski, bardzo brakuje takim jak ja wsparcia, dobrej rady... Quote
andzia69 Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 Mariol - takie artykuly znalazlam: http://pies.onet.pl/1472,20,28,niewd...s,artykul.html http://pies.onet.pl/1259,20,28,pies_...a,artykul.html http://pies.onet.pl/1257,20,28,pies_...h,artykul.html możesz jeszcze wejść do dzialu wychowanie - na dogo;) http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=30 a co do kolczatki - moja Tora ze względu na to,ze i inne suki nie akceptuje chodzi w kolczatce i jakoś się jej nic nie dzieje. Na szkoleniu, na ktore chodzilam też kazdy pies musial miec kolczatkę - i to byla jedyna "karaK' dla psa. Coz - tyle pewnie ile jest ludzi tyle poglądów na tą sprawę. Ja uważam,że w przypadku ciągniecia i szarpania się do innych psów lepsze to niż wyrwany bark i pogryziony pies. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.