Jump to content
Dogomania

Mariol

Members
  • Posts

    14
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mariol

  1. Miałam juz nic nie dopisywac do tego wątku,bo historia otrutego maluszka jest straszna....i tak bardzo różni sie od naszej.... Może jednak się przyda trochę optymizmu? Nasz piesuś jest kochany, wspaniały,mądry i bardzo piękny, a to wszystko co tu napisano to dowód że nawet trudne adopcje moga sie dobrze kończyć. Dziękujemy mądrym ludziom,którzy uratowali kiedyś naszą psinkę i setki innych biednych stworzeń,pozdrawiamy serdecznie.
  2. No właśnie z tym wybieganiem się wszystko wiąże, wiemy,że musi sie wyszumieć ale coraz mniej miejsc gdzie nie zagladaja inni właściciele piesków. Jak on biega to się ziemia trzęsie, ale przeciwnika zaraz wypatrzy i to jest moment jak na nim siedzi! Często zastanawiamy sie jaki był jego los? Czy go ktoś wyrzucił? Jesli tak to za co? Za co mozna wyrzucic takiego psa? Jak mozna nie szukać rozwiązania problemu? Jesli on teraz jest taki piękny to jaki musiał być kiedyś? Szkoda że nie był nasz od zawsze!!! Bez wątpienia był głodny, nasza Pani Wetka mówi,że dlatego ma połamane zęby,że próbował jeść kamienie, aż strach pomyśleć co on przeżył! Acha, jeszcze o tym bieganiu i polowaniu - próbowałam linki 20 metrowej ale nam z nia zupełnie nie szło ciągle się pies plątał i w końcu zrezygnowaliśmy. No, wieczorem to wiadomo,że wogóle nie ma zastosowania!
  3. Dawno się nie odzywaliśmy, ale to nie znaczy że u nas źle się dzieje. Przeciwnie, sama radość!Żyjemy sobie szczęśliwie w piątkę i bardzo się z tego cieszymy! Eltuś się zmienia, nabiera zaufania do ludzi myślę. Jeszcze czasem się wzdraga przed dotykiem ręki, ale często sam się domaga pieszczot i zabawy. Świetnie się cieszy gdy przychodzimy do domu - całym ciałem! Nadal bardzo nie lubi innych piesków i szaleje na ich widok - ja myślę że to już tak zostanie, bo on chyba robi to ze strachu. Korciło nas kiedyś spróbować zabawy z innym psem, ale się boimy. Zdarzyło mu sie dwa razy przez przypadek mniejsze pieski gonić i do ziemi przygniatać. On na nie tak jakby poluje, pędzi żeby dogonić potem na nich siada i całym cięzarem przyciska. Nie wiem czy ugryzłby takiego malucha bo zawsze ma kaganiec, ale sam oberwał już zabkami tak,że mu krew leciała. Takie sytuacje są sporadyczne bo staramy się go pilnować. No ale, dwa razy sie nie udało bo było ciemno i nie zauwazyliśmy zbliżajacego się delikwenta. Poza tym sama słodycz!!!Kochane, wspaniałe stworzenie na które mozna godzinami patrzeć i podziwiać - dla nas to lepsze niz niejeden film! Pozdrawiam!
  4. Zapomniałam napisać pozdrowienia dla Pani Ani, która opiekowała się Eltonem, mam nadzieję, że ze zdrowiem już lepiej?! Jeśli Pani może proszę Ją od nas ucałować - dobrze? Jeszcze jedno - jesli kiedyś miałyście Panie wątpliwości czy to co robicie ma sens, to ja chcę Was zapewnić,że tak. Trzymam kciuki za Wasze starania i serdecznie pozdrawiam. Oczywiście chciałabym być nadal w kontakcie,jeśli można, choćby w tym watku i choćby po to, żeby się chwalić naszym kropciem - troszkę!
  5. Niedługo minie rok od kiedy w naszym domu zamieszkał Elton. Wiele razem przeszliśmy przez ten czas, ale nie żałujemy ani jednego dnia. To cudne i kochane zwierzę. Nie wyobrażam sobie naszego domku bez kropka!!!! Cierpliwie, krok po kroku uczyliśmy się wspólnego życia i udało się jest jak trzecie dziecko w naszej rodzinie! Pani Anito dzięki za to co robicie dla zwierzat, szczerze podziwiam, a ogrom psiej krzywdy mnie przeraża. Wszystkim "pieskim" ratownikom - wyrazy uznania!!! P.S. Obiecałam zdjęcia Eltusia i daję trzy. [URL=http://img228.imageshack.us/my.php?image=p1010017cr7.jpg][IMG]http://img228.imageshack.us/img228/4854/p1010017cr7.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img219.imageshack.us/my.php?image=p1010023pr2.jpg][IMG]http://img219.imageshack.us/img219/4777/p1010023pr2.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img220.imageshack.us/my.php?image=pb240022uz2.jpg][IMG]http://img220.imageshack.us/img220/7784/pb240022uz2.th.jpg[/IMG][/URL]
  6. Eltonek ma kolczatkę! Nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca ale jest ok! Poszłam z nim sama dziś na chwilę i jestem zachwycona. Nie będę za dużo pisać żeby nie zapeszać, ale nie wykluczone, że będzie super!!! Ogólnie to on się bardzo zmienił, myślę że to skutek zabiegu, ciągle jest głodny i sam domaga się pieszczot. Normalnie pcha się pod rękę, zaczepia łapką, albo leciutko chwyta zębami za palec.W domku jest bardzo fajny a być moze i na spacerku ...... Następnym razem postaram się o jego nowe zdjęcia. Pozdrawiam wszystkie pomocne dłonie z Dogomanii i dzięki za wsparcie.
  7. Jesli chodzi o okoliczności gdy zachorował to był to jednorazowy przypadek zupełnie nie wiem po czym, bo nie zmieniałam nic w diecie ale żeby uniknąc takich sytuacji przeszliśmy na suchą karmę dla piesków z nadwagą dodając do niej suplement w postaci witamin (vita-bon), od tamtej pory nie ma żadnych kłopotów żołądkowych a jedynie ten nieszcęsny ogonek!Mam szczepionkę i wieczorem go zaszczepię może rzeczywiście to pomoże.Jeśli chodzi o zachowania Eltusia po tamtych pamiętnych wybuchach agresji, których konsekwencją była obserwacja w kierunku wścieklizny a następnie kastracja to jest znaczna poprawa.O dziwo pies zaprzyjaźnił się ze starszym synem (tym na którego złowrogo warczał od samego poczatku) stało sie to po weekendzie, który wszyscy spędziliśmy na naszej działce, nie mogłam w to uwierzyć ale to prawda - warczenie zniknęło! Teraz synek ćwiczy z Eltkiem wykonywanie poleceń, razem sie bawią w chowanego - jednym słowem jest świetnie. Muszę dodać,że na tej samej działce Eltuś dziabnął w nogę kuzynkę, ale to dorosła osoba, którą uprzedzaliśmy, ze pies gryzie na szczęście nie przebił skóry - wyjasnię,że pies był na czas wizyty gości przywiązany a goście lojalnie uprzedzeni,że to nie maskotka. Kuzynka mówiła,że sama ma duzego psa i że Eltonka się nie boi ,skonczyło się kłapnięciem! Chociaż uprzedzałam co moze sie stać to i tak nie wiedziałam jak ją przepraszać! Oczywiście Elton dostał reprymendę ale tym razem nie było paniki. Podobne kłapnięcie przytrafiło sie też mojemu mężowi to było wtedy gdy testowaliśmy obrożę uzdową - pies rzeczywiście pięknie szedł i smyczy nie ciągnął aż do chwili gdy nie stanąl przed nim inny piesek, wtedy jak zwykle szał a skoro nie mógł odejść dalej niż długość smyczy to wolnym od kagańca pyskiem walnął męża w łydkę. Być może my jesteśmy dziwni ale, pomimo tych wszystkich przygód bardzo kochamy tego kropka i nie zrezygnujemy z prób ułożenia prawidłowo naszego wspólnego życia w piątkę.Nie wiem czy to co piszę bedzie miało wpływ na przyszłość tego wątku ale co mi tam - nie szukam domu dla mojego pieska bo on już domek ma, potrzebuję jedynie wiedzy, od madrych życzliwych ludzi potrzebne mi są porady i o nie proszę z całego serca.
  8. Chciałabym spytać czy to mozliwe zeby pies dostał uczulenia od suchej karmy?Od kilku miesięcy podaję Eltusiowi wyłącznie suchą karmę (purina light), robię to z dwóch powodów: po gotowanym jedzeniu dostał biegunki (mimo że ryż z kurczakiem i jarzynami jadał już wcześniej i bardzo to lubił), drugi powód to ten,że pies jest wykastrowany i ma teraz dwa razy większy apetyt a chciałabym żeby był w dobrej formie i zbytnio nie przytył, ale do rzeczy - od kilku dni podgryza sobie nasadę ogona, nie wygryza przy tym sierści ani skóry a jedynie podgryza, wydawało mi sie,że ma w tym miejscu zaczerwieniona skórę ( ja to widziałam).Mąż poszedł z Eltkiem do weta, ale Pani zupełnie zignorowała problem, mówiła że może ma pchły! Nie wiem skad mógłby je mieć przecież nie styka się z innymi psami - mógłby?Sprawa nie daje mi spokoju, kupiłam szczepionkę ale coś mi się wydaje że problem jest gdzieindziej?Wyczytałam, że można podawać wapno - czy to prawda?Wiem, że dalmasie mają kłopoty z alergią czyżby Elton też? Jak się przekonać?Mogę mu podać wapno, ale czy mu tym nie zaszkodzę? Bardzo proszę o radę.Eltonek pisze tego posta razem ze mną, włazi mi pod biurko!!!
  9. Myślałam, że ten halterek jest wspaniałym rozwiązaniem naszych kłopotów, ale nie wyszło. Na efekty zabiegu trzeba czekać. Za nic w świecie nie chciałabym mu sprawiać bólu, z drugiej strony nawet pies moich sąsiadów chodzi z kolczatką?Czyli co? Próbować?
  10. Już drukuję i biorę się za czytanie!Czy mogę spytać jakie jest Pani zdanie o kolczatkach?
  11. Może ktoś mógłby opracować wątek adresowany do ludzi, którzy chcą wziąć pieska ze schroniska? Dobrze by było, żeby zawierał proste informacje jak sobie radzić w trudnych sytuacjach, no i żeby przestrzegał że to nie zabawa!Ja ze swej strony apelowałabym zeby wszyscy chętni czytali, szukali wszelkich możliwych publikacji, na przykład książeczek Pani Mrzewińskiej....!Poryw serca to jedno a rzeczywistość to drugie! Z drugiej strony kłopoty bardzo zbliżają nas do tego zwierzaka (tak,tak! wspaniale smakuje najdrobniejszy sukces, obserwowanie pozytywnych zmian również). Wiem, że tu jest wątek adopcyjny, ale przeznaczony dla osób wydających pieski, bardzo brakuje takim jak ja wsparcia, dobrej rady...
  12. Wczoraj pisałam trochę o klopotach na spacerze, że nie sprawdził się halterek, nie ukrywam, ze szukam sposobu na wyeliminowanie ciągnięcia smyczy. Szukam informacji na temat kolczatki ale jak w każdej sprawie zdania są podzielone (tyle samo zwolenników co zdeklarowanych przeciwników). Myślę, że mechanizm działania i halterka i kolczatki jest taki sam - jeśli piesek się nie szarpie nie odczuwa dyskomfortu, a ja bym chciała bez drastycznych metod wogóle...! Dodam jeszcze że on szaleje na widok każdego napotkanego pieska czy suki, kota, gołębia więc wyobrażam sobie, że kolczatka będzie bardzo uwierać! Na którymś forum doczytałam się nawet, że może dojść do zranienia? Czy to prawda? Czy jest sens próbowania z kolczatką?P.S. Przeczytałam wątek na Laciatej stronie, wszystko to prawda, ale emocje dawno minęły, pozostała tylko systematyczna praca z pieskiem.
  13. Dawno nie rozmawiałyśmy - prawda? Jest tak jak napisałam Elton został wykastrowany, na spacerach się jeszcze niewiele zmieniło nadal szaleje z wściekłości na widok każdego pieska przy tym skacze na 2 metry w górę więc z nim sama nie wychodzę (a bardzo bym chciała...). Robią to moi chłopcy.Zlikwidowałam miskę z jedzeniem, wszystko daję mu z reki ( okazało się że z całej naszej czwórki mogę to robić tylko ja, bo tylko ja nie mam uczulenia na psią ślinę). Nie głaszczemy go bez powodu, wyłącznie jako nagrodę za dobrze wykonane zadanie, szukamy różnych zabaw żeby się nie nudził i żeby ćwiczył!!! Bardzo się staramy i liczymy, ze predzej czy później będą tego efekty. Acha, żeby pies nie ciągnął smyczy kupiliśmy obrożę typu halti, ale w naszym przypadku zupełnie się ona nie sprawdza, pies się strasznie denerwuje, na siłę ją ściąga i gryzie tak że trudno mu ją odebrać, na spacer w niej też nie można iść bo przy spotkaniu z innym pieskiem potrafi agresję skierować na właściela (tak się dostało mężowi) zanim się spostrzeże.Ale dość narzekania jesteśmy dobrej myśli bo Elton coraz mniej czasu poświęca dumaniu (chłopcy mówili, że się zawieszał), jest weselszy, ma mniej smutne spojrzenie i ogólnie bardzo kochany.
  14. Jestem włascielką tego pieska, to prawda, że sprawia trochę kłopotu, ale w ten sposób ujawnia się nasza niewiedza. Staramy się dokształcać z wszelkich dostępnych źródeł, szukam pomocy i rady u różnych ludzi, wiem że trzeba go uczyć posłuszeństwa ale przed nami jeszcze bardzo dużo pracy. Od dramatycznych wydarzeń minęło kilka miesięcy. Pies przeszedł obserwację w kierunku wscieklizny po czym został wykastrowany i teraz nie tracąc nadziei czekamy na efekty. Mam bardzo dużo spostrzeżeń związanych z jego zachowaniem i w domu i na spacerze (o ile to można tak nazwać) ale sama nie umiem ich zinterpretować. Jeśli chodzi o telefon do trenera - nie udało mi się dodzwonić, a na sesję Pana Kłosińskiego mnie zwyczajnie nie stać. W tej chwili nie ma już mowy o uśpieniu Eltka, potrzebne nam są za to praktyczne rady co robić i jak robić...Jeszzce jedno -Pragnę tą drogą serdecznie podziękować wszystkim, którzy dzwonili do mnie w tamtym czasie gdy wsparcie było mi bardzo potrzebne, zwłaszcza Pani Danusi i Pani Oli (od Posokowców), które zechciały się ze mną spotkać w czasie wystawy psów w Krakowie. Wszystkim z serca dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
×
×
  • Create New...