Marysia R. Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 Strasznie jest biedny, zupełnie nie może sobie znaleźć miejsca:shake: Słuchajcie tak mi przyszło do głowy, że może on po prostu nigdy nie mieszkał w domu (!!) i dlatego się tak zachowuje? Quote
Kejciu Posted May 16, 2014 Author Posted May 16, 2014 [quote name='Marysia O.']Strasznie jest biedny, zupełnie nie może sobie znaleźć miejsca:shake: Słuchajcie tak mi przyszło do głowy, że może on po prostu nigdy nie mieszkał w domu (!!) i dlatego się tak zachowuje?[/QUOTE] To od samego początku braliśmy pod uwagę - i całkiem możliwe że tak jest - to byłoby chyba najlepsze rozwiązanie jakby tak było bo by się przyzwyczaił... Ale jego ruchy wskazują na problem neurologiczny i niestety o wiele poważniejszy niż nigdy nie mieszkanie w domu :(:(:( Quote
Sarunia-Niunia Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 Ja wiem, że to co napiszę może zabrzmieć banalnie, ale może Tofinio zająłby się jakąś maskotką, pluszakiem, a może jakiś kong? Może to pochłonie Jego uwagę choć na jakiś czas? Kasiu, próbowałaś? Quote
Kejciu Posted May 16, 2014 Author Posted May 16, 2014 [quote name='Sarunia-Niunia']Ja wiem, że to co napiszę może zabrzmieć banalnie, ale może Tofinio zająłby się jakąś maskotką, pluszakiem, a może jakiś kong? Może to pochłonie Jego uwagę choć na jakiś czas? Kasiu, próbowałaś?[/QUOTE] Oczywiście - zabawki, piłeczki piszczące, maskotki - nic...wogóle nie zwraca na nie uwagi - na jednym zdjęciu widać jak położył główkę na fretkę maskotkę mojego Cygana ale to bardziej przez przypadek niż z własnej chęci tak się stało :( Za oknem leje....jak Tofiś wstanie to znowu nie wyjdziemy na dwór :(narazie śpi od 10:45 !!!rekord chyba od 3 ostatnich dni Quote
Nutusia Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 [quote name='anica']Naprawdę wyczerpujące są relacje Kejciu i Nutusi, przyznam się że czytam już trzeci raz... i jeszcze nie spotkałam się z takim problemem jak u Toffino?!... a ten luminal to rozumiem że ma mieć działanie uspokajające?(pytam bo kolega cierpi na syndrom Gilberta i też dostaje luminal na zbicie bilirubiny) może też dawka terapeutyczna, powinna być zmieniona ???? czytam z zapartym tchem....[/QUOTE] Anico - tak, luminal ma działanie uspokajające. Doktor zaczął od najmniejszej dawki - wiadomo, na próbę. Nie chodzi bowiem o to, żeby "na siłę" uspokoić psa końską dawką. Na razie jej nie zwiększył ani nie przeszliśmy na relanium (silniejsze działanie) ze względu na dzisiejszą konsultację u neurologa. Tak naprawdę wiele sobie po tej konsultacji obiecujemy, i oby rzeczywiście ta wizyta przyniosła jakieś rozwiązanie, bo Kasia nam się wykończy. A i Tofiś coraz bardziej zmęczony. Jeszcze przedwczoraj dreptał i piszczał, dziś już piszczy na leżąco, bo dreptać nie ma siły :( [quote name='Sarunia-Niunia']Ja wiem, że to co napiszę może zabrzmieć banalnie, ale może Tofinio zająłby się jakąś maskotką, pluszakiem, a może jakiś kong? Może to pochłonie Jego uwagę choć na jakiś czas? Kasiu, próbowałaś?[/QUOTE] Myślę, że jedynie kong mógłby spełnić swoje zadanie. Kasia, przypomnij mi, to Ci pożyczę. Może rzeczywiście zechce powylizywać coś pachnącego ze środka?... Tofiś w ogóle nie reaguje na głaskanie, przytulanie, odwracanie uwagi. Dlatego maskotka tu nie pomoże. Już i tak jest wielki postęp, bo wyraźnie zaczyna reagować na Kasię, poznawać otoczenie, zwyczaje... Wie, że do kuchni chodzi się po jedzenie ;) Wie, gdzie stoi miska z wodą i sam do niej podchodzi (dotąd Kasia mu podstawiała pod pyszczek) Zdarza się, że idzie za Kasią, czego dotąd nie robił. Bardzo powolutku, ale jakby łapał kontakt z otoczeniem. Quote
Nutusia Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 Aaaaaa... zapomniałyśmy napisać, że Tofiś przybrał na wadze! :) Waga w lecznicy nieco oszukuje, ale w przybliżeniu można uznać, że przybrał co najmniej pół kilograma! Najbardziej chyba widać to na zadku, bo kości miednicy już nie "przebijają" skóry. Myślę, że jest to zasługa i częstego karmienia i regularnych spacerków (w końcu mięśnie też swoje ważą ;)) Quote
Marysia R. Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 [quote name='Nutusia'][...]Myślę, że jedynie kong mógłby spełnić swoje zadanie. Kasia, przypomnij mi, to Ci pożyczę. Może rzeczywiście zechce powylizywać coś pachnącego ze środka?... [...][/QUOTE] Ja mam w domu taki kong dla szczeniaków - mniejszy i z miększej gumy. Jeśli się przyda to mogę pożyczyć:) Quote
Nutusia Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 O, fajnie! :) Ja mam taki w formie jakby gwiazdki - też nieduży, ale dość twardy... Quote
Marysia R. Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 Ja mam taki i on faktycznie jest taki "delikatniejszy":) Quote
anica Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 Dziękuję Nutusiu :) .... interesuję się nie tylko z ciekawości, moja Jasia to wyjątkowa, przekochana sunia! ale to sunia po przejściach! dała nam tak popalić!... i to jednak nadal trudny pies! czasem mi się wydaje ... że tylko ja jestem w stanie jej pomóc czy raczej.... być jej mamusią:lol: ma polidypsję stresową oprócz wielu innych chorób a teraz jeszcze doszła... chyba demencja... też drepcze, drepcze nawet ponad godzinę albo staje w kącie lub za drzwiami i tak sobie stoi.... chciałabym pomóc jej, żeby ta starość była jak najpiękniejsza!.... skoro całe swoje życie była krzywdzona, na pewno była bita! a na końcu przywiązana z wielkim guzem do schroniska... Quote
Kejciu Posted May 16, 2014 Author Posted May 16, 2014 Od ostatniej pobudki Tofik chodził i kwilił.. Dreptał po kuchni - zjedliśmy - potem jeszcze dreptał po kuchni za jedzeniem ale daję mu małe porcje a często. Potem poszliśmy do dużego pokoju - razem z moim Cyganem się potrącali noskami - i Tofik sam podszedł do mnie siedzącej na podłodze - tuliłam go i całowałam, głaskałam - krążył wokół mnie ale nie oddalał się zbytnio. i nawet nie zapiszczał!!!!!co uważam za OGROMNY SUKCES i muszę ale to muszę się tym z WAMI podzielić!!!! :):):) teraz śpi na dywaniku w przedpokoju - i nie kwili Quote
Nutusia Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 O matko, oby to był PRZEŁOM! Jeszcze się nie cieszę, wcale się nie cieszę... :) Anico, co to jest polidypsja stresowa, tak po ludzku? ;) Jasia ma najpiękniejszą starość z możliwych! Jest zadbana, kochana i bardzo "chciana". Dokładnie tak, jak Tofiś (tylko żeby już wreszcie zechciał w to uwierzyć :)). Tego chciałby każdy stary pies, kot, koń... człowiek... Quote
anica Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 Polidypsja stresowa to nadmierne pragnienie w sytuacjach stresowych( lub raczej rozładowanie napięcia przez picie tak jak niektóre psy przy lęku separacyjnym wyją, piszczą gryzą rzeczy a Jaśka pije wodę i ...sika(poliuria) jak byłam w szpitalu to kałuze były w dzień i w nocy( TZ nie wiadomo czy z tęsknoty za mną? czy też zarobiony był chłopina sprzątaniem tak szybko odbierał mnie ze szpitala... że aż pielęgniarki się dziwiły że ... taki dobry mąż;)) teraz coraz rzadziej... ale na początku( zaraz po adopcji) jak tylko ktoś przyszedł do nas... kałuża na dywanie( nie gdzie indziej) i micha wody... wypita:roll: ... a zanim doszliśmy do tej polidypsji.... to masa badań... nerki ,watroba, cukrzyca, cushing, moczówka prosta... i więcej nie pamiętam ale usg to mamy całej Jaśki wewnątrz kiedyś jak byłam na szczepieniu u innego lekarza.... to zrobił "oczy".... i było... to wszystko jej badania? .. bo segregator jest ... naprawdę gruby :) Quote
anica Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 [quote name='kejciu'] i nawet nie zapiszczał!!!!!co uważam za OGROMNY SUKCES i muszę ale to muszę się tym z WAMI podzielić!!!! :):):) teraz śpi na dywaniku w przedpokoju - i nie kwili[/QUOTE]...a może się po prostu, wyciszy jak poczuje się bezpieczny i kochany! oby tak się stało :) Quote
Mattilu Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 [quote name='kejciu']Od ostatniej pobudki Tofik chodził i kwilił.. Dreptał po kuchni - zjedliśmy - potem jeszcze dreptał po kuchni za jedzeniem ale daję mu małe porcje a często. Potem poszliśmy do dużego pokoju - razem z moim Cyganem się potrącali noskami - i Tofik sam podszedł do mnie siedzącej na podłodze - tuliłam go i całowałam, głaskałam - krążył wokół mnie ale nie oddalał się zbytnio. i nawet nie zapiszczał!!!!!co uważam za OGROMNY SUKCES i muszę ale to muszę się tym z WAMI podzielić!!!! :):):) teraz śpi na dywaniku w przedpokoju - i nie kwili[/QUOTE] O rany, aż się poryczałam. Kasiu jesteś WIELKA! Tofiś proszę, zrozum, że teraz już może być tylko lepiej. Quote
Malgoska Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 [quote name='kejciu']Od ostatniej pobudki Tofik chodził i kwilił.. Dreptał po kuchni - zjedliśmy - potem jeszcze dreptał po kuchni za jedzeniem ale daję mu małe porcje a często. Potem poszliśmy do dużego pokoju - razem z moim Cyganem się potrącali noskami - i Tofik sam podszedł do mnie siedzącej na podłodze - tuliłam go i całowałam, głaskałam - krążył wokół mnie ale nie oddalał się zbytnio. i nawet nie zapiszczał!!!!!co uważam za OGROMNY SUKCES i muszę ale to muszę się tym z WAMI podzielić!!!! :):):) teraz śpi na dywaniku w przedpokoju - i nie kwili[/QUOTE] biedny:( dobrze, że się trochę otwiera a czy zauważyłaś może jakiś związek czegoś z tym jego kwileniem? po jedzeniu, przed jedzeniem, po wstaniu itp a może to już problem psychiczny-starość; jest mi źle i wtedy tak płacze? Kochana jestes, że tak o niego dbasz. Quote
anica Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 Zaglądam z nadzieją że Toffiś łykendowo odpoczywa i daje odpocząć :) Quote
Kejciu Posted May 17, 2014 Author Posted May 17, 2014 [quote name='Malgoska']biedny:( dobrze, że się trochę otwiera a czy zauważyłaś może jakiś związek czegoś z tym jego kwileniem? po jedzeniu, przed jedzeniem, po wstaniu itp a może to już problem psychiczny-starość; jest mi źle i wtedy tak płacze? Kochana jestes, że tak o niego dbasz. nie ma zależności - czy jest przed jedzonkiem czy po = poprostu jak tylko otwierał oczy zaczynał koncertować - uspokajał się jak jadł, pił lub był na dworku [quote name='anica']Zaglądam z nadzieją że Toffiś łykendowo odpoczywa i daje odpocząć :) wczorajsza podróż do Milanówka tak go wykończyła chyba że od 24 do prawie 8 spał jak dzidziuś. Leżałam z nim na podłodze całą noc, wszystko mnie boli, każda kostka :) Tofil leżał przy mnie potem między nogami - przebudzał się ale jak czuł że jestem obok zasypiał dalej. Od rana jest spokojny - nie kwili! reaguje już na bodźce coraz bardziej - drepcze za mną krok w krok, nie chce kłaść się na chodniczku czy kocykach - wybiera płytki - nawet jak go przenoszę - wraca na płytki - tak mu lepiej chyba. Wrzucam opis od dr Olkowskiego z wczorajszej wizyty: I lecę do dr Traczyka z tym opisem - pomyślimy nad lekami na tą jego wokalizację - aby go wyciszyć jeszcze bardziej :) Quote
Malgoska Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 czy on miał robione badania w kierunku mocznicy? przytul go mocno :) Quote
Kejciu Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 W kierunku mocznicy nie miał robionych badań czekamy na wyniki wątrobowe - powinny być jutro. Od wczoraj jesteśmy na karsivanie, stomorgylu i witaminie b complex - stomorgyl podajemy pod kątem zabiegu usuwania zębów który nasz Doktor planuje wykonać w najbliższy czwartek/piątek - uspokajaczy nie podajemy żadnych - dostałam Clonazepam - aby podać w przypadku napadu pisku/wycia 1 tabletkę - jeśli nie pomoże dołożyć za pół godziny drugą i wtedy powinien usnąć - ale narazie nie było potrzeby aby mu to podawać - oby tak dalej :) Dzisiejsza noc w miarę spokojna od 21 spał do 1 w nocy - potem pół godzinny spacerek - do domku na małe jedzonko - i spanko - chwilkę popłakał zanim się ułożył i usnął - spaliśmy do 7 rano! i od nowa spacerek, jedzonko - troszkę tuptanie po domku i teraz układa się do snu. Wczoraj zanim usnął o 21 - podejrzałam jak w kocykach których kilka leży na jego materacyku - próbował położyć się na pleckach z kopytkami w górze- brzuszkiem do góry - potem bachnął na boczek i noskiem zaczął jakby kopać w kocykach - trzeć się - tarzać :) aż się uśmiałam :) i usnął jak embrionek malusi :) Quote
barb Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Nutusia napisał(a):Aaaaaa... zapomniałyśmy napisać, że Tofiś przybrał na wadze! :) Waga w lecznicy nieco oszukuje, ale w przybliżeniu można uznać, że przybrał co najmniej pół kilograma! Najbardziej chyba widać to na zadku, bo kości miednicy już nie "przebijają" skóry. Myślę, że jest to zasługa i częstego karmienia i regularnych spacerków (w końcu mięśnie też swoje ważą ;)) Super, że Tofiś nabiera troszke ciałka :lol: Quote
Malgoska Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 kejciu napisał(a):W kierunku mocznicy nie miał robionych badań czekamy na wyniki wątrobowe - powinny być jutro. Od wczoraj jesteśmy na karsivanie, stomorgylu i witaminie b complex - stomorgyl podajemy pod kątem zabiegu usuwania zębów który nasz Doktor planuje wykonać w najbliższy czwartek/piątek - uspokajaczy nie podajemy żadnych - dostałam Clonazepam - aby podać w przypadku napadu pisku/wycia 1 tabletkę - jeśli nie pomoże dołożyć za pół godziny drugą i wtedy powinien usnąć - ale narazie nie było potrzeby aby mu to podawać - oby tak dalej :) Dzisiejsza noc w miarę spokojna od 21 spał do 1 w nocy - potem pół godzinny spacerek - do domku na małe jedzonko - i spanko - chwilkę popłakał zanim się ułożył i usnął - spaliśmy do 7 rano! i od nowa spacerek, jedzonko - troszkę tuptanie po domku i teraz układa się do snu. Wczoraj zanim usnął o 21 - podejrzałam jak w kocykach których kilka leży na jego materacyku - próbował położyć się na pleckach z kopytkami w górze- brzuszkiem do góry - potem bachnął na boczek i noskiem zaczął jakby kopać w kocykach - trzeć się - tarzać :) aż się uśmiałam :) i usnął jak embrionek malusi :) kochany jest może to piszczenie mu przejdzie karsivan bardzo dobra rzecz Quote
anica Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 ... ja wstrzymuję oddech :) ...bo odnoszę wrażenie że wszystko co złe już za Wami!... że wszystko idzie ku dobremu :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.