Bonsai Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Alma to młoda, śliczna suczka. Trafiła do nas rok temu, zimą. Była bardzo przestraszona, wręcz dzika - nie można było do niej podejść bliżej jak na 2 metry. Zaczęliśmy socjalizację suni. Powolutku, malutkimi kroczkami. Postępy chyba jakieś niewielkie mamy... Kiedyś nie można było z nią na smyczy przejść ani krok, bo wyrywała się, wyła, gryzła smycz. Teraz możemy przejść się kawałeczek, co prawda jeszcze na łańcuchu, bo zdarza się jej jeszcze gryźć smycz, ale już nie tak często jak dawniej, ale nie wyrywa się (chyba, że się czegoś bardzo przestraszy). Kiedyś próby głaskania kończyły się paniczną ucieczką - teraz co prawda jeszcze nie sprawia jej to wielkiej przyjemności, ale stoi grzecznie. Niestety, niedawno przeszła nosówkę. Było ciężko, ale przeżyła. Nastąpiły powikłania. Alma nie chodzi już jak dawniej, wlecze nogi, traci równowagę, upada bez powodu. Jak powiedział wet - nie da się tego cofnąć, będzie to już tylko postępować... Złagodzić to może jedynie podawanie wit. B, ale nieznacznie. Alma nie ma już szans. Albo zagryzą ją psy w boksie, albo straci całkiem siły - i tak umrze w męczarniach. Może nie za tydzień, nie za miesiąc, nie za rok. Za to choroba będzie ją wymęczać powoli, boleśnie. Nie mogę nigdzie znaleźć płyty ze zdjęciami sprzed roku, wtedy gdy tak bardzo była przestraszona. Może to lepiej? Za dużo tego nieszczęścia... (tu widać, że stanie nie jest dla niej najprostszą sprawą) ------------------------------------------------------------------- Aktualnie obecnie sunia znajduje się w Niemczech. Dziękuję wszystkim zaangażowanym za pomoc dla suczki! Quote
Hala Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 ile ona musiała przejść..i nadal ta panika... :-( Quote
iwop Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Dawno nie widzialam tak pieknego psa! :crazyeye: Quote
Poker Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 straszne,serce pęka ciągle na tej dogo przez tych cholernych ludzi Quote
akucha Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Taka piekna :-( :-( :-( Niesamowita!!! Jeśli nie chodzi, to po co ten łańcuch? Quote
aldona_b Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 szukajmy DT!!!! nawet platny, ja deklaruje wplate , moze inni sie dołożą Quote
Bonsai Posted June 13, 2007 Author Posted June 13, 2007 Jak robiłam zdjęcia nie wiedziałam jeszcze o tej diagnozie. W sumie to ja dopiero poprosiłam, aby się ją obejrzał wet. Quote
agusiazet Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Biedna sunia, może jej zafundować hoteli, dołożę się!!! Quote
Bonsai Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 Tylko gdzie hotelik? Najbliższy jest w Ostrowie Wielkopolskim, a tam nie chcą przyjmować schroniskowców... :mad: Hotel to majątek, a w dodatku nie wiadomo ile by musiała tam być... :( Plus leczenie, sądząc po stanie jej zdrowia - również bardzo kosztowne. Niby to jedyne rozwiązanie, ale nie wiem czy realne? :( Quote
Bonsai Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 Cytuję, jak mi powiedziano: "wleczenie łap związane jest ze zmianami neurologicznymi spowodowanymi przez przebytą nosówkę". Nieodwracalne. Trudno jest się cokolwiek dowiedzieć... Quote
agusiazet Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Nieodwracalne, a ile sunia ma lat? Przecież zawsze coś mozna zrobić, Trzeba chociaż chcieć! Quote
Bonsai Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 Jest jeszcze bardzo młoda. Jakieś 2 lata. Trudno mi powiedzieć czy to da się wyleczyć czy nie, ja tylko widzę jak się psiak męczy. :( Też mi było trudno w to uwierzyć, że to nieuleczalne jest... Może jest jakaś szansa, ale nie jestem weterynarzem i trudno mi to stwierdzić. Dyslpazję też określają w schronisku jako nieuleczalną. Quote
Hala Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 to w takim razie jaki masz pomysł i na co liczysz...czy na DT? czy na allegro ..szukanie domu? Quote
Bonsai Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 Najlepszym rozwiązaniem byłby na razie , tak myślę, DT i sprawdzenie czy faktycznie nie da się nic z tymi łapkami zrobić. Szukać domu w międzyczasie można, ale wątplie czy ktoś zechce chorego, przestraszonego psa. :shake: Nie wiem, może jeszcze Wy macie jakieś pomysły... Ja już sama nie wiem co robić, tak bardzo mi jej żal, ale na razie wszystko wydaje się takie nierealne. :shake: Quote
Hala Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 no włąśnie..nierealne...bo nie ma co ukrywać..jak ktoś ją weźmie na DT..to się musi liczyć że pies u niego zostanie. Bo rzeczywiscie ciężko jej będzie znaleźć dom. A skąd kasa na leczenie? I jaka ona jest duża? Jak onek? Quote
Bonsai Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 No właśnie. :( Trochę mniejsza od ONka. Quote
Hala Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 kurcze..nie widze rozwiazania. A jak ona by się zachowywała w domu, znaczy w mieszkaniu z balkonem? Bez ogrodu. I jak ktoś chodzi na do pracy. Była by wtedy sama. Czy masz jakieś pomysły? Jakieś przypuszczenia? Quote
Bonsai Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 Ona się świetnie dogaduje z innymi psami. Myślę, że brak obecności kogoś w domu, ale obecność innego psa by jej pomogła. Ale to tylko przypuszczenia. Uciec by raczej nie uciekła biorąc pod uwagę stan jej zdrowia. :p Quote
Bonsai Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 Całkiem możliwe, jak trafiła do nas, nie wyglądała na psa, który mieszkał w domu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.