Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No właśnie... znaleźliśmy się w punkcie wyjścia. :(
Wniosek: nie ma szans?
Kurczę, ja cały czas o niej myślę... Po prostu nie mogę znieść tej myśli, że nic nie da się już zrobić... :(

  • Replies 217
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam,
Napiszcie mi na priv dokładnie co powiedział wet jakie choroby przechodziła suczka i jakie ma objawy.
Moja żona jest dr. nauk wterynaryjnych spec. w żywieniu zwierząt towarzyszących (tak to się nazywa specjalistycznie z czego nie bardzo jest zadowolony nasz pies :smile: , który przez to odżywia się zdrowo) czyli jest dietetykiem po SGGW. Popytam pozatym znajomych czy jest to naprawdę przypadek beznadziejny.
Czasami można też coś zrobić dietą w końcu jesteśmy tym co jemy.
A i odpowiednia kompozycja diety nie musi być wcale droższa np. sam dobór odpowiedniego ryżu może coś wnieść.
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=43036

A zapomniałbym odpowiedzi na pytania mogą być trochę spóźnione do jakiś 2 dni.
Moja żona jest tak jakby trochę :-) w ciąży 8 miesiąc dlatego u nas mały meksyk a jak do tego dodać psa, 2 koty, 8 koszatniczek i 30 ślimaków afrykańskich (dochodzą do 0.5 kg sztuka, teraz i tak jest spoko bo było ich 300 ale udało się rozdać).

Posted

Narazie, tyle co wiedziałam, to napisałam. Będę jutro w schronie - mam nadzieję dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej choroby.
Dziękuję za zainteresowanie MaxSta i pozdrów żonę. ;)

Posted

Nie poszłam dzisiaj do schroniska, bo Kalisz nawiedzają burze i nie mogę zostawić psa samemu sobie - w nocy ze strachu już sobie jakoś łapę rozwalił. :(
Postaram się wpaść w poniedziałek.

Posted

no właśnie pomysłu nie mam. Bo ioim zdaniem jej potrzebny dom z podwórkiem, ogrodem i własną budą. Wtedy mogłaby się czuć bezpiecznie. A ja mieszkam w bloku. W mieszkaniu pewnie by się nie odnalazła.
Nie mówię tu tylko o siuu i kooo...ale o ciągłej obecności człowieka.

Posted

Nie wiem co robić, czuję się bezradna. :shake:
Najważniejsze co z jej nóżkami: czy nic nie da się coś zrobić? Tylko dowiedzieć się tego w schronisku - będzie trudno. W poniedziałek zobaczymy.

Posted

Dziś byłam w schronisku. Zbyt wiele się raczej nie dowiedziałam, ale przynajmniej przemyślałam co można dalej robić.
Otóż sunia przeszła najprawdopodobniej (i to możliwe że nie raz) nosówkę, o postaci nerwowej. Efektem tego są nieodwracalne zmiany neurologiczne - których nie można cofnąć , ale można zahamować. W tym celu dostaje witaminę B.
Jutro dowiem się czy będzie potrzebne i możliwe wprowadzenie dla niej specjalnej diety.

Co do pomocy dla Almy: według mnie nie ma sensu trzymać jej w domu tymczasowym, ani tymbardziej w hoteliku, ze względu na jej płochliwość i chorobę - nie wiadomo ile ten "stan przejściowy" miałby trwać...
W zamian za to (jak już dowiemy się czy jest taka potrzeba - a wydaje mi się że jest) opracujemy dla niej specjalną dietę, która będzie miała na celu zatrzymanie postępów choroby. Będę ją oswajać w dalszym ciągu, aż wreszcie stanie się tak przymilna, że ktoś po prostu będzie musiał ją pokochać i wziąć. ;) Oczywiście w międzyczasie cały czas będziemy ją ogłaszać.

Myślę, że jest to jedyne racjonalne rozwiązanie - przenoszenie wystarszonego, chorego psa z miejsce na miejsce nie przyniosłoby mu korzyści, a wręcz odwrotnie. Za dużo już w życiu przeszła, lepiej nie gotować jej kolejnych "atrakcji".

Więc... szukamy dobrego domku z ogródkiem i kochającymi , cierpliwymi i wyrozumiałymi właścicielami, którzy nie wymagają od psa długich i aktywnych spacerków. ;)

Posted

To czas realizować nasze pomysły. ;)
Gdyby ktoś mógł wystawić sunię na Allegro byłabym wdzięczna. Jutro dowiem się jak z tą jej dietą, wtedy trzeba będzie obmyśleć jak jej to podawać (ona siedzi w boksie, więc może być problem - a mnie codziennie w schronisku nie ma) i ewentualnie wtedy pozbierać pieniążki na jedzonko (ja mam jeszcze ze zbiórek jakie prowadziłam ok. 100 zł, na początek starczy). Inna sprawa, że wątpię, aby chciała jeść suchą karemkę. Jednak ja na żywieniu psów nie znam się na tyle, aby powiedzieć co jest takiemu (choremu) psu potrzebne i wskazane, więc tu liczę na wypowiedź żony MaxSta. ;)

Posted

Nie byłam w schronisku, mimo że bardzo chciałam. Planowałam być w poniedziałek, ale może znów się plany posypią... W każdym jeśli nie będę mogła wyślę kogoś, aby sprawdził co u małej i kilku innych 'moich' psiaków.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...