Bonsai Posted June 14, 2007 Author Posted June 14, 2007 No właśnie... znaleźliśmy się w punkcie wyjścia. :( Wniosek: nie ma szans? Kurczę, ja cały czas o niej myślę... Po prostu nie mogę znieść tej myśli, że nic nie da się już zrobić... :( Quote
MaxSta Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Witam, Napiszcie mi na priv dokładnie co powiedział wet jakie choroby przechodziła suczka i jakie ma objawy. Moja żona jest dr. nauk wterynaryjnych spec. w żywieniu zwierząt towarzyszących (tak to się nazywa specjalistycznie z czego nie bardzo jest zadowolony nasz pies :smile: , który przez to odżywia się zdrowo) czyli jest dietetykiem po SGGW. Popytam pozatym znajomych czy jest to naprawdę przypadek beznadziejny. Czasami można też coś zrobić dietą w końcu jesteśmy tym co jemy. A i odpowiednia kompozycja diety nie musi być wcale droższa np. sam dobór odpowiedniego ryżu może coś wnieść. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=43036 A zapomniałbym odpowiedzi na pytania mogą być trochę spóźnione do jakiś 2 dni. Moja żona jest tak jakby trochę :-) w ciąży 8 miesiąc dlatego u nas mały meksyk a jak do tego dodać psa, 2 koty, 8 koszatniczek i 30 ślimaków afrykańskich (dochodzą do 0.5 kg sztuka, teraz i tak jest spoko bo było ich 300 ale udało się rozdać). Quote
Bonsai Posted June 15, 2007 Author Posted June 15, 2007 Narazie, tyle co wiedziałam, to napisałam. Będę jutro w schronie - mam nadzieję dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej choroby. Dziękuję za zainteresowanie MaxSta i pozdrów żonę. ;) Quote
Bonsai Posted June 16, 2007 Author Posted June 16, 2007 Nie poszłam dzisiaj do schroniska, bo Kalisz nawiedzają burze i nie mogę zostawić psa samemu sobie - w nocy ze strachu już sobie jakoś łapę rozwalił. :( Postaram się wpaść w poniedziałek. Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Śliczna sunia :loveu: Że też musiała się tyle nacierpieć ze strony człowieka... :shake: Mam nadzieję, że Twój poniedziałkowy wypad do schroniska zakończy się pomyślnie! Quote
agusiazet Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 Co tu począć, żeby pomóc Almie? Ktoś ma pomysł? Quote
Hala Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 no właśnie pomysłu nie mam. Bo ioim zdaniem jej potrzebny dom z podwórkiem, ogrodem i własną budą. Wtedy mogłaby się czuć bezpiecznie. A ja mieszkam w bloku. W mieszkaniu pewnie by się nie odnalazła. Nie mówię tu tylko o siuu i kooo...ale o ciągłej obecności człowieka. Quote
Bonsai Posted June 17, 2007 Author Posted June 17, 2007 Nie wiem co robić, czuję się bezradna. :shake: Najważniejsze co z jej nóżkami: czy nic nie da się coś zrobić? Tylko dowiedzieć się tego w schronisku - będzie trudno. W poniedziałek zobaczymy. Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 A czy Alma jest ogłoszona gdzieś poza DGM? Nie można tylko czekać, trzeba działać! Tylko jak :( Quote
Bonsai Posted June 18, 2007 Author Posted June 18, 2007 Dziś byłam w schronisku. Zbyt wiele się raczej nie dowiedziałam, ale przynajmniej przemyślałam co można dalej robić. Otóż sunia przeszła najprawdopodobniej (i to możliwe że nie raz) nosówkę, o postaci nerwowej. Efektem tego są nieodwracalne zmiany neurologiczne - których nie można cofnąć , ale można zahamować. W tym celu dostaje witaminę B. Jutro dowiem się czy będzie potrzebne i możliwe wprowadzenie dla niej specjalnej diety. Co do pomocy dla Almy: według mnie nie ma sensu trzymać jej w domu tymczasowym, ani tymbardziej w hoteliku, ze względu na jej płochliwość i chorobę - nie wiadomo ile ten "stan przejściowy" miałby trwać... W zamian za to (jak już dowiemy się czy jest taka potrzeba - a wydaje mi się że jest) opracujemy dla niej specjalną dietę, która będzie miała na celu zatrzymanie postępów choroby. Będę ją oswajać w dalszym ciągu, aż wreszcie stanie się tak przymilna, że ktoś po prostu będzie musiał ją pokochać i wziąć. ;) Oczywiście w międzyczasie cały czas będziemy ją ogłaszać. Myślę, że jest to jedyne racjonalne rozwiązanie - przenoszenie wystarszonego, chorego psa z miejsce na miejsce nie przyniosłoby mu korzyści, a wręcz odwrotnie. Za dużo już w życiu przeszła, lepiej nie gotować jej kolejnych "atrakcji". Więc... szukamy dobrego domku z ogródkiem i kochającymi , cierpliwymi i wyrozumiałymi właścicielami, którzy nie wymagają od psa długich i aktywnych spacerków. ;) Quote
Bonsai Posted June 18, 2007 Author Posted June 18, 2007 To czas realizować nasze pomysły. ;) Gdyby ktoś mógł wystawić sunię na Allegro byłabym wdzięczna. Jutro dowiem się jak z tą jej dietą, wtedy trzeba będzie obmyśleć jak jej to podawać (ona siedzi w boksie, więc może być problem - a mnie codziennie w schronisku nie ma) i ewentualnie wtedy pozbierać pieniążki na jedzonko (ja mam jeszcze ze zbiórek jakie prowadziłam ok. 100 zł, na początek starczy). Inna sprawa, że wątpię, aby chciała jeść suchą karemkę. Jednak ja na żywieniu psów nie znam się na tyle, aby powiedzieć co jest takiemu (choremu) psu potrzebne i wskazane, więc tu liczę na wypowiedź żony MaxSta. ;) Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted June 18, 2007 Posted June 18, 2007 Bonsai, a czy będziesz w stanie trzymać cały czas pieczę nad tym aby dieta Almy była przestrzegana? Quote
Bonsai Posted June 19, 2007 Author Posted June 19, 2007 Myślę, że dałoby się to jakoś wykombinować. W każdym razie będę próbować - jak nie spróbuję, to się nie przekonam. :p Quote
Bonsai Posted June 23, 2007 Author Posted June 23, 2007 Nie byłam w schronisku, mimo że bardzo chciałam. Planowałam być w poniedziałek, ale może znów się plany posypią... W każdym jeśli nie będę mogła wyślę kogoś, aby sprawdził co u małej i kilku innych 'moich' psiaków. Quote
agusiazet Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 Pisz jak coś się dowiesz, chętnie pomogę finansowo w tej diecie! Quote
Bonsai Posted June 24, 2007 Author Posted June 24, 2007 Oczywiście, gdy będę o czymś wiedziała, od razu napiszę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.