Jump to content
Dogomania

Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)


Recommended Posts

Posted

Chrupek napisał(a):
wpłaty 30 - outsi200 - Aga Mazury.50 - Ewa R (Marki).40 - Ewa S - dogomania.50 - Kamila S.100 - Szajbus. = 470 zł

Chrupek, nie wiem jak to jest, że brakuje Ci mojej wpłaty, skoro dnia 24.08 na str. 37 wątku potwierdzasz moją wpłatę, a Neris robi to samo w następnym poście. Ja to Ewa R. Czegoś tu nie rozumiem.......

  • Replies 828
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chrupek napisał(a):
eva - czy jestes na liscie ktora wkleila neris ? czy to ty jestes kamila s? :)



Chrupek nie mówiła, że brakuje jej tej wpłaty tylko pytała która to jest. Jakoś dziwnie się te wpłaty wpisały i mnie też ona umknęła...

Posted

Ares był dzisiaj w klinice i dał się łaskawie obejrzeć chirurgowi :)

Będzie miał operację... ale najpierw muszą zagoić się rany na łapie, które ponoć są bardzo głębokie i będzie musiał jeździć na fizjoterapię, żeby odbudować mięśnie na łapach, bo coś wskutek nieużywania zanikły... Chcą mu jakieś szyny zakładać...

Nie bedę opisywała tutaj szczegółów... Jednym słowem... chirurg widzi jakąś szansę na to, że Ares będzie chodził :)

Ponoć pani, która się nim teraz opiekuje, ma umieszczać w internecie kolejne wieści o Aresie. Jak tylko coś się pojawi, wkleję tutaj adres :)

Posted

[quote name='Monia70']Ja jeszcze ku wyjasnieniu zwrotu nie całej kwoty za wózek Aresa.
Pan Piotr niechciałby być źle zrozumiany, że nie przeleje 500zł a 400 zł , ale to wynika z regulaminu warunków kupna/sprzedazy.

Wklejam ze strony dogxtension :Zasady i warunki kupna/sprzedaży



  1. Zamawiający ma prawo do rezygnacji z zamówienia tylko w okresie poprzedzającym wysyłkę wózka, co wiąże się ze zwrotem 66% wpłaconej kwoty.

  2. Od momentu wysyłki wózka przez producenta, każda sprzedaż jest ostateczna i nie podlega zwrotowi wpłaconej kwoty ze względu na specyficzny charakter produktu wykonanego wg indywidualnych wymiarów, wagi i kondycji fizycznej psa.
Stąd ta różnica.

Sorki, że ja może kij w mrowisko wsadzę, ale powyższe punkty nie są zgodne z zapisami Kodeksu Cywilnego o rękojmi, a Kodeks Cywilny jest nadrzędny wobec wszelkich umów.
Po pierwsze: wymiary nie zostały podane, zatem zamwienie nie zostało zrealizowane i nie ma żadnych powodów, żeby wpłaconą kwotę pomniejszać przy zwrocie - przemiot umowy (wózek) nie został zrealizowany, zatem należy się zwrot całości kwoty.
A co do ostatniego punktu: ZAWSZE kupującemu przysługuje reklamacja z tytułu zapisów KC o rękojmi i widzimisię sprzedawcy nie jest w stanie tego zmienić.

Moim zdaniem zabieranie nam tych 100zł jest bezprawne i powinniśmy zawalczyć o zwrot całej kwoty.

Posted

[quote name='outsi']Sorki, że ja może kij w mrowisko wsadzę, ale powyższe punkty nie są zgodne z zapisami Kodeksu Cywilnego o rękojmi, a Kodeks Cywilny jest nadrzędny wobec wszelkich umów.
Po pierwsze: wymiary nie zostały podane, zatem zamwienie nie zostało zrealizowane i nie ma żadnych powodów, żeby wpłaconą kwotę pomniejszać przy zwrocie - przemiot umowy (wózek) nie został zrealizowany, zatem należy się zwrot całości kwoty.
A co do ostatniego punktu: ZAWSZE kupującemu przysługuje reklamacja z tytułu zapisów KC o rękojmi i widzimisię sprzedawcy nie jest w stanie tego zmienić.

Moim zdaniem zabieranie nam tych 100zł jest bezprawne i powinniśmy zawalczyć o zwrot całej kwoty.

Z prawnego punktu widzenia tak, ale w tym konkretnym przypadku, nie upierał bym sie przy takim stanowisku. Domniemywam, ze owa kwota to zadośćuczynienie za "stracony" czas, jaki został poświęcony na teoretyczne przygotowanie konstrukcji wózka.
Uważam, ze to sprawa honoru, choć osobiście w takim wypadku nie potrącił bym tej kwoty...
Sformułowanie "zawalczyć" uważam za niestosowne...

Posted

Nie czepiajmy się do stwierdzenia, ale do rzeczywiście poniesionych kosztów. Ten pan jest podobno wielkim miłosnikiem zwierząt, więc jeśli nie poniósł kosztów ( nie wydał pieniędzy), to wydaje mi się, że nie powinien robić nam potrąceń. A stracony czas na myslenie jest niewymierny. To tak jakby ekspedientka w sklepie brała od nas pieniądze za czas w którym namawiała nas na zakup i pokazywanie jakiegoś towaru. Jeśli nie dokonamy zakupu sprzedawca nie zyska. Takie jest prawo rynku.
I druga sprawa, czy wreszcie znalazły się pieniądze ode mnie????

Posted

outsi (30)-->zostalo 24,74.aga Mazury (bylo 200) zostalo -->164,91.arenka (bylo 50)--> zostało 41,23.yorija (było50)--> zostało 41,23.amicus (było 200)--> zostało 164,91.ewa r(było 50)-->zostało 41,23.

Posted

gallegro napisał(a):

Sformułowanie "zawalczyć" uważam za niestosowne...

A ja nie uważam. Słowo "zawalczyć" wyraża w tym kontekście konsekwencję w egzekwowaniu stosowania polskiego prawa, które obowiązuje wszystkich w równym stopniu. I nie ma nic do rzeczy, jakiego typu "rękodzieło" jest przedmiotem umowy - pan Piotr jest wytwórcą i sprzedawcą i jest to źródłem jego dochodów - nie robi tego charytatywnie. Nie ma absolutnie żadnej racji, dla mielibyśmy mu dać w prezencie te 100 zł, które według intencji darczyńców należą się psom w potrzebie.

Jestem absolutnie za przedstawieniem panu Piotrowi odpowiednich zapisów KC i zwrócenie się o zwrot całej kwoty.

Posted

Prawo prawem....NIE powinniśmy tu batalii toczyc z Panem Piotrem. :nono:Pod żadnym pozorem.Taka była umowa. Pan Piotr podjął się wózeczka i tylko na niego mogliśmy liczyc.

Ja nie mam nic przeciwko jeśli z mojej malutkiej sumki coś zostało potrącone.

Nie psujmy takich kontaktów. Aresik dostał taka szansę na domek, że nasze pieniążki możemy na innego przeznaczyc więc już i tak wszystko jest do przodu.

Może kiedyś jakiś psiur będzie potrzebował takiego bo sporo jest nieszczęśc psich i pomoc Pana Piotra będzie niezbędna i co wtedy?

"Zawalczyc" to chciał Pan Piotr:Rose: o Areska i podjął się wózeczka na naszą prośbę.

Dzięki za przesłanie pieniążków na TIPI:)

Posted

Chrupek napisał(a):
ok, przepraszam za pomylke.na co mam przekazac twoje pieniadze?

Dzięki za sprostowanie. Proszę o przekazanie tej małej sumki na tego biednego staruszka z nowotworem. Dzięki i pozdrowionka.

Posted

ewasuwa napisał(a):
Prawo prawem....NIE powinniśmy tu batalii toczyc z Panem Piotrem. :nono:Pod żadnym pozorem.Taka była umowa. Pan Piotr podjął się wózeczka i tylko na niego mogliśmy liczyc.

....

"Zawalczyc" to chciał Pan Piotr:Rose: o Areska i podjął się wózeczka na naszą prośbę.


Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. I nie kiwaj mi palcem, bo się nie przestraszę - nie mam zamiaru się zamknąć w tym temacie.
Najłatwiej jest zarabiać na ludzkich emocjach w sytuacjach trudnych - kiedy zazwyczaj jest się gotowym zapłacić każde pieniądze, żeby ratować kogoś bliskiego - człowieka czy psa.
Piszesz z takim patosem, jakby pan Piotr zaoferował bohatersko i wspaniałomyślnie zrobienie wózka za darmo.
A to, patrząc realistycznie, miała być zwykła transakcja kupna-sprzedaży, tym różniąca się od innych, że obwarowana NASZYMI emocjami (które czasem przesłaniają zdolność racjonalnego myślenia).

Posted

outsi napisał(a):
A to, patrząc realistycznie, miała być zwykła transakcja kupna-sprzedaży, tym różniąca się od innych, że obwarowana NASZYMI emocjami (które czasem przesłaniają zdolność racjonalnego myślenia).


To nie miała być zwykła transakcja.....

Niestety, przez kilka miesięcy nikt w Polsce nie chciał się podjąć wykonania wózka na przednie łapy:shake:

Pan Piotr tez na początku powiedział nie.
Po moich prośbach, rozmowach, swoich przemysleniach i rozmowach z kimś jeszcze, kto mial wykonac jakieś części do tegoż jakże innego wózka pan Piotr zgodził się zrobic nam ten wózeczek.
On sam nie mógł przewidzieć tez jaka bedzie końcowa kwota tego wózka( z tej racji,że robiłby TO PIERWSZY RAZ W ŻYCIU !!!!! ).Powiedział na początku 500-600zł.Później było juz 500zł.
Uważam , że kwota 500 zł to i tak mało za taki wózek(mnie ktoś z Warszawy za wózek dla małego jamnika policzył 450zł:roll:) .Zreszta p.Piotr zna dogomanię i z sercem podchodzi do "naszych" psów.
Nigdy , żadnym zamiarem p.Piotra nie było oszukanie kogoś z dogomaniaków i dlatego wczesniej prosił mnie o przekazanie i wyjasnienie sytuacji ze zwrotem pieniążków.

Posted

outsi, nie rozumiem o co ci chodzi?

W naszym kraju jest coś takiego jak swoboda w zawieraniu umów.
Pan Piotr w swoim regulaminie ma jasno określone warunki zawarcia z nim umowy. My jako osoby dorosłe mogliśmy sie na to godzić, bądź nie i nie chrzań, że on wykorzystał nasze emocje i zdolność do racjonalnego myślenia, bo mnie to po prostu rozśmieszyło.
Patrząc na Aresa wszystkim nagle odebrało zdrowy rozsądek, a pan Piotr, którego namawialiśmy do podjęcia tego zadania tylko czekał na nas i zacierał ręce obmyślając plan jak nas wycyckać z kasy.
Zejdź na ziemię kobito.

"Zasady i warunki kupna/sprzedaży Wpłata pełnej kwoty wartości wózka na konto firmy Dogxtension jest równoznaczna ze złożeniem zamówienia na wykonanie wózka. Realizacja zamówienia wynosi 10 dni roboczych lub mniej, od momentu otrzymania wpłaty i prawidłowych wymiarów. Zamawiający ma prawo do rezygnacji z zamówienia tylko w okresie poprzedzającym wysyłkę wózka, co wiąże się ze zwrotem 66% wpłaconej kwoty. Zamawiający pokrywa koszty wysyłki wózka. Wysyłki realizowane są poprzez wyspecjalizowane firmy kurierskie na terenie Polski. Od momentu wysyłki wózka przez producenta, każda sprzedaż jest ostateczna i nie podlega zwrotowi wpłaconej kwoty ze względu na specyficzny charakter produktu wykonanego wg indywidualnych wymiarów, wagi i kondycji fizycznej psa."

Kwota na wózek została przekazana panu Piotrowi, wymiary również. To, że były one nieprawidłowe, to już nie jest zmartwienie tego pana, a nasz błąd.
Wpłacając pieniądze na konto firmy p. Piotra zawierasz transakcję, a co za tym idzie zgadzasz się na warunki umowy, które poznałaś wcześniej z pełnymi tego konsekwencjami. Zgodnie z regulaminem p. Piotr powinien nam potrącić, nie 100, a 170 zł.

Gdyby był nie w porządku nie zadzwoniłby z informacją, że wymiary są złe, tylko zrobiłby nam wózeczek zgodnie z podanymi wymiarami i odesłał na nasz koszt.

Więc nie atakuj tego faceta i nie strasz KC, kogoś kto chciał nam pomóc. Kto wyciągnął do nas rękę w potrzebie.
Zaręczam ci , że z góry taka sprawę mamy przegraną.

Jak sama wiesz, nikt w naszym kraju nie podjął sie wykonać takiego wózka , więc byłaby to praca pionierska w Polsce.
Sądzę, że ten pan wykonał masę projektów, zmarnował kupę swojego cennego czasu, żeby podjąć sie tego zadania, więc włożył już swój wkład w coś z czego zrezygnowaliśmy.
Nie rozumiem twojego zachowania i twojego oburzenia.

Na dogo znajdzie się nie jeden pies, który będzie potrzebował wykonania wózka. Mamy namiary na kogoś, kto robi to porządnie ( z relacji Moni, która ma wózeczek robiony przez tego pana) i TANIO.
Ty na silę chcesz zniszczyć ten kontakt?
A swoją drogą zapoznaj się z KC zanim zaczniesz nim wymachiwać komuś przed nosem.
Proszę cię o przedstawienie tych zapisów z KC, na podstawie których chcesz zaatakować pana Piotra zmuszając go do oddania całej kwoty.
Nie wiem czy ci wiadomo, ale pewne ustalenia z panem Piotrem były ustne, a umowa ustna zgodnie z KC również jest wiążąca.

Swoja drogą proponuje, aby na ten temat wypowiedziały się osoby, które wpłacały pieniądze na to ogromne przedsięwzięcie i które nie mogą sie pogodzić ze strata tych 100 zł.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...