doris66 Posted December 13, 2013 Author Posted December 13, 2013 [quote name='beataczl']przyszlam z fesja ..jakie plany co do Misi dalej. troche sie ruszylo w deklaracjach na fejsie co cieszy bardzo:) oby los Misi odmienil sie na lepsze czy ona dalej potrzebuje behawiorysty? Deklaracji Misia ma troszkę to fakt, 250zł. Ale i tak brakuje aby mogła pojechać do hoteliku. Bezpłatny dom tymczasowy się nie znalazł, nawet taki za karmę i weta, do płatnych domów tymczasowych jest ogólnie złe nastawienie , wiec jedyny płatny dt, który się zgłosił odpadł w przedbiegach. Misia nadal jest w kojcu hotelowym. Jest na oku jeden hotelik, warunki domowe ale Misi póki co brakuje deklaracji stałych - bo koszt byłby 13zł za dobe + karma. Do tego transport. Ale warunki super, hotel sprawdzony i polecany, Misia mieszkałaby z rodziną , z ich psami i z psami hotelowymi w domu, bo to hotel domowy. Do biegania porządnie ogrodzony duży teren. W cenie praca z psem indywidualnie, nauka zachowań, ogólnie pokazywanie świata z tej lepszej strony. Kto wesprze Misię grosikiem, już jest tak blisko ....... Quote
doris66 Posted December 15, 2013 Author Posted December 15, 2013 Misia jedzie własnie do domu tymczasowego do Torunia. Quote
beataczl Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 (edited) [quote name='doris66']Misia jedzie własnie do domu tymczasowego do Torunia. :multi:wspaniale!!! juz biegne na fejsa :) kopiuje-Misia chwile przed odjazdem do bdt ::loveu: Edited December 15, 2013 by beataczl Quote
zachary Posted December 15, 2013 Posted December 15, 2013 Misiunia, powodzenia sunieczko! Doris66 tak o ciebie walczyła,że musi być wszystko dobrze! Będziesz miała za jakiś czas swojego kochanego człowieka i swój domek.Trzymam kciuki za to! Quote
Moli@ Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 Determinacja Doris66 godna podziwu :lol:...teraz musi być już dobrze... Misiu szczęścia życzę...kochającego domku:loveu: Quote
doris66 Posted December 16, 2013 Author Posted December 16, 2013 [quote name='zachary']Misiunia, powodzenia sunieczko! Doris66 tak o ciebie walczyła,że musi być wszystko dobrze! Będziesz miała za jakiś czas swojego kochanego człowieka i swój domek.Trzymam kciuki za to! Zachary nie przsadzaj z tymi pochwałami, masz swój udział w ratowaniu Misi/ Ady. Dla niewtajemniczonych - Zachary wpłaciła na transport Misi 120zł. DZiękuję Iwonko. Aha.....Misia od wczoraj jest ADĄ. Quote
doris66 Posted December 16, 2013 Author Posted December 16, 2013 [quote name='Moli@']Determinacja Doris66 godna podziwu :lol:...teraz musi być już dobrze... Misiu szczęścia życzę...kochającego domku:loveu:[/QUOTE] Moli@ nic szczególnego nie zrobiłam...........bez pomocy finansowej wielu osób nie dałabym rady nic zrobić. Ciszę się że Misi/Adzie się udało pomóc, ona ma szczególne miejsce w moim sercu. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale Misia urzekła mnie całą sobą odkąd pierwszy raz ją zobaczyłam na tym parszywym placu, w takiej biedzie i niedoli w jakiej żyła. Teraz będzie już tylko lepiej....choć do pełni szczescia brakuje domu stałego. Quote
beataczl Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 ciekawe jak minal pierwszy dzien Misi w dt :) Quote
doris66 Posted December 16, 2013 Author Posted December 16, 2013 Minął..... powiedzmy programowo. Jak na tak silny stres jaki przezywa Ada jest całkiem ok. Niestety cierpi na lek separcyjny, jak tylko straci z oczu człowieka już się denerwuje. Kręci dupką do opiekunów obserwuje psy i koty ( kotów sie boi ), je pije, chodzi na spacery, które uwielbia. Sama się częstuje jedzeniem prosto z worka, ma apetyt. Basia ją wyszorowała dwa razy, aby zmyc z niej sześcioletni brud i strupy. Stała sie mieciutka w dotyku, jak kurczaczek. Ada ma w sobie geny rotka to może i jest taka aksamitna w dotyku jak rotki. Ona nie zna zabawek, nie umie sie bawić, bo nikt jej tego nie nauczył, więc nie przyłacza się do zabawy tylko patrzy z boku, wszystko jest dla niej nowe. ale najwazniejsze ze bardzo, bardzo lubi ludzi, więc ich opieka i dobroć w końcu sprawia ze Ada stanie się normalnym psem i bez problemu sama zostanie w domu. Teraz to jeszcze niemozliwe, od razu próbuje uciekać. Quote
Becia66 Posted December 16, 2013 Posted December 16, 2013 nie wiecie co z tą drugą sunią która została na placu ? Quote
doris66 Posted December 17, 2013 Author Posted December 17, 2013 Wiem tyle, ze próbowałam ją złapać w klatkę łapkę, niestety bezskutecznie. Dość długo na tę klatkę czekałam w kolejce ....chyba za długo. Prawdopodobnie suka w tym czasie porzuciła miejsce ( po zabraniu dzieci i Misi ) i przeniosła się gdzieś indziej. Pozostawiane jedzenie od pewnego czasu wyjadały wrony i i szczury. Quote
Becia66 Posted December 17, 2013 Posted December 17, 2013 [quote name='doris66'] Prawdopodobnie suka w tym czasie porzuciła miejsce ( po zabraniu dzieci i Misi ) i przeniosła się gdzieś indziej. [/QUOTE] wielka szkoda bo w innym miejscu nadal będzie sie rozmnażać. Nie mówiąc o tym, że zimę musi przetrwać gdzieś pod gołym niebem... Quote
doris66 Posted December 19, 2013 Author Posted December 19, 2013 (edited) Ada pozdrawia cioteczki, które o niej pamiętają. Ma się bardzo dobrze i jest szczęśliwym psem. Ze swoją córką Ufą, która ją ciągle męczy jak na córkę przystało. Ufa rozpoznała Ade jako matke , nie odchodzi od Ady na krok. Chwila odpoczynku od Ufy. Ada uwielbia spacery. Ogonek nosi do góry...pełny relaks. Leżę i patrzę na Basię...nie mogę się na nia napatrzeć. Edited December 19, 2013 by doris66 Quote
Moli@ Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Jeszcze oko smutne/zamyślone ale widać że już spokojna...będzie dobrze. Jaka wypucowana...fajna panienka. Powodzenia dziewczynko:lol: Quote
Becia66 Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 kochana suńka, a to zdjęcie z Ufą bardzo wzruszające. Quote
beataczl Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 fajne zdjecie z niunia i ze spacerku :) pozostale jeszcze zamyslona troszke ale bedzie lepiej... Quote
Pipi Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 [quote name='Becia66']nie wiecie co z tą drugą sunią która została na placu ?[/QUOTE] suka jest tam gdzie była. . . .widziałam ją w tamtym tygodniu na placu. Miałam tylko troche suchej kociej karmy, ale nie wiem czy wrociła zeby zjesc, bo jak tylko sie odezwałam to jak zwykle uciekła w pole. Jej raczej złapac sie nie da. Tam pojawia sie duży czarny z lekkim białym krawacikiem pies. On jest oswojony, podchodzi. Jest bezdomny, ale co zrobic? nie ma gdzie go zabrac. Na pewno wyląduje w Radysach, bo ufa czlowiekowi. Quote
zachary Posted December 19, 2013 Posted December 19, 2013 Pipi, a może ten czarny pies nie jest bezdomny a tylko czyjś włóczykij....i sobie lubi pobiegać... Quote
doris66 Posted December 20, 2013 Author Posted December 20, 2013 A Czy ten pies jest czarny kudłaty? Jesli tak to nie jest bezdomny, tylko włóczy się bo brama w jego domu ciągle otwarta. Chyba, ze chodzi o jakiegoś innego. Niedawno ten kudłacz poszedł ze mna na plac ( niosłam jedzenie ) i od tamtej pory wie, ze można tam się posilić, dlatego pewnie częściej tam zagląda. Quote
doris66 Posted December 26, 2013 Author Posted December 26, 2013 (edited) Ada ze swoją córką Ufa.....miłość i cierpliwość matczyna bez granic. ciąg dalszy........ I obie córki Misi/Ady - wspólne zabawy. Bardziej dorosłe towarzystwo Ady....koleżanka Reda. A tak o Adzie pisze Basia - jej tymczasowa opiekunka. "Ada ma może 3 lata. Z całą pewnością jest młodą, pełną siły oraz pogody ducha suczką. Waży ok. 30 kg, posturą przypomina rottweilera. Jest uosobieniem łagodności. Uległa w stosunku do innych psów, akceptuje koty, nie odnotowaliśmy żadnych lęków. Szybko przywiązuje się do opiekuna i lojalnie podąża za nim krok w krok. Jest idealnym psem rodzinnym, najlepiej odnalazłaby się wśród dzieci - pokorna, łagodna i w pełni oddana suka. Z całą pewnością doceniłaby każdą formę pieszczot, nawet tę nieskoordynowaną." Ada to równiez oaza cierpliwości, wszelakiego rodzaju. Modym psom matkuje, znosi ze spokojem ich czasami natarczywe podszczypywania, jednocześnie uczy je prawidłowych zachowań, koryguje ich błędy. Dorosłe i starsze psy bardzo szanuje, żyje ze wszystkimi w zgodzie, umie tworzyc psio-ludzkie stado i szybko w takim stadzie znajduje swoje miejsce. W zasadzie Ada nie ma żadnych wad, az niewiarygodne ze ona do niedawna niczyja, z parszywym bagażem przeżyć, z przypuszczeniem, że bedzie miała róznego rodzaju braki socjalizacyjne.......po kilku dniach pobytu w dt w pełni nadaje sie do adopcji. Poszukuję dla Ady najlepszego domu stałego, takiego gdzie będzie mądrze kochana. Edited December 26, 2013 by doris66 Quote
doris66 Posted December 26, 2013 Author Posted December 26, 2013 Tydzien temu na moim osiedlu ( ulicy ) była łapanka, czerwony samochód oznakowany, jedna z osób opowiadałą mi że przyjechała furgonetka, ludzie "uzbrojeni po zęby" w sprzęt do odławiania zwierzat. Wiem ze zabrano kilka psów ( chyba w sumie 8 ) w tym psy, które miały pana ale akurat były poza swoim podwórkiem. Z tych szwedaczy zostały tylko te, które miały obroże. Ten facet opowiadał, że wygladało to masakrycznie, ganiali te psy jak na jakiejs wojnie i trwało to kilka godzin. To pewnie były Radysy, ponoc ludzie zgłaszali, ze psy sie szwedaja, ze boja sie dzieci wypuszczać do szkoły, na podwórko, itp. Zrobili czystke przed świetami akurat...okropnie to przykre. Żaden z tych psów nie był agresywny, niektóre duże ale spokojne, faktem jest natomiast, ze te psy choc miały panów żyły na ulicy, bo tacy to panowie...... psa za płot niech sie pozywi sam. Czarnego kudłacza nie złapali bo akurat poszedł na inne osiedle. To pierwsza łapanka na moim osiedlu odtąd tu mieszkam. Radysy jezdza czerwonym samochodem typu furgon? Quote
zachary Posted December 27, 2013 Posted December 27, 2013 Oczywiście,że Radysy.Mają kolorowy furgonik z napisem firmowym... Oni lubią takie sposoby, nie mające nic wspólnego z humanitarnym traktowaniem zwierząt....8 psów...niezła kasa z gminy Bielsk będzie...Masakra dla psów... Quote
sylwia1982 Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 Pipi napisał(a):"Mojego" znajomego piesa nie złapali na szczescie. Widzialam go kilka dni temu przy Biedronce Pipi ten pies biega po całym Bielsku, on przychodzi czasami na moje osiedle, bo on już wyczaił miejscówki z jedzeniem, a u mnie na osiedlu też go ludzie dokarmiają, nie dał sie złapać bo on trzyma się w bezpiecznej odległości Quote
Becia66 Posted January 3, 2014 Posted January 3, 2014 sylwia1982 napisał(a):Pipi ten pies biega po całym Bielsku, on przychodzi czasami na moje osiedle, bo on już wyczaił miejscówki z jedzeniem, a u mnie na osiedlu też go ludzie dokarmiają, nie dał sie złapać bo on trzyma się w bezpiecznej odległości nie możecie mu jakoś pomóc, zabrać w bezpieczne miejsce? to piękny pies, ma dużą szanse na szybki dom. Tylko patrzeć aż go wyłapią. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.