Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moli@ napisał(a):
Zakładałaś, to znaczy Maia w Twoim imieniu, wątek na Facebooku i co tam słychać...cisza? Wierzyć się nie chce...:crazyeye:

Na wydarzeniu 323 osoby, nieźle...

  • Replies 262
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochani, dziś 4 maluchy z zakąłdu pojechały do dt w Toruniu. Niestety dwa są chore, dwa nie wykazują oznak choroby. To wszystkie żyjące szczeniaki. Odeszło 6 piesków. Trzy ciałka dzisiaj pochowałąm, reszty nie udało sie odnaleźc. Wczoraj Pipi i jej koleżanki zajechały na plac o zastały taką sytuacje, zaopiekowały sie pieskami, zawiozły do weta bo ja byłam w pracy akurat. Dziękuje im za to.
Domki, które na 100% oferowały adopcję i były juz sprawdzone bądź umówione na wizytę pa, odmówiły przyjęcia piesków ze względu na chorobe i płeć. Były domy dla samców a zostało trzy sunie i jeden piesek. Nie udało mi się przekonac Panstwa "że sunia to tez piesek". Pomoc zaoferował dt z Torunia, który w dodatku na swój koszt zabrał dzis maluchy, na swój koszt leczy chore pieski. Dziękuję za to pani barbarze C.
Teraz czekamy az wyzdrowieją i zaczynamy ogłaszanie. To takie kochane giganciki. Życze im wspaniałego przyszłego zycia.

Posted

masza44 napisał(a):
uff dobrze, że bezpieczne i leczone, robię fotki na bazarek, trzeba pomóc DT w kosztach leczenia

Ustalam właśnie jak ma byc z rozliczeniem kosztów.

Posted

Becia66 napisał(a):
a może one żyją i wyszły z ukrycia ? rozumiem że mamuśki nadal tam są ?


Ciałka trzech zostały odnalezione i pochowane, pozostałych trzech nie odnaleziono, pomimo przeszukania terenu na placu i wokół placu. W sobotę i wczoraj nadzorowałam teren. W sobote były tylko suki, wczoraj nie zastałam zadnej z suk ani żadnego szczeniaka. Więc jeśli padły to są gdzieś schowane i nie wiadomo gdzie. Może też być tak, ze ktoś sobie przygarnął pieska, bo w zasadzie to każdy mógł się tam do nich dostać. To juz zostanie tajemnicą. Ale bywam tam na placu, wiec zauważę, jesli cos się zmieni.

Posted

Becia66 napisał(a):
macie może jakieś plany względem mamusiek ?


Plan to przede wszystkim sterylizacja. jedna suka jest zupelnie dzika, więc sytuacja jest trudna.

Posted (edited)

Udało mi sie dziś ( wzięłąm urlop specjalnie po to ) złapać i wysterylizować jedna z suk - tę bardziej oswojoną. Jest po zabiegu, czuje sie dobrze zwazywszy na okoliczności. Wet ocenia jej kondycję na całkiem dobrą, choć suka jest chuda i mocno wycieńczona. Waży 27kg i brakuje jej kilku ładnych kilo do odbudowania masy ciała. Czyli jest to duża suka. W czasie łapania nie wykazywałą agresji tylko strach, ale po założeniu pętli juz była spokojna, nie szarpała sie wcale. Kładłą łeb na moje kolana jakby wiedziała, ze chcę jej pomóc. Dałam jej na imie Misia. To poczciwa suka z bardzo dobrym charakterem.
Jest zaopiekowana lokalowo na czas rekonwalescencji, szukam jej dobrego domu stałego lub domu tymczasowego. Misia zasługuje teraz wyłącznie na lepszy los, tyle juz wycierpiała.
Teraz kolej na jej koleżanke . Z tą bedzie trudno bo jest zupełnie dzika.
Wzruszył mnie dzis widok tych suk, zastałąm je na placu śpiące mocno przytulone jedna do drugiej, jak najbliższe sobie siostry. Tytuł tego watku tak po prostu wpadł mi go głowy zakładając watek, dzis zobaczyłąm, ze tak jest naprawdę. Te suki połaczyłą wspólna niedola. Trzymały sie razem bo razem łatwiej. Ogrzewały sie wzajemnie każdej nocy dzisiejszej tez.
Bardzo prosze o nagłąsnianie watku Misi, moze znajdzie się ktos kto ja pokocha i da dom stały lub tymczasowy.

Misia uśpiona do sterylki



Misia juz wybudzona, w swoim boksie. Tutaj bedzie dochodziła do siebie.

Edited by doris66
Posted

wspaniałe wieści doris66, bardzo sie cieszę że jedna bezpieczna. Szkoda mi tej drugiej bo pewnie czuje się bardzo osamotniona, teraz trzeba ją szybko wyłapać żeby się nie przemieściła. A Misia jest śliczna, trzymam kciuk za jej domek.

Posted

Wiem, wiem, czas nagli... tyle że ona nadaje sie do odłowienia w klatke łapke, zapisaąłm sie w kolejke do klatki. Ona jak zobaczy człowieka od razu ucieka na pola, nie weźmie jedzenia np. z usypiaczem. Jesli zostawię jedzenie to i tak nie bede wiedziała czy to ona zjadła. Wtedy trzeba tam tkwic w okolicy i pilnowac. Moge tylko w soboty lub niedziele i to nie zawsze. Urlopu juz w zasadzie niem do końca roku. Ale klatka łapka byłaby niezlym rozwiązaniem, jest gdzie ją ustawic bezpiecznie póki co suka trzyma sie terenu. Tylko jest tyle łapanek ostatnio i tylu chetnych, ze klatka łąpka zajeta na razie.

Posted

Paradoksalnie sytuacja Misi, z naszego punktu widzenia się poprawia, z jej....chyba tęskni za kumpelą niedoli, za placem, wolnością...Taka przeraźliwie smutna siedzi w tym boksie i zza krat patrzy....Ech, sunieczko...jak znam doris66, to będzie ze wszech sił starała się znaleźć ci domek, prawdziwy domek! Cierpliwości Misiaczko...

Posted

zachary napisał(a):
Paradoksalnie sytuacja Misi, z naszego punktu widzenia się poprawia, z jej....chyba tęskni za kumpelą niedoli, za placem, wolnością...Taka przeraźliwie smutna siedzi w tym boksie i zza krat patrzy....Ech, sunieczko...jak znam doris66, to będzie ze wszech sił starała się znaleźć ci domek, prawdziwy domek! Cierpliwości Misiaczko...

Zachary ona na tym zdjęciu byłą kilka godzin po sterylce, jeszcze nie kontaktowała całkowicie, no i te kraty ....to smutne bardzo.
Była zawsze wolną sunia , cieżko jej będzie w boksie, ale będzie chodziła na spacery, odwiedzę ja niedługo. Ja cały czas mam wrażenie że ona wie co robimy, że poddaje się człowiekowi z ufnością jakby rozumiała że wszystko dla jej dobra.
Wąłściwie to ona dałąami się złapać bez problemu, wcale się nie broniła, położyła łeb na moich kolanach i stała przytulona. To bardzo mądra sunia i masz racje zrobię wszystko aby jej pomóc.

Posted

Rozpacz mnie ogarnia :-( Widzę oczyma wyobraźni złapana Misię, nie wyrywajacą się z pętli, tylko kładącą już potulnie głowę na kolanach... Doris jestes wielka. Misia musi znaleźć dom. Udostępnię ją na fb. Moze jakaś poczciwa dusza zlituje się na jej losem. Druga sunia ma szanse jedynie poprzez klatkę łapkę. Jednak zawsze boję się o stan zdrowotny takiej suni po zabiegu i wypuszczeniu na wolność. Jednak, to jedyne wyjście, zeby nie było kolejnych miotów. Dramaty, dramaty i dramaty...

Posted

ceris, jeśli dzika sunia nie będzie złapana i będzie nadal rodzić, to .....sytuacja na placu będzie się powtarzać i powtarzać..... A jak się miewa Misia? Doris66, wiesz co u niej?...

Posted

Wiem, wiem co u Misi.
Jej mądrość i rozwaga zdumiewa opiekunów. Misia pomimo, ze zyjac jako wolny pies załatwiała potrzeby fizjologiczne tam gdzie chciala, gdzie akurat była, to w boksie zachowuje 100% czystości. Załatwia sie tylko na spacerach. Śpi w ciepłym legowisku jakby od zawsze znała i wiedziała do czego słuza koce. Jest grzeczna, nie wykazuje zadnej agresji, rana goi sie prawidlowo. Czyli Jest dobrze.

Posted

doris66 napisał(a):
Wiem, wiem co u Misi.
Jej mądrość i rozwaga zdumiewa opiekunów. Misia pomimo, ze zyjac jako wolny pies załatwiała potrzeby fizjologiczne tam gdzie chciala, gdzie akurat była, to w boksie zachowuje 100% czystości. Załatwia sie tylko na spacerach. Śpi w ciepłym legowisku jakby od zawsze znała i wiedziała do czego słuza koce. Jest grzeczna, nie wykazuje zadnej agresji, rana goi sie prawidlowo. Czyli Jest dobrze.


Wspaniale...czyli sunia adopcyjna...zasłużyła na domek...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...