Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Patrycja* napisał(a):
A jak z Twoim psiakiem się dogaduje? Może towarzystwo pomoże mu w zostaniu samemu w domu?


To mnie tylko trzyma przy pozytywnym myśleniu ... Ze wszystkimi zwierzakami moimi jest OK. Mam ogromną nadzieję, że obserwując moją sunię Kasię, że nic sobie nie robi z zostawania samej w domu jakoś do niego przemówi. Rozmawiałam z Kasią poważnie, że trudne przed nią zadanie :) Jak nie ona, to jestem skończona. Co prawda planuję się stąd wynieść w niedługim czasie ... ale jednak wolałabym, aby mnie sąsiedzi nie przeklinali :(

Posted

Wyszłam dzisiaj z domu dwa razy. Raz na ok. 45 minut, a drugi raz na 10 minut. Za każdym razem Frędzelek poskukiwał pod drzwiami, a za pierwszym razem nawet podrapywał w drzwi. Postałam kilka chwil nieopodal drzwi i poszłam ... Zarówno kiedy wróciłam po 45 minutach, jak i po 10 w domu była cisza ... Kasia się nie obija mam nadzieję i tłucze mu do mózdżku małego ... Dzisiaj pod drzwiami do innego pokoju, do którego weszłam i zamknęłam drzwi zaskuczał tylko raz. Później już tylko pod nimi stał ...
No nic ... Jutro jak wrócimy z porannej kroplówy to wyjdę gdzieś na ok. 3 godziny, bo jadę odwiedzić Bladego ... Cała jestem w strachu :(

A teraz właśnie się odżywiamy drugi raz dzisiaj :



Taki mamy domowy statywik kroplówkowy ;)

Posted

maciaszek napisał(a):
Zmienić namiary w jego karcie na stronie Fundacji i w tej schroniskowej też?


Maciaszku, zmieniać może nie, ale proszę dopisz namiar na dt: 790 420 278 i może gdybyś zmieniła na stronie schroniska, że w domu tymczasowym
Spróbuję zmienić tekst to podeślę niedługo i jakieś zdjęcie może takie smutne z kroplówką - to działa chyba ...

Posted

Dzisiaj. Noc spokojna - śpi jak zabity, z tym że już nie na dywaniku puchatym obok łóżka, ale na fotelu :) Na poranny spacerek Frędzelek wybiegł radosny - już nie kaleczył tak po schodach, szedł o wiele lepiej. Przed wyjściem szczekał z podniecenia i zauważyłam, że lepiej nie zwracać uwagi na takie jego zachowania, bo się wówczas nakręca. Lepiej zachowywać się tak, jakby się tego nie zauważało - wówczas szybko się uspokaja. Spacerujemy w ciuszku - od Państwa, którzy zaadoptowali w ub. roku Tosię, a nosił go w schronie Pazurek ;) Ciuszek grzeje Frędzelka, co by kosteczki nie zmarzły ...



... bo jak nie wiecie ile Frędzelek ma kosteczek - to proszę porachujcie sobie :( Ważą 7,10 kg



O godz. 9.00 pojechaliśmy na kroplówkę i zastrzyki. Dzisiaj przyjęła nas Pani Doktor i żałowała Frędzelka mówiąc, że zapalenie trzustki jest bardzo bolesna dla psa ... Więc możecie sobie wyobrazić co ten pies przeżywa już od tak dawna :( Podejrzewam, że to jego ponowne wycie w domu nie było spowodowane jedynie lękiem sparacyjnym. On musiał się źle czuć - jego bolało, a ludzie zostawiali go samego z tym bólem :(

A kroplówa dzisiejsza zniesiona bardzo dzielnie...



Przy zastrzykach Frędzel dał koncert wycia - jak go boli to wyje. I tu znowu sytuacja się powtórzyła - gdy się go próbuje uspokajać, ojoj biedny pies - to on się nakręca i zapamiętale wyje, użala się nad sobą strasznie, a jak się przestaje na niego zwracać uwagę to zapanowuje cisza ... Druga połówka czeka na wieczór i "podaż" w warunkach bardziej przyjaznych, bo domowych. Jeszcze ze dwie godzinki i się podłączymy. Od wczoraj wieczora Frędzel zaczął strasznie śnupać za jedzeniem - muszę pilnować go bardzo, żeby czegoś nie chwycił z ziemi. Wczoraj już stoczyliśmy walkę - wydarłam paskudzie jakieś paskudztwo z gardła FE. Dzisiaj dostałam u weta puszkę Royala Intensinal i co godzinę dostaje Frędzel po łyżce jedzenia, żebra okrutnie, a te oczka tak patrzą ... :( Tutaj przy szufladzie z jedzeniem psim z drugim - zawodowym sępem ;)



Badamy też kupę na obecność pasożytów. Dzisiaj nastąpił drugi "pobór" ;) Po powrocie z kroplówy, po żebractwie, kilkunastominutowej zabawie z Kasią jej kołtunkami, tak się zwinął w kłębuszek i spał, spał, spał ... Bida taka :(



A ja po godz. 12.00 pojechałam na wizytę do Bladego :) Wróciłam po 15.00. Jak wychodziłam to skuczał sobie cichutko pod drzwiami. Jak wróciłam była cisza jak makiem zasiał ... Będę miała okazję to zapytam sąsiadów, czy słyszą niepokojące wycie ... Jednak mam nadzieję, że Kasia mi pomaga z całych sił - moja kochana socjalizatorka tymczasików ;)

Na jutro dostaliśmy kroplówę do samodzielniej podaży rano i wieczorem, a na 15.00 jedziemy na zastrzyki. Taka nasza leczniczka mała ;) No to na dzisiaj chyba tyle ...

Posted

Ja mam jednak nadzieję, że rodzina z którą mam kontakt zaadoptuje Frędzla i nie będzie trzeba dalej szukać. Dobrze, że chłopak już się lepiej czuje i może pomalutku zaczynać jeść to dobry znak :) a z tym wyciem to całkiem możliwe, że go bolało, zostawał z tym sam i wył... Tym bardziej jak piszesz, że przy zastrzykach wyje. Nie rozumiem jak można było oddać psa w takim stanie :(

Posted

na czwartek przyniosę Ci umowę o dt do podpisania, tak jak wcześniej mówiłam bez żadnych problemów możemy pokryć leczenie Frędzelka.

jak z karmą dla psiaka? Na pewno przez długi czas będzie jadł tylko specjalistyczną karmę a może i do końca życia, czy zamówić większą ilość? No i jakiej?

Posted

Cytat z mojej fejsowej wymiany wiadomości z pewnym Panem ... ;-)
I co powiecie?

[FONT=Helvetica Neue]Ja jestem w domu cały dzień praktycznie (taka praca) a jeżeli mnie nie ma to jest żona , co do reszty to mieszkamy w kamienicy w Sosnowcu ,ogródek na którym nasza Pika bawi się z dużą częstotliwością .Prócz tego spacery (wiadomo) i wyjazdy (częste) na działkę w górach z ogrodzonym terenem do zabawy dla psiaka i dziecka[/FONT]

Posted

soboz4 napisał(a):
na czwartek przyniosę Ci umowę o dt do podpisania, tak jak wcześniej mówiłam bez żadnych problemów możemy pokryć leczenie Frędzelka.

jak z karmą dla psiaka? Na pewno przez długi czas będzie jadł tylko specjalistyczną karmę a może i do końca życia, czy zamówić większą ilość? No i jakiej?


w czwartek mnie nie będzie
nie kupuj Bożenko na razie żadnej karmy, nie wiem jaką lekarz poleci po pierwsze, a po drugie Pani Ania ma z darów Prescription Diet Hills - zapytam weta o ta czy może być jeśli już

Posted

[quote name='Romina_74']Cytat z mojej fejsowej wymiany wiadomości z pewnym Panem ... ;-)
I co powiecie?

[FONT=Helvetica Neue]Ja jestem w domu cały dzień praktycznie (taka praca) a jeżeli mnie nie ma to jest żona , co do reszty to mieszkamy w kamienicy w Sosnowcu ,ogródek na którym nasza Pika bawi się z dużą częstotliwością .Prócz tego spacery (wiadomo) i wyjazdy (częste) na działkę w górach z ogrodzonym terenem do zabawy dla psiaka i dziecka[/FONT]

Czy to zdanie dotyczy się naszego Frędzla?

Posted

Się tyczy :) Tak, że no ... :)
Ale ja tu w innej sprawie niestety. Przed sekundą wróciłam z Frędzlem z dyżuru u weta :( Frędzel nagle dostał drgawek, nie dawał się dotknąć, zaczął słabnąć, skuczeć ... Mierzę temperaturę a tam 40.7 :( No ... Zdajesie za wcześnie Pani wet wprowadziła jedzenie :( Co prawda co 2 godziny po łyżce jedynie i to Royal Intensinal - ale efekt piorunujący :( Tak więc dostał lek przeciwgorączkowy, przeciwzapalny, kroplówę i jesteśmy w domu. Ale zaś słabiutki taki - prawie jak na początku :( Dzisiaj pozwolę mu spać w łóżku ... Jutro jedziemy na 9.00 do weta. Taka sytuacja powiem Wam do DUPY!

Posted

No niestety od wczoraj raczej nieciekawie :( Lekarze się boją o niego, skoro taką gorączką zareagował na podanie odrobiny jedzenia ... :(
Dzisiaj za nami już wizyta u weta - antybiotyki i inne leki, już sama nie wiem nawet jakie, potem kroplówka w domu. Jedzenia nie można podawać, a Frędzelek jest już skrajnie wychudzony - 7,10 kg, dzisiaj waga taka jak wczoraj, niemniej jednak od czwartku wieczorem w dół 1,10 kg :( Jest bardzo słabiutki ...







Dzisiaj już mam mniej optymizmu w sobie, niż wczoraj ... Ten tytuł na fb chyba zmienię na "Frędzelek - czy uda się go uratować?"
:shake:

Posted

strasznie smutne wiesci :( On taka chudzina glodny a jesc nie mozna podac...oslabnie calkiem...taka bezradnosc i bezsilnosc ogarnia
taka duza utrata wagi...
te kroplowki to takie nic mi sie wydaje
niezbyt pomoga na dluzsza mete...

Posted

Czy on dostaje enzymy trzustkowe? mojej przyjaciólki onka, młodziutka, niespełna dwuletnia też cierpi na niewydolność trzustki i bez podania enzymów nie mogłaby nic jeść. tu też jest taki trzustkowy przpadek http://www.dogomania.pl/forum/threads/210453-Historia-leczenia-mojego-psa-co-pomoga i tu też http://www.skrzydlatypies**********/zdrowie,138/lemon-i-ja-zewnatrzwydzielnicza-niewydolnosc-trzustki,1412.html Frędzelku trzymaj się psinko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...