bela51 Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 A mnie by rypalo, gdyby zdechł ten ochroniarz. Kurcze, mam dosc, jak to czytam:-( Quote
madziakato Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 bela51 napisał(a):Obejrzałam filmy i az sie poryczałam. Jaka biedna malutka. Co za gad bezduszny ja tam trzyma :angryy: :placz:Najgorzej jest mi ją tam codziennie zostawiać, kiedy odchodzę.... Quote
madziakato Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 bela51 napisał(a):A mnie by rypalo, gdyby zdechł ten ochroniarz. Kurcze, mam dosc, jak to czytam:-( W zasadzie to tak mnie wtedy wkurzył, że przed awanturą powstrzymał mnie tylko mój mąż. Ale myślę sobie, że to dobrze, bo jeszcze by złośliwie nie pozwolili mi jej karmić czy podchodzić do tego kojca w ogóle i dopiero bym jej "przysługę" zrobiła.... Quote
bela51 Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 Dostałas moje pw. Zastanów sie nad tym.:-( Quote
madziakato Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 Aha, bo ja wam tego nie pisałam- do tego kojca ja wchodzę JEDYNIE przez teren innej firmy. Jak się na mnie wkurzą- to mi nie otworzą(sami pracownicy tej drugiej firmy dokarmiają też ją czasem). To z ich relacji mam pewne informacje- m.inn. to , że ten właściciel tego magazynu i tej firmy to niezły psychol. Dlatego cały czas zastanawiam się , jak działać, żeby się pewnego dnia nie okazało, że polece do niej a jej nie będzie(ze strachu przed konsekwencjami, ze złośliwości czy czegokolwiek innego).... Quote
madziakato Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 bela51 napisał(a):Dostałas moje pw. Zastanów sie nad tym.:-( Już odpisuję. Quote
madziakato Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 Kryzia napisał(a):Madziakato, a Ty jesteś w stanie ją wziąć do siebie ? Może pogadać z tym właścicielem, może będzie chciał ją oddać, bo że nie przejmuje się nią to pewne. Ma wolny kojec, to pewnie uważa, że musi go zapełnić. Sama nie wiem, a może spróbować po dobroci i zapytać, czy mogłabyś ją wyprowadzać na spacery (wiem, że to doraźne i nie wiem, czy to Ci odpowiada, ale skoro i tak tam chodzisz.... ? i zobaczyć jak on zareaguje. Chyba, że od razu zgłosić do skutecznej organizacji, która sama oceni sytuację i będzie mogła wymóc poprawę warunków. Ale miłości, to ona tam raczej nie zazna. edit: Jest w tym kojcu jakieś zadaszenie, bo na początku filmu widać, że jest konstrukcja dachu, ale czy jest dach ? U mnie będzie problem o tyle, że moje psy nie zaakceptują żadnego psa, nawet suni(przerabiałam to niedawno ze znalezioną DONką). Zbieram się na spokojną rozmowe z właścicielem , ale cięzko mi go zastać- nie przebywa tam stale, tylko raczej wpada na jakiś czas i to rano-kiedy ja jestem w pracy. Mam obiecane od ludzi z tej drugiej firmy, że przy okazji zapytają się gościa, czy nie oddałby jej np. jednemu z nich. Tylko czy się zgodzi? A jeśli tak, to co z nią zrobię? Jedno jest pewne- nie może tam zostać, bo oszaleje!!! Quote
madziakato Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 Martwię się też, że jak po raz kolejny zadzwonię i zgłoszę sprawę do UM, to przyjadą i zabiorą ją , ale z informacji jakie znalazałam na wtronie www Urzędu Miasta Zawiercia wynika, że psy jeżdżą do Szczytów(Szczyty). A tam podobno jest MASAKRA... Quote
Bgra Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 bela51 napisał(a):Spróbuj sie dogadac z włascicielem. to chyba najrozsądniejsze,ale macie jakiś pomysł co z sunią? Quote
Kryzia Posted August 17, 2013 Posted August 17, 2013 Kojec bez dachu, czyli pewnie jeszcze w upał, nie ma tam cienia. Raczej nie należy spodziewać się kurtuazji od kogoś, kto tak "dba" o psa. Quote
Bgra Posted August 17, 2013 Posted August 17, 2013 u nas dzisiaj tak gorąco,biedna nawet nie ma się gdzie schronić,bo o wodę i jedzenie pewnie zadba Madziakato... Quote
kiyoshi Posted August 17, 2013 Posted August 17, 2013 zaglądam do suni:( kolejna bida...dobrze, że Ciebie ma Madzia w tym całym nieszczęściu:( Quote
egradska Posted August 17, 2013 Posted August 17, 2013 Jestem, ale z pustka w glowie:shake: Moze Anetka z OTOZu mialaby jakis pomysl, ona zaprawiona w bojach o psi dobrostan, zna paragrafy i mozliwosci (nasza forumowa anett) Quote
bela51 Posted August 17, 2013 Posted August 17, 2013 egradska napisał(a):Jestem, ale z pustka w glowie:shake: Moze Anetka z OTOZu mialaby jakis pomysl, ona zaprawiona w bojach o psi dobrostan, zna paragrafy i mozliwosci (nasza forumowa anett) Własnie z nia rozmawiałam. Jesli Madzia nie dogada sie z wlascicielem, to Aneta poleci nam kogos z OTOZu aby jechał na interwencje. Quote
madziakato Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 egradska napisał(a):Jestem, ale z pustka w glowie:shake: Moze Anetka z OTOZu mialaby jakis pomysl, ona zaprawiona w bojach o psi dobrostan, zna paragrafy i mozliwosci (nasza forumowa anett) Dziękuję, że jesteś! Quote
madziakato Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 bela51 napisał(a):Własnie z nia rozmawiałam. Jesli Madzia nie dogada sie z wlascicielem, to Aneta poleci nam kogos z OTOZu aby jechał na interwencje. Wielkie dzięki, bo tu potrzeba kogoś z jajem i obeznanego! Jak dobrze, że jesteście!!! Quote
madziakato Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 kiyoshi napisał(a):zaglądam do suni:( kolejna bida...dobrze, że Ciebie ma Madzia w tym całym nieszczęściu:( Witam. Dzięki że zajrzałaś. Quote
madziakato Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 Bgra napisał(a):u nas dzisiaj tak gorąco,biedna nawet nie ma się gdzie schronić,bo o wodę i jedzenie pewnie zadba Madziakato... Nie ma cm cienia:( Quote
madziakato Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 Bgra napisał(a):u nas dzisiaj tak gorąco,biedna nawet nie ma się gdzie schronić,bo o wodę i jedzenie pewnie zadba Madziakato... Tak, właśnie się do niej wybieram. Spróbuję dziś zrobić coś więcej niż tylko dać jej jeść i chłodnej wody... Zobaczymy, dam znać... Na razie lece moje psiska wybiegać , a potem do Niej.... Quote
madziakato Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 izek77 napisał(a):Madzia teraz przyjechałam zaraz doczytam Super, fajnie, że jesteś. Quote
madziakato Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 Więc tak, byłam u małej... Woda była świeża, jedzenie chluśnięte na beton(ale było)... Zaniosłam jej 2 puchy Pedigree Junior, wciągnęła jak nic w 2 minuty. Próbowałam ją podźwignąć z tego paskudnego kojca, miałam nadzieję, że zabiorę ją chociaż na krótki spacer na terenie tej drugiej firmy,która przylega do tego magazynu... Nic z tego, ogrodzenie jej kojca ma na oko 1,60m , za wysokie:shake: Quote
madziakato Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że sunia nie ma nawet imienia... Może jakieś pomysły? Ja jakoś nie mam... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.