Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jakie zacięcie! Bazyluś, jakich ty masz okropnych opiekunów! Kota Ci nie pozwalają złapać! A ty przecież dla nich byś łup przyniósł, w dobrej wierze...

Nie przejmuj się chłopie, może w przyszłym roku się uda :evil_lol:

Posted

Trzeba rozróżnić koty swoje i obce. Dwa koty mieszkają na ogrodzie i Atos ich nie goni. Ale jak kot ucieka, to koniecznie trzeba go gonić. To jest wręcz obowiązek.
Gdzie Bazylek spędza Sylwestra? W Spodku?

Posted

rwpb napisał(a):
Trzeba rozróżnić koty swoje i obce. Dwa koty mieszkają na ogrodzie i Atos ich nie goni. Ale jak kot ucieka, to koniecznie trzeba go gonić. To jest wręcz obowiązek.
Bazyl goni też koty nieuciekające. To znaczy startuje do nich, wtedy one zaczynają uciekać, a on je gonić.
Jesteśmy pewni na 100%, że nie pokochałby żadnego kotka. Nawet bardzo swojego...

rwpb napisał(a):
Gdzie Bazylek spędza Sylwestra? W Spodku?

Kulminacyjny moment Sylwestra spędzi zapewne na balkonie, gdzie będzie darł paszczę :evil_lol:.

Posted

Jakieś dwa miesiące temu spotkaliśmy na ulicy małego kotka, który chyba nie wiedział, że trzeba uciekać od psów. Atos spokojnie podszedł do niego, powąchali się i kociak zaczął się ocierać o Atosa. Była to bardzo nowa sytuacja i Atos nie bardzo wiedział co się wtedy robi. Zaczął tak śmiesznie podskakiwać, ale delikatnie, żeby nic nie zrobić dla kota. Wyglądało to tak, jakby kot chciał koniecznie się potulić, a Atos nie chciał być dotykany. Zabawne.
Spotykanie Nowego Roku na balkonie? Czemu nie! Tylko niech Bazyli go nie wystraszy :evil_lol:

Posted

rwpb napisał(a):
Spotykanie Nowego Roku na balkonie? Czemu nie! Tylko niech Bazyli go nie wystraszy :evil_lol:

Muszę się pochwalić Majorem Ździsławem. (to nowa ksywka Bazyla :evil_lol:)
Major Ździsław rozpoczął wczoraj o północy wojnę. Wyszedł na balkon, tubalnym głosem dał sygnał i dosłownie ułamek sekundy później rozpoczęła się kanonada huków i feeria barw :evil_lol:. Ach, jaki był z siebie dumny :evil_lol:. Potem, jeszcze przez 20 minut, nadzorował przebieg wojny, przybiegając co chwilę na balkon i wydając rozkazy. Aż w końcu wspólnie ochrzaniliśmy niezdyscyplinowanych żołnierzy, którzy majora nie posłuchali i zakończyć działań wojennych nie chcieli. Po półgodzinie major Ździsław znudził się wojenną zabawą i zażądał wyjścia na spacer. No to poszliśmy. Kiedy niedaleko nas ludzie zaczęli odpalać petardy, a one ze świstem leciały w niebo, to białas patrzył zdziwiony a potem obserwował ich lot aż do wybuchu (pewnie sprawdzał czy czasem na niego nie spadną :evil_lol:).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...