Artemida Posted February 14, 2016 Posted February 14, 2016 Bond niestety odszedł za TM teraz sobie biega bez strachu razem z Gaja...mama nadzieje ze był ze mną szczęśliwy.kochałam go z całych sił ,do końca. Straszne jest dla mnie to rozstanie.... Quote
elficzkowa Posted February 14, 2016 Posted February 14, 2016 Bondziu - tak bardzo, bardzo smutno... Quote
Naklejka Posted February 14, 2016 Posted February 14, 2016 Nie mogę w to uwierzyć, cały czas mam przed oczami te nasze ostatnie spacery... Żegnaj, Bonku... :( Quote
Ingrid44 Posted February 14, 2016 Posted February 14, 2016 Bardzo to smutne. Bondziu miał cudowne ostatnie lata swojego życia. Biegaj sobie bez bólów za TM pieseczku. :( Quote
Bjuta Posted February 14, 2016 Author Posted February 14, 2016 Miał nieprzerwany około ośmiogodzinny atak padaczkowy. Nawet ta końska dawka leków nie pomogła. A dzień wcześniej biegał jak szalony po łąkach. Niby nie powinno się dziwić, że tak stary pies odchodzi, ale jednak - nie byliśmy na to przygotowani. Wydawał się takim twardzielem. Samo usypianie było bardzo łagodne. Nina go broniła trochę przede mną. Nie podobało jej się, że go zabieramy. W niedzielę nie ma niestety szans na przyjazd weta do domu. Strasznie to smutne. Quote
Artemida Posted February 14, 2016 Posted February 14, 2016 Nina też to bardzo przeżywa bo Bond był dla niej autorytetem...strasznie za nim była..aż mi się normalnie serce zaciska...A łzy same Cisna do oczu Quote
elficzkowa Posted February 14, 2016 Posted February 14, 2016 To trudny i smutny czas ale miał Bondzio na te ostatnie lata cudowny, ciepły dom, który dbał o niego i kochał z całego serca. Przytulam Was i Ninkę. Quote
Artemida Posted February 14, 2016 Posted February 14, 2016 Nie potrafię siedzieć w pokoju w którym Bond spał przy moim łóżku...Nina na spacerze go strasznie szukała.... Quote
jotpeg Posted February 15, 2016 Posted February 15, 2016 szokujące wieści :( niby wiadomo było, ze Bondziu jest starszy wiekiem, i że nadchodzi czas pożegnania, ale wiedzieć a przeżyć - to dwie różne rzeczy. Musi być Wam ciężko bardzo. Był z Wami taki szczęśliwy. Wielka szkoda :( Ogromnie przykro i ciężko :( Ściskam mocno, dziękując za miłość do Starego Psa, za wspaniały Dom i cudowną opiekę, i za niezwykły, ciepły i mądry wątek, opisujący Bondziową historię. Quote
Bjuta Posted February 15, 2016 Author Posted February 15, 2016 Kochani - bardzo Wam dziękuję za tak wierne wspieranie Bonda!!! Trochę to trwało. Wiem, że Bond bardzo kochał Artemidę ale potem ją zdradził dla jej Mamy... Po tylu latach w schronisku, najpierw zamieszkał z Artemidą i Gają w malutkim mieszkanku na skraju lasu i był szczęśliwy (jeśli tylko Gaja była w dobrym humorze) a potem przeprowadził się z Artemidą i jeszcze z Gają na większe lokum (ale też blisko lasu) i z Mamą 24/h do miziania. Był naprawdę szczęśliwy! (Chociaż przypominam, że tą samą mamę kiedyś mocno użarł!) W sumie przez pierwsze pół roku ugryzł 6 osób... Ale potem już nikogo. Artemida oczywiście nie wytrzyma z jednym psem i zdaje się, że szczęście uśmiechnie się teraz do Bruniego https://www.facebook.com/events/1466234780128580/ http://www.psitulmnie.pl/galeria.php?pid=2149&statusid=1&animaltype=0&virtual=0&senior=0 Będę go troszkę wspierać finansowo i nie wykluczam, że gdyby coś się działo - to będę pewnie żebrać w jego imieniu o jakieś doraźne wsparcie (na wata czy coś chociaż może schronisko też będzie pomagać w razie jakiegoś emergency). Nie czujcie się więc bezpieczne! :) No ale zobaczymy jak to się ułoży. No i przede wszystkim, czy się dogadają z Niną. Próba leczenia Bonda to 80 zł, a kremacja - jakie to okropne słowo - 150, wszystko się zmieściło w budżecie Bonda. Powiem Wam, że ten wczorajszy dzień, był masakryczny. Najpierw walka o Bonda, no nie mieliśmy wielkich nadziei, ale się łudziliśmy. Potem prosto od lekarza pojechałam na spektakl, bo moja koleżanka obchodziła 30 lat pracy na scenie. To był spektakl dla dzieci pt. "Jeden dzień" o Jędrce Jednodniówce, która żyje jeden dzień i w ogóle o umieraniu... Zwierząt, ludzi... Bardzo piękny spektakl! Jeśli ktoś jest z Katowic - to gorąco polecam go w Teatrze Ateneum. Potem poszłam do tej koleżanki na spotkanie i wydzwoniła mnie moja mama, która miała 240/110 ciśnienia. Pogotowie, te rzeczy. Dziś przyjęli ją do szpitala - ale cały proces trwał 9 godzin. Mam wrażenie, że od wczoraj postarzałam się o rok... Bond chyba nie miał świadomości, że coś się kończy. Po prostu był przestraszony tym, że nie panuje nad swoim ciałem. Ale chyba już nie poznawał ani Niny ani ludzi. Nina była wzruszająca jak szczekała na mojego męża, który niósł Bonda. Nie chciała, żeby ją brał. Quote
elficzkowa Posted February 15, 2016 Posted February 15, 2016 Ach to życie ... zawsze smutek miesza się z radością. Bo przecież do Bruniego uśmiechnęło się szczęście. A o walecznym i niepowtarzalnym Bondziu będziemy pamiętać. Dużo zdrowia dla Mamy. Quote
Artemida Posted February 15, 2016 Posted February 15, 2016 Bruni to też nie taki przypadek raz że siedzi w schronie 10lat a dwa jest troszkę podobny do Bonda...bardzo wam dziękuję za pomoc. Bond naprawdę był naszym oczkiem w głowie. Nigdy o nim nie zapomnę. Jeszcze kilka wspominkowych zdj...bardzo trudno mi to oglądać bo mam te wszystkie sytuacje w głowie...ten pies dał mi naprawdę bardzo dużo szczęścia.. Quote
Ingrid44 Posted February 15, 2016 Posted February 15, 2016 21 godzin temu, Artemida napisał: Nie potrafię siedzieć w pokoju w którym Bond spał przy moim łóżku...Nina na spacerze go strasznie szukała.... 1 Quote
Bjuta Posted February 18, 2016 Author Posted February 18, 2016 Ingrid44 - nadpłacone miesiące u Bonda, przeznaczyła na Korę Jeżeli ktoś jeszcze ma ochotę przenieść deklarację - to nie ukrywam, że będę bardzo wdzięczna! :) Quote
Artemida Posted February 21, 2016 Posted February 21, 2016 Wieści od bjuty :) Kora w samochodzie jest bardzo podekscytowana, chodzi sobie, zaczępia do głaskanie i nawet do kierownicy się dobiera.. Może nawigatorem chce zostać :) już niewiele drogi zostało także Korusia jest o krok od nowego życia :) Quote
asikowska Posted February 22, 2016 Posted February 22, 2016 ja też zostawiam deklarację dla Kory:) Quote
Bjuta Posted February 22, 2016 Author Posted February 22, 2016 O super! Dziękuję! To ci poślę nr konta - bo ona ma inne subkonto niż Bondziu. A poznałam Bruniego! Super psiak! Zupełnie bezproblemowy! I bardzo przypomina Bondzia, tyle tylko, że mu uszy nie stoją, a szczękę ma jak modelka! :) Quote
Bjuta Posted February 23, 2016 Author Posted February 23, 2016 Bond jaki był, taki był, ale u weta potrafił się zachować! Czego nie da się powiedzieć o Brunim.... Quote
Ingrid44 Posted February 26, 2016 Posted February 26, 2016 Bruni jeszcze w szoku. Tyle lat w Schronisku musiało odbić sie na jego psychice. Bedzie dobrze. On juz wie ze uśmiechnęło sie do niego WIELKIE szczęście. :) Quote
Bjuta Posted February 28, 2016 Author Posted February 28, 2016 Artemida - daj jakieś zdjęcia Bruniego i Niny! Niech ten wątek trwa! :) Bruniego gościłam w moim mieszkaniu i poza tym, że obsikał nam korytarz i kuchnię (a mój Filip poprawił poczym Bruni starał się naprawić szkody, a Filip uważał, że jednak... itd). to to uroczy psiak!!! :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.