ewu Posted March 22, 2013 Posted March 22, 2013 Pysiu ja już dawno zapomniałam o moich kosztach. Absolutnie nie wspominaj:) Szykuję bazarek, mam bardzo ładną srebrną biżuterię i mam nadzieję,że zarobię na potrzeby szczeniorków na bazarku:) Quote
enia Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 ewu napisał(a):Pysiu ja już dawno zapomniałam o moich kosztach. Absolutnie nie wspominaj:) Szykuję bazarek, mam bardzo ładną srebrną biżuterię i mam nadzieję,że zarobię na potrzeby szczeniorków na bazarku:) to daj znać kiedy będzie bazarro, tu masa pań, na pewno każda coś dla siebie kupi :) Witam w bardzo mroźny ( minus 16) marcowy poranek Berusia i cioteczki:lol: Quote
Pysia Posted March 23, 2013 Author Posted March 23, 2013 Berek już po porannym siq ;) teraz wcina aż mu się uszy trzęsą. Na noc zostawiam mu tez pełną miseczke, i zjada do rana. Oj pasuje mu ta karma! Sierść też zaczyna sie robić taka dłuższa i ładniejsza. No i urósł i przytył. Na moje oko to już ze 4 kg waży dzieciak. Wczoraj ani razu mnie nie ugryzł. Zobaczymy czy to trwałe ;) Trzymajcie za południową wizytę p/a kciuki. Mocno. Quote
Pysia Posted March 23, 2013 Author Posted March 23, 2013 Już po wizycie p/a :) Wypadła wspaniale. Czyli Berek jedzie do nowego domu :) Panna Marple opisze wieczorem wizyte. Chyba będzie mi go brakowało, bo naprawdę robi się z niego fajny szczeniak :) Trochę pracy i efekty są zadziwiające :) To mądry psiaczek. Trzymam kciuki za szybko aklimatyzacje, miłość mądrą i najlepszą z możliwych opiekę. Rokowania są jak najbardziej na plus! A Berek zaczyna nawet mi nadstawiać brzunio do miziania i nie gryzie przy tym. Zmiana jest bardzo duża! On zaczyna sie tulić jak fajny pies. Quote
ewu Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 Ania wszystko opisze wieczorem:) Zakopała się w śniegu u Państwa ale wspólnymi siłami wyciągnęli samochód:) A u mnie wiosna za oknem:) Quote
ewu Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 danyww napisał(a):To kiedy puszek się pakuje:lol:? A już pewnie na walizkach:):) Quote
enia Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 Ale fajnie! :multi::loveu: Pysiu możemy zawsze coś zaradzić na te "braki" ....;) Quote
ewu Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 (edited) Wzruszają mnie takie historie....Mały, wywalony na pastwę losu, nikomu niepotrzebny...psi dzieciaczek dostaje bilet do podłego schronu równoznaczny z wyrokiem...:( Nagle dzięki dobrym ludziom staje się gwiazdą, wszyscy są skupieni na jego kupkach , ząbkach , potrzebach... Ktoś jedzie sprawdzić przyszły dom, ktoś będzie za nim tęsknił.... Żeby wszystkie pieski miały takie szczęście pomimo życiowego falstartu..... Edited March 23, 2013 by ewu Quote
danyww Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 ewu napisał(a): A u mnie wiosna za oknem:) U nas, u nas :diabloti: ..ale wiatr ziiiimny. Quote
Pysia Posted March 23, 2013 Author Posted March 23, 2013 Ustaliliśmy z panem, że pojedzie w czwartek. A to dlatego, ze pan podchodząc do sprawy bardzo poważnie postanowił załatwić sobie od czwarku urlop i poświecić psu już cały swój czas przez pierwsze dni. Bardzo mnie to cieszy, bo Berek od wczoraj zmienił sie o 180 stopni i fajnie byłoby aby nadal był prowadzony w tym kierunku co teraz. Będą mieli na to czas. I czas na nauczenie się siebie nawzajem. Wczoraj napisałam, ze Berek robi postepy. Wieczorem byłasm zaskoczona minionym dniem. No ale wiadomo- psiaki to meteopaty małe i mogło sie jego zachowanie wiązać z pogodą. Dzisiaj Berek nadal jest fajnym psiakiem! Nie gryzacym ze złością smykiem, ale normalnym, radosnym szczeniakiem któremu sprawia przyjemność głaskanie. Doszło do tego, ze po kilku głaskach i czułych słówkach Berek machajac swoim ogonkiem rozkłada sie z brzuniem do góry i z przyjemnością przyjmuje głaski po brzuszku nie starajac sie mnie zjeść :) Pcha sie też na kolana ( to akrat robił ale dalszy ciąg był niezbyt przyjemny dla człowieka ;) ) i potrafi się na nich położyć i popieścić. Do Zmorki tez już nie rzuca sie jak diabeł wcielony. Wczoraj jak mu ukradła smaczka to zamiast próbować ją zagryźć jak to robił wczesniej to usiadł przed nia i zaczął płakać :evil_lol: Natychmiast oczywiscie oddałam dziecku smaczka. Oczywiscie emocje gdzieś muszą byc wyładowane, bo innej opcji nie ma w tym temperamenciku. Ale Berek już coraz częściej sam bierze w pychol misia i w trakcie mizianek zamiast mnie, gryzie jego. I pieknie bawi sie ze mną w przeciąganki nie starając sie złapać mojej ręki tylko misia. I nie jest już taki męczący. Serio. A praca z nim uwieczniona postępami to jest to, co Pysia lubi najbardziej :multi: Quote
ewu Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 Dogo mi wariuje.....:( Pysiu dziękuję za te wspaniałe wieści i opiekę nad białym diabełkiem:) Państwo są naprawdę fantastyczni i bardzo odpowiedzialnie podeszli do adopcji Berka. Ciekawe czy zostanie Berkiem...:) Quote
Pysia Posted March 23, 2013 Author Posted March 23, 2013 enia napisał(a):Ale fajnie! :multi::loveu: Pysiu możemy zawsze coś zaradzić na te "braki" ....;) Cicho być babo! Teraz to ja sama sobie wybiorę psa, bo musza go zaakceptować młodzi jakby coś ;) Berka nie akceptowali.... Mimo uroku z wyglądu cieżko było go lubić. Ja jestem ciut dziwna, bo zamiast go załować to postanowiłam zawalczyc o lepsze zachowanie. No i chyba sie udaje :) A wywalił go ktoś na bank właśnie przez to, jaki był. Tak najprosciej- prawda? Zamiast z psem pracować całym sercem to sru i na bruk. A tu proszę. 10 dni i pies jakby nie ten sam :) Psiaka, a właściwie sunie już upatrzyliśmy sobie. Ale nie wiadomo co dalej. Niby potencjalne domki są, ale licho wie czy wezmą. Jakby nie wzięli to chyba przyjedzie do mnie. Na razie nic wiecej nie wiem. No i mam problem z dowozem jakby coś, bo sunia w Harbutowicach. Syn z dziewczyną sie zakochali. Ja...przyznam że też, bo ona ma "luśkowe" spojrzenie . Lulinka patrzyła identycznie gdy ją adoptowałam.... A jak do mnie nie przyjedzie to może i dobrze, bo to spojrzenie mogłoby zaowocować nieprzewidzianym zwrotem sytuacji gdyby zamieniło się w coś więcej ;) Bo nadal mi jest tak strasznie Luśki brak, że nie jestem w stanie nawet tego wyrazić.... ewu napisał(a):Wzruszają mnie takie historie....Mały, wywalony na pastwę losu, nikomu niepotrzebny...psi dzieciaczek dostaje bilet do podłego schronu równoznaczny z wyrokiem...:( Nagle dzięki dobrym ludziom staje się gwiazdą, wszyscy są skupieni na jego kupkach , ząbkach , potrzebach... Ktoś jedzie sprawdzić przyszły dom, ktoś będzie za nim tęsknił.... Żeby wszystkie pieski miały takie szczęście pomimo życiowego falstartu..... Tfu tfu Basiu! Bo ja mam zawsze klapke ze strachem otwartą ;) Chocby nie wiem jakie ideały psa chciały ;) Słońce na dworze powalajace. Nie chce mi się robić zdjeć na dworze. Aż wstyd. Ale zimno że głowa boli. Berkowi to nie przeszkadza. Temperatura też mu nie przeszkadza podczas wykopywania moich iglaków :diabloti: Zmorka mu pokazała jak to sie robi..... Quote
ewu Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 Pysia napisał(a):Cicho być babo! Teraz to ja sama sobie wybiorę psa, bo musza go zaakceptować młodzi jakby coś ;) Berka nie akceptowali.... Mimo uroku z wyglądu cieżko było go lubić. Ja jestem ciut dziwna, bo zamiast go załować to postanowiłam zawalczyc o lepsze zachowanie. No i chyba sie udaje :) A wywalił go ktoś na bank właśnie przez to, jaki był. Tak najprosciej- prawda? Zamiast z psem pracować całym sercem to sru i na bruk. A tu proszę. 10 dni i pies jakby nie ten sam :) Psiaka, a właściwie sunie już upatrzyliśmy sobie. Ale nie wiadomo co dalej. Niby potencjalne domki są, ale licho wie czy wezmą. Jakby nie wzięli to chyba przyjedzie do mnie. Na razie nic wiecej nie wiem. No i mam problem z dowozem jakby coś, bo sunia w Harbutowicach. Syn z dziewczyną sie zakochali. Ja...przyznam że też, bo ona ma "luśkowe" spojrzenie . Lulinka patrzyła identycznie gdy ją adoptowałam.... A jak do mnie nie przyjedzie to może i dobrze, bo to spojrzenie mogłoby zaowocować nieprzewidzianym zwrotem sytuacji gdyby zamieniło się w coś więcej ;) Bo nadal mi jest tak strasznie Luśki brak, że nie jestem w stanie nawet tego wyrazić.... Tfu tfu Basiu! Bo ja mam zawsze klapke ze strachem otwartą ;) Chocby nie wiem jakie ideały psa chciały ;) Słońce na dworze powalajace. Nie chce mi się robić zdjeć na dworze. Aż wstyd. Ale zimno że głowa boli. Berkowi to nie przeszkadza. Temperatura też mu nie przeszkadza podczas wykopywania moich iglaków :diabloti: Zmorka mu pokazała jak to sie robi..... Tfu, tfu, tfu Pysiu...:) Ja Ci mówiłam,że mam okropnego psa , niedobry, nieposłuszny a ja mam na jego punkcie absolutnego fioła , niektórzy kochają psie zarazy....:eviltong::eviltong::eviltong: Quote
Panna Marple Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 Ciotki Kochane, już jestem i już zdaję relację:lol:. Wczoraj długo rozmawiałyśmy z Pysią o Berku i o jego charakterku...:evil_lol:. Pysia powiedziała mi na czym mam się skoncentrować podczas rozmowy. Głównym założeniem było to, że psiak potrzebuje przyjaznego, spokojnego, ale konsekwentnego i stanowczego przewodnika, który pomoże mu rozładować buzujące emocje w sposób akceptowany przez wszystkich. I że Berek mimo wyglądu cherubinka nie jest (jak do tej pory) nakolankowym pieskiem do miziania, nie do końca ufa człowiekowi, a w sytuacji stresującej nie zawaha się użyć ząbków:evil_lol:. Nie da się ukryć, że pod dom podjechałam z fasonem (zaryłam w śnieżną skarpę i malowniczo osiadłam na krawędzi...:evil_lol:), ale o tym na końcu... Berkowy domek leży niedaleko Myślenic, z boku od drogi dojazdowej, na małym pagórku - w sąsiedztwie łąki, stadnina i kilka domów. Jest ogrodzony - spora podmurówka i wysokie sztachety - teren całkowicie bezpieczny. W domu mieszka pani około 65 lat ( w dobrym stanie zdrowia), a na weekendy co tydzień przyjeżdża do niej córka z zięciem i wnuczką (pełnoletnią). Pani miała pieska (wzięty ze schroniska w wieku szczenięcym, na początku wycofany, potem rozkwitł), który odszedł w zeszłym roku (rak jelit z przerzutami na śledzionę) i nie mogła powstrzymać łez, kiedy o nim opowiadała. Bardzo brakuje jej psiego towarzysza i dlatego, kiedy minął już czas pierwszej żałoby, chce pomóc następnemu. Cała rodzina jest absolutnie zgodna w swojej decyzji, są świadomi pracy, jaka ich czeka, a w przypadku problemów będą kontaktować się z Pysią. W domu pana Janusza (zięcia) psy były od zawsze i były to różne psy (niektóre trudne)-zapewnił mnie, że nie szukają żywej psiej maskotki do glaskania, ale psiego członka rodziny. Zgadzają się na kastrację, wizytę poadopcyjną, doskonale wiedzą jak ważne są regularne szczepienia, odrobaczanie, zabezpieczenie psa przed zgubieniem się, etc, a także swiadomi są tego jaką traumą dla psa jest nieudana adopcja. Naprawdę bylam pod wrażeniem ich rozsądku i cierpliwości, a jednocześnie ogromnego ciepła i pro-psiego nastawienia, a także tego, że decyzja została przemyślana, przedyskutowana i bierze w niej udział cała rodzina. A teraz krótko o mojej śnieżnej przygodzie:diabloti:...Pan Janusz załamał ręce i stwierdził, że bez traktora się nie obejdzie...Cóż z tego, skoro wezwany na pomoc sąsiad, szczęśliwy posiadacz traktora, nie dał rady tymże wyjechać, gdyż zasypało mu bramę...Więc, pan Janusz chwycił łopatę i odśnieżając w strugach potu, ustawił żonę i teściową w wyznaczonych punktach i kazał im mnie wypychać...W efekcie, mimo tego, że przyszła Berkowa Pani wpadła pod koło mojego samochodu ( a ja mam naprawdę duży samochód z dużymi kołami) dzięki jedynie ich pomocy, szczęśliwie wylądowałam na właściwej ścieżce:lol: Quote
Pysia Posted March 23, 2013 Author Posted March 23, 2013 No tak :mad: Kobita jeszcze nic złego nie zrobiła a Ty już ją chciałaś przejechać :roll: I znowu byłoby Archiwum X :evil_lol: Quote
Panna Marple Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 Pysiu, daj znać na kiedy potrzebujesz transportu suni z Harbutowic - przywiozę Ci ją:lol: Quote
Pysia Posted March 23, 2013 Author Posted March 23, 2013 Na razie to nie wiem czy ją dostanę. Ponoć są domki chętne na nią. Zobaczymy co będzie dalej. Młodzi zaakceptowali ją na całego. A ja się jej boję... Bo mam dziwne wrażenie że jak jest taka jak o niej opowiadają to.... No może być ciężko z rozstaniem :oops: Na oku jest też Kitek z łódzkiego schronu. Quote
ewu Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 Aniu , dziękuję Ci z całego serca:) Wizyta super, gorzej z wyjazdem z posesji ale skoro ofiar w ludziach nie było , to w sumie happy end:):):) Berek będzie miał wspaniała Rodzinę( tfu , tfu ,tfu- Pysiu:):)) Quote
Panna Marple Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 Ciotka, przestań:mad: z dziękowaniem-do jednej bramki gramy, nie? Quote
ewu Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 Panna Marple napisał(a):Ciotka, przestań:mad: z dziękowaniem-do jednej bramki gramy, nie? Kurcze a Ja Ci na pw też podziękowałam:eviltong::eviltong::eviltong:;) Quote
Pysia Posted March 23, 2013 Author Posted March 23, 2013 Bo nasza Basia dziękuje nawet za to że jedzie 17 godzin po psa i go przywozi :evil_lol: Dziękuje wszystkim że mogła to zrobić... I że mogła wydać kase. Basiu- mam nadzieje że traktujesz to jak żart ;) Quote
an1a Posted March 23, 2013 Posted March 23, 2013 W końcu jest kierowniczką przedszkola :evil_lol: Quote
Pysia Posted March 23, 2013 Author Posted March 23, 2013 Buahahahahahahaha poplułam monitor :evil_lol: Mam jedno zmartwienie. Berek niespodziewanie rozjadł się skandalicznie i karmy wystarczy mi do poniedziałku. Jak mam jutro powiedzieć przez tel. facetowi żeby ją mu zakupił? :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.