malawaszka Posted June 30, 2013 Posted June 30, 2013 no nie robimy PANIKI - nie... czekamy... kurde mol "waszek dałaś mi psa z dziurą w głowie" :eek2: a co do matczynego doła... może to ten kryzys, po którym obudzicie się rano i będzie pięknie???? NA PEWNO!!! :kciuki: Quote
Pink Posted June 30, 2013 Author Posted June 30, 2013 TZ sie smieje, ze on to moze skarbonka jest i mozna wkladac w niego grosiki :evil_lol: Teraz mamy tydzien przerwy na ochloniecie i przerobienie "materialu" ... tak, ze licze na zatrybienie Felixowego mozgu. Ale nie powiem, nerwowo jest jak szlaczek. W tym wszystkim, to szkoda mi Oskara, bo biednemu udziela sie ta nerwowa atmosfera i psiak mi sie cofnal troszke socjalnie. Dobrze, ze Filipowi nic nie przeszkadza - Filip jest oaza spokoju i przypomina mi Onufrego Zaglobe :lol: Quote
malawaszka Posted June 30, 2013 Posted June 30, 2013 Pink napisał(a):Tym bardziej, ze zamiast poprawy w jego zachowaniu, obserwuje dosc spore zalamania tzn im sie pewniej czuje, tym jest gorzej. Im bardziej karny jest, tym glebsze ma odpaly - tak jakby to wszystko musial odreagowan, obojetnie na czym albo na kim. Wczoraj i dzisiaj upatrzyl sobie TZ-ta i warczal na niego za kazdym razem, kiedy ten chcial zeby np poszedl na miejsce czy przesunal sie troche, bo siedzial na drodze. a jeszcze się do tego odniosę na pół śpiąco... to on jest jak Oliwia mojej siostry (córka) - tez musi różne takie emocje odreagować - jak bomba z opóźnionym zapłonem... no ale bardziej chciałam o TZcie - z psem głównie (tylko?) Ty pracujesz czy TZ też choć trochę? Bo jak TZ jest gościem w domu to Felix może go nie uważać... ? Quote
Saththa Posted July 1, 2013 Posted July 1, 2013 Pink napisał(a):to sie nie porobilo, Felix byl taki od poczatku, tylko myslalam, ze to wszystko jest do opanowania. Dzisiaj mielismy nastepna sesje, pies po odpoczynku na luznym spacerze, zaatakowal mi przechodzacego burka wiejskiego - najspokojniejszego psa we wsi. Rozumiem. bardziej chodziło mi o to, że tak się to rozwineło i nie chce się zwinąć. Quote
Pink Posted July 1, 2013 Author Posted July 1, 2013 Waszku, napewno tak jest. Ja jednak z Felixem pracuje non-stoper ale TZ jak przyjezdza, to chodzi z nami na treningi i nie zauwazylam zeby byl mniej posluszny niz chadzac ze mna. To samo jest z dotykowymi sprawami, w gruncie rzeczy jak TZ jest, to on jest od wyciagania kulek z lap, wycierania i nie bylo z tym po czasie problemu a wczoraj nawarczal, bo chcial go kawalek przesunac. Sandra, przewaznie wychodzi po okresie adopcyjnym tzn wychodzi prawdziwa psa osobowosc, dlatego zaczelam pracowac z nimi od samego poczatku - no nic, trzeba walczyc dalej. Quote
Saththa Posted July 1, 2013 Posted July 1, 2013 No tak jak się piesek poczuje bezpiecznie :razz: Quote
Pink Posted July 3, 2013 Author Posted July 3, 2013 (edited) Z ciezkim sercem, z nocnymi "Polakow rozmowami" z kumpela i za "ok" od Waszki - Felix w przyszlym tygodniu jedzie do nowego domu. Domu po bylej sznaucerce, domu z duzym ogrodzonym terenem na obrzezach miasta, domu bez KUR. Do zabawy bedzie mial sunie ON-ka z ktora - jak to kumpela okreslila, beda mogli przekopywac teren w zdluz i w szerz az do Chin. Sunia kopie dziury na rabatach wielkosci kraterow. Nie pytajcie jak sie z tym czuje, bo podle sie czuje. Ale zdalam sobie sprawe, ze przez moj egoizm, bo tak lubie tego psa, nie moge skazywac go na chodzenie do konca zycia na krotkiej smyczy - bo nawet na lince sie nie da. Do tego ta cala sytuacja na spacerach, rozwala nerwowo Oskara, ktory zaczyna sie robic cieniem psa :roll: Wiem, ze to moja wina - powinnam juz wczesniej zareagowac ale myslalam, ze praca z Felixem jakos to sie unormuje - okazuje sie ze naiwnie myslalam. Edited July 3, 2013 by Pink Quote
sybil Posted July 3, 2013 Posted July 3, 2013 Biedna Pink :-( :glaszcze:. Może przy ON-ce Felix utemperuje się? Będzie mu dobrze:cool2: Quote
marako Posted July 3, 2013 Posted July 3, 2013 No i zostaniesz bez "swojego" psa, bo przecież Felix był Twój, a Oskarek przykleił się od razu do TZ-ta, żeby go zjednać i dlatego został. Ale mówi się trudno - może tam będzie mu dobrze, bez pokus, z dużą "kobietą", która go zaopiekuje. Zrobiłaś z niego psa wyszkolonego, z innego poziomu tam będzie zaczynał życie i może nowy dom łatwiej będzie miał z jedną przypadłością do opanowania (lub odpuszczenia). Quote
ania0112 Posted July 3, 2013 Posted July 3, 2013 a jesteś pewna, ze nowa opiekunka da sobię z nim rade? z jego nietykalnością itp..? rozumiem, że przykre, ze na spacerach musi być na lince.. ale po ogrodzie biega luzem prawda? twoja decyzja - jeżeli uważasz, że tam będzie mu dobrze i ze tak bedzie duzo lepiej dla Oskara... ale ja nie wyobrazam sobie oddac Brokata bo goni psy i chodzi na lince w parku.. ja to się boje, że przyszły domek nie poradzi sobie z Felixem... Quote
AnkaG Posted July 3, 2013 Posted July 3, 2013 Nie wiem co napisać ... jestem zaskoczona decyzją. Podpisuję się pod tym co Ania napisała powyżej ... Quote
zerduszko Posted July 3, 2013 Posted July 3, 2013 Powiem tak - nie fajnie :( Współczuję i Tobie i jemu tej rozłąki ;( Ale wiem jak to jest z dwoma tak różnymi psami i jak ten delikatniejszy na tym cierpi. Także co powiedzieć... :( Ps. Sorki, ze nie napisałam pw, ale ostatnio ciągle pracuje :shake: Quote
malawaszka Posted July 3, 2013 Posted July 3, 2013 Rozłąka jest tak samo trudna jak przy oddawaniu tymczasa - jak wiemy przeciez z doświadczenia nawet te kilkumiesięczne tymczasy szybko się przystosowują do nowych warunków, a jak tam nie będzie miał tych bodźców które go nakręcają to będzie spokojniejszy; też mam nadzieję, że sobie poradzą z jego charakterem, ale Pink wszystko im przedstawiła, Felix jest po szkoleniu, więc jest dobrze przygotowany. Jak nie ma wyjścia to nie ma - takie życie. Quote
ania0112 Posted July 3, 2013 Posted July 3, 2013 Felix jest przygotowany, ale czy oni? no mam nadzieję, że tak. Może ON-ka będzie się nim bawić to będzie tak padnięty, ze nie będzie miał czasu na nakręcanie;) Współczuje Pink tej ciężkiej decyzji...:-( Quote
marako Posted July 3, 2013 Posted July 3, 2013 ania0112 napisał(a):Felix jest przygotowany, ale czy oni? no mam nadzieję, że tak. Może ON-ka będzie się nim bawić to będzie tak padnięty, ze nie będzie miał czasu na nakręcanie;) Też mam taką nadzieję. Ale tak na poważnie, to myślę o tej decyzji oddania Felixa i myślę. Jakoś nie daje mi to spokoju. Decyzja na pewno niełatwa, jednak jeszcze tydzień temu zupełnie nie pomyślałabym, że możesz taką podjąć. Zbyt jednak mało czasu miał ten pies, by ze swoimi emocjami sobie poradzić - do tego potrzeba o wiele więcej spokoju, mniej reżimu, mniej skomasowanych ćwiczeń, a bardziej rozłożonych w czasie. To szybkie tempo, które Ty masz w działaniach, jako osoba energiczna i dobrze zorganizowana, czasem może być przeszkodą w spokojnym przeprowadzeniu psa przez sytuacje, które go nakręcają, zmianie jego nawyków i sposobu reagowania. Takie są moje doświadczenia, może zbyt ubogie, żeby ogarnąć relacje między Wami, ale brak pośpiechu i spokój zwykle pomagały mi w pracy z psami, a mocne nakierowanie na jakiś cel, czy szybki efekt często przeszkadzało. Czułam intuicyjnie, że emocje ostatnich dni, te gonione kury i inne szaleństwa, mogą przywieść na myśl takie rozwiązania, jak oddanie Felixa, ale nie wyobrażałam sobie, że się na to zdecydujesz. Myślałam, że jednak to tempo ostatnich dni, bardzo emocjonalnych dni, wyhamujesz, załagodzisz. Przecież można na spacery chodzić daleko od kur i wsiowych burków, żeby się psy wyszalały. Nie trzeba kurom wchodzić w drogę nawet, jak chodzą gdzie chcą. A stopniowo i nawet ten problem miałby szansę się rozwiązać. 4 miesiące to mało, by w pełni ogarnąć psa, zdobyć pełne zaufanie i autorytet. Dlatego, choć nie pozostaje mi nic, jak uszanować Twoją decyzję, to jednak w sumie czuję tu jakiś dysonans i trudno mi jej przyklasnąć. (zwłaszcza, że pisałaś kiedyś, że to właśnie takie psy jak Felix są dla Ciebie wyzwaniem, że takie lubisz, są w Twoim typie. No, chyba, że nie jest to tak całkiem Twoja decyzja...) Quote
Pink Posted July 4, 2013 Author Posted July 4, 2013 Dziewuszki, ja naprawde nie jestem osoba ktora robi z kazdego go...wna problem. Ale tak jak mowilam juz Waszce, Oskar i Felix nie moga zyc razem. I jak Felixowi wszystko zwisa, tak Oskarowi wrecz przeciwnie. To ja na sile chcialam ich zgrac - Zerduszko dobrze odczytala moje intencje. Nie moge zmarnowac jednego psa - psa ktory otworzyl sie na mnie i mi zaufal dla innego, ktory rozwala swoim zachowaniem jego i tak stlamszona osobowosc. Moze cztery miesiace, to nie dlugo ale na tyle dlugo, zeby zobaczyc ze te psy nie nadaja sie do siebie. Moja decyzja byla rozwazana za i przeciw - dosc pragmatycznie, bez pobudek sercowych, bo psy sa u mnie na tyle krotko, ze nie mozna mowic o duzym przywiazaniu do ktoregos z nich. Czy lepiej wyadoptowac pewnego siebie psa, otwartego na ludzi, ktory w domu i na swoim podworku jest psem prawie idealnym - ktory majac dom jaki mu zaproponuje, nie bedzie mial jak to Waszka okreslila - bodzcow ktore go nakrecaja. Nie bedzie szarpany i korygowany przeze mnie, bo rzuca sie do kazdego plotu i kazdej kury. Czy wyadoptowac psa ze chrzaniona psychika, ktory boi sie ludzi, dzieci, nog, szmat i czego tam jeszcze. Ktory z emocji, zre co mu pod zeby podejdzie i robi pod siebie jak sie przestraszy. Podjelam ta decyzje, uwazam ze im szybciej tym lepiej i dla nich i dla mnie. A i tak uwazam, ze powinnam dac sobie kopa, walnac w glupi lep i zrobic to wczesniej a nie pozwalac na to, zeby Oskar przezywal, to co przezywa. PS marako a ze szybko chcialam to dopracowac - jak juz pisalam na poczatku i jak sama wiesz - u mnie prioritetem jest syn a robi sie nieprzyjemnie nerwowo. Tego to juz napewno nie poswiece, nawet dla psa ktory jest moim marzeniem. Quote
Pink Posted July 4, 2013 Author Posted July 4, 2013 I jeszcze przed chwila zdalam sobie sprawe, jak weszlam do kuchni i zobaczylam dyplom Oskara - ze jednak ten pies nie ma szczescia, ani do ludzi ani do psow. W pierwszym domu nie dosc ze byl poniewierany, to jeszcze wyladowal w kojcu, bo drugi pies byl mlodszy, fajniejszy, ladniejszy. Teraz tez wszystko kreci sie naokolo Felixa, nawet ta dyskusja a pies jest stlamszony "Charakterem" drugiego psa a ja .... nawet zapomnialam napisac, ze Oskarle zdal mature (PT- majac 178 punktow) :roll: Quote
ania0112 Posted July 4, 2013 Posted July 4, 2013 Gratulacje dla Oskara. No lepiej wyadoptowac Felixa niż Oskara ale my wszyscy jestesmy w szoku bo nawet nie wiedzielismy ze o tym myslisz. 4 mc to nie długo.. u nas Emi była 3 mc i w tydzien pokochala swoją nową rodzinę więc felix da rade. dla mnie wyjasnieniem adopcji Felixa jest Oskar - i to rozumiem bo samo nakręcanie się i kury... no po prostu do mnie nie przemawiają... bądźmy szczerzy - gdyby to była normlna adopcja a ie do pink i nie wiedzielibysmy ile czasu i pracy wlasciciel poswiecal na ulozenie psa i nagle po 4 mc napisal ze chce oddac bo kury... no sami wiecie co byśmy wszyscy tu mysleli. Pink wspolczuje na prawdę! mam nadzieję , ze oskarek doceni! kiedy przeprowadzka? Quote
malawaszka Posted July 4, 2013 Posted July 4, 2013 Pink napisał(a):I jeszcze przed chwila zdalam sobie sprawe, jak weszlam do kuchni i zobaczylam dyplom Oskara - ze jednak ten pies nie ma szczescia, ani do ludzi ani do psow. W pierwszym domu nie dosc ze byl poniewierany, to jeszcze wyladowal w kojcu, bo drugi pies byl mlodszy, fajniejszy, ladniejszy. nie nie to nie tak było - drugi pies - berneńczyk ma tam tak samo przesrane albo i gorzej bo siedzi tylko w tym kojcu i do niego został wrzucony Oskar jak się znudził jako zabawka... gratki za maturę! Quote
Pink Posted July 4, 2013 Author Posted July 4, 2013 Aniu, to co mowie Waszce przez Telefon, nie chetnie pisze w topiku. Moze to asekuracja, moze przewidywanie ale nie chce zeby ludzie ktorzy to czytaja, zniechecali sie do przygarniecia jakiejs bidy do swojego stada. Nieraz wychodzi, nieraz nie - my to wiemy ale ludzie ktorzy chca wziasc drugiego psa, moga, nie byc na rozne rzeczy przygotowani. Oczywiscie ze jestem zdania, ze czlek powinien byc swiadomy co go moze czekac ale uwazam, ze straszyc tez nie mozna, bo taka sytuacja moze sie nigdy nie zdarzyc. Waszek ale pisalas albo ktos pisal, ze z bernenczykiem to i do fryzjera chodza i po wiosce na spacery - dlatego mi sie tak skojarzylo. ale mniejsza z tym. Z Felixem jedziemy do kumpeli w przyszly Weekend a raczej nie z samym Felixem, tylko jedziemy cala rodzina - 3 ludzie i 3 psy i zobaczymy w jakiej ilosci wrocimy. Nic na sile, bo wszystkim musi sie dobrze zyc. Quote
marako Posted July 4, 2013 Posted July 4, 2013 Miałam od początku dużą słabość do Oskara i też mi go żal, jak nie może się odnaleźć. Trzymam kciuki, żeby Felix pokochał nową rodzinkę z wzajemnością. Aniu, dokładnie wyraziłaś moje odczucia co do zdziwienia, że tyle pracy włożyła Pink i nagle decyzja tak jakby z powodu kur - to było szokujące. Oskarowi może brakować "dresiarza" mimo wszystko, ale szybko się odnajdzie - robi kolosalne postępy. Gratulacje za PT Oskara. Quote
Pink Posted July 4, 2013 Author Posted July 4, 2013 Kury poprostu ostatnio byly na pierwszym planie a decyzja tez nie jest nagla, moze tak wygladac, bo nie pisalam o tym ale rozwazam ja juz od jakiegos czasu. Tyle, ze dopoki sama nie bylam tego pewna i sama ze soba tego nie przegryzlam, to kombinuje, wymyslam, bije sie sama ze soba - ta decyzja nalezala do mnie i nikt mi w jej podjeciu nie moze pomoc. Dlatego tez czekalam z informacja, do czasu do kiedy nie dopne wszystkiego na ostatni guzik - nie przegadam tematu z kumpela a pozniej nie pogadam z Waszka. Moze faktycznie powinnam najpierw tutaj przedstawic sprawe, bo moze bylo by to bardziej zrozumiale ale Waszek ma tyle na glowie, ze nie mialam serca rozlozyc rece i powiedziec - wiesz jest tak i tak, trzeba chyba dla ktoregos z paszczakow szukac domu. Quote
AnkaG Posted July 4, 2013 Posted July 4, 2013 Pink teraz dla nas jest jasne co się dzieje z psami. Dla nas czytających ten wątek przyczyną oddawania Felixa są kury.... To trzymamy kciuki by polubił się z ON-ką i dobrze mu tam było. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.