Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Śliczne psiaki:loveu:
Kurcze teraz Filip wygląda na takiego bidoka a chłopaki na prawdziwych, zadbanych, eleganckich rezydentów.. a jeszcze pół roku temu to oni wyglądali kiepsko...
Ale to się fajnie zmienia! a Filip faktycznie już dużo lepiej wygląda.. i olśniło mnie czemu on ma taki słodki pyszczek... przeca on nie ma brwi stąd te ślepia tak intensywnie się gapią :loveu:

Posted

Aniu, to nawet nie pol roku, bo 3 lipca minie dopiero 4 miesiace. Z tym ze Paszczaki, byli zaniedbani na tyle, ze wystarczylo zgolic i pozwolic zeby odroslo na nowo. Filipe niestety nie mial takiego szczescia w nieszczesciu i zeby wygladal jak oni, to dluzej mu zejdzie ale on bedzie tez sliczniutki piesio - juz moja w tym glowa a raczej reka :cool3:

Posted

Ladne i zadbane moze ale takie gangreny, ze szok :mad: Wczoraj Felix mial prywatna sesje i co i jestem lzejsza o 120 zloty, jedna poturbowana kure, reputacje na wiosce, ze musze sciagac "zaklinacza psow", bo z psami sobie rady nie daje .... a teraz wyszlam na spacer i mam na koncie poturbowanego koguta :angryy:

Posted

o matko ale on będąc na smyczy te kury i koguty "turbuje" :mdleje: czy zwiewa? w ogóle to jakieś lewe te kury i koguty - nasze są takie bojowe, że psy szczekają na nie tylko zza ogrodzenia i nie za blisko bo już wiedzą, że można po nosie oberwać :lol:

Posted

Nie na smyczy, tylko na lince - na smyczy nie da sie zrobic korekty, bo on wie ze na smyczy jest, to kury tylko obserwuje ale nie poluje na nie. Wczoraj trener puscil linke luzno, bo musial zobaczyc czy on tylko goni kury czy poluje na nie ... niestety poluje i jak dopadl kure a trener szarpnal linka, to Felix szyi kury z paszczy nie puscil :shake: Pozniej juz linka byla do kolczatki przypieta ... przeturlal sie 2 razy jak sie zerwal i linka sie skonczyla i wczoraj wieczorem jak bylam z nim na spacerze, to kury chodzily spokojnie.
A dzisiaj koguta w krzakach upolowal .... u mnie kury sie psow nie boja, bo wioskowe burki sie nimi nie interesuja i lataja pomiedzy nimi - tak ze kury nawet nie nauczyly sie zeby sie bronic, bo zagrozenia nie czuja.

Posted

Trener mowi, ze psy rzadko kury jedza, nawet pomomo ze je zamorduja. One morduja dla samego mordowania. Jezeli on juz chociaz jedna zalatwil kiedys, to wlacza mu sie tak duze samonagradzanie, ze nie wiadomo czy to wogole sie opanuje.

Posted

no jak ty sobie z psami nie radzisz to ja wpadnę z moją bandą, która goni ptaszyska - spuszczę je, pozabijaja i poprzeganiają kury i twoje paszczaki wyjdą na aniołki :) Moja Inka od małego goni kruki i sroki w parku a ja jej nigdy nie hamowałam... w końcu mogła się wtedy czymś bawić i wybiegać :evil_lol:
A propos kur i kary za nie... moja mam rok temu była w szczyrku na spotkaniu znajomych z klubu jeździeckiego i jedna kobitka przyjechała z jakimś terierkiem... jak poszły na spacer to sunia nagle się zerwała, one dopadły ja po 10 minutach poszukiwań a po kolejnych przyszedł jeden z mieszkańców z martwą kurką, którą sunia zdążyła zagryźć... 100 zł w plecy

Posted

yyy tak sobie zażyczył za martwą kurę... oczywiście można się kłócić itp..no ale jeżeli twój pies wlatuje komuś na podwórko i morduje zwierza to raczej się płaci i nie dyskutuje :)
a tak swoją drogą to naprawdę jestem ciekawa czy moje by zrobiły krzywdę czy nie... Inka przypuszczam, ze nie bo ona reague na zakazy a Brokat... hmn.. no nie wiem :)

Posted

ania0112 napisał(a):
yyy tak sobie zażyczył za martwą kurę... oczywiście można się kłócić itp..no ale jeżeli twój pies wlatuje komuś na podwórko i morduje zwierza to raczej się płaci i nie dyskutuje :)



dla mnie jest oczywiste,że ponoszę konsekwencje ale nie trawię naciągaczy i zaraz by zobaczył te 100zł...

Posted

ja się nie znam na cenach kur to nie wiem jak bardzo naciągnął a jak nie , sama pewnie bym próbowała zbić cenę bo dla mnie100 zł to sporo no ale może dla tamtej kobietki nie...

Posted

malawaszka napisał(a):
mandacik pewnie byłby większy za nieupilnowanie swojego psa więc ... nie ma co się spierać, że to tylko o cenę rynkową kury chodziło - jeszcze szkody moralne :D



gotowa jestem zapłacić ten mandacik a nie dać zarobić na sobie cwaniakowi

Posted

a ja wole zapłacić mniej i przy okazji nie robić problemów w sąsiedztwie - kobieta przyjechała do znajomego, no i wszczynać kłótnie sąsiedzką i to w górach to tak nie ładnie.. zwłaszcza, ze nie dopilnowała swojego psiaka...

Posted

wilczy zew napisał(a):
Próbowałaś go zmęczyć ale tak dokładnie?

Nagradzasz go za spokojne mijanie kur?


WZ, jakbym tego nie robila przez te 4 miesiace, to bym nie wpadla na pomysl zeby, "zaklinacza psow" do domu zamawiac ;) Moja nauka i pomysly sa na wykonczeniu i ja sama z siebie wiecej z nim nie zdzialam w tej materii niestety. Dlatego zwrocilam sie do fachowca, bo ja nie biore sie za "konkretniejsze korekty" - poprostu nie znam sie na tym.

PS jakby tak policzyc ile w swoim zyciu taka kura moze zniesc jajek i ile moze nowych kurek wychowac, to z drugiej strony stowka nie jest tak duzo :lol:

Posted

Saththa napisał(a):
u to Ci się porobiło kurcze. 3mam kciuki aby sie Felix ogarnał;)


to sie nie porobilo, Felix byl taki od poczatku, tylko myslalam, ze to wszystko jest do opanowania. Dzisiaj mielismy nastepna sesje, pies po odpoczynku na luznym spacerze, zaatakowal mi przechodzacego burka wiejskiego - najspokojniejszego psa we wsi.
Nie rozumiem tego :shake: Felix jest jak Dr. Jekyll i Mr. Hyde :roll: w przyszlym tygodniu mam dzwonic o Termin we Wrocku do kliniki weterynari neurologicznej. Jak juz gdzies kiedys pisalam, Felix ma dosc spora dziure w czaszcze po lewej stronie - moja wetka mowi, ze nie jest to rana po psiej bojce czy czyms podobnym ale moze byc to dawny uraz powypadkowy - musze to sprawdzic. Tym bardziej, ze zamiast poprawy w jego zachowaniu, obserwuje dosc spore zalamania tzn im sie pewniej czuje, tym jest gorzej. Im bardziej karny jest, tym glebsze ma odpaly - tak jakby to wszystko musial odreagowan, obojetnie na czym albo na kim. Wczoraj i dzisiaj upatrzyl sobie TZ-ta i warczal na niego za kazdym razem, kiedy ten chcial zeby np poszedl na miejsce czy przesunal sie troche, bo siedzial na drodze.

Posted

Waszku nie, to nie jest rana jako taka, tam nie ma zadnej blizny, naciecia, dziury w skorze czy czegos podobnego. To jest taki ok 3 centymetrowy "rozstep" w czaszce - wiesz jak male niemowlaki maja ciemiaczko, tylko od wewnetrznej krawedzi lewego oka w gore, ktore z czasem zarasta. I wlasnie to moze byc pourazowe pekniecie ... ja Ci tego nie mowilam na poczatku? ale napewno gdzies pisalam, bo pamietam ale nie wiem juz gdzie.
To moze nic nie znaczyc, moze to byc tez wada wrodzona w niczym nie przeszkadzajaca - tyle, ze ja wszystko juz sprawdzic musze, bo nie mam z tym psem konceptu na "co dalej" z tym fantem robic.

Posted

malawaszka napisał(a):
bosz... nic nie wiedziałam o tym, mam nadzieję, że to nic strasznego


ja tez - dlatego nie robimy PANIKI ok? :cool3::evil_lol:

Tak ogolnie, to mam dzisiaj nieziemskiego "matczynego" dola :-( nie moge tego psa wyprowadzic na prosta - pomimo mojej pracy i staran, jest kicha jak sto diablow.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...