zuziaM Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Ja dziekuje jeszcze raz i zapraszam zawsze, kiedy bedziecie mily okazje ! Piekne te zdjecia, Jagodko :lol: ! Pozdrawiamy i ..... do zobaczenia dopiero 27.08 .... bo mam urlopik i jade do Trojmiasta ! A weselicho bylo boskie :lol: ! Wkleje tu pozniej link do albumu ze zdjeciami ( wgrywam je wlasnie ) - panna mloda wygladala jak krolowa - SUKNIA ! ! ! Takiej jeszcze nie widzialam ! ! ! Wesele : http://zuziam.fotosik.pl/albumy/249998.html Quote
zuziaM Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Helga_psiaki napisał(a):super psinki i kociaczek ;) Dziekujemy :lol: ! Jolu, kiedy sie do nas wybierasz ? ? ? Juz jestesmy na stale w domu. Wyjezdzamy dopiero 6 pazdziernika, ale tylko na weekend ( znowu weselicho ! :lol: ). Quote
zuziaM Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 A musze Wam pokazac jakie slodkie mialam towarzystwo w czasie urlopu u swojej babci w Gdyni ! To rodzenstwo mojej ukochanej Iguni (:-( ) - braciszek Pinio i siostrzyczka ( o rok mlodsza ) - Punia. Pinio ( 16 lat skonczy w grudniu ) Punia ( 15 lat ) - nie ma zabkow z jednej strony i wciaz ten malutki jezorek jej wychodzi z pysiulka :lol: Taka jest malenka ! ! ! Quote
zuziaM Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Pani Ania pyta, co u nas z psiakami slychac ? Ma teraz lepsze warunki, bo sie ogrodzili i wybudowali kojce dla psow. Tosia bezposrednio z pokoju mogla przez okno wychodzic na dwor i wchodzic, kiedy chciala. Maja stale nowe psiaki. Moze ba sie zastanowic, czy i te ich psiaczki nie moglyby za naszym posrednictwem szukac domkow......:roll: W koncu to bedzie pomoc psiakom, a nie pani Ani. A wiadomo, ze o takich pieskach bedzie mozna udzielic wiecej informacji niz o tych schroniskowych. Szczegolnie, kiedy karcia juz tam rzadko bywa. Tylko klopot zeby tam podjechac i porobic zdjecia :roll: . Zal tych psiatek, bo w koncu trafia do schronisk. Quote
zuziaM Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Jolusiu, przenies Tosie z poszukujacych domku w hoteliku....:lol: , bo dziewczyna juz nie bedzie nigdy bezdomna. Nowa rodzina ja po prostu uwielbia :lol: . Warto bylo czekac ......:roll: :lol: Quote
magda z. Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 ja tak nieśmiało powiem, ze chyba i tak przy najbliższej okazji trzebaby było sie wybrać do jeleniej i coś więcej o tych psiakach, które mają wątki się dowiedzieć, allegro jest, czasami ludzie mają pytania a my nic nie wiemy:roll: no i nowe foty też by się przydały:roll: Quote
Seaside Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 dziewczyny ja ostatnio z doskoku na dogo :( W pracy ciągle nawałnica, a od czwartku mam nowego lokatora w domu - małe słosdkie czarne jak diabeł kocie cudo!!! przypałętał się smyk chudy jak patyk - nie w iem skąd. Mieszkam koło działek więc może to stamtąd...W domu jak zwykle dyskusja co zrobić jakby do cholery to naprawdę był problem...... :roll: Na szczęście smyk jest naprawdę niewymagający i od urodzenia szwędacz więc powiedziałam, że tak jak z naszą kocicą nie będzie z nim problemu więc...... zostaje !!!! :multi: :multi: Wkleję potem zdjęcia :) Tak bardzo chciałabym drugiego psiaka - schroniskowego :( Ale widzę, że kotki mojej rodzince bardziej podchodzą ;) Idę spać bo zaraz padnę... A wieczorkiem zrobię obiecany od dawna plakat Czarka. Może dam radę jeszcze bazarki ;) Quote
zuziaM Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Seaside napisał(a):małe słosdkie czarne jak diabeł kocie cudo!!! przypałętał się smyk chudy jak patyk - nie w iem skąd. więc...... zostaje !!!! :multi: :multi: Ojej ! :multi: To super ! ! !:multi: Tez mialam czarniutka kiciunie, ale zostala w starym mieszkaniu z moim ex mezem. Balam sie ja zabierac, bo ma juz 7 lat i moglaby uciec, a poza tym moje sunie nie lubia kotow i pewnie by sie tez do tego przyczynily ! Quote
Seaside Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 :placz::placz::placz::placz::placz::placz: ucieszyłam się za bardzo - rodzina kazała szukać kotkowi domu :placz::placz::placz::placz::placz::placz: Nienawidze ich!!!!! Damian się wściekł i powiedział mojej mamie a swojej teściowej, że jeszcze nigdy nie widział rodziny która zwołuje naradę i robi problem z małego kociaka ...... Sytuacja tylko troche lżejsza niż jak był Brutus, bo mały jest mniej absorbujący :roll: Nic tylko w łep sobie palnąc :placz::placz::placz: Quote
zuziaM Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Seaside napisał(a)::placz::placz::placz::placz::placz::placz: ucieszyłam się za bardzo - rodzina kazała szukać kotkowi domu :placz::placz::placz::placz::placz::placz: Nienawidze ich!!!!! Damian się wściekł i powiedział mojej mamie a swojej teściowej, że jeszcze nigdy nie widział rodziny która zwołuje naradę i robi problem z małego kociaka ...... Sytuacja tylko troche lżejsza niż jak był Brutus, bo mały jest mniej absorbujący :roll: Nic tylko w łep sobie palnąc :placz::placz::placz: Jejciu, Jagodka i co z kociaczkiem ? ? ? A ja juz nie chcialam nic pisac, bo nie wiedzialam, jak sie to dalej potoczy..... Ale w sobote kolega mi powiedzial, ze od paru dni blaka sie wilczurek ( w miejscu jego pracy). Szef zabronil go karmic, zeby sobie poszedl...... Ale psiak byl i byl i byl .... i nigdzie nie odchodzil....:-( Prosilam, zeby go zlapali i przywiezli do mnie ..... ale wszyscy sie bali ....:shake: Dzwonili do Strazy, ale Ci powiedzieli, ze ich to nie obchodzi, a schronisko nie chcialo przyjechac .... ale nie wiem, do ktorego dzwonili .... Za to lesniczy chetnie sie zgodzil, ze przyjedzie za kilka dni i psiaka odstrzeli :placz: .... Ale wczoraj psiaka nie bylo ( bo prosilam o telefon, gdyby byl - pojechalabym sama po niego wreszcie ). No i wlasnie przed chwilka mialam wiadomosc, ze psiak wrocil i jednak go zlapali .... jest slaby i juz chudy..... Zamkneli go gdzies na razie. Najprawdopodobniej zostal wyrzucony i nie potrafi sobie poradzic .....:shake: Przywioza go do mnie dzisiaj ok. 16-tej. Ale niestety , nie moge go u siebie trzymac..... musze go odwiezc do schroniska.... Bedzie tam mial dobrze i odpowiednia opieke. A i szansa na adopcje bedzie wieksza niz u mnie , bo to ponoc bardzo ladny psiak ( byl przynajmniej na poczatku, kiedy go pierwszy raz zobaczyli .... zadbany i ladny ). Quote
Seaside Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Boże same tragedie :( Mój kociak ma się całkiem dobrze - łązi za mną jak psiak :) Syt ucichła bo w porównaniuu z moją ciągle łażącą swoimi drogami kocicą to prawdziwa przylepa i mama jest ugotowana. Chłopak juz odrobaczony, uszy weterynarz wyczyścił, pozbyliśmy się psakudnych wszoł i za 2 tyg idziemy na 1 szczepienia. Marta (wet) dala mu 4 miesiące. Mam nadzieję, że u nas zostanie :( Przecież kociaki naprawdę nie wymagają wiele (przynajmniej wg mojej rodziny dużo mniej niż psiaki :angryy: )...... Quote
zuziaM Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Ale sliczniak :loveu: i wiedzial, gdzie sie ma zapaletac i ze cioteczka Seaside nie pozwoli go juz z domciu ruszyc ......:evil_lol: . A tu psiuniek, ktorego wczoraj odwiozlam do schroniska. Staruszek ( ma na oko jakies min. 10 lat ), slabo juz widzacy i napewno kiepsko slyszacy :-( . Bylo na nim mnostwo kleszczy..... ile mi wpadlo w rece, to wyrwalam, ale jest strasznie kudlaty, siersc nie czesana latami .... i nie bylo latwo znalezc wszystkie. Mam nadzieje, ze dostanie srodek i w ten sposob wszystkich sie pozbedzie. Psiak chodzi z trudnoscia ( tzn. z jedna tylna lapa - biodrem ma problem ), ale na smyczy niezle ciagnal. ogolnie oslabiony ( ale ponad tydzien sie blakal po lesie - ktos widzial, jak zostal wyrzucony z auta ). Jest juz wychudzony, bo przez dlugi czas nic prawie nie jadl.... Na lokciach ma duze stwardniale , wylysiale place ( to pewnie wynik wieloletniego lezenia na twardym podlozu ). Jest bardzo lagodny..... w samochodzie lezal sobie cichutko poplakujac :-( ..... i przegryzl smycz, ktora go przywiazalam na wszelki wypadek w aucie. Ale lezal grzecznie i nie probowal wstawac. Bardzo mile psiatko z niego ..... ale nie moglam postapic inaczej....:shake: Bardzo intensywnie wachal trawke i trudno mi bylo zrobic mu ladne zdjecie. Jest bardzo misioaty, ale mniejszy od owczarka niemieckiego. Quote
Seaside Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Gosiu a gdzie go odwiozłaś?? :( Wszyscy rozumiemy - przecież masz już pełną chatę futrzaków :( Quote
zuziaM Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Seaside napisał(a):Gosiu a gdzie go odwiozłaś?? :( Wszyscy rozumiemy - przecież masz już pełną chatę futrzaków :( Psiuncia odwiozlam do Dluzyny G. kolo Pienska. Schronisko robi naprawde dobre wrazenie ( no ... zapach :p ... wiadoma rzecz ... niezbyt mily, ale to zrozumiale ). Psiaki sa na dlugich uwieziach przy budach na terenie calego schroniska.... widzialam bardzo duzo starych psow :roll: ...... W kojcach jest po kilka psiakow ( osobno sunie i pieski ), jest czysciutko, a psiaki sa spokojne i radosnie machaja ogonkami. Jedynie przez 5 pirwszych minut ujadaly na mnie, a potem juz wszystkie prawie sie cieszyly, albo sobie po prostu lezaly spokojnie obok swoich drewnianych ladnych domkow. Pan byl bardzo mily, czekal juz na mnie ( dzwonilam ok. poludnia, ze przyjade ). Duzo opowiadal o pieskach i zadowoleniu z wykonywanej pracy.... pracuje tam z wyboru, bo tak wlasnie chcial.... sa jeszcze dwie osoby, ktore rowniez pracuja tam, bo to po prostu lubia..... A to milo bylo sluchac... Pan sie troche oburzyl, kiedy zapytalam, czy nie stanie sie psiakowi jakas krzywda ... zrozumial, ze pytam, czy go nie uspia :roll: .... ( a ja tylko chcialam miec pewnosc, ze nie zostanie umieszczony z agresywnymi pieskami ).... ale zaraz go przeprosilam. Czule do Misia przemawial, kiedy go zamykal w izolatce.... ze bedzie mial juz cieple jedzonko i swoje miejsce do spania, a nie w lesie narazony na niebezpieczenstwa..... Mimo, ze innego bym chciala dla Michalka przyszlego zycia .... mysle, ze krzywda mu sie nie stanie .... A moze jednak usmiechnie sie do niego szczescie.... Mam tylko nadzieje, ze te kleszcze nie wyrzadzily w jego starym cialku spustoszenia :shake: i powroci do formy..... Quote
zuziaM Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 A na ostatnim zdjeciu widac kawalek pana i teren schroniska. Wokolo lasy i swieze powietrze. Daleko od zabudowan, wiec i ludziom nie przeszkadza zapach i ujadanie.... A wiadomo, ze najbardziej moga zaszkodzic takim miejscom .... niezadowoleni sasiedzi :angryy: . Musialam go gdzies szybko umiescic, bo ..... pisalam wczesniej, ze w tym tygodniu mial przyjechac mysliwy i .... psiaczka odstrzelic ..... I tak jestem wdzieczna chlopakom, ktorzy go jednak zdecydowali sie zlapac i przetrzymac , a potem przywiezc do mnie. Sami sie zreszta przekonali, ze psiaczek ( czego sie obawiali na poczatku ) nie ma w sobie cienia agresji. Byl spokojny i posluszny. Poczatkowo mowili, ze .... nawet nie szczeka, ale potem sie okazalo, ze szczekal .... z radosci, kiedy poszli do niego, zeby go zabbrac do samochodu. I mam nadzieje, ze taka akcja.... zasiala w nich ziarenko .... tej satysfakcji z uratowania tego jednego ... biednego isnienia .... i ze to juz na zawsze pozostanie i beda inaczej patrzec juz od tej pory na biedne, wystraszone zwierze, ktore stanie na ich drodze kiedys ..... Quote
magda z. Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 ładny psiaczek, oby mu się udało. Pewnie własciciele sobie młodszego wzięli-ludzie to serca i sumienia nie mają, a na pokaz udają miłosiernych:shake: Kiciek tez fajny, trzymam kciuki aby został u Was:) Quote
Jola_K Posted September 5, 2007 Author Posted September 5, 2007 ale kochany mis :) Gosiu dobrze ze szybko zareagowalas, ten pies nie dalby sobie rady :( to staruszek potzebujacy spokoju, ciepla, pelnej miski jagodko, ale faaaajnyyyy kotecek!!!!!! trzymam kciuki by juz na zawsze u was pozostal! Quote
zuziaM Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 [quote name='Jola_K']ale kochany mis :) ten pies nie dalby sobie rady :( to staruszek potzebujacy spokoju, ciepla, pelnej miski I "tylko" .... a moze dla niego - "az" tyle bedzie mial w schronisku zapewnione..... Gdyby nie to, ze nie mam ogrodzenia jeszcze ..... moze by juz ode mnie nigdzie nie musial jechac ........:shake: . Co prawda mojego meza nie bylo w domu ( wyjechal na kilka dni ) , ale to przez niego przechodzily do mnie informacje o psiaku i kazal mi porobic mu zdjecia ....... A gdyby byl w domu i ... gdyby bylo to cholerne ogrodzenie juz zrobione ...... wystarczylaby tylko solidna ciepla budka :shake: . Ile w koncu takiemu staruniowi jeszcze potrzeba ? ? ? Ale coz ...... kiedys taka sytuacja moze sie jeszcze powtorzyc. Quote
zuziaM Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 Dziewczyny. Pani, dla ktorej Jola ma przywiezc dwie koteczki, dzwonila do mnie w soboteaby poprosic o pomoc. Jakas baba, u ktorej byla ( nie wiem po co, ale to nie wazne i to nie jest jej zadna dobra znajoma ) ma mala sunie laciata bialo - czarna przypominajaca pekinczyka .... no i ta sunia bedzie miala wkrotce szczeniaczki :placz:..... a ta baba powiedziala, ze zostawi chlopcow, bo latwo dla nich znalezc domy, a dziewczynki ----- utopi :placz: ! No wiec powiedzialam, zeby absolutnie jej na to nie pozwalala i poposila o zostawienie z mamausia do 7 tygodni. A potem bedziemy miec malenkie slodkie sunieczki, dla ktorych beda potrzebne domki. Tatus jest tez malutki, ale rudy. P O M O Z E C I E ? ? ? ? ? ? ? ? ? ? Quote
magda z. Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 jak tylko będą foty można im allegro zafundować:)ja niestety nie mam żadnych chętnych na psiaki, ale możemy próbować:) Quote
Seaside Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 z gorszymi rzeczami dawałyśmy radę :) Quote
zuziaM Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 A ja kopiuje watek , bo psiak wlasnie trafil do Jeleniej : Witam W wojwództwie dolmośląskim przy granicy czeskiej w Okrzeszynie został znaleziony doberman ! Jak przypuszczamy pewnie wyrzucony przez właścicieli :shake: Dobermanek jest bardzo łagodny, szuka kontaktu z człowiekiem. Aktualnie przebywa w Krzeszowie, dostaje jeść. Jest bardzo wychudzony, prosimy o pomoc ! Już jutro czyli w poniedzialek 10 wrzesnia trafi do jeleniogórskiego schroniska :-( Jesli ktos jest zainteresowany adopcją dobermanka to prosze o kontakt ! A naprawde piesek zasługuje na dom, a co jest najważniejsze, jest spokojny, nie jest agresywny !! numer komórkowy: 602284031 Oto dobermanek : Quote
zuziaM Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 I dalszy ciag - plany z nim zwiazane : "Org. niemiecka może go zabrać 20. 10. do siebie. Czy ktos pomoże go przygotowac do wyjazdu do Niemiec? Jakie są szanse?" Zaproponowalam nasz hotel ( organizacja pokryje koszty hotelu, szczepien i czipu ). Quote
magda z. Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 fajnie, ze szybko się znaleźli chętni do zabrania go, a czy już coś wiadomo czy się zdecydowali na hotel? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.