albiemu Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Przykre jest to, że z chęci pomocy wynikają bardzo często spory, które uważam są naprawdę zbędne. Sytuacja już jest ciężka więc tak jak napisała ania_36 podcinanie skrzydeł komuś kto chce pomóc nie jest dobrym pomysłem. Można przecież sprawdzić dom adopcyjny, bez szarpaniny. Próbowałam dodzwonić się do jednego z pracowników na prywatną komórkę niestety nie odbiera telefonu, telefon na terenie schroniska nie działa. Adres Orzechowców nic nie da, schronisko jest w szczerych polach i trzeba powiedzieć jak dojechać, jest za miejscowością Orły (pod Przemyślem) skret na Orzechowce a potem to już intuicyjnie się jedzie. Proszę nie szarpmy się, każdy z nas chce dobrze więc połaczmy siły. Ja wciąż dopytuje i szukam, nikt nie chce całego miotu i to prawda część szczeniaków może paść komuś na tymczasie - niestety taka jest prawda. Aniu36 ja bardzo dziękuje Ci za oferowaną pomoc, szkoda, że nic z tego nie wyszło. Quote
albiemu Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 cały czas próbuje się dodzwonić do pracownika aby dowiedziec sie o stan szczeniąt i jakie są warunki z ich strony aby móc je zabrać razem z sunią. Quote
bonika Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Maupa4 napisał(a):Z kim mam się kontaktować w sprawie jamniorków ??? Neris "kazała" mi "pilnować" wątku ... ;) No chyba : Albiemu i Becia66 ? Trzeba działać szybko - tam blisko schroniska jest wioska - dzieci przyjdą i pozabierają do gospodarstw.. Quote
Maupa4 Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 albiemu napisał(a): ... nikt nie chce całego miotu ... przecież Neris już z kimś rozmawiała i powiedziała że weźmie całą rodzinę - i mamę i dzieciaki ... Quote
albiemu Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 tak Maupa4 ale musimy dotrzeć do kogokolwiek z terenu schroniska aby dowiedziec się ile chcą za psy i czy je wydadzą - my jesteśmy już tam nie mile widziane i naprawde bardzo ciężko jest z kimś się dogadać - zrozumcie to nie jest nasza zła wola czy brak organizacji z naszej strony - wszystkie pracujemy, telefon w schronie wyłączony stajemy na głowie tutaj w Rzeszowie Quote
bonika Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 [quote name='Maupa4']no ... Neris zadeklarowała się że je weźmie do siebie - ona jest "jamnicza mama" co prawda szorstkowłosa i miniaturowa, ale ... doświadczenie jak najbardziej ma ... :cool1: A to SUPER :klacz: :klacz: :klacz: To co o transport już apelować można ??? A co do szorstkowłosych jamniorków to może się coś poradzę Neris bo akurat zaczęłam "sponsorować" takiego jednego :-) Quote
Becia66 Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Cały czas dzwonimy na prywatną komórkę jednego z pracowników i cisza...:shake: :shake: :shake: Quote
bonika Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 [quote name='albiemu']tak Maupa4 ale musimy dotrzeć do kogokolwiek z terenu schroniska aby dowiedziec się ile chcą za psy i czy je wydadzą - my jesteśmy już tam nie mile widziane i naprawde bardzo ciężko jest z kimś się dogadać - zrozumcie to nie jest nasza zła wola czy brak organizacji z naszej strony - wszystkie pracujemy, telefon w schronie wyłączony stajemy na głowie tutaj w Rzeszowie Tam trzeba po prostu pojechać.. Nie za bardzo dzwonić - tylko pojechać i pozabierać :oops: Najbliżej schroniska są tylko osoby z Rzeszowa ?? Ja tyle co mogę to dołoże się do wykupu szczeniorków z ich mamcią - 50 zł. Potem na pewno też coś doślę. Przydałaby im się chyba "skarpetka" na AFN. Jamnisie Maleńkie PROSZĄ o POMOC :-( :-( :-( Quote
bonika Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Mąż jednej z Dogomaniaczek jeździ podobno do Warszawy co chyba tydzień - Ulka18 gdzieś pisała - tylko nie wiem czy to nie w poniedziałki - czyli akurat by ten odpadał.. Becia66 - jeśli mogą Wam nie wydać to trzeba by było wziąć kogoś podesłać - może jakieś małżeństwo jako "miłośników jamników". Jamniorki trzymam za Was mocno kciuki !!! :kciuki: Quote
bonika Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Jamniorki podniosę Was jeszcze ! Oby się udało - oby cała rodzinka jak najszybciej wylądowała u Neris ! Quote
Neris Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Dotarłam do wątku, pisałam w tym drugim... Jamniczka spod Łodzi nie potrzebuje mojej pomocy, dlatego mogę zaoferować pomoc rodzince. Odchowałam 8 miotów szczeniąt, może nie jest to bardzo wiele, ale trochę już tak... Quote
GoniaP Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Neris napisał(a):Dotarłam do wątku, pisałam w tym drugim... Jamniczka spod Łodzi nie potrzebuje mojej pomocy, dlatego mogę zaoferować pomoc rodzince. Odchowałam 8 miotów szczeniąt, może nie jest to bardzo wiele, ale trochę już tak... Super, to jaki jest plan? Quote
Poker Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 jak najszybciej trzeba zabrać szczeniaczki,bo szczepionki uodparniają po ok.10 -14 dniach i w tym czasie mogą zachorować :placz: Quote
bonika Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Ciocie z Rzeszowa napiszcie co i jak ???:oops: Do góry miodowe pampuszki !!!!!!!!!!!!!! Quote
Neris Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Ja szczerze mówiąc planu specjalnie nie mam, wiem że z Warszawy w transporcie pomoże Maupa4, bo ja niestety nie dysponuję autem. Jeśli chodzi o opiekę weterynaryjną- moją hodowlą i tymczasami zajmuje się pani Małgosia Szmurło, przyjeżdża jeśli jest jakiś alarm. Poza tym w razie konieczności robienia zastrzyków domięśniowych i podskórnych - umiem je zrobić. Quote
Kudłata Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 bonika napisał(a):Tam trzeba po prostu pojechać.. Nie za bardzo dzwonić - tylko pojechać i pozabierać :oops: Najbliżej schroniska są tylko osoby z Rzeszowa ?? Mogą nie chcieć wydać piesków, od pewnego czasu w tym schronisku psy wydawane są tylko w czasie obecności pani kierownik w godz 10-13 (chyba) i to nie we wszystkie dni. Tak więc lepiej jest wcześniej zadzwonić i upwenić się, że szczeniaczki jeszcze są, że zostaną wydane i za jaką kasę. Myślę że jak tylko Becia66 lub Albiemu będą coś wiedzieć to dadzą znać. Quote
bonika Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 A może do tej Pani Kierownik do domu zadzwonić ? Quote
basia0607 Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Rozumię Anie ,jej wzburzenie. Dogo to taki specyficzny światek . Doświadczylam tego jak czakalam dlugo na sznaucerke po wypadku.Oczywiście dostał ją ktoś inny , ktoś z otoczenia dziewczyn ,które się nią opiekowaly. Do tej pory jak o tym pomysle targają mną różne uczucia. Ale teraz gdy sama wyciagam ze schronisk psy i szukam im domu ,chcę aby były blisko ,żebym mogla sprawdzic czy nie dzieje sie im krzywda. Quote
bonika Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 To nie Dogo tylko internet - tu nawet beczki soli nie ma jak zjeść :-) ;) Quote
albiemu Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 halcia dodzwoniła się, powiedziano jej, że na jamniową mamę jest jakaś Pani chętna, na jednego szczeniaka też, reszta do odbioru dopiero jak zaszczepi tamtejszy wet czyli za około 2 tygodnie. Zastanawiam się co by powiedział kolejny inny pracownik i czy usłuszelibyśmy to samo. Telefon działa, na miejscu co innego nam powiedzieli ALE NIE DZIWI NIC!!! Jak widać wszystko co mówią w dalszym ciągu trzeba na 10 podzielić - jak mnie to wpieprza!!!!!! Quote
halcia Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Dodzwonilam sie do schroniska.Powiedziano mi ze szczeniakow nie wydadza wczesniej niz za 2 tyg.i po szczepieniu.Matka jamniczka jest zamowiona do szwagierki kierowniczki a jeden maly zamowiony przez pracownika.Podaje tel.stacjonarny 016 6720707. Quote
bonika Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 ..żeby ich tylko nie wydali na wieś :oops: A można by było spytać czy całą rodzinkę by wydali teraz do bardzo dobrych warunków na odchowanie ? Tej chętnej na jamniczkę pani i osobie na szczeniaczka można by było potem odwieźć piesy ..po sprawdzeniu domków ;) Prawdę powiedziawszy - gdybym ja miała wziąć tą rodzinkę to bym zadzwoniła osobiście do samej Kierowniczki i powiedziałabym, że chcę odchować pieski w domowych warunkach i znaleźć im dobre domy i oczywiście bym napomknęła jakie mam doświadczenie i że przynależę do Dogomani - nie zamierzam handlować psiakami - bo w takiej sytuacji chyba tylko tak można się dowiedzieć czy można pomóc czy nie. Nie znam Kierowniczki - nie wiem czy jest to ta starsza bardzo miła pani B. która kiedyś kierowała tam TOZ (?) - ale jakkolwiek może ma jakieś powody dla których tak ostrożnie wydaje psy. Quote
Becia66 Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Za 2 tygodnie to może być po szczeniakach :angryy: :angryy: :angryy: Quote
bonika Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 [quote name='halcia']Dodzwonilam sie do schroniska.Powiedziano mi ze szczeniakow nie wydadza wczesniej niz za 2 tyg.i po szczepieniu.Matka jamniczka jest zamowiona do szwagierki kierowniczki a jeden maly zamowiony przez pracownika.Podaje tel.stacjonarny 016 6720707. O - no to jamnisia i szczeniaczek nie trafią źle :-) Ale jest jeszcze 5! - poza tym jak oni chcą je odchować w schronie.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.