Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Włącznie z Neptunem chudną w sumie 3 psy - psów jest ponad 50 - jak wyobrażacie sobie wyleczenie teraz 3 psiaków - za miesiąc może lamblioza uaktywni się u kolejnych 3, potem te wyleczone znowy osłabione złapią i znowu będziemy je leczyć?
skoro tak łatwo sie tym zarazić to chyba lepiej zapobiegać niż leczyć

  • Replies 226
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='kejciu']Włącznie z Neptunem chudną w sumie 3 psy - psów jest ponad 50 - jak wyobrażacie sobie wyleczenie teraz 3 psiaków - za miesiąc może lamblioza uaktywni się u kolejnych 3, potem te wyleczone znowy osłabione złapią i znowu będziemy je leczyć?
skoro tak łatwo sie tym zarazić to chyba lepiej zapobiegać niż leczyć

Kejciu to nie do końca tak - wystarczy poczytac o lambliozie ...



Lamblioza

Lamblioza (inaczej giardioza) jest chorobą psów i kotów wywoływaną przez pierwotniaki Giardia canis oraz Giardia cati. Bytują w jelicie cienkim zakażonego zwierzęcia. Pierwotniaki te występują we wszelkich zbiornikach wodnych takich jak: strumienie, rzeki, jeziora, kałuże, stawy, zdarza się, że znajdują się też w źródłach wody pitnej (np. w wodociągach). Prawdopodobnie do zakażenia zbiorników wodnych dochodzi za sprawą dzikich zwierząt (bobrów, dzikich gryzoni), które zanieczyszczają wodę kałem zawierającym lamblie.

Lamblie stanowią również zagrożenie dla człowieka – może on zarazić się pierwotniakiem od swojego psa lub kota.


Jak dochodzi do zakażenia?

Trudno dokładnie określić przyczyny zakażenia u zwierząt domowych. Najczęściej zwierzę zaraża się pierwotniakiem spożywając wodę z kałuży, jeziora, strumienia, czy stawu. Także w dużych skupiskach zwierząt (schroniska, azyle, duże hodowle zwierząt itp.) często dochodzi do rozprzestrzenienia się tej choroby – wystarczy, że zwierzęta mają kontakt z kałem zarażonego osobnika.

Cysty lamblii pojawiają się w kale zwierzęcia nawet już szóstego dnia od chwili zakażenia. Zwierzę każdego dnia wraz z kałem wydala ogromne ilości cyst, które maja bardzo wysoką odporność na wszelkie czynniki środowiskowe. Ich zdolność do zarażania trwa do kilku miesięcy. Przedostają się do organizmu zwierzęcia drogą pokarmową.


Objawy

Najczęstszą postacią lambliozy jest bezobjawowe nosicielstwo (90% zarażonych zwierząt). Jednak u 10% dochodzi do wystąpienia objawów. Do charakterystycznych objawów lambliozy należą:

- biegunka lub długotrwałe luźne stolce o jasnożółtej barwie i papkowatej konsystencji (zwłaszcza, jeśli są oporne na leczenie)
- kał ma nieprzyjemną, ostrą woń
- w kale występuje domieszka śluzu i/lub krwi
- wzdęcia
- zmiany skórne, mające tło alergiczne
- wymioty
- gorączka
- bóle brzucha
- spadek wagi (przy jednoczesnym normalnym apetycie)
- odwodnienie


Diagnozowanie

Rozpoznanie stawia lekarz weterynarii na podstawie objawów klinicznych oraz wyników badania parazytologicznego. Badanie takie polega na pobraniu próbki kału i zbadaniu jej pod mikroskopem pod kątem obecności cyst lamblii. Niestety, często bardzo trudno wykryć lamblie za pomocą rutynowego badania kału, gdyż pierwotniaki te łatwo ulegają wysuszeniu. Wymagane jest pobranie minimum trzech próbek kału (każda musi pochodzić z osobnego wypróżnienia).

Jest też dostępny test immunoenzymatyczny. Wykrywa on w kale określone białko, powstające w fazie tworzenia się cyst. Do badania wystarczy jedna próbka kału. Test cechuje wysoka czułość (96%) i specyficzność (99%). Nie zawsze jednak jest on dostępny w lecznicy.

Jeśli jednak po kilkukrotnym badaniu nie lekarz nie stwierdzi obecności pierwotniaka, a objawy u zwierzęcia nie występują, wtedy po wykluczeniu innych schorzeń lekarz może wdrożyć leczenie lambliozy mimo negatywnego wyniku badania.



Leczenie

W leczeniu lambliozy stosuje się metronidazol. Należy jednak pamiętać, że preparaty zawierające metronidazol mają różną skuteczność i toksyczność. W zwalczaniu lamblii stosuje się też preparaty odrobaczające, zawierające substancję czynną o nazwie fenbendazol. Powinno się jednocześnie podawać leki działające osłonowo na wątrobę oraz probiotyki.

Wszystkie środki stosuje się wyłącznie z zalecenia lekarza weterynarii. Leczenie bywa długotrwałe, gdyż choroba ma tendencję do nawracania. Leczeniu powinny zostać poddane wszystkie zwierzęta w domu, a także ludzie, którzy mieli z nimi kontakt.


Zapobieganie

Przede wszystkim należy zapewnić zwierzętom stały dostęp do świeżej, czystej wody, aby nie piły jej z innych źródeł. Można zastosować filtry do wody lub podawać wodę po uprzednim przegotowaniu i wystudzeniu (gotowanie ograniczy ilość pierwotniaków w wodzie). Wodę w miskach należy zmieniać często w ciągu dnia – jest to szczególnie ważne w dużych skupiskach zwierząt.

Warto co pół roku wykonać profilaktycznie badanie kału w kierunku lamblii i w razie potrzeby zastosować zalecony przez lekarza weterynarii lek przeciw robakom lub pierwotniakom.



Nie wiem jakie są "warunki" w Znajdkach ale piszesz że Neptun jest w kojcu z Edypem a chudnie też Tolek. To najprościej byłoby "odizolowac" te trzy psy od pozostałych.
No i sprzątac kupy tych trzech tak i w takie miejsce żeby żaden z pozostałych psów nie miał do nich "dostępu".
I już masz jakąś forme zapobiegania ... ;)

Posted (edited)

Neptun wcześniej był w kojcu zewnętrznym razem z Bajką, obok nich był Lolek, teraz ze względu na swój wygląd Neptun musiał zostać zabrany z dworowego kojca do zadaszonego wewnetrznego - a że miejsc nie ma wolnych p. Jola wsadziła go do Edypa, w wewnętrznych kojcach sa też inne psy które zanim dowiedzieliśmy się jaki jest wynik badania Neptuna miały stycznośc już z Neptunem. Niestety o wolnych boksach, kojcach możemy tylko pomarzyć, psów przybywa a nowych domów niestety nie - nie było innej możliwości :(
także tak sprawa wygląda :(
Wet zaleził - ja dostałam infomację przez tel od p. Joli - przekazałam....
taka rola wolontariuszki :)

Edited by kejciu
Posted (edited)

jak napisałam mój wet inaczej by wszystko poprowadził - ale Fundacja niema funduszy...i jedyną osobą decyzyjną jest p. Jola :(
co więcej mogę - byłam z wynikami u mojego weta powiedział ze max badania wyniosą 300zł przy wykonaniu usg, krwi, ekg, rtg i badania kału....ale to p. Jola musiałaby go przywieźć do mnie a to kawał drogi i teraz nie bardzo ma czym.... :(
wiem ż[FONT=Times New Roman]e wszyscy chcemy dobrze ale ja osobiście nie mam wpływu - zachary a czy mozesz spróbować skontaktować się ze swoją propozycją do p. Joli pod podany nr telefonu w pierwszym poście? bo z nią trzeba wszystko ustalać :(ona jest decyzyjną osobą - ja od siebie BARDZO CI DZIĘUJĘ ZA OGROMNĄ CHĘĆ POMOCY :loveu:
ona wie o moim lekarzu, wie co powiedział bo dzwoniłam do niej....tylko największy problem to koszty.....jak wszędzie zresztą :( nie wiem co robić - wystawiłam bazarek parę groszy będzie ale chciałam na karmę przeznaczyć której Neptun nadal nie ma :(
[/FONT]

Edited by kejciu
Posted

UlaFeta napisał(a):
Jaki kontakt mial Neptun z Lolkiem?One sa w osobnych kojcach i nigdy razem nie byly wypuszczane.Kontakt to on mial z Bajka.Razem zostaly zabrane i razem zamieszkaly.



nie miał żadnego - wszystko zostało sprostowane powyżej :)nie drążmy tematu :D

Posted

UlaFeta napisał(a):
Kejciu,czy Bajka jest zdrowa?Moze wiesz?


Niestety nic nie wiem :(nie rozumawiałam z p. Jolą od pory kiedy rozmawialam z Tobą :(
z ostatnich wiadomości jakie mi p. Jola przekazała to były takie że chudnie Iwan, Tolek, że Neptun jest z Edypem więc z automatu trzeba odrobaczyć i Edypa bo są w jednym boksie, wszystkie koty z " kociarni" no i napewno Bajka jest w ogromnym zagrożeniu bo byla od początku z Neptunem...zresztą wszystkie psy na dworzu miały z nim styczność....czyli informacja że trzeba odrobaczyć całe towarzystwo - to są ostatnie wieści jakie mam od p. Joli w tej kwestii :(


nie wiem czy Neptun ma już karme wysokoenergetyczną i czy dostał Metronidazol - bo nie wiem czy p. Jola wtedy kupiła go w aptece czy też nie :(

Posted

Wpłaty dla Neptunka
Anna Z. – 22 zł
Ruda Kacha – 30 zł
Ann M. – 29,98 zł
Anna M. – 70 zł
Marta P. – 54 zł
Hanna B. – 20 zł
Kamila T. – 20 zł
Natalia P. – 20 zł
Dorota K. – 50 zł
Erin32 – 20 zł
Magdalena W. – 50 zł
Bric a Brac – 50 zł
Emilia G. – 20 zł
Joanna G. – 70 zł
Jasza – 50 zł
Ewa S. – 30 zł


Wpłaty do dn. 25.12.2012r = 605,98 zł

Darczyńcom dziękujemy z całego serca ♥♥♥ :Rose:

Posted

Kejciu kochana, może pani Jola czyta wątek albo przynajmniej przyjrzy się wynikom....To smutne...ale metronidazol nie pomoże do końca i finalnie Neptunowi. Ja podtrzymuję chęć pomocy temu psiakowi i może jest gdzieś bliżej pani Joli dobry wet, który właściwie odczyta te wyniki,które zamieściłaś tu na dogo. Nie wiem, czy trzeba mu powtarzać badania, czy oprócz tego zrobić nowe, ale z tych, które ma, wynika,że nie jest dobrze...

Posted

zachary napisał(a):
Kejciu kochana, może pani Jola czyta wątek albo przynajmniej przyjrzy się wynikom....To smutne...ale metronidazol nie pomoże do końca i finalnie Neptunowi. Ja podtrzymuję chęć pomocy temu psiakowi i może jest gdzieś bliżej pani Joli dobry wet, który właściwie odczyta te wyniki,które zamieściłaś tu na dogo. Nie wiem, czy trzeba mu powtarzać badania, czy oprócz tego zrobić nowe, ale z tych, które ma, wynika,że nie jest dobrze...



Czy mogę poprosić Cię o wyslanie na PW numeru telefonu?przekazałabym go pani Joli z prośbą o zatelefonowanie i ewentualne ustalenie chęci finalizacji badań przez Ciebie?
p. Jola bardzo rzadko jest na dogomanii :(

Posted

Dzisiaj wracając z pracy zajechałam do swojej wetki i poprosiłam ją, aby zerknęła na wyniki Neptuna. Powiedziała,że powinna zobaczyć psa i wyniki...Wiem,że tak należałoby...Jej zdaniem, wyniki trzeba powtórzyć za 3-4 tygodnie aby sprawdzić ten mocznik. W tej chwili nie jest z nim źle( mocznikiem), choć jest podwyższony. Niewątpliwie, skoro ustalono,że jest "zalambliony" należy jak najszybciej zastosować leki od pierwotniaków wraz z osłonowymi, np. lakcid-em. Potem powtórzyć po jakimś czasie. I obserwować Neptuna, czy nie będzie się poprawiał. Jeśli tak, to znaczy,że jego wychudzenie spowodowała lamblioza. I oby tylko! Psy z kontaktu z Neptunem też należałoby przeleczyć... Mam nadzieję,że pani Jola już wdrożyła leczenie Neptuna i czuje się on lepiej.

Posted

zachary napisał(a):
Dzisiaj wracając z pracy zajechałam do swojej wetki i poprosiłam ją, aby zerknęła na wyniki Neptuna. Powiedziała,że powinna zobaczyć psa i wyniki...Wiem,że tak należałoby...Jej zdaniem, wyniki trzeba powtórzyć za 3-4 tygodnie aby sprawdzić ten mocznik. W tej chwili nie jest z nim źle( mocznikiem), choć jest podwyższony. Niewątpliwie, skoro ustalono,że jest "zalambliony" należy jak najszybciej zastosować leki od pierwotniaków wraz z osłonowymi, np. lakcid-em. Potem powtórzyć po jakimś czasie. I obserwować Neptuna, czy nie będzie się poprawiał. Jeśli tak, to znaczy,że jego wychudzenie spowodowała lamblioza. I oby tylko! Psy z kontaktu z Neptunem też należałoby przeleczyć... Mam nadzieję,że pani Jola już wdrożyła leczenie Neptuna i czuje się on lepiej.



Zachary a pani Jola nie dzwonila dzisiaj do Ciebie?bo miała dzisiaj zadzwonić jak ze mną rozmawiala to mowila że zadzwoni

Posted

zachary napisał(a):
Dzisiaj wracając z pracy zajechałam do swojej wetki i poprosiłam ją, aby zerknęła na wyniki Neptuna. Powiedziała,że powinna zobaczyć psa i wyniki...Wiem,że tak należałoby...Jej zdaniem, wyniki trzeba powtórzyć za 3-4 tygodnie aby sprawdzić ten mocznik. W tej chwili nie jest z nim źle( mocznikiem), choć jest podwyższony. Niewątpliwie, skoro ustalono,że jest "zalambliony" należy jak najszybciej zastosować leki od pierwotniaków wraz z osłonowymi, np. lakcid-em. Potem powtórzyć po jakimś czasie. I obserwować Neptuna, czy nie będzie się poprawiał. Jeśli tak, to znaczy,że jego wychudzenie spowodowała lamblioza. I oby tylko! Psy z kontaktu z Neptunem też należałoby przeleczyć... Mam nadzieję,że pani Jola już wdrożyła leczenie Neptuna i czuje się on lepiej.

Praktycznie to samo usłyszałam od p.Joli, więc nie ma powodu do paniki. Neptun ma już wdrożony metronidazol. Oby było coraz lepiej.

Posted

Kejciu, dzwoniła do mnie pani Jola. Złapałam się za głowę słuchając wszystkich wyników, które miał robione Neptun. Pani Jola naprawdę z ogromnym zaangażowaniem podchodzi do zdrowia Neptuna i na jej miejscu można zwątpić w kompetencje wetów. Teoretycznie, to on powinien już być tłuściutki i zdrowiutki, ale nie jest i to spędza sen z powiek jego opiekunki. Poczyniłyśmy ustalenia,że jeśli trafi on do weta kejciu, ja pokryję wszystkie konieczne koszty wizyty. Pies został znaleziony parę miesięcy temu w stanie skrajnego zagłodzenia z babeszjozą. Miał wtedy robione badania w kierunku lamblii i nie było ich. To sugerowałoby inną przyczynę jego wychudzenia. Zobaczymy, po kolejnej wizycie u weta, co on powie...

Posted

Lamblie mają to do siebie, podobnie jak wiele innych pasożytów i pierwotniaków, że aby zostały wykryte w badaniu, trzeba trafić na odpowiedni etap rozwoju świństwa. Zachary, dobrze, że jesteś i że chcesz pomóc, takich osób Znajdkom bardzo brakuje. Zaangażowanie p.Joli... o tym można by książki pisać;)
Mam nadzieję, że wytrucie tych lamblii sprawi, że Neptun poczuje się lepiej... nawet jeśli znajdzie się jeszcze jakaś inna dolegliwość, to lamblie chociaż można wytłuc... to nie jest taka najgorsza diagnoza. Lepsze to niż jakaś poważna choroba organów.

Posted

Masz rację bric-a-brac, nie tylko trafić na odpowiedni etap rozwoju lamblii ale i materiał do badania musi być świeży. Oby nic poważniejszego nie dolegało Neptunowi ale to notoryczne wychudzenie bardzo martwi...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...