ronja Posted June 5, 2007 Author Posted June 5, 2007 strasznie szkoda mi Muni:-( chociaż jestem twarda i niewzruszona, to teraz sobie popłakuję:placz: . jak przyszłam tak się cieszyła - poznaje mnie, wycałowała mnie, wyprzytulała się, potem grzecznie spała na posłanku. oczko wyglada fatalnie. jest tam taka kulka:roll: , oczko jest przeważnie zamknięte lub przymknięte, sączy się z niego ropa. jak wychodziłam, Myszeczka przyszła się pożegnać i niechcący uderzyła głową w moje kolano - pisnęła,a potem z bólu chodziła jak pijana, nogi przednie jej się plątały. matko, jak mi przykro i żal - ta sunia tak strasznie cierpi. tyle już zniosła złego. ktoś ją potraktował paskudnie (miała połamane zebra, ma naderwany jakis mięsień między zebrami, nie ma przednich zębów i to oczko) i teraz nalezy jej się to co najlepsze Quote
lika Posted June 5, 2007 Posted June 5, 2007 ronja, wiem, że Munia ma umówioną wizytę u okulisty na 11 czerwca, ale może warto wybrać się wcześniej? Jeśli ją tak bardzo boli i oko ropieje to raczej nie jest dobrze. Kiedy z nią byłam u okulisty po tym strasznym pęknięciu oczka, to lekarz nic nie mówił, że ono będzie ropiało. Może uda się ją umówić na wizytę we wcześniejszym terminie? Quote
ronja Posted June 6, 2007 Author Posted June 6, 2007 pani Beata, też chciała wcześniej ,ale ja sobie pomyślałam, że ona akurat skończy leczenie i po tych zastrzykach będzie mozna coś powiedzieć. sama nie wiem. po Munia jedzie dziś cała przyszła rodzina!!!! Quote
Igusia Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Ronja a czy nie lepiej bylo by usunac to oko? Nie bolalo by ja juz a i tak z niego nie korzysta... Quote
lika Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Igusia, dr Warzecha uważała, że jest jeszcze szansa, żeby (mimo pęknięcia rogówki) to oko uratować i Munia będzie na nie widziała. Trzeba tylko zakończyć leczenie kropelkami i maściami. Tylko jak Munia miała wypadek i rogówka pękła nie było dr Garncarza, miał wrócić za kilka dni. Dlatego Munia była awaryjnie u dr Warzechy. Myslę, że warto, aby dr Garncarz, który od poczatku zajmuje się jej leczeniem, zobaczył ją wcześniej niż 11 czerwca. Quote
auraa Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 z Munia robi sie fajny radosny chłopak. Wczoraj całe popołudnie ganiał sie z moim Atosikiem po ogrodzie. Tylko mu uszy powiewały i jęzor :evil_lol:. Nauczył sie chodzić po schodach i teraz gania po całym domu. W dalszym ciągu jest troche nieśmiały. Kiedy widzi kogoś nieznanego ucieka w bezpieczne miesce i trudno go z tamtąd wyciągnąc. Taki wstydzioch:oops:. Quote
ronja Posted June 6, 2007 Author Posted June 6, 2007 lika napisał(a):Igusia, dr Warzecha uważała, że jest jeszcze szansa, żeby (mimo pęknięcia rogówki) to oko uratować i Munia będzie na nie widziała. Trzeba tylko zakończyć leczenie kropelkami i maściami. Tylko jak Munia miała wypadek i rogówka pękła nie było dr Garncarza, miał wrócić za kilka dni. Dlatego Munia była awaryjnie u dr Warzechy. Myslę, że warto, aby dr Garncarz, który od poczatku zajmuje się jej leczeniem, zobaczył ją wcześniej niż 11 czerwca. kurcze, teraz jest długi weekend, pewnie nie pracują, a Munia idzie w poniedziałek do dr Garncarza. czy jest sens robić zamieszanie o 2 dni??? Quote
lika Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Jeśli ją to oko boli, to tak. Może uda się ją dziś pokazać lekarzowi? Jeśli by jej nie bolało, to można czekać do poniedziałku. Quote
ronja Posted June 6, 2007 Author Posted June 6, 2007 Munia idzie dziś do weta na 20.30 z okiem gorzej... Quote
Neris Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Munia kochana, nie poddawaj się... Moja Zulka ma tylko jedno oczko i dobrze sobie z nim radzi. Nawet gdyby Munia nie mogła swojego zachować, poradzi sobie, na pewno... Quote
OlimpiaK Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Jak po wizycie? Mnie sie wydaje ze skoro ja boli i ropieje to nie wiem czy nie lepiej by bylo to oko usunac. Jezeli szanse sa male, to ryzyko chyba duze. W koncu ropa w okolicach glowy to nie sa przelewki. Tam sa zeby i zatoki i co gorsza mozg, a o przedostanie sie ropy nietrudno... Quote
lika Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Z oczkiem Muni jest tragicznie. Przyszłam dziś do niej wieczorem, a oczko przypominało nadmuchany biało-błękitny balonik, który juz dawno przestał się mieścić w oczodole. Pojechałyśmy z Munią i Panią Beatą do okulisty. Okazało się, że nastąpiło ponowne peknięcie rogówki, a soczewka wklinowała się w otwór w rogówce. Wyciagnąc tej soczewki nie można było, bo to straszny ból dla suni. Dr Garncarz stwierdził, że trzeba czekać, aż oko samo pęknie i soczewka wypadnie. Zmieniono zestaw lekarstw oraz przepisano Muni dodatkowe, znacznie silniejsze zastrzyki przeciwbólowe. Cały czas dostaje antybiotyki. Doktor kazał też, aby sunia chodziła w kołnierzu, żeby nie mogła ruszać tego oka. Munia jednak kołnierz cały czas ściągała. Tylko podczas jazdy taksówką go nie ruszała. Pierwszy raz ściągnęła kołnierz jeszcze w lecznicy, drugi - zaraz po przyjeździe do domu. Kiedy poszłam po leki, pani Beata znów wsadziła jej na szyję kołnierz. Wtedy przyjechała ronja z rzeczami dla Muni. Zaraz po jej wyjściu, Munia uderzyła kołnierzem o ziemię i jednocześnie uderzyła się w oczko. Oko pękło. To co miało nastąpić za 3-4 dni samoczynnie, nastąpiło znacznie wczesniej na skutek urazu mechanicznego. Jak wróciłam z apteki, to na podłodze była kałuża wody, która wypłynęła z oka, a do rozwalonego kołnierza przykleiła się soczewka. Natychmiast zadzwoniłyśmy do weterynarza-okulisty, mimo że było już po 23.00. P. Beta ma już nowe zalecenia odnośnie leczenia Muni. Jutro zadzwonię do p. Beaty i dowiem się, co z sunią. Quote
lika Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Zapominiałam dodać, że Munia na to oko nie będzie już widziała. Dopiero za kilka dni będzie wiadomo, czy będzie miała pusty oczodół, czy jakaś część oka jej zostanie. I jeszcze jedna sprawa. W poniedziałek, 11 czerwca wieczorem Munia ma wyznaczony kolejny termin wizyty u okulisty. Czy ktoś mógłby z nią pojechać? Trzeba ją przewieźć z ul. Mątwickiej (tu mieszka p. Beata) do kliniki weterynaryjno-okulistycznej (okolice ul. Bartyckiej). Wydałam już na taksówki majątek, więc może kiedy sytuacja nie będzie tak bardzo awaryjna, a wizyta będzie zaplanowana, znajdzie się ktoś do pomocy z transportem. Quote
Neris Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Jejku, maleńka biedna Munia... czy jak to oczko wypłynęło to nareszcie przestało ją tak strasznie boleć? Quote
auraa Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 to straszne, jak ta sunia cierpi.:-( Z lepszych wieści, to Munio pojechał dziś do swojego domku. Jego nowa pani jest w nim zakochana :lol:. Munio trochę sie bał, uciekał ale myślę że będzie mu w nowym domku bardzo dobrze. Quote
lika Posted June 6, 2007 Posted June 6, 2007 Neris napisał(a):Jejku, maleńka biedna Munia... czy jak to oczko wypłynęło to nareszcie przestało ją tak strasznie boleć? Ona dostała tak silne środki przeciwbólowe, że dziś ją to nie boli. Dr Warzecha mówiła, że ona poczuje ulgę, gdy jej to oczko pęknie, ale największy ból miała poczuć w momencie pęknięcia. Na razie Munia była tak zmęczona, że zasnęła jak kamień. Nic dziwnego, stres, ból, zastrzyki. Nawet na wieczorny spacer nie poszła. Quote
ronja Posted June 7, 2007 Author Posted June 7, 2007 Biedna, oko wczoraj wyglądało strasznie. chyba dobrze, że pekło, teraz już tylko może być lepiej... do Muni pojadę w niedzielę a w poniedziałek zawiozę ją do lekarza Munio jak pisała auraa pojechał do nowego domku. Rodzina bardzo sympatyczna. Młoda pani zakochana w Muniu brzydalku. Mam nadzieję, że bedzie miał dobrze (szczerze mówiąc, nie mam wątpliwości,że tak będzie!!!!ale nie zapeszam!!!) Quote
Neris Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Munia, takie bezbronne biedactwo... A Munio na pewno będzie szczęśliwy! Quote
lika Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Dostałam SMS-a od p. Beaty. Munia już się czuje lepiej. Po pęknięciu oczka troszkę pospała, potem poszła na spacer (w tym zamieszaniu p. Beata zapomniała o wieczornym spacerku), choć było już po północy i zjadła miseczkę ulubionego jedzonka. Noc minęła spokojnie. Dziś dostała wszytkie zalecane lekarstwa i zastrzyk przeciwbólowy. Teraz odpoczywa ze swoją panią przed telewizorem. Quote
Kanzaj Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Czy Munia zostaje u p. Beaty na zawsze, czy wciąż to tylko tymczas???...No i do kiedy...??? Quote
ronja Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 Z Munią jest chyba lepiej. Dziś ganiała się z kotem i obgryzała ucho wołowe. Chyba dziewczynka zdrowieje. Bardzo się cieszę, że już największy ból za nią. Kanzaj, nie wiem do kiedy jest tymczas Muni - chyba do końca życia... Pan tymczasowy zaczął się łamać - ale jeszcze potrzebuje czasu. P. Beata to na pewno Muni nikomu nie odda (nawet mi...) Quote
ronja Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 A to mail od Muniowej pańci: Pierwsza noc bezproblemowo, przespał całą, drugą zresztą też i bardzo ładnie mnie wita rano, już zdążyliśmy się polubić :). Rano niestety jeszcze nie udało mi się zdążyć z nim wyjść ale popoludniu już kilka razy załatwił się na trawce :). Jest wesoły i przyjazny dla ludzi, chętnie się bawi, już nawet przychodzi na wołanie, zostaliśmy przy imieniu Munio. Czasem go coś wystraszy ale powoli poznaje świat i robi się coraz bardziej odważny :). Oczywiście serdecznie zapraszamy za 3 tygodnie. Pozdrawiam i dziękuje jeszcze raz. Ewa Quote
auraa Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 bardzo się cieszę:lol:. Munio to prawdziwe psie dziecko i mimo że był u nas tylko kilka dni cały czas go wspominamy i troszke za nim tęsknimy. Ronia uściskaj Munia i jego pania od naszej rodzinki :loveu:. Prosimy o zdjęcia. Quote
ronja Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 auraa, pewnie,że wyściskam!!! Munio został dziś zaszczepiony na wściekliznę a to bazarek na leczenie Myszeczki http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5968662#post5968662 Quote
Kanzaj Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 ronja napisał(a):Z Munią jest chyba lepiej. Dziś ganiała się z kotem i obgryzała ucho wołowe. Chyba dziewczynka zdrowieje. Bardzo się cieszę, że już największy ból za nią. Kanzaj, nie wiem do kiedy jest tymczas Muni - chyba do końca życia... Pan tymczasowy zaczął się łamać - ale jeszcze potrzebuje czasu. P. Beata to na pewno Muni nikomu nie odda (nawet mi...) Czyli można przyjąć, że dziewczyna ma domek i już:lol: ??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.