Eruane Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Niewielka i młodziutka sunia została porzucona na ulicy pod Kielcami kilka dni temu. Nikt nie jest zainteresowany jej przygarnięciem, nie może też liczyć na to, że ktoś weźmie ją pod swój dach choć tymczasowo. Ma w granicach 5 miesięcy. Nieświadoma zagrożenia chodzi środkiem ulicy, zaczepia przechodniów prosząc błagalnym wzrokiem o pomoc. Obce psy przeganiają ją, a ona ucieka wprost pod koła nadjeżdżających samochodów. W schronisku umarłaby pewnie, ale nawet schronisko jej się nie należy, bo nie błąka sie na terenie miasta. Tak młoda sunia nie da rady sama na ulicy. Poszukujemy dla niej pilnie kochającego opiekuna. Sunia jest raczej niewielka, ma wilcze, dość nietypowe umaszczenie i klapnięte uszka. Jest łagodna, nieco płochliwa jeszcze, ale wynika to raczej z jej młodego wieku i ostatnich przejść. Chce się bawić z ludźmi, garnie się do nich. Zdjęcia nie oddają jej uroku osobistego nawet w małym procencie. Prosze o pomoc dla suni. Sama mam kilka swoich psów, nie dam rady się nią obecnie zając nawet czasowo. :-( :-( :-( A oto najnowsze wieści: Szarotka trafiła tymczasowo do Jędrzejowa . Wygląda teraz tak: A tu jest reszta jej nowszych zdjęć: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=54811&page=6 i tu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=54811&page=13 A tu nowe zdjęcia szalejącej Szarotki :) : http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5023756&posted=1#post5023756 Sunia pilnie potrzebuje domku i kochających opiekunów!!! Jest mała i ma pół roku! Przebywa teraz tymczasowo w kojcu, a to żywy psiak, który potrzebuje kontaktu z człowiekiem. :-( To jej zdjęcie u mnie na obiedzie: I już w domku tymczasowym czekając na docelowy: Deklaruję pomoc w szkoleniu suni, jeśli trafi do kogoś z Kielc. W innym przypadku mogę pomagać w tym temacie tylko na odległość. Mój nr tel. 0694 175 796. Szarotka zbyt długo już czeka na dom! To śliczna, wesoła i przymilna sunia. W sam raz do kochania. Quote
agusiazet Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 No za tragedia, takie maleństwo!!! nie lepiej ją oddać do schronu? Quote
Ulka18 Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Dorzucilam sunieczke do aukcji Murki i Kruży http://allegro.pl/show_item.php?item=176035181 Quote
malagos Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 to chyba nie najlepszy pomysł, znajac schronisko w Kielcach.... Quote
basia0607 Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Co z tymi Kielcami ! Na dogo tylko sie czyta o porzuconych u nich szczeniakach ,a wschronisku getto ! Quote
iwop Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 boże :-( może jakies podwórko chociaż albo hotelik?:placz: Quote
bonika Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Taka fajna mała Misia - zdjęcia wyszły bardzo ładne, ostatnie jak z jakiejś baśni i wyglada rzeczywiście jak wilczek :loveu: Do góry biedna suńciu !!!!!!!! Quote
Eruane Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 Sunia jest faktycznie bardzo ładna. I wesolutka. Schronisko nie obejmuje tego terenu to raz. Dwa - sądzę, że lepiej zaczekać, bo może ktoś ją przygarnie... W schronisku tak młody pies zaraz złapie nosówę, parwo albo innego syfa. Poza tym, za jakiś czas dostanie cieczki i wiadomo, co ją czeka w schronisku. Póki co, karmię ją. Tyle mogę. W domu mam cztery psy z chorobą skóry, z którą nie mogę sobie poradzić, więc boję się ją wpuścić nawet na podwórko. W TOZ jest zbyt dużo psów, żeby mogli pomóc. Sama nie wiem, co robić. MIeszka tu troszkę ludzi, którzy dopiero co wybudowali domy, ale chyba wolą psy bardziej "prestiżowe". Pozostali mają po 4-5 psów, bo obok są ogródki działkowe i ludzie wyrzucają tu mnóstwo zwierząt. Wszystkie psy, które są u mnie są to znajdy z tego terenu. U sąsiadów podobnie. Sytuacja nie do opanowania. Więc pozostaje tylko walczyć o pojedyncze jednostki. To sunia, młoda, biorę pod uwagę, że za jakiś czas będzie cieczka, więc zależy mi na szybkim znalezieniu jej domu. Tym bardziej, że w planach nadal mam wyjazd za granicę i wtedy nikt juz się tą sunią nie zajmie. Quote
Eruane Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz - wszyscy wolą pieski z wyglądu przypominające misie - w łatki, puchate. A ona jest w moim mniemaniu piękna - przypomina troszkę dzikie stworzonko. Ja takie psy uwielbiam. I wszystkie moje futrzaki to jeszcze większe dzikusy z wyglądu niż ona. Ale ludzie nie są takimi psami zainteresowani, jeśli chodzi o adopcję. :-( Mnie się bardzo podoba jej nietypowe umaszczenie. Może sie potem nieco zmieni, ale jest fenomenalne, jak na mój gust. Quote
bonika Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Eruane - a gdzie ona śpi - czy na jakiejś działce nie udałoby się jej choć umieścić ? No i może zabrać do weta i może już można zastrzyk antykoncepcyjny jej dać ? A może się złożymy na sterylkę - tylko wtedy by trzeba było gdzieś ją krótko choć przetrzymać. A umaszczenie ma zupełnie jak wilk :loveu: Do góry wilczuniu !!! Quote
Eruane Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 Nie ma mowy narazie o sterylce, bo nie ma jej gdzie przetrzymać. Nawet krótko. Jest za młoda na cieczkę. Jeszcze ma trochę czasu, więc narazie nie chcę jej szpikować hormonami, póki mam czas. Poza tym, nie wezmę jej do weta, a potem wywalę na ulicę. Potrzebny jest czasowy domek zastępczy. Jak ktoś ją zabierze, wtedy może uda siezałatwic talon na sterylkę itd. Póki co, sytuacja jest beznadziejna. Za dużo psów, żeby móc ją gdzieś umieścić. Dlatego liczę też troszkę, szczerze mówiac, na pomoc spoza Kielc. Tutaj sytuacja jest tragiczna. Quote
Eruane Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 Jest jeszcze jeden problem - narazie liczę na to, że ktoś tutaj z miejscowych zainteresuje się jej losem. Ale pewnie próżne nadzieje. Jeśli nie, to ogłosiłam ją już. Ale z doświadczenia wiem, że tutaj nikt nie będzie chciał przyjechać ją zobaczyć. To złe miejsce, bez samochodu, nikt tu nie przyjedzie. NIby blisko Kielc, ale złe połączenie autobusami. Dlatego zawsze miałam problem z wydaniem psiaków, jak były tu u mnie czasowo. Quote
Eruane Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 Nie wiem, gdzie ona śpi. W nocy chodzi po ulicy długo, potem gdzieś znika. Przypuszczam, że może śpi na ganku jakiegoś nowego domu, gdzie nie ma ogrodzenia. W ciągu dnia chyba przesiaduje w pobliżu nowo otwartej malutkiej lecznicy, może coś dostaje tam do jedzenia. Możliwości przetrzymania jej tam nie ma - od razu mówie - ta lecznica to wynajęte pomieszczenie w prywatnym domu, gdzie też są psy. Quote
Eruane Posted March 24, 2007 Author Posted March 24, 2007 Sunia dzisiaj się nie pokazała. Zaraz idę jej poszukać. Może przez ten wiatr ukryła się gdzieś. Quote
Eruane Posted March 24, 2007 Author Posted March 24, 2007 Znalazłam sunię. Próbowała się przypodobać jakimś ludziom, ale tylko ich dzieci zerkały na nią przyjaznym okiem :-( Nakarmiłam ją i nadal jest na ulicy. :-( :shake: Quote
Eruane Posted March 24, 2007 Author Posted March 24, 2007 Ciężko jej zdjęcie zrobić, bo ciągle w ruchu jest :roll: łatwo można ją spłoszyć, ale zaraz wraca z machaniem ogonka, jakby chciała powiedzieć, ale głuptas ze mnie, nie ma się czego bać. :p Quote
Eruane Posted March 25, 2007 Author Posted March 25, 2007 NIkt nie chce mojej Szarotki :-( Jest coraz bardziej śmiała do ludzi. Poza tym czasem zachowuje się jak wilczek :p Kiedy ją karmię, wystarczy, że wyczuje z domu zapach moich psów przez otwarte okno i odskakuje, ucieka na parę metrów. Trzyma się z daleka od podwórka, gdzie też czuje ich zapach chyba. Ale jest zabawna bardzo. Ząbki młodziutkie ma jeszcze. Chyba lubi dzieci. Quote
Eruane Posted March 25, 2007 Author Posted March 25, 2007 Penwie uśmialibyście się widząc mnie dzisiaj, jak z lornetką obserwacje czynię. :p Otóż rano zauważyłam ,że sunia chwilowo była na podwórku u osób, którym zawinięto bernardyna swojego czasu. Po podwórku jeszcze coś chodziło, ale to kilkaset metrów dalej, więc nie wiem, czy to kot czy pies. W każdym razie ponieważ pani patrzyła na Szrotkę, to pobiegłam po lornetkę i obserwowałam, co dalej będzie. Widziałam, że pani sie intensywnie zastanawia, co zrobić. Postała nad sunią, wypuściła ją z podwórka i jak suczka zajęła się czymś, zamknęła bramkę. Potem stała jeszcze na schodach i myślała. No i poszła. :-( Szarotka potem długo stała pod bramką. Eh, nie wiem, czy coś z tegop będzie. Ale jest taka nikła nadzieja, że może tam śpi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.